Czas czytania: około min.

Afera Theranosa w Dolinie Krzemowej. Co się stało w świecie technologii?

31.01.2022 godz. 15:03

Dolina Krzemowa to raj dla innowacji. Google, Facebook, Uber, Tesla – półprzewodniki, aplikacje i autonomiczne samochody – to wszystko jej dzieci. Palo Alto jest światem pełnym odkryć technologicznych i szalonych idei, które jeszcze parę lat temu wydawały się niemożliwe. Podobnie było w przypadku Theranosa. Tyle że rewolucja okazała się mrzonką, obietnice mistyfikacją, a inwestycje przyniosły fiasko.

Wielka obietnica Theranosa

Theranos to firma, która obiecywała rewolucję w diagnostyce medycznej. Miała oferować możliwość wykonania pakietu 240 testów na podstawie jednej kropli krwi pobranej z palca.

Odejście od igieł brzmiało kusząco. Zamknięcie laboratorium w małej czarnej skrzynce wielkości mikrofalówki również. Porzucenie kilkudziesięciomililitrowych probówek na rzecz jednej kropli krwi tym bardziej. Na tyle kusząco, że inwestorzy włożyli w tę firmę 700 mln dolarów, a jej założycielka Elizabeth Holmes dzięki wycenom wartości została najmłodszą miliarderką w historii.

Źródło: TechCrunch na licencji CC BY 2.0

Początki kariery i pierwszy patent

Historia Holmes zaczyna się na Uniwersytecie Stanforda. Podczas przerwy wakacyjnej na pierwszym roku trafiła na staż do Genome Institute of Singapore, gdzie pracowała nad diagnostycznym czipem w formie plastra. Po zakończeniu wakacji i powrocie na uczelnię Elizabeth złożyła w 2003 roku wniosek o pierwszy patent. Chciała stworzyć urządzenie, które monitoruje stan ciała, a następnie na podstawie pobranych danych aplikuje odpowiednią dawkę preparatu medycznego.

Pomysł szybko spalił na panewce, a Holmes nie znalazła ani inwestorów, ani zainteresowania swoim pomysłem na uniwersytecie. Mimo wszystko na drugim roku rzuciła studia i założyła Real-Time Cures – firmę, która dała początek Theranosowi.

Firma miała zajmować się rozwojem minimalnie inwazyjnego testowania laboratoryjnego i diagnostyki. Minimalizacja i miniaturyzacja, jak się przekonamy, były idée fixe wizji Holmes. Z czasem Real-Time Cures przeobraziło się w Theranosa, który miał odmienić amerykańską medycynę, co z początku zapowiadało się nawet nieźle.

Zaczynają pojawiać się inwestorzy

Pierwszymi ważnymi inwestorami Theranosa byli Tim Draper, znany inwestor venture capital, oraz Larry Ellison, współzałożyciel Oracle. Pierwszy był bratem ojca jej koleżanki z dzieciństwa, a drugi został wprowadzony przez Dona Lucasa, znajomego jej ojca.

Z czasem o Theranosie zaczęło robić się głośno, a w zarządzie zaczęły zasiadać prominentne i znane osoby. Do rady dyrektorów trafili m.in.: były sekretarz stanu George Shultz i Henry Kissinger. Później inwestorzy spadali jak manna z nieba: Rupert Murdoch, Walton Family, Devos Family i Carlos Slim.

Zainwestowany kapitał w momencie szczytu wynosił 0,7 mld dolarów, a wartość rynkowa Theranosa urosła do 9 mld dolarów.

Theranos nigdy nie wszedł na giełdę, a jego akcje nie były przedmiotem obrotu. Niemożliwe było zatem poddanie jego wartości kapitalizacji. Wycena spółki na 9 mld dolarów była zatem wynikiem szacunków wartości udziałów.

Innymi słowy, ceny zakupu udziałów przez indywidualnych inwestorów były czynnikiem, który decydował o wartości spółki. Im więcej inwestorzy byli w stanie zapłacić za udziały, tym spółka była więcej warta.

Pierwsza oferta po 10 latach ciszy

O Theranosie robi się głośno za sprawą partnerstwa z Walgreens, siecią sklepów będącą jednocześnie drogerią, apteką i delikatesami. To właśnie tam biotechnologia oferowana przez firmę Holmes miała rosnąć w siłę i chwałę.

W 2013 roku już nie Real-Time Cures, ale Theranos wchodzi na rynek ze swoją przełomową ofertą testów diagnostycznych. W firmę zaangażowany jest już Ramesh „Sunny” Balwani, który dorobił się na sprzedaży CommerceBid za ponad 40 mln dolarów jeszcze przed pęknięciem bańki dotcomów. Z boku wszystko to wyglądało przełomowo – rewolucyjna technologia, wielkie pieniądze, umowa z Walgreens. Na tym etapie nic nie zapowiadało tego, o czym mieliśmy dowiedzieć się już niebawem.

Steve Jobs w spódnicy

– Najpierw myślą, że jesteś szalony, potem z tobą walczą, a na końcu zmieniasz świat – mówi Elizabeth Holmes w „Mad Money”, słynnym programie CNBC.

Jednym z kluczowych czynników w przypadku „sukcesu” Theranosa był sposób komunikacji firmy ze światem zewnętrznym. Postać pewnej siebie liderki z wizją sukcesu oraz odpowiednia kampania promocyjna były kluczem do zebrania środków i przekonania inwestorów o wartości firmy.

By odpowiednio skonstruować wizerunek marki, Holmes zatrudniła agencję TBWA\Chiat\Day, która znana była z wykreowania osobliwego wizerunku Apple’a. Kampania marketingowa kosztowała firmę 11 mln dolarów i dotyczyła nie tylko strony internetowej i materiałów promocyjnych.

Nowy wizerunek Holmes

Patrick O’Neill, dyrektor kreatywny TBWA\Chiat\Day, zaaranżował biuro Holmes, pomógł jej przygotować się przełomowego wystąpienie na konferencji TEDMED oraz opracował jej wizerunek jako przełomowej liderki pragnącej pomóc ludzkości.

Ważnym elementem wizerunku Holmes były ubrania w kolorze czarnym, w tym czarny golf, który miał ją zbliżać do ikony Doliny Krzemowej – Steve’a Jobsa. Identyczne zestawy ubrań miały pozwolić Holmes na większe oddanie się pracy i ograniczenie zbędnych decyzji do minimum.

Być jak Apple

Marka Theranos świadomie była kreowana na wzór nowatorskiej wizji, jaka przyświecała Apple. Materiały promocyjne i identyfikacja wizualna nawiązywały do stylistyki produktów z logiem nadgryzionego jabłka. Wspominają o tym twórcy kampanii w produkcji ABC o Theranosie, The Dropout.

Źródło: ABC. Kadr z filmu The Dropout

Z biegiem czasu i oni zaczęli mieć wątpliwości co do pewnych obietnic formowanych przez firmę. Problemy zaczęły się od materiałów i twierdzeń (tzw. copy body), jakie miały znajdować się w treściach promocyjnych.

Według wypowiedzi pracowników agencji znajdowały się tam takie zapewnienia jak: „Zmieniamy testy krwi na zawsze” (ang.: changing blood tests forever), „Rezultaty w mniej niż 4 godziny” (ang.: results in less than 4 hours), „Pojedyncza kropla krwi, to wszystko, co potrzebujemy do setek testów” (ang.: a single drop is all we need for to perform a hundreds of tests).

Tego typu deklaracje należy poprzeć odpowiednimi badaniami, dowodami i testami, aby móc się nimi posługiwać w zakresie promocji wizerunku i oferty firmy. Niestety, jak mówią byli pracownicy agencji, żadne potwierdzenia nie trafiły na ich biurka.

Zamek z piasku

Pojawiające się wątpliwości zostały przyćmione „blaskiem sukcesu” Theranosa. Współpraca z siecią sklepów Walgreens i zainwestowany w udziały kapitał uczyniły Elisabeth Holmes najmłodszą miliarderką w historii. Ponieważ posiadała 50 proc. udziałów Theranosa, którego wartość oszacowano na 9 mld dolarów, majątek Holmes wart był 4,5 mld dolarów. Z tego powodu zrobiło się o niej naprawdę głośno.

Trafiła na okładki takich tytułów jak: Forbes, Fortune, Bloomberg Businessweek, Inc.

Źródło: Forbes

Rewolucja, której nie było

Technologia Theranosa wchodziła do sieci Walgreens, a wszystkich kusiła nadzieja na pozbycie się igieł i obietnice błyskawicznych testów oraz „dostępu do informacji” (wczesnego zapobiegania i wykrywania chorób).

Poważne problemy zaczęły się wraz z pierwszą publikacją Johna Carreyrou w The Wall Street Journal, która miała miejsce 16 października 2015 roku. Carreyrou dotarł do sygnalistów, którzy odeszli z firmy, ponieważ nie podobały się im tamtejsze standardy lub mieli poczucie, że biorą udział w czymś innym, niż im początkowo obiecywano.

Śledztwo WSJ

Carreyrou w artykule podzielił się wątpliwościami dotyczącymi działalności Theranosa i nieścisłościami związanymi z funkcjonowaniem oferowanej technologii, a w zasadzie jej brakiem.

W swojej książce o Holmes i jej firmie (jej fragment przeczytasz pod tym linkiem) Carreyrou pisze, że w obietnicy rewolucji postulowanej przez Theranosa i jego pomysłodawczynię coś od razu mu nie pasowało.

Przede wszystkim zwrócił uwagę na fakt, iż zarówno wypowiedzi Holmes, jak i komunikacja oferty Theranosa wyzbyte są z precyzyjnych określeń dotyczących technologii. Mimo że strona Theranosa już nie istnieje, to możesz zobaczyć jej zrzuty zachowane w internetowym archiwum.

Brak potwierdzeń w nauce

Jak pisze John Carreyrou w swojej książce, w jednym z większych artykułów w „The New Yorker” (jeszcze sprzed wielkiego upadku Theranosa) nie odnoszono się do żadnych publikacji naukowych, które by mogły potwierdzić stawiane przez firmę tezy. Gdzie zatem obiecywana technologiczna rewolucja?

Kultura tajemnicy

W Theranosie miała panować kultura tajemnicy. Wszystko było sekretem. Członkowie zespołów mieli nie wiedzieć, nad czym pracują inne działy. Co więcej, mieli zakaz rozmawiania ze sobą na ten temat. Ponadto pracownikom zalecano, by w mediach społecznościowych nie ujawniali nazwy firmy, dla której pracują. W końcu ktoś zdecydował się mówić. Pierwszymi sygnalistami byli: wnuk byłego sekretarza stanu, Tyler Shultz (który szybko zrezygnował z powodu zastraszania) oraz dyrektor laboratorium Adam Rosendorff (nazywany w książce Alanem Beamem).

Kolejne problemy z technologią

Najpierw Carreyrou dowiedział się od dyrektora laboratorium, że technologia przeprowadzania testów mikrodawek krwi jest co najmniej niedopracowana. Potem okazało się, że urządzenia do analizy nie działały, przez co nie przechodziły kontroli jakości (na tej stronie możesz sprawdzić, że Edison, główny produkt firmy, nie został zaakceptowany przez FDA).

Próbki krwi zatem rozrzedzano i testowano na komercyjnym sprzęcie, który Theranos kupił, a nie opracował. Stworzona została jedynie wadliwa „metoda” analizy mikrodawek krwi na zakupionych maszynach. Niestety, to rodziło kolejne problemy.

Mityczny Edison

Edison miał być ucieleśnieniem technologii i obietnic Theranosa. To czarna skrzynka wielkości mikrofalówki – w niej zamknięte miało być całe laboratorium – mikromaszyna badająca mikroprobówki. Jak przeczytamy na zrzutach strony, Edison miał nieść obietnicę minimalizacji i nowej ery w diagnostyce.

Źródło: Materiały promocyjne Theranos. Zapis archiwalny.

Niestety, sztandarowy produkt Theranosa nie został zaakceptowany przez FDA, czyli amerykańską Agencję Żywności i Leków, i nie został dopuszczony do sprzedaży.

240 testów – tylko 12 na Edisonie

Według Rosendorffa spośród 240 testów oferowanych przez Theranosa raptem 80 wykonywanych jest z próbek krwi z palca (12 na Edisonie, a 80-60 na przerobionych urządzeniach Simensa). Wszystkie inne wymagają jednak pobrania krwi żylnej, a zatem tego, od czego Elisabeth obiecywała odejść.

Krew z palca i krew z żyły

Problem nie tylko leżał w braku odpowiedniej technologii i testowaniu rozcieńczonych próbek na innych maszynach. Problem istniał w zarodku samego przedsięwzięcia, ponieważ krew żylna i krew kapilarna różnią się od siebie.

książce Carreyrou możemy przeczytać opinię Timothy’ego Hamilla, wiceprzewodniczącego Wydziału Medycyny Laboratoryjnej na Uniwersytecie Kalifornijskim: „W przeciwieństwie do krwi pobranej z żyły krew z palca jest zanieczyszczona płynami z tkanek i komórek, co wpływa na wynik badania i dokładność pomiarów”.

Próbkę krwi z palca trzeba było zatem rozcieńczać, aby uzyskać większą ilość płynu. W związku z tym, według Rosendorffa, poziom składników we krwi obniża się do poziomu, który uniemożliwia konwencjonalnej maszynie wyliczenie precyzyjnego wyniku.

Podrobione badania Pfizera

Mimo że technologia niedomagała, badania były nieprecyzyjne, a na próbkach z krwi z palca wykonywano jedynie część badań, Theranos nawiązał współpracę z Walgreens.

Co gorsza, żeby uwiarygodnić swoje osiągnięcia w diagnostyce, firma powoływała się na badania przeprowadzone przez Pfizera oraz Schering-Plough. Problem w tym, że te badania nie istniały, a dokumenty zostały podrobione.

Początek końca

Już po podpisaniu umowy z Walgreens, zarówno FDA, jak i CMS (Center for Medicare & Medicaid Services) opublikowały nieprzychylne raporty dotyczące praktyk i technologii Theranosa.

Walgreens wycofało się ze współpracy, a inwestorzy zaczęli odchodzić z Theranosa. W marcu 2018 roku Amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełdy oskarżyła Holmes i Balwaniego o oszukiwanie inwestorów. Natomiast 15 czerwca federalna ława przysięgłych wystosowała oskarżenie o oszukiwanie inwestorów, lekarzy i pacjentów.

Rozprawa sądowa

31 sierpnia 2021 roku Sąd Okręgowy Stanów Zjednoczonych dla Północnego Dystryktu Kalifornii rozpoczął rozprawę. Przed Holmes i Balwanim postawiono 11 zarzutów, w tym o oszustwo, zmowę w celu oszustwa, oszukanie inwestorów, lekarzy i klientów.

Sam proces uległ sporemu opóźnieniu. Najpierw z powodu pandemii SARS-CoV-2. Później Holmes zaszła w ciążę, a sąd zgodził się odwlec rozpoczęcie prac do momentu rozwiązania. W celu potwierdzenia osiągnięć technologicznych firmy, a zatem i na obronę przeciwko zarzutom stawianym Holmes i Balwaniemu, Theranos miał upublicznić bazę danych, która potwierdziłaby to, czy Edison był w stanie precyzyjnie wykonać przeszło 240 testów z pojedynczej kropli krwi.

Baza miała zawierać miliony danych o testach, jednak w 2018 roku pracownicy prawdopodobnie pozbyli się bazy danych i przekazali śledczym zepsutą kopię. Oskarżyciele Theranosa do tego czasu nie zauważyli, że do otwarcia kopii bazy danych, którą otrzymali, brakuje im niezbędnego klucza do deszyfracji. Zatem jedyna baza, którą dysponowali śledczy w ramach materiału dowodowego, jest bezużyteczna — nie można się już do niej dostać, a same serwisy firmy już nie istnieją.

Decyzja sądu i kara dla Holmes

Cały proces był niezwykle skomplikowany, a sprawa wciąż trwa. 4 stycznia 2022 roku zapadły decyzje w sprawie 7 oskarżeń. Holmes została uznana za winną czterech z nich. Co do pozostałych trzech wciąż nie ma decyzji sądu. Ponieważ w prawie amerykańskim kary się sumują, a za każde z zarzutów grozi jej do 20 lat więzienia, to może trafić za kratki nawet na kilkadziesiąt lat. O szczegółach procesu możesz przeczytać w tym artykule.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

lub