Strona główna Analizy Akademiki w Polsce. Czy studenci mają gdzie mieszkać?

Akademiki w Polsce. Czy studenci mają gdzie mieszkać?

Trwa protest okupacyjny w jednym z krakowskich akademików. Studenci zajęli DS „Kamionka” i strajkują w związku z trudną sytuacją mieszkaniową w miastach akademickich. Jak faktycznie wygląda dostępność akademików w Polsce? Sprawdzamy dane

Zdjęcie przedstawiające osoby studiujące, które protestują pod Domem Studenckim Kamionka w Krakowie. Mają na sobie czerwone kamizelki. Kilka osób w rękach trzyma flagę Ogólnopolskiego Związku Zawodowego „Inicjatywa Pracownicza”. Dwie osoby trzymają w rękach długie kartki, które opadają na ziemię. W centrum kilka osób trzyma plakat z napisem: „Oddajcie nasze akademiki”.

fot. Krakowskie Koło Młodych Inicjatywy Pracowniczej / Modyfikacje: Demagog

Akademiki w Polsce. Czy studenci mają gdzie mieszkać?

Trwa protest okupacyjny w jednym z krakowskich akademików. Studenci zajęli DS „Kamionka” i strajkują w związku z trudną sytuacją mieszkaniową w miastach akademickich. Jak faktycznie wygląda dostępność akademików w Polsce? Sprawdzamy dane

Domy studenckie mają miejsca dla co dziesiątego studenta i studentki. Jeżeli uwzględnimy tylko studentów stacjonarnych, to na jedno miejsce w akademiku przypada prawie 6 osób.

Co więcej, nie każdy pokój w akademiku jest dostępny jako potencjalna kwatera. Ostatecznie tylko co 16 studiująca osoba mieszka w akademiku. Z czego to wynika i czego oczekują sami zainteresowani? Sprawdzamy to w związku ze strajkiem studentów trwającym obecnie w Krakowie.

Strajk w DS „Kamionka”. O co chodzi?

17 maja w Krakowie rozpoczął się strajk w DS „Kamionka”. Studenci i studentki okupują budynek. Oczekują wstrzymania sprzedaży akademika oraz przeprowadzenia remontu budynku. Oprócz tego liczą na zatrzymanie planu sprzedaży innego domu studenckiego (DS „Bursa Jagiellońska”) oraz budowę nowego domu studenckiego na terenie kampusu Uniwersytetu Jagiellońskiego na Ruczaju. Strajkujący podkreślają niełatwą sytuację mieszkaniową studentów, którą dodatkowo utrudniają ograniczona liczba miejsc w domach studenckich oraz rosnące ceny najmu.

Od kilku lat budynek nie służy już jako akademik. W 2018 roku Senat UJ przyjął uchwałę wyrażająca zgodę na sprzedaż nieruchomości, ale dotąd nie doszło do transakcji. W 2022 roku w „Kamionce” mieszkali uchodźcy z Ukrainy.

Obecnie w budynku toczy się życie studenckie i uniwersyteckie. Codziennie organizowanewykłady i warsztaty prowadzone przez osoby zaangażowane w strajk, sympatyków i sympatyczki ruchu, aktywistów, przedstawicieli kadry akademickiej i wiele innych osób.

Znamy stanowisko uczelni

Na początku strajku władze uczelni wezwały do „Kamionki” policję, o czym wspominają w swoim oficjalnym stanowisku. Z perspektywy osób strajkujących było to nasłanie przez rektora policji na protestujących w pokojowy sposób studentów. Kilka dni później, jak informują protestujący, uczelnia zdecydowała o odcięciu prądu i gazu w lokalu oraz zatrudnieniu prywatnej firmy ochroniarskiej do pilnowania budynku.

Zarówno władze uniwersytetu, jak i Senat UJ przekonują, że doszło do bezprawnego zajęcia budynku DS „Kamionka”. Podkreślono, że „strajk nie został nigdzie zgłoszony”. Przedstawiciele uczelni wezwali protestujących studentów do niezwłocznego opuszczenia budynku. 

Władze uniwersytetu argumentują, że decyzja o wstrzymaniu kwaterowania w DS „Kamionka” „podejmowana była w oparciu o opinie ówczesnych studentów, którzy nie chcieli zamieszkiwać na terenie »Kamionki « z powodu jej położenia oraz standardów nie spełniających oczekiwań studentów”. Zwróciliśmy się z wnioskiem o dostęp do informacji publicznej, aby zapytać o podstawy tej decyzji oraz sposób przeprowadzenia konsultacji ze studentami. Gdy otrzymamy odpowiedź, zaktualizujemy artykuł.

Strajk – Rektor – Samorząd. Trwają negocjacje.

Dzień po rozpoczęciu okupacji podjęto negocjacje z władzami uczelni, które w pewnym momencie zostały zerwane, a rozmowy wznowiono kilka dni później. Rektor i rektor elekt w wydanym oświadczeniu podkreślili, że wstrzymano plan sprzedaży „Kamionki”, a ponadto zdementowali informację o planach sprzedaży „Bursy Jagiellońskiej”. Zapowiedzieli również budowę nowego akademika na Ruczaju, co zawarte było w postulatach strajkujących.

Po stronie uczelni stanął Samorząd Studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego, który wydał w tej sprawie oficjalny komunikat. Czytamy w nim, że: „Forma strajku okupacyjnego nie jest drogą do rozwiązywania problemów”. 

Co ciekawe, jak wskazują przedstawiciele strajku, komunikat prawdopodobnie został wydany bez zgody Uczelnianej Rady Samorządu Studentów, ponieważ od kwietnia miało nie dojść do jej spotkania. Równolegle z inicjatywy grupy przedstawicieli samorządów wydziałowych UJ i rad domów studenckich UJ powstał list otwarty wyrażający solidarność ze strajkującymi.’

Doszło do porozumienia

Nadzwyczajne zebranie Uczelnianej Rady Samorządu Studentów w tej sprawie zaplanowano na 27 maja (czyli 10 dni od rozpoczęcia strajku) w godzinach wieczornych. Podczas tego spotkania doszło do porozumienia pomiędzy protestującymi a rektorem.

Dzień później opublikowane zostało wspólne stanowisko władz UJ oraz studentów UJ z Koła Młodych zrzeszonych w OZZ Inicjatywa Pracownicza. Władze uczelni potwierdziły m.in., że wstrzymają sprzedaż DS Kamionka, zlecą wycenę remontu budynku oraz ustalą liczbę osób zainteresowanych zamieszkaniem w nim. Ponadto zadeklarowano, że studenci biorący udział w okupacji nie zostaną pociągnięci do odpowiedzialności prawnej i dyscyplinarnej.

Zwróciliśmy się z zapytaniem do rzeczniczki prasowej Ministerstwa Nauki z prośbą o przedstawienie stanowiska MN w sprawie strajku. Zaktualizujemy nasz artykuł, gdy otrzymamy odpowiedź.

Wcześniej protestował Poznań

Okupacja DS „Kamionka” to nie pierwsza taka sytuacja w ostatnim czasie. Pół roku temu do strajku studentów doszło w Poznaniu. Od 8 do 17 grudnia 2023 roku studenci okupowali DS „Jowita”, sprzeciwiając się planom jego likwidacji.

W kwietniu 2023 roku władze Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza poinformowały, że lokal zostanie wystawiony na sprzedaż. To wywołało sprzeciw studentów. Po zakończeniu strajku wspomnienia z jego przebiegu zebrano w dostępnej bezpłatnie książce „Jowita zostaje. Historia 10 dni ruchu studenckiego”.

W sprawę zaangażował się minister nauki Dariusz Wieczorek, który odwiedził strajkujących dzień po zaprzysiężeniu nowego rządu. Szef resortu nauki zadeklarował wówczas, że akademik nie zostanie zlikwidowany, zapowiedział także utworzenie specjalnego funduszu dopłat do budownictwa komunalnego, który wspierałby uczelnie w remontowaniu akademików. Dwa miesiące później polityk obiecał, że remonty będą finansowane z Funduszu Dopłat przy Banku Gospodarstwa Krajowego.

Zgodnie z informacją dostępną na stronie UAM, pod koniec grudnia 2023 roku uczelnia otrzymała dofinansowanie na modernizację domu studenckiego. Jednak los akademika nie jest jeszcze przesądzony. doniesień medialnych wynika, że uczelnia musi zadecydować, czy wyremontuje obecny budynek, czy na jego miejsce zbuduje nowy dom studencki.

Sytuacja mieszkaniowa studentów

Powracającym argumentem we wspomnianych protestach była trudna sytuacja mieszkaniowa w miastach akademickich oraz niezadowalający dostępność kwater w domach studenckich, których liczba, zamiast rosnąć, maleje. A jak faktycznie przedstawia się kwestia akademików w Polsce? Sprawdźmy dostępne dane.

Centrum AMRON corocznie publikuje raport dotyczący sytuacji mieszkaniowej studentów i studentek. Znajdziemy tu wyniki badań ankietowych przeprowadzonych wśród ponad 2 tys. studentów w 39 miastach w Polsce (s. 4). Przywołane dane dotyczą semestru letniego roku akademickiego 2022/2023.

Z najnowszej edycji raportu „Studenci na rynku nieruchomości” (za 2023 rok) wynika, że niemal 2/5 osób mieszka u rodziny lub znajomych (38 proc.). A co z pozostałymi? Zbliżony odsetek studentów (37 proc.) wynajmuje mieszkanie na rynku prywatnym. Tylko 11 proc. studentów i studentek mieszka w akademiku uczelni publicznej (s. 10).

W akademikach mieszkają głównie słuchacze studiów stacjonarnych. Wśród studentów tego trybu w domu studenckich zakwaterowanych jest 14,19 proc. osób, podczas gdy pośród słuchaczy studiów niestacjonarnych jest to tylko 0,59 proc. (s. 11).

Ile jest akademików i miejsc w Polsce? Dane GUS

Według najbardziej aktualnych danych Głównego Urzędu Statystycznego na koniec 2022 roku w Polsce funkcjonowało 359 uczelni wyższych (s. 12), ale 18 z nich nie złożyło sprawozdania statystycznego do GUS. Dzięki Bankowi Danych Lokalnych (kategoria: szkolnictwo wyższe; uczelnie, studenci i absolwenci; rok 2022) wiemy , że najwięcej uczelni jest w województwie małopolskim (81), a najmniej ex aequo w opolskim, lubuskim i warmińsko-mazurskim (po 5).

W całym kraju w 2022 roku studiowało ponad milion osób (a dokładnie 1 221 938). Najwięcej studentów i studentek było w województwie mazowieckim (265 tys.), a najmniej – w lubuskim (11,8 tys.). 

A co z akademikami? Z danych GUS wiemy, że w 2022 roku istniały w Polsce 444 domy studenckie, z czego 417 publicznych i 27 niepublicznych (plik: tablice w formacie XLSX, tablica 4.46). Łącznie było w nich 115 285 miejsc dla studentów, z czego 112 147 w akademikach publicznych. Nie oznacza to jednak, że wszystkie mieszkania są dostępne dla studentów, co wyjaśniamy w dalszej części tekstu.

Domy studenckie w Polsce. Najmniej jest w lubuskiem

Dane z BDL GUS wskazują na to, że najwięcej akademików znajdziemy w województwie mazowieckim (73), a najmniej – w lubuskim (7). Dane dla pozostałych województw przedstawiamy na poniższym wykresie.

Znamy liczbę studentów w każdym województwie oraz liczbę miejsc w domach studenckich. Dostępne dane, które przedstawiliśmy na poniższej wizualizacji, pokazują dużą lukę pomiędzy liczbą osób studiujących a liczbą przygotowanych dla studentów miejsc w akademikach. 

Spójrzmy na studentów stacjonarnych

Powyższe dane i przedstawiony wykres uwzględniały wszystkich studentów, czyli zarówno stacjonarnych, jak i zaocznych. Zakładamy, że to studenci stacjonarni częściej potrzebują dostępu do akademika, więc sprawdziliśmy to dodatkowo.

Z danych GUS wynika, że w 2022 roku studentów stacjonarnych było w Polsce 642 653, natomiast miejsc w akademikachłącznie 115 285. Oznacza to, że na jedno miejsce przypadało 5,57 osób. Porównanie tych danych z podziałem na województwa przedstawiamy na kolejnym wykresie.

Nie wszystkie miejsca są dostępne do kwaterowania

Co istotne, przedstawione dane GUS dotyczą liczby miejsc w domach studenckich. Nie oznacza to, że zainteresowani studenci mogą być zakwaterowni we wszystkich mieszkaniach. Deklarowania liczba miejsc nie jest równoznaczna z liczbą kwater rzeczywiście przeznaczonych do zamieszkania.

Przywołaną w statystykach liczbę miejsc należy traktować jako maksymalną pojemność. W praktyce realna liczba osób, którą domy studenckie są w stanie przyjąć, jest mniejsza. W 2022 roku było to 76 960 osób. Oznacza to, że 1/3 miejsc pozostawała niezamieszkana. 

Skąd ta różnica? Agnieszka Mikulska z CBRE wyjaśnia, że szkoły wyższe prowadzą prace podnoszące standard obiektów, w związku z czym zmniejszają liczbę osób zakwaterowanych w pokojach. Ponadto wiele obiektów wymaga remontu. Minister nauki Dariusz Wieczorek pod koniec 2023 roku  sprecyzował w udzielonym wywiadzie, że 30 proc. miejsc w domach studenckich pozostaje niewykorzystanych ze względu na stan tych domów.

Tylko co szesnasty student mieszka w akademiku

Znamy już liczbę studentów oraz studentów korzystających z domów studenckich. Statystyki GUS wskazują na to, że w 2022 roku odsetek studentów mieszkających w akademikach wyniósł 6,3 proc. Rok wcześniej było to jeszcze mniej (5,8 proc.). Dostępne dane w podziale na województwa prezentujemy na poniższej mapie.

Z dostępnych danych wynika, że to zachodniopomorskie akademiki goszczą najwięcej swoich studentów. W tym województwie 12,3 proc. studentów mieszka w akademiku. Na drugim biegunie jest województwo mazowieckie, gdzie tylko co dwudziesty student (4,7 proc.) mieszka w domu studenckim.

Zwróciliśmy się do Ministerstwa Nauki z wnioskiem o dostęp do informacji publicznej, aby poznać najbardziej aktualne dane na temat domów studenckich. Gdy otrzymamy odpowiedź, zaktualizujemy nasz artykuł.

Sprawdzamy sytuację w największych centrach akademickich

W 2022 roku ukazał się raport firmy doradczej CBRE. Dowiadujemy się z niego, że w głównych ośrodkach akademickich (Warszawa, Kraków, Wrocław, Poznań, Trójmiasto, Łódź, Lublin i Katowice) dostępnych jest łącznie 81,8 tys. miejsc w akademikach.

Obliczenia CBRE wskazują, że w polskich akademikach jest możliwe zakwaterowanie co 10 studenta. Z raportu wynika, że najwięcej miejsc jest dostępnych w Krakowie – łącznie 17,2 tys. (z czego 15 tys. w akademikach publicznych). Warszawa ma za to 16,4 tys. miejsc. 

W innym artykule CBRE wskazuje na to, że popyt na akademiki jest wysoki. Z powodu niedoboru publicznych lokali dla studentów coraz częściej na rynku pojawiają się prywatne akademiki. Równolegle w mediach pojawiają się doniesienia o osobach, które rezygnują ze studiów poza miejscem pochodzenia z powodu rosnących cen najmu mieszkań (np. 1, 2, 3, 4)

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Pomóż nam sprawdzać, czy politycy mówią prawdę.

Nie moglibyśmy kontrolować polityków, gdyby nie Twoje wsparcie.

Wpłać

Dowiedz się, jak radzić sobie z dezinformacją w sieci

Poznaj przydatne narzędzia na naszej platformie edukacyjnej

Sprawdź!