Strona główna Analizy Fikcyjna postać „Osobowością Roku 2022”. Stworzyła ją AI

Fikcyjna postać „Osobowością Roku 2022”. Stworzyła ją AI

Fikcyjna postać „Osobowością Roku 2022”. Stworzyła ją AI

Obraz wygenerowany przez sztuczną inteligencję, źródło: Sieć Obywatelska Wacthdog

Fikcyjna postać „Osobowością Roku 2022”. Stworzyła ją AI

Agata Bąk –  koordynatorka zespołu badawczego „Invisible Women in AI” – zwyciężyła w plebiscycie organizowanym przez „Dziennik Bałtycki” i „Głos Pomorza”, należące do Grupy Polska Press. Nie byłoby nic w tym dziwnego, gdyby nie fakt, że taka osoba… nie istnieje. Jak do tego doszło?

O plebiscycie na „Osobowość Roku 2022” organizowanym w całej Polsce przez lokalne tytuły grupy wydawniczej Polska Press zrobiło się głośno, gdy kolejne nominowane osoby zaczęły wycofywać swoje kandydatury. Powód? Wątpliwości wzbudził m.in. sposób wyłaniania laureatów, którzy otrzymują wyróżnienia w pięciu kategoriach: kultura, działalność społeczna i charytatywna, biznes, polityka, samorządność i społeczność lokalna, a także nauka.

Cienie plebiscytu, czyli płatne głosy i Daniel Obajtek w tle

Idea plebiscytu jest szczytna, ponieważ ma on być formą uhonorowania i wzmocnienia lokalnej lub regionalnej społeczności” poprzez wyróżnianie osób, które jej się przysłużyły. W praktyce do plebiscytu może zgłosić się każdy – istnieje opcja zgłoszenia samego siebie a osobowościami roku zostają ci, którzy otrzymają najwięcej głosów czytelników. 

Ci oddają je odpłatnie poprzez głosowanie na stronie internetowej lub przez wysłanie SMS-a, którego koszt wynosi 3,69 zł z VAT. Jedna osoba może oddać dowolną liczbę głosów. Płatne głosy, jak i fakt, że Polska Press należy do PKN Orlen, były powodem wycofanie się z plebiscytu części kandydatów i kandydatek. 

W tej grupie była Martyna Regent, miejska aktywistka z Gdyni i członkini Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska. Regent wycofała swoją kandydaturę i jednocześnie postanowiła sprawdzić wiarygodność plebiscytu. W jaki sposób?

Fikcyjna postać zgłoszona do plebiscytu

Poprzez formularz na stronie „Dziennika Bałtyckiego” do plebiscytu została zgłoszona Agata Bąk – postać stworzona przez sztuczną inteligencję. W zgłoszeniu zaznaczono, że Bąk jest koordynatorką zespołu badawczego „Invisible Women in AI”, choć nigdzie nie można było znaleźć zarówno potwierdzenia jej zasług, jak i informacji o działalności wspomnianego zespołu.

Chociaż Bąk istniała tylko w formularzu zgłoszeniowym, po pewnym czasie otrzymała dyplom potwierdzający jej nominację do plebiscytu z gratulacjami od redakcji organizujących konkurs. Przesłano go na numer podany w zgłoszeniu.

Jak pisze Martyna Regent na stronie Watchdog Polska, w kolejnych dniach Agata Bąk otrzymała ofertę płatnych, personalizowanych grafik do wykorzystania w mediach społecznościowych. Zachęcano ją, by walczyła o zwycięstwo.

Walka ta została podjęta dopiero na pięć minut przed zakończeniem głosowania. Okazało się, że z jednego komputera można było oddać nieograniczoną liczbę głosów. W ten sposób Agacie Bąk udało się zapewnić sobie zwycięstwo.

„Osobowość roku”, która nie istnieje

27 kwietnia Martyna Regent odebrała statuetkę w imieniu Agaty Bąk – ogłoszonej„Osobowością roku” w kategorii Biznes w powiecie lęborskim. Wtedy też ujawniono, że jest ona fikcyjną postacią. Co na to Polska Press?

@watchdog_polska Fikcyjna kandydatka Osobowością Roku 2022 #CapCut #osobowoscroku2022 #obajtek #wolnemedia #wybory2022 #majówka #dziennikbaltycki #orlenowskiegazety ♬ Mishaps – Lofi-nimation

W wydanym oświadczeniu poinformowano, że zamiast Agaty Bąk wyróżnienie ostatecznie otrzymał Eugeniusz Głodowski, właściciel piekarnio-ciastkarni w Lęborku. Wyjaśniono także, że wynik musiał zostać zaktualizowany po ujawnieniu, że Bąk nie istnieje.

„Nominacja i głosowanie na »kandydatkę « z pierwszego miejsca były wynikiem happeningu nacechowanego brakiem wrażliwości, empatii i arogancją, przeprowadzonego przez zgłaszającą ją osobę. Ubolewamy, że w trakcie plebiscytu promującego pożyteczne postawy i działania, podjęto próbę ingerencji w wyniki”   czytamy w oświadczeniu.

Ponadto wszelkie regulaminy Grupy Polska Press mają być zweryfikowane pod kątem zmian technologicznych, które „mogłyby prowadzić do popełnienia nadużyć”.

Deepfake wyzwaniem przyszłości 

Przykład fikcyjnej laureatki plebiscytu pokazuje zagrożenia wynikające z zastosowania nowych technologii, lecz również uwypukla niedoskonałości procedury przyznawania nagród. W końcu AI pomogła jedynie w stworzeniu wizerunku nieistniejącej osoby, ale wystarczył jeden telefon, aby ustalić prawdę. Nigdy go jednak nie wykonano, Regent dostawała tylko automatyczne SMS-y.

Oczywiście nie można bagatelizować zagrożeń związanych ze stosowania AI. Wydaje się, że największym z nich jest upowszechnienie deepfake’ów – czyli zmanipulowanych treści dźwiękowych lub wizualnych powstałych przy użyciu sztucznej inteligencji.

Sprawiają one wrażenie oryginalnych, przedstawiając ludzi, którzy mówią lub robią coś, czego w rzeczywistości nie powiedzieli ani nie zrobili. Można zatem to porównać do ludzkiego klonu z wyglądu, który jednak zachowuje się inaczej od osoby, pod którą ktoś się podszywa.

Przy zastosowaniu deepfake’ów przestępcy mogą np. podszyć się pod członka rodziny, aby wyłudzić dostęp do funduszy swojej ofiary, ale nie tylko. Wśród zagrożeń jest także możliwość wpływu na opinię publiczną poprzez podszycie się pod znaną osobę, np. pod polityka. 

I chociaż istnieją algorytmy pomagające wychwycić deepfaki, nadal istnieje wiele niekontrolowanych dróg rozprzestrzeniania się fałszywych materiałów wskazują w raporcie naukowcy z University College London.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Pomóż nam sprawdzać, czy politycy mówią prawdę.

Nie moglibyśmy kontrolować polityków, gdyby nie Twoje wsparcie.

Wpłać

Dowiedz się, jak radzić sobie z dezinformacją w sieci

Poznaj przydatne narzędzia na naszej platformie edukacyjnej

Sprawdź!