Piątka dla zwierząt - sprawdzamy wypowiedzi polityków

Czas czytania: około min.

Piątka dla zwierząt – sprawdzamy wypowiedzi polityków

22.09.2020 godz. 16:36

Nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt budzi spore emocje w debacie publicznej. Weryfikujemy fakty na temat hodowli zwierząt futerkowych, a także uboju rytualnego. Kto z polityków mijał się z prawdą?

18 września Sejm uchwalił budzącą spore emocje nowelizację ustawy o ochronie zwierząt. Obecnie ustawa oczekuje na rozpatrzenie przez Senat. Wśród głównych zmian wprowadzanych w ustawie można wymienić:

  • zakaz chowu i hodowli zwierząt futerkowych (z wyjątkiem królika) w celu pozyskania z nich futer,
  • zakaz uboju bez ogłuszania zwierząt, za wyjątkiem uboju na potrzeby członków polskich gmin i związków wyznaniowych. Celem zakazu ma być wyeliminowanie komercyjnego eksportu mięsa zabijanych w ten sposób zwierząt. Ubój bez ogłuszania ma być dopuszczony wyłącznie na potrzeby członków polskich gmin i związków wyznaniowych,
  • zakaz trzymania zwierząt domowych na uwięzi na stałe oraz używania kolczatek,
  • zakaz organizowania i prowadzenia występów cyrkowych z udziałem zwierząt oraz podobnych widowisk lub pokazów, związanych z wykorzystywaniem zwierząt w celach rozrywkowych.

Ustawa ta w dużej mierze zdominowała debatę publiczną w ostatnich dniach. Poniżej zamieszczamy zestawienie wszystkich wypowiedzi nawiązujących do niej tematycznie, które udało nam się dotychczas sprawdzić.

Wypowiedź

Sławomir Neumann

Manipulacja

Uzasadnienie

Wypowiedź Sławomira Neumanna uznajemy za manipulację, ponieważ Prawo i Sprawiedliwość przedłożyło projekt ustawy, w którym zawarto postulat wprowadzenia zakazu chowu i hodowli zwierząt w celu pozyskiwania z nich futer. Co więcej, inicjatywa ze strony PiS została złożona wcześniej niż ta zaproponowana wspólnie przez Platformę Obywatelską i Nowoczesną.

Inicjatywa Nowoczesnej

19 lutego 2016 roku grupa posłów Nowoczesnej przedstawiła projekt ustawy o zmianie ustawy o ochronie zwierząt oraz niektórych innych ustaw. Głównym celem inicjatywy było wprowadzenie do polskiego porządku prawnego rozwiązań,

Wypowiedź Sławomira Neumanna uznajemy za manipulację, ponieważ Prawo i Sprawiedliwość przedłożyło projekt ustawy, w którym zawarto postulat wprowadzenia zakazu chowu i hodowli zwierząt w celu pozyskiwania z nich futer. Co więcej, inicjatywa ze strony PiS została złożona wcześniej niż ta zaproponowana wspólnie przez Platformę Obywatelską i Nowoczesną.

Inicjatywa Nowoczesnej

19 lutego 2016 roku grupa posłów Nowoczesnej przedstawiła projekt ustawy o zmianie ustawy o ochronie zwierząt oraz niektórych innych ustaw. Głównym celem inicjatywy było wprowadzenie do polskiego porządku prawnego rozwiązań, które poprawiłyby dobrostan części gatunków zwierząt. W związku z tym posłowie postulowali wprowadzenie trzech zakazów:

  • trzymania zwierząt domowych na uwięzi,
  • wykorzystywania zwierząt w cyrkach,
  • chowu zwierząt w celu pozyskania futer.

Ostatecznie, po przejściu ścieżki opiniodawczej projekt decyzją wnioskodawców został wycofany z dalszego procesu legislacyjnego. W konsekwencji nie nadano mu nawet numeru druku sejmowego.

Był to chronologicznie pierwszy projekt zakazujący hodowli zwierząt futerkowych, którym zajmował się Sejm ubiegłej kadencji.

Projekt PiS

Kwestią ochrony zwierząt w trakcie Sejmu VIII kadencji postanowił zająć się także klub Prawa i Sprawiedliwości. 6 listopada 2017 roku posłowie tej formacji przedłożyli projekt ustawy o zmianie ustawy o ochronie zwierząt oraz niektórych innych ustaw.

Jak możemy przeczytać w uzasadnieniu:

Celem projektowanej regulacji jest m.in. wzmocnienie ochrony prawnej zwierząt oraz poprawa ich szeroko rozumianego dobrostanu, ponadto wprowadzenie kontroli wydatkowania przez jednostki samorządu terytorialnego środków finansowych przeznaczonych na opiekę nad bezdomnymi zwierzętami, w szczególności pod względem ich celowości i ostatecznego przeznaczenia.

Jedna z postulowanych przez posłów PiS zmian dotyczyła wprowadzenia zakazu chowu i hodowli zwierząt w celu pozyskiwania z nich futer. Zwolennikiem tego rozwiązania był Jarosław Kaczyński, który 20 listopada 2017 roku w nagraniu dla fundacji Viva! stwierdził, że

Zakaz hodowli zwierząt futerkowych w Polsce to jest przede wszystkim kwestia stosunku do zwierząt, kwestia serca i litości wobec nich (…). Bardzo często mówi się o normach europejskich, o europeizacji Polski. To jest właśnie droga do prawdziwej europeizacji. W Europie tego rodzaju praktyk się zakazuje, a często przenosi się firmy do Polski. To powinno być niedopuszczalne, my nie możemy być krajem drugiej kategorii i rzeczywiście musimy być prawdziwą Europą, i to jest krok w tym kierunku.

Poza ustanowieniem zakazu hodowli zwierząt futerkowych projekt zakładał m.in:

  • wprowadzenie zakazu wykorzystywania zwierząt w cyrkach,
  • wprowadzenie zakazu uśmiercania zwierząt gospodarskich bez uprzedniego pozbawienia świadomości oraz wprowadzenie wyjątku w tym zakresie dotyczącego tzw. uboju rytualnego,
  • wprowadzenie zakazu utrzymywania psów na łańcuchach, a w okresie przejściowym wydłużenie łańcucha do 5 metrów,
  • uregulowanie kompetencji gmin w zakresie opieki nad bezdomnymi zwierzętami,
  • zaostrzenie kar dla osób znęcających się nad zwierzętami.

Finalnie projektu nie trafił nawet do pierwszego czytania. Zgodnie z informacją ze strony sejmowej w lutym 2018 roku skierowano go do Komisji Ustawodawczej w celu wydania opinii zgodności z prawem UE.

Jednakże z inicjatywy rządu przyjęto nowelizację ustawę o ochronie zwierząt, na mocy której zaostrzono kary za znęcenie się nad zwierzętami.

Odpowiedź PO i Nowoczesnej

20 listopada 2017 roku do Sejmu trafił poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o ochronie zwierząt oraz niektórych innych ustaw. Jego autorami byli przedstawiciele Platformy Obywatelskiej oraz Nowoczesnej.

Założenia projektu w dużej mierze pokrywały się z inicjatywą PiS. Jak tłumaczył przedstawiciel wnioskodawca Paweł Suski:

Ten projekt został złożony przez posłów pracujących m.in. w sejmowym zespole przyjaciół zwierząt, ponieważ nie mieliśmy okazji podpisać się pod projektem, który złożyło Prawo i Sprawiedliwość.

Wśród postulatów PO nie zabrakło wprowadzenia zakazu hodowli zwierząt w celu pozyskiwania z nich futer. PiS i PO poróżniła jednak długość vacatio legis ustawy.

Podobnie jak przypadku ustawy PiS, również tutaj projektowi nie nadano nawet numeru druku sejmowego. Ostatni odnotowany etap prac legislacyjnych wiązał się ze skierowaniem projektu do Komisji Ustawodawczej.

Podsumowanie

Sławomir Neumann pomija fakt, że w poprzedniej kadencji Sejmu zostały złożone trzy różne projekty ustawy zakazującej hodowli zwierząt futerkowych. Wbrew temu, co sugeruje poseł, żaden z nich nie był autorstwa wyłącznie Platformy Obywatelskiej – jeden był projektem łączonym grupy posłów PO i Nowoczesnej.

Neumann pomija również fakt, że projekt takiej ustawy złożyli także posłowie Prawa i Sprawiedliwości, w tym Jarosław Kaczyński, i że był on chronologicznie wcześniejszą propozycją od projektu, pod którym podpisali się posłowie PO.

Faktem natomiast pozostaje, że obietnica zakazu hodowli zwierząt futerkowych, sformułowana wówczas przez Jarosława Kaczyńskiego, nie została ostatecznie zrealizowana.

Biorąc pod uwagę powyższe fakty, wypowiedź uznajemy za manipulację.

CZYTAJ WIĘCEJ

ZWIŃ

Wypowiedź

Michał Dworczyk

Prawda

Uzasadnienie

We wrześniu 2019 roku w badaniu zleconym przez Stowarzyszenie Otwarte Klatki 73,1 proc. respondentów opowiedziało się za zakazem hodowli zwierząt w celu pozyskiwania ich futra. Jest to co prawda nieco mniej, niż przytoczył Michał Dworczyk, uznajemy jednak, że biorąc pod uwagę szacunkowy charakter wypowiedzi, pomyłka ta mieści się w akceptowalnym marginesie błędu. W związku z tym wypowiedź oceniamy jako prawdziwą.   

Fermy futrzarskie a poparcie społeczne

Temat zakazu hodowli zwierząt na futra po raz pierwszy rozgorzał mocno w 2017 roku. W listopadzie za blokadą tego typu chowu wypowiedział się

We wrześniu 2019 roku w badaniu zleconym przez Stowarzyszenie Otwarte Klatki 73,1 proc. respondentów opowiedziało się za zakazem hodowli zwierząt w celu pozyskiwania ich futra. Jest to co prawda nieco mniej, niż przytoczył Michał Dworczyk, uznajemy jednak, że biorąc pod uwagę szacunkowy charakter wypowiedzi, pomyłka ta mieści się w akceptowalnym marginesie błędu. W związku z tym wypowiedź oceniamy jako prawdziwą.   

Fermy futrzarskie a poparcie społeczne

Temat zakazu hodowli zwierząt na futra po raz pierwszy rozgorzał mocno w 2017 roku. W listopadzie za blokadą tego typu chowu wypowiedział się w spocie dla fundacji Viva! Jarosław Kaczyński, który wskazał, że Polska – podobnie jak inne kraje europejskie – powinna zabronić „tego typu praktyk”. Dokładnie w tym samym czasie grupa posłów złożyła w Sejmie projekt ustawy o zmianie ustawy o ochronie zwierząt oraz niektórych innych ustaw. Znalazł się w nim zapis, zgodnie z którym „zabrania się chowu i hodowli zwierząt, (…) z wyjątkiem królika (…) hodowanych w celu pozyskiwania z nich futer”.

Projekt został opracowany przez Parlamentarny Zespół Przyjaciół Zwierząt pod przewodnictwem posła Platformy Obywatelskiej Pawła Suskiego, oficjalnie jego autorami była jednak grupa posłów PiS (zbiorcze informacje na temat projektów wniesionych w VIII kadencji Sejmu, którym nie został nadany nr druku, dostępne są tutaj, wspomniany projekt znajduje się na pozycji nr 49).

Chęć doprowadzenia do zakazu hodowli zwierząt futerkowych została przez Zespół ogłoszona w kwietniu 2017 roku. W podobnym czasie organizacja Ipsos przeprowadziła na zlecenie zrzeszającej hodowców z całej Europy organizacji Fur Europe badanie, z którego wynika, ok. 73 proc. Polaków wyraża poparcie dla hodowli zwierząt futerkowych „pod warunkiem, że hodowcy dbają o dobro zwierząt i działają zgodnie z prawem”.

Wyniki kolejnego sondażu, przeprowadzonego tym razem przez pracownię IBRiS, zostały ogłoszone w czerwcu 2017 roku. Pomysł zakazu hodowania zwierząt w celu produkcji futer negatywnie oceniło 56 proc. ankietowanych. Za zmianą dotychczasowych regulacji opowiedziało się 31 proc. badanych.

Za zakazem najczęściej opowiadały się kobiety (37 proc.), a także osoby w wieku 25-29 lat (38 proc.) i 50-59 lat (39 proc.) oraz mieszkańcy dużych miast (40 proc.). Przeciwni zmianom byli w największym stopniu wyborcy Prawa i Sprawiedliwości (62 proc.), Kukiz’15 (89 proc.) i PSL (64 proc.), a także mieszkańcy małych miast (70 proc.) i osoby w wieku 18-24 lata (81 proc.).

Ankieterzy IBRiS poprosili również uczestników badania o ocenę trzech różnych możliwości zmian: zakazu hodowli, podwyższenia standardów hodowli, pozostawienie bez zmian. Najwięcej – 47 proc. respondentów – wskazało na drugie rozwiązanie. Natomiast odsetek zwolenników hodowli w tak zadanym pytaniu wyniósł już tylko 16 proc.

Do tematu w marcu 2018 roku powrócił CBOS. Wnioski płynące z komunikatu „Dobre zmiany w ochronie zwierząt?” są jednak odwrotne niż w przypadku badania IBRiS: tym razem ponad połowa respondentów (59 proc.) opowiedziała się za zakazem chowu i hodowli zwierząt w celu pozyskania z nich futer. W ramach tego odsetka aż 38 proc. ankietowanych wyraziło zdecydowane poparcie dla wprowadzenia tego typu rozwiązań. Przeciwko zakazowi opowiedziało się 31 badanych, w tym „zdecydowanie przeciwko” było 9 proc.

Z badania wynika, że poparcie większości społeczeństwa miały również inne prozwierzęce rozwiązania, w tym:

  • dożywotni zakaz posiadania zwierząt dla osób skazanych za znęcanie się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem lub za zabicie go – poparcie na poziomie 93 proc.,
  • zakaz transportu żywych ryb bez dostatecznej ilości wody umożliwiającej oddychanie – 86 proc.,
  • podwyższenie kar za znęcanie się nad zwierzęciem lub za zabicie go z 2 do 3 lat pozbawienia wolności i z 3 do 5 lat w przypadku dokonania tego ze szczególnym okrucieństwem – 84 proc.,
  • zakaz uśmiercania zwierząt gospodarskich bez uprzedniego ogłuszenia (poza tzw. ubojem rytualnym) – 76 proc.,
  • zakaz trzymania psów na łańcuchach – 65 proc.

Jedyny zakaz, który otrzymał poparcie mniej niż połowy badanych, odnosił się do wykorzystywania zwierząt w cyrkach. Za tego typu rozwiązaniem opowiedziało się 49 proc. ankietowanych. Nadal jednak zakaz ten miał więcej zwolenników niż przeciwników – negatywną opinię wyraziło 39 proc. badanych.

Najbardziej aktualny sondaż na ten temat pochodzi z września 2019 roku. Został on przeprowadzony przez Centrum Badawczo-Rozwojowe BioStat na zlecenie Stowarzyszenia Otwarte Klatki. Jak wynika z badania, 73,1 proc. Polaków uważa, że hodowanie i zabijanie zwierząt dla ich futer nie powinno być w Polsce dopuszczalne. Z kolei 79,2 proc. respondentów uznało działanie fermy futrzarskiej w odległości jednego kilometra za czynnik zniechęcający do kupna domu w danej okolicy.

Na pytanie: „Czy w Polsce powinien zostać wprowadzony zakaz hodowli zwierząt na futra?” 69,5 proc. odpowiedziało twierdząco, a 20,1 proc. wyraziło sprzeciw wobec takiego rozwiązania.

W celu weryfikacji metodologii tego badania zwróciliśmy się do będącej jego autorem pracowni BioStat. W odpowiedzi czytamy, że: 

Badanie było realizowane na próbie reprezentatywnej ze względu na wiek, płeć i województwo. Zbadaliśmy opinię 1000 respondentów. Badanie realizowano w formie online (CAWI) – ankiety internetowej.

Fermy futrzarskie a rozwiązania prawne

W Polsce, pomimo protestów ze strony aktywistów, jak dotąd nie wprowadzono żadnych ograniczeń dla przemysłu hodowli zwierząt futerkowych. Ze wspomnianego wyżej projektu ustawy o zmianie ustawy o ochronie zwierząt oraz niektórych innych ustaw z listopada 2017 roku ostatecznie (w styczniu 2019 roku) za sprawą autopoprawki usunięto zapisy dotyczące hodowli zwierząt futerkowych, a także uboju rytualnego, zwierząt w cyrkach oraz dotyczące zakazu trzymania psów na uwięzi. Do zmian w rozmowie z Polską Agencją Prasową odniósł się poseł PiS Krzysztof Czabański, który zapowiedział:

Minister rolnictwa został zobowiązany do podniesienia wymagań wobec ferm zwierząt hodowanych na futra – tu głównie chodzi o norki – i zobaczymy, czy podniesienie tych standardów przyniesie korzystne skutki. Jeżeli nie przyniesie, wówczas do sprawy norek będziemy wracać.

Ustawa jak dotąd nie została uchwalona. Od stycznia 2019 roku autopoprawka ma status „skierowana do opinii organizacji samorządowych” (poz. 15).

W marcu 2018 roku przyjęto natomiast ustawę o zmianie ustawy o ochronie zwierząt oraz ustawy – Kodeks karny. Celem nowelizacji było przede wszystkim podniesienie kar za zabijanie, uśmiercanie lub znęcanie się nad zwierzętami, w tym za dokonanie tych czynów ze szczególnym okrucieństwem.

To właśnie w kontekście tej ustawy przeprowadzone zostało przytoczone wyżej badanie CBOS. O nowelizacji pisaliśmy szerzej przy okazji analizy wypowiedzi Michała Wosia dostępnej tutaj.

Piątka dla zwierząt

Kwestia ochrony zwierząt powróciła na nowo do debaty publicznej 8 września 2020 roku po tym, jak lider Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński zapowiedział, że jego formacja zajmie się tym aspektem w najbliższym czasie. Jak oświadczył prezes PiS:

Jest gotowy projekt ustawy, liczymy na ponadpartyjne poparcie

W trakcie konferencji PiS został jednak opublikowany wstępny plan, w którym zawarto główne obszary wymagające zmian i regulacji. Tak zwana Piątka dla zwierząt to:

  1. humanitarne traktowanie,
  2. kontrola społeczna ochrony zwierząt,
  3. precyzyjne prawo, większa ochrona,
  4. bezpieczne schroniska,
  5. koniec z łańcuchami.

Wspomniany projekt wpłynął do Sejmu 11 września. Po ewentualnym wprowadzeniu nowelizacji zakaz hodowli zwierząt na futra znajdzie się w ust. 4c art. 12 ustawy o ochronie zwierząt:

Zabrania się chowu lub hodowli zwierząt futerkowych, z wyjątkiem królika, o których mowa w art. 2 pkt 3 ustawy z dnia 29 czerwca 2007 r. o organizacji hodowli i rozrodzie zwierząt gospodarskich (Dz. U. z 2017 r. poz. 2132), w celu pozyskania z nich futer.

Pierwsze czytanie projektu zostało zaplanowane na 16 września.

CZYTAJ WIĘCEJ

ZWIŃ

Wypowiedź

Marek Sawicki

Prawda

Uzasadnienie

Wypowiedź posła Marka Sawickiego uznajemy za prawdziwą, ponieważ od 31 grudnia 2012 roku zgodnie z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego moc utraciło rozporządzenie zezwalające na ubój rytualny. Następnie 10 grudnia 2014 roku TK wydał wyrok, z którego wynika, że ubój rytualny podlega ochronie w ramach wolności religijnej. W związku z tym jest zgodny z prawem i można go stosować.

Dyskusja nad „piątką dla zwierząt”

13 września 2020 roku w programie „Śniadanie w Polsat News” odbyła się dyskusja na temat proponowanych przez Prawo i Sprawiedliwość zmian regulacji prawnych dotyczących ochrony zwierz

Wypowiedź posła Marka Sawickiego uznajemy za prawdziwą, ponieważ od 31 grudnia 2012 roku zgodnie z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego moc utraciło rozporządzenie zezwalające na ubój rytualny. Następnie 10 grudnia 2014 roku TK wydał wyrok, z którego wynika, że ubój rytualny podlega ochronie w ramach wolności religijnej. W związku z tym jest zgodny z prawem i można go stosować.

Dyskusja nad „piątką dla zwierząt”

13 września 2020 roku w programie „Śniadanie w Polsat News” odbyła się dyskusja na temat proponowanych przez Prawo i Sprawiedliwość zmian regulacji prawnych dotyczących ochrony zwierząt. Przedstawiciel PSL Marek Sawicki poruszył najważniejszy według siebie temat – ubój rytualny. Jak stwierdził, w latach 2013-2014 produkcja mięsa z uboju rytualnego w systemach halah i koszer była całkowicie zakazana, co wynikało z orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego. Sytuacja uległa zmianie o 180 stopni po wydaniu przez Trybunał kolejnego orzeczenia w roku 2014.

Czym jest ubój rytualny?

Ubój rytualny polega na uśmierceniu zwierzęcia przez oderżnięcie mu gardła, bez wcześniejszego pozbawienia świadomości. Zdaniem wielu organizacji pozarządowych działających na rzecz humanitarnego traktowania zwierząt taka sytuacja jest niedopuszczalna. Dlatego też część instytucji NGO w roku 2012 zgłosiło się do prokuratora generalnego o interwencję w Trybunale Konstytucyjnym.

Rozporządzenie sprzeczne z ustawą

Postępowanie przed Trybunałem Konstytucyjnym zostało zainicjowane w roku 2012 przez Prokuratora Generalnego, którym był wówczas Andrzej Seremet. Szef prokuratury wystąpił do TK o zbadanie zgodności przepisu § 8 ust. 2 rozporządzenia Ministra Rolnictwa i rozwoju Wsi z dnia 9 września 2004 roku w sprawie kwalifikacji osób uprawnionych do zawodowego uboju oraz warunków i metod uboju i uśmiercania zwierząt z art. 34 ust. 1 i ust. 6 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 roku o ochronie zwierząt, jak również z art. 92 ust. 1 Konstytucji RP.

Zdaniem wnioskodawcy wspomniany przepis rozporządzenia wprowadza wyjątek od zasady, że zwierzę kręgowe w ubojni może zostać uśmiercone tylko po uprzednim pozbawieniu go świadomości przez osoby posiadające odpowiednie kwalifikacje, co wykracza poza zakres upoważnienia ustawowego. Zgodnie z polskim prawem to ustawa znajduje się wyżej w hierarchii aktów normatywnych, co oznacza, że normy zawarte w rozporządzeniu muszą być wydawane zgodnie z ustawą i Konstytucją.

Warto więc podkreślić, że prokurator występował do TK o zbadanie zgodności rozporządzania dopuszczającego ubój rytualny z ustawą o ochronie zwierząt. Przedmiotem skargi nie był więc ubój rytualny sam w sobie.

Ostatecznie Trybunał orzekł, że przepis rozporządzenia zezwalający na ubój rytualny bez wcześniejszego pozbawienia zwierzęcia świadomości jest sprzeczny z art. 34 ust. 1 i ust. 6 ustawy o ochronie zwierząt, a co za tym idzie również z art. 92 ust. 1 Konstytucji. Zgodnie z opublikowanym wyrokiem zapis rozporządzenia traci moc, począwszy od 31 grudnia 2012 roku.

Kolejny wyrok Trybunału

Trybunał Konstytucyjny zajął się ponownie kwestią uboju rytualnego w roku 2014. Wówczas z wnioskiem w tej sprawie wystąpił Związek Gmin Wyznaniowych Żydowskich w Rzeczypospolitej. Organizacja zakwestionowała zapisy ustawy o ochronie zwierząt w zakresie, w „jakim nie zezwalają na poddawanie zwierząt szczególnym sposobom uboju, przewidzianym przez obrządki religijne związków wyznaniowych o uregulowanej sytuacji prawnej i przewidują odpowiedzialność karną osoby dokonującej uboju”. Ponadto zdaniem ZGWŻ zakaz uboju rytualnego w Polsce stoi w sprzeczności z konstytucyjną zasadą wolności praktykowania religii.

Tutaj warto przypomnieć, że zgodnie z wcześniejszym wyrokiem TK zwierzęta mogą zostać uśmiercone, jednak wcześniej należy pozbawiać je świadomości. Ubój rytualny prowadzony przez żydów (ubój koszer) i muzułmanów (ubój halal) nakazuje uśmiercanie zwierząt przytomnych poprzez poderżnięcie gardła. W całą sprawę włączył się Sejm, który wniósł o umorzenie sprawy, argumentując, że gminy żydowskie i tak mają prawo do uboju rytualnego na potrzeby religijne swych wyznawców, ale już nie w celach gospodarczych czy handlowych. Natomiast zdaniem Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta zakaz uboju rytualnego na potrzeby polskich mniejszości nie narusza Konstytucji.

Finalnie 10 grudnia 2014 roku TK orzekł, że brak zezwolenia na poddawanie zwierząt ubojowi w rzeźni według szczególnych metod wymaganych przez obrzędy religijne jest niezgodny z Konstytucją, podobnie jak pociąganie do odpowiedzialności karnej za poddawanie zwierząt takiemu ubojowi. W ocenie Trybunału ubój rytualny podlega ochronie w ramach wolności religijnej. Z perspektywy konstytucyjnej i konwencyjnej obwarowany sankcjami karnymi, bezwzględny zakaz uboju rytualnego stanowi ograniczenie wolności uzewnętrzniania religii. Od dnia ogłoszenia wyroku w Dzienniku Ustaw, czyli od 12 grudnia 2014 roku, dopuszczalne stało się poddawanie zwierząt ubojowi w rzeźni według szczególnych metod wymaganych przez obrzędy religijne.

CZYTAJ WIĘCEJ

ZWIŃ

Wypowiedź

Waldemar Buda

Prawda

Uzasadnienie

W Wielkiej Brytanii oraz Austrii prawo od kilku lat nie pozwala na hodowanie zwierząt w celu produkcji futer. W Holandii zakaz został wprowadzony w 2012 roku, obecnie jednak (do 2024 roku) panuje tam okres przejściowy. W Belgii zakaz hodowli futerkowej obowiązuje obecnie w dwóch regionach z trzech, a w ostatnim – podobnie jak w Holandii – trwa okres przejściowy. Natomiast w Niemczech utrzymywanie ferm futerkowych dozwolone jest jedynie przy zachowaniu bardzo rygorystycznych norm, co w praktyce doprowadziło do zlikwidowania wszystkich tego typu obiektów na terenie kraju. W związku z tym wypowie

W Wielkiej Brytanii oraz Austrii prawo od kilku lat nie pozwala na hodowanie zwierząt w celu produkcji futer. W Holandii zakaz został wprowadzony w 2012 roku, obecnie jednak (do 2024 roku) panuje tam okres przejściowy. W Belgii zakaz hodowli futerkowej obowiązuje obecnie w dwóch regionach z trzech, a w ostatnim – podobnie jak w Holandii – trwa okres przejściowy. Natomiast w Niemczech utrzymywanie ferm futerkowych dozwolone jest jedynie przy zachowaniu bardzo rygorystycznych norm, co w praktyce doprowadziło do zlikwidowania wszystkich tego typu obiektów na terenie kraju. W związku z tym wypowiedź Waldemara Budy oceniamy jako prawdziwą.

Gdzie w Europie wprowadzono zakaz hodowli futerkowej?

Pierwszym krajem, który zdecydował się na ten krok, była Wielka Brytania. Stało się to w 2000 roku za sprawą dokumentu Fur Farming (Prohibition) Act 2000, czyli, jak czytamy we wstępie, „ustawy zakazującej przetrzymywania zwierząt wyłącznie lub głównie do uboju ze względu na wartość ich futra”. Projekt ogłoszony został w 1998 roku, po tym, jak przeprowadzone przez rząd konsultacje publiczne wykazały ogromne poparcie społeczne dla zakazu tego typu praktyk. Ustawa z 2000 roku obejmuje tylko Anglię i Walię. W SzkocjiIrlandii Północnej zakaz hodowli zwierząt na futra został ustanowiony dwa lata później.

Jako kolejna działalność ferm futrzarskich powstrzymała Austria. Zgodnie z Bundesgesetz über den Schutz der Tiere, czyli federalną ustawą o ochronie zwierząt z 2004 roku: „Trzymanie zwierząt futerkowych do produkcji futer jest zabronione” (art. 25 ust. 5). Prawny zakaz obowiązuje od początku 2005 roku.

Trzecia w kolejności była Bośnia i Hercegowina, która w art. 43 ust. 5 ustawy o ochronie i dobrostanie zwierząt z 2009 roku (Zakon o zaštiti i dobrobiti životinja) zobowiązała się do wprowadzenia zakazu hodowli zwierząt w celu produkcji futer w 2018 roku. Okres przejściowy przedłużono jednak o kolejne 10 lat. W zawierającej ten zapis nowelizacji dodano również przepis, zgodnie z którym w Bośni zabronione jest wprowadzanie do obrotu, import lub eksport futer psów i kotów.

Również w 2009 roku krok w stronę zakazu hodowli futerkowej zrobiła Dania. Uczyniła to jednak tylko częściowo, wprowadzając ustawę o zakazie trzymania lisów (Bekendtgørelse af lov om forbud mod hold af ræve).

Następnym krajem, w którym prawnie uregulowano kwestię legalności ferm futrzarskich, była Holandia. Od początku 2013 roku obowiązuje tam ustawa o zakazie hodowli zwierząt futerkowych (Wet verbod pelsdierhouderij). Jej artykuł 2 głosi, że „Przetrzymywanie, zabijanie lub zabijanie zwierząt futerkowych jest zabronione”. Jako że Holandia jest jednym z największych producentów futer norek w Unii Europejskiej, przepisy ustawy odnoszą się przede wszystkim do tych zwierząt. Zakaz hodowli norek w celu pozyskiwania z nich futer zacznie w pełni obowiązywać od 2024 roku. Do tego czasu przepis nie dotyczy osób, które zaraz po wejściu w życie ustawy poinformowały odpowiednie władze o prowadzonej przez siebie działalności, a także trzymają norki w warunkach domowych, w tym samym miejscu, na które otrzymały zezwolenie na początku obowiązywania nowego prawa. Liczba posiadanych zwierząt nie może być także większa niż ta określona w zezwoleniu na hodowlę.

Również w 2013 roku zakaz zabijania zwierząt w celu pozyskiwania futer na mocy ustawy o zmianie ustawy o ochronie zwierząt (Zakon o spremembah in dopolnitvah Zakona o zaščiti živali) wprowadzono w Słowenii. „Chów i polowanie na zwierzęta wyłącznie w celu pozyskania ich futra, skór lub piór” został wymieniony jako praktyka zakazana w art. 15 ustawy. Zakaz oficjalnie wszedł w życie z początkiem 2015 roku.

Rok później fermy futrzarskie zostały prawnie zlikwidowane w Macedonii. W art. 4 ust. 14 dekretu o prawach i dobrostanie zwierząt czytamy: „Zabrania się trzymania i rozmnażania zwierząt wyłącznie w celu produkcji futra, skóry lub piór”.

Zakaz hodowli futerkowej obowiązuje również w Belgii. Jako pierwszy na wprowadzenie takiego przepisy zdecydował się Region Waloński w 2015 roku. W styczniu tego roku na mocy nowelizacji ustawy z 1986 roku o ochronie dobrostanu zwierząt (Loi relative à la protection et au bien-être des animaux) wprowadzono zapis, zgodnie z którym „Hodowla zwierząt wyłącznie do celów produkcji futra jest zabroniona” (art. 9/1). W 2017 roku podobną poprawkę wprowadził Region Stołeczny Brukseli (art. 7). Wreszcie w roku 2019 zakaz hodowli zwierząt futerkowych został wprowadzony we Flandrii. Tam jednak ustanowiono okres przejściowy do 2023 roku.

W 2017 roku po dziesięcioletnim okresie przejściowym zakaz prowadzenia farm futrzarskich wszedł w życie w Chorwacji na mocy art. 5 ustawy o ochronie praw zwierząt (Odluku o proglašenju zakona o zaštiti životinja), a także w Czechach, gdzie kwestia ta została uregulowana w art. 5 ust. 7 ustawy Czeskiej Rady Narodowej ds. Ochrony zwierząt przed okrucieństwem (Zákon České národní rady na ochranu zvířat proti týrání). U naszych południowych sąsiadów fermy futrzarskie mogły działać jeszcze do końca stycznia ubiegłego roku.

W kolejnym roku zakaz hodowli zwierząt futerkowych został ustanowiony w Luksemburgu. Na mocy art. 12 ust 12 ustawy o ochronie zwierząt (Loi du 27 juin 2018 sur la protection des animaux) nie tylko nie można pozyskiwać ze zwierząt skór i futer, ale również wełny.

W 2019 roku na wprowadzenie zmian zdecydowała się wreszcie Norwegia, wprowadzając ustawę zabraniającą trzymania zwierząt futerkowych (Lov om forbud mot hold av pelsdyr). Do lutego 2025 roku obowiązuje tam okres przejściowy. Rok temu na podobny krok zdecydowała się także Serbia, gdzie zgodnie z art. 7 ust. 37 ustawy o dobrostanie zwierząt zabronione jest nie tylko hodowanie i zabijanie zwierząt w celu pozyskiwania skór i futer, ale również ich import i eksport.

Gdzie zamiast zakazu wprowadzono surowsze przepisy?

Jednym z takich krajów są wspomniane przez Waldemara Budę Niemcy. Od 2008 roku na mocy ustawy o wdrażaniu przepisów UE (Gesetz zur Durchführung unionsrechtlicher Vorschriften über Verbote und Beschränkungen hinsichtlich des Handels mit bestimmten tierischen Erzeugnissen sowie zu Haltungs- und Abgabeverboten in bestimmten Fällen) zwierzęta futerkowe można w tym kraju hodować tylko, jeśli posiada się zezwolenie odpowiedniego organu. Prawo przewiduje jednak liczne i trudne do spełnienia warunki uzyskania takiego zezwolenia, w tym m.in. odpowiednią wielkość klatek, nieograniczony dostęp zwierzęcia do wody i siana, czyszczenie i dezynfekowanie pomieszczeń inwentarskich czy zapewnienie zwierzęciu kontaktu z człowiekiem od urodzenia.

Tak restrykcyjne przepisy spowodowały, że wiosną 2019 roku w Niemczech zamknięta została ostatnia ferma futrzarska, znajdująca się w Rahden w Nadrenii Północnej-Westfalii. Zanim to nastąpiło, w sieci pojawił się film Niemieckiego Biura ds. Zwierząt pokazujący trudne warunki życia przebywających na fermie zwierząt. Po naciskach ze strony Biura i innych organizacji zajmujących się prawami zwierząt właściciel fermy, Nikita Bosch, poinformował, że sprzedał całą hodowlę.

Drugim krajem, który nie wprowadził pełnego zakazu hodowli zwierząt na futra, ale zdecydował się zaostrzyć związane z nią przepisy, jest Szwecja. Szczegółowo kwestię tę regulują wytyczne Szwedzkiej Rady Rolnictwa w sprawie chowu i przetrzymywania zwierząt futerkowych z 2019 roku (Statens jordbruksverks föreskrifter och allmänna rådom uppfödning och hållande av pälsdjur). Dokument, podobnie jak jego niemiecki odpowiednik, przewiduje minimalne wymiary klatek dla zwierząt, dostęp do wody i pożywienia, konieczne środki higieny itp. Przepisy odnoszą się szczegółowo do szynszyli, norek i lisów. Osobne zapisy na temat tych ostatnich znalazły się również w rozporządzeniu w sprawie dobrostanu zwierząt z 2019 roku (Djurskyddsförordning), w którym czytamy: „Lisy będą trzymane w taki sposób, aby można było zaspokoić ich potrzebę przebywania z innymi lisami, przemieszczania się, kopania i wykonywania innych czynności” (rozdz. 2 art. 2).

CZYTAJ WIĘCEJ

ZWIŃ

Wypowiedź

Urszula Pasławska fot FB

Fałsz

Uzasadnienie

Wypowiedź Urszuli Pasławskiej oceniamy jako fałszywą, ponieważ Polska jest nie drugim, a czwartym największym eksporterem futer wszystkich typów w Europie oraz trzecim, jeśli wziąć pod uwagę skóry żywych zwierząt. W tym drugim przypadku wartość eksportu drugiej w zestawieniu Finlandii przewyższa eksport Polski prawie dwukrotnie.

Mimo że posłanka, podając pozycję naszego kraju, pomyliła się nieznacznie, uznajemy, że różnice w wartościach bezwzględnych w pierwszej trójce rankingu są zbyt duże, by wypowiedź można było za prawdziwą.

Kto eksportuje najwięcej futer żywych zwierząt?

Statystyki na te

Wypowiedź Urszuli Pasławskiej oceniamy jako fałszywą, ponieważ Polska jest nie drugim, a czwartym największym eksporterem futer wszystkich typów w Europie oraz trzecim, jeśli wziąć pod uwagę skóry żywych zwierząt. W tym drugim przypadku wartość eksportu drugiej w zestawieniu Finlandii przewyższa eksport Polski prawie dwukrotnie.

Mimo że posłanka, podając pozycję naszego kraju, pomyliła się nieznacznie, uznajemy, że różnice w wartościach bezwzględnych w pierwszej trójce rankingu są zbyt duże, by wypowiedź można było za prawdziwą.

Kto eksportuje najwięcej futer żywych zwierząt?

Statystyki na temat wielkości handlu różnymi towarami w poszczególnych państwach zbiera Departament Spraw Gospodarczych i Społecznych Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Największą część polskiego przemysłu futrzarskiego stanowi produkcja surowych skór futerkowych. To ona również budzi największe wątpliwości etyczne i stała się w ostatnim czasie przedmiotem debaty publicznej, po tym jak plan wprowadzenia zakazu hodowli zwierząt futerkowych w ramach tzw. piątki dla zwierząt zapowiedział prezes PiS, Jarosław Kaczyński.

W statystykach handlowych ONZ kategoria „surowe skóry futerkowe” posiada numer 4301:

Źródło: https://comtrade.un.org/data

Jak widać, światowym liderem w eksporcie skór futerkowych jest Dania, która w 2019 roku wypracowała zysk w wysokości ponad 732,5 mln dolarów. Wynik ten jest przeszło dwukrotnie wyższy niż wartość osiągnięta przez kolejną w zestawieniu Finlandię (334,3 mln dolarów). Trzecia w rankingu jest Kanada z 243,7 mln dolarów zysku.

Czwarte miejsce na świecie i trzecie w Europie zajmuje Polska. W 2019 roku wartość eksportowanych przez nasz kraj skór futerkowych wyniosła niecałe 178,7 mln dolarów – o ponad 60 mln mniej niż w przypadku Kanady i aż o 155 mln mniej, niż odnotowała Finlandia. Aby dorównać Finlandii, Polska musiałaby więc niemal podwoić dotychczasowy eksport futer.

Tuż za Polską uplasowały się Stany Zjednoczone, które z eksportu skór uzyskały 113 mln dolarów. Eksport państw na dalszych pozycjach nie przekraczał 50 mln dolarów.

Źródło: https://comtrade.un.org/data

W 2018 roku pierwsze miejsca w rankingu były obsadzone przez dokładnie te same kraje. Wartość eksportu skór futerkowych była wówczas jednak zdecydowanie wyższa niż w roku ubiegłym. W porównaniu z 2018 rokiem poszczególne kraje straciły kolejno: Dania ­– 183,7 mln dolarów, Finlandia – 41,5 mln dolarów, Kanada – 73 mln dolarów, USA – 43,6 mln dolarów. 

W przypadku Polski różnica wyniosła prawie 21,5 mln dolarów. Wśród państw pierwszej piątki to my odnotowaliśmy więc najmniejszy spadek wartości eksportu skór futerkowych.

Eksport futer ogólnie

Jeśli chodzi o eksport futer ogólnie – sztucznych i prawdziwych (kat. 43) – Polska jest na 6. pozycji na świecie i 4. w Europie. Wartość eksportowanych towarów tego typu wyniosła w przypadku naszego kraju 210,3 mln dolarów w 2019 roku.

Oznacza to, że zaledwie około 31,6 mln dolarów to dochód z eksportu futer innych niż zaklasyfikowanych jako surowe skóry futerkowe. W tej kategorii, obok futer sztucznych, mieszczą się też skóry futerkowe garbowane lub wykończone oraz artykuły odzieżowe, dodatki do ubiorów i pozostałe artykuły ze skór futerkowych.

Liderem rankingu ponownie jest Dania (748,8 mln dolarów), jednak na drugim miejscu tym razem uplasowały się Włochy (391,1 mln dolarów). Bezpośrednio przed Polską znalazła się Tajlandia, która w wyniku eksportu futer w 2019 roku uzyskała przychód 236,6 mln dolarów.

Źródło: https://comtrade.un.org/data

W roku 2018 Polska z wynikiem 238,7 mln dolarów była o jedną pozycję niżej. Co ciekawe dwa lata temu rankingowi przewodziły Chiny, które w roku ubiegłym roku spadły za Polskę, na 8. pozycję.

Źródło: https://comtrade.un.org/data

Jaką część eksportu Polski stanowi eksport futer?

Według Rocznika Statystycznego Handlu Zagranicznego GUS w 2018 roku cała działalność „skóry futerkowe i futra sztuczne, wyroby” przyniosła eksportowi 843,4 mln zł przychodów. Eksport futer odpowiadał więc jedynie za 0,09 proc. całego eksportu w 2018 roku, którego wartość wyniosła 951,3 mld zł.

Z najnowszych statystyk GUS, zawierających dane na temat eksportu i importu w okresie od stycznia do maja bieżącego roku, dowiadujemy się, że kategoria „Skóry futerkowe i futra sztuczne; wyroby z nich” wygenerowała we wspomnianym przedziale czasowym 191,9 mln zł zysku. W ramach tej sumy wartość eksportu surowych skór futerkowych to 157,5 mln zł, a futer sztucznych – zaledwie niecałe 442 tys. zł. Przez pierwszych 5 miesięcy tego roku wartość całego eksportu wyniosła 481,8 mld zł. Oznacza to, że eksport futer stanowi już zaledwie około 0,03 proc. całości bieżącego eksportu.

Podsumowanie

Urszula Pasławska podała błędną pozycję Polski w zestawieniu największym eksporterów futer na świecie. W statystyce poświęconej wszystkim typom futer nasz kraj w 2019 roku uplasował się na 4. miejscu w Europie. Natomiast w przypadku eksportu skór futerkowych, przypadła nam 3. pozycja.

Chociaż w dalszym ciągu Polska plasuje się w czołówce, różnica w wartości eksportu, jaka dzieli nas do drugiego miejsca, jest na tyle znacząca, że zdecydowanie wykracza poza dopuszczalny margines błędu. Z tego powodu wypowiedź uznajemy za fałszywą.

CZYTAJ WIĘCEJ

ZWIŃ

Wypowiedź

Manipulacja

Uzasadnienie

Według badania zleconego przez Stowarzyszenie Otwarte Klatki z września 2019 roku 73,1 proc. Polaków uważa, że hodowanie i zabijanie zwierząt dla futer w Polsce nie powinno być dopuszczalne, a w przypadku osób mieszkających na wsi 72,7 proc. respondentów opowiadało się za powyższym stanowiskiem. Warto jednak zauważyć, że dane te pochodzą z 2019 roku i nie odnoszą się do projektu ustawy o ochronie zwierząt, który porusza także m.in. kwestie uboju rytualnego, o czym nie ma mowy w przytoczonych badaniach. Na podstawie prawdziwych danych dotyczących poparcia dla zakazu hodowli Grzegorz Puda wyciąg

Według badania zleconego przez Stowarzyszenie Otwarte Klatki z września 2019 roku 73,1 proc. Polaków uważa, że hodowanie i zabijanie zwierząt dla futer w Polsce nie powinno być dopuszczalne, a w przypadku osób mieszkających na wsi 72,7 proc. respondentów opowiadało się za powyższym stanowiskiem. Warto jednak zauważyć, że dane te pochodzą z 2019 roku i nie odnoszą się do projektu ustawy o ochronie zwierząt, który porusza także m.in. kwestie uboju rytualnego, o czym nie ma mowy w przytoczonych badaniach. Na podstawie prawdziwych danych dotyczących poparcia dla zakazu hodowli Grzegorz Puda wyciągnął fałszywe wnioski odnoszące się do rzekomego poparcia społecznego dla tego konkretnego projektu ustawy, dlatego wypowiedź uznajemy za manipulacje.

Badanie zlecone przez Stowarzyszenie Otwarte Klatki 

Jak wynika z badania zleconego Centrum Badawczo-Rozwojowemu Biostat przez Stowarzyszenie Otwarte Klatki we wrześniu 2019, 73,1 proc. Polaków uważa, że hodowanie i zabijanie zwierząt na futra nie powinno być w Polsce dopuszczalne. Nie jest to tendencja występująca jedynie w miastach, ponieważ wśród mieszkańców wsi aż 72,7 proc. uważa, że w Polsce na takie praktyki nie powinno być miejsca. Wyniki badań pokazują również, że 79,2 proc. respondentów uważa okoliczne fermy futrzarskie jako czynnik zniechęcający do kupna domu.

W badaniu zostało także postawione następujące pytanie: „Czy w Polsce powinien zostać wprowadzony zakaz hodowli zwierząt na futra?”. Różnice w stosunku do wyżej wymienionych danych nie były znaczne – 69,5 proc. respondentów było za zakazem, 20,1 proc. przeciwko niemu, a 10,4 proc. nie miało zdania na ten temat.

Badanie CBOS 2018

W styczniu 2018 roku z kolei CBOS przeprowadził badanie pod tytułem „Dobre zmiany w ochronie zwierząt?”, z którego wynika, że 59 proc. odpowiadających było za zakazem hodowli zwierząt na futra, a 31 proc. – przeciwko. W badaniu zostały również uwzględnione poniższe zmiany:

 

Czy 73% społeczeństwa popiera projekt ustawy o ochronie zwierząt?

Źródło: CBOS

CZYTAJ WIĘCEJ

ZWIŃ

Wypowiedź

Nieweryfikowalne

Uzasadnienie

Wypowiedź Władysława Kosiniaka-Kamysza oceniamy jako nieweryfikowalną, ponieważ nie dysponujemy wiarygodnym źródłem informacji na temat tego, jak dużą część polskiego eksportu stanowi mięso zwierząt ubitych na cele rytualne. Danych w tym zakresie nie zbiera ani Główny Urząd Statystyczny, ani Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Mimo to w 2018 roku próbę uzyskania informacji na ten temat podjął poseł Prawa i Sprawiedliwości, Grzegorz Wojciechowski. W zgłoszonej przez siebie interpelacji zadał on trzynaście pytań, w tym sześć dotyczących eksportu mięsa pozyskanego w wyniku uboju zwierząt bez og

Wypowiedź Władysława Kosiniaka-Kamysza oceniamy jako nieweryfikowalną, ponieważ nie dysponujemy wiarygodnym źródłem informacji na temat tego, jak dużą część polskiego eksportu stanowi mięso zwierząt ubitych na cele rytualne. Danych w tym zakresie nie zbiera ani Główny Urząd Statystyczny, ani Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Mimo to w 2018 roku próbę uzyskania informacji na ten temat podjął poseł Prawa i Sprawiedliwości, Grzegorz Wojciechowski. W zgłoszonej przez siebie interpelacji zadał on trzynaście pytań, w tym sześć dotyczących eksportu mięsa pozyskanego w wyniku uboju zwierząt bez ogłuszenia. Poseł chciał wiedzieć m.in., jaka była skala tego typu eksportu w latach 2015-2017, do jakich krajów był on kierowany, a także jaki jest procentowy udział mięsa pochodzącego z uboju bez ogłuszenia w całości eksportu mięsa z Polski, w ujęciu ilościowym i wartościowym.

Z odpowiedzi udzielonej przez resort nie wynikają jednak żadne konkretne wnioski dotyczące skali eksportu mięsa z uboju rytualnego. Ministerstwo przedstawiło jedynie szacunkowe dane pozyskane m.in. od Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej – Państwowego Instytutu Badawczego (IERiGŻ-PIB), Polskiego Zrzeszenia Producentów Bydła Mięsnego (PZPBM), Głównego Inspektoratu Weterynarii oraz Związku Polskie Mięso. Ten ostatni dostarczył resortowi szacunkowych danych na temat skali eksportu mięsa wołowego koszernego i halal. Z zebranych przez Związek danych oraz przeprowadzonej przez niego analizy branży miało wynikać, że w 2017 roku:

  • eksport mięsa drobiowego w systemie halal i kosher na rynki trzecie wyniósł ok. 200 tys. ton (ok. 500 mln euro), a na rynek UE ok. 300 tys. ton (750 mln euro),
  • eksport mięsa wołowego w systemie halal i kosher na rynki trzecie i do UE wyniósł ponad 100 tys. ton (ok. 350 mln euro).

Związek Polskie Mięso w ostatnim czasie wyraził swój sprzeciw wobec planowanego przez PiS wprowadzenia do ustawy o ochronie zwierząt ograniczenia uboju bez ogłuszenia. Instytucja twierdzi, że proponowane rozwiązania są nie tylko szkodliwe gospodarczo, ale też sprzeczne z polskim prawem ze względu na wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2014 roku, w którym ubojowi rytualnemu przyznano ochronę w ramach wolności religijnej. Więcej na ten temat pisaliśmy w analizie wypowiedzi Marka Sawickiego.

Związek przedstawił również nowe dane dotyczące wielkości eksportu mięsa pochodzącego z tego typu uboju. Wartość eksportu wołowiny ma aktualnie wynosić ponad 6,7 mld zł rocznie i odpowiadać za prawie 5 proc. wartości polskiego eksportu produktów rolno-spożywczych, z czego ubój religijny to kwota ponad 2,2 mld złotych. Z kolei wartość eksportu drobiu, według Związku, wyniosła w 2019 roku 12,6 mld złotych, z czego ok. 40 proc., czyli 5 mld zł, to mięso z uboju bez ogłuszania. Łącznie rzeczywiście daje to około 7,2 mld zł pochodzących z eksportu mięsa pozyskanego w wyniku uboju zwierząt bez ogłuszania.

Dane te są jednak wątpliwe metodologicznie, ponieważ nie wiadomo, skąd Związek Polskie Mięso pozyskuje informacje oraz w jaki sposób je agreguje. Samo Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi w odpowiedzi na jedno z pytań ze wspomnianej wyżej interpelacji stwierdziło, że:

Scalona nomenklatura towarowa handlu zagranicznego nie umożliwia identyfikacji obrotu produktami pochodzącymi z uboju zwierząt bez ogłuszania.

a także, że hodowca: 

nie ma obowiązku informowania konsumentów o fakcie, że oferowane im mięso pochodzi ze zwierząt ubitych bez ogłuszenia.

Również Inspekcja Weterynaryjna nie gromadzi informacji dotyczących liczby zwierząt poddawanych ubojowi bez ogłuszania, ponieważ w Polsce wspólnoty religijne nie są zobowiązane do informowania o zamiarze dokonania takiego uboju.

Zwróciliśmy się do Związku Polskie Mięso z pytaniem o sposób pozyskiwania przez niego danych na temat wielkości eksportu mięsa pochodzącego z uboju rytualnego. Do momentu uzyskania odpowiedzi uznajemy zaprezentowane przez niego liczby za niewiarygodne. W związku z tym wypowiedź Władysława Kosiniaka Kamysza oceniamy jako nieweryfikowalną.

CZYTAJ WIĘCEJ

ZWIŃ

Wypowiedź

Beata Maciejewska

Fałsz

Uzasadnienie

Beata Maciejewska podczas 17. posiedzenia sejmu IX kadencji stwierdziła, że odsetek schronisk, w których podczas kontroli wykazywane są nieprawidłowości, wynosi 20 proc. Wypowiedź uznajemy za fałszywą, ponieważ zgodnie z ostatnim raportem udostępnionym przez GIW nieprawidłowości wykazano w 34 proc. schronisk. W latach 2017 i 2016 odsetki te wynosiły odpowiednio 32 i 42 proc.

Kontrole schronisk

W najnowszym raporcie udostępnionym przez Główny Inspektorat Weterynarii czytamy, że w roku 2018 w schroniskach dla zwierząt zostało przeprowadzonych 596 kontroli, z czego w 111 stwierdzono nieprawidłowo

Beata Maciejewska podczas 17. posiedzenia sejmu IX kadencji stwierdziła, że odsetek schronisk, w których podczas kontroli wykazywane są nieprawidłowości, wynosi 20 proc. Wypowiedź uznajemy za fałszywą, ponieważ zgodnie z ostatnim raportem udostępnionym przez GIW nieprawidłowości wykazano w 34 proc. schronisk. W latach 2017 i 2016 odsetki te wynosiły odpowiednio 32 i 42 proc.

Kontrole schronisk

W najnowszym raporcie udostępnionym przez Główny Inspektorat Weterynarii czytamy, że w roku 2018 w schroniskach dla zwierząt zostało przeprowadzonych 596 kontroli, z czego w 111 stwierdzono nieprawidłowości. Liczba kontroli zawiera zarówno kontrole zaplanowane, jak i doraźne, niewynikające z rocznego planu. Zgodnie z instrukcją Głównego Lekarza Weterynarii Nr GIWz.420/AW-32/11 z dnia 20 maja 2011 roku powiatowi lekarze weterynarii powinni przeprowadzić minimum dwie kontrole danego schroniska w ciągu roku.

W roku 2018 było 216 schronisk objętych nadzorem, zatem liczba kontroli była o 164 większa względem tego, co zostało zawarte w instrukcji Głównego Lekarza Weterynarii z 2011 roku. Ogólnie placówek, w których wykryto nieprawidłowości, było 74. Zostało wobec nich wszczęte postępowanie administracyjne lub wydano zalecenia pokontrolne, a wykonanie zaleceń oraz nakazów zostało skontrolowane 72 razy.

W roku 2017 przeprowadzono 545 kontroli. Na 213 schronisk w 68 wykryto nieprawidłowości. Nakazy i zalecenia sprawdzono 136 razy.

W roku 2016 również przeprowadzono 545 kontroli. Na 218 schronisk w 92 zostały wykazane nieprawidłowości, a w przypadku 42 podmiotów zostały wszczęte postępowania administracyjne. W pozostałych przypadkach wydano zalecenia pokontrolne, które zostały zweryfikowane podczas kontroli sprawdzających.

Podczas kontroli przeprowadzanych przez powiatowych lekarzy weterynarii zwracano uwagę na następujące nieprawidłowości:

Nieprawidłowości w zakresie infrastruktury schroniska:

  • brak wyodrębnionych pomieszczeń do wydawania psów i kwarantanny, o których mowa w przepisach rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z 23 czerwca 2004 r. w sprawie szczegółowych wymagań weterynaryjnych dla prowadzenia schronisk dla zwierząt,
  • lokalizacja schroniska, niespełniająca wymogu zachowania odległości co najmniej 150 m od siedzib ludzkich,
  • braki w utwardzeniu terenu schroniska,
  • ubytki lub niekompletnie ogrodzony teren schroniska,
  • zły stan podłóg i ścian.

Nieprawidłowości w zakresie warunków utrzymywania zwierząt:

  • niedostateczna liczba boksów lub pomieszczeń przeznaczonych do przeprowadzenia kwarantanny zwierząt,
  • niedostateczna liczba pomieszczeń przeznaczonych do odizolowania zwierząt chorych lub podejrzanych o chorobę, matek z oseskami lub zwierząt agresywnych,
  • niedostateczna liczba legowisk dla psów,
  • niewłaściwy stan techniczny pomieszczeń, w których przebywały zwierzęta, wskazujący na konieczność modernizacji lub dokonanie zmian konstrukcyjnych, np. usunięcie pewnych elementów mogących stanowić potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa zwierząt,
  • niedostateczna liczba wybiegów dla psów.

Nieprawidłowości w prowadzeniu dokumentacji:

  • brak opisu zwierzęcia, zawierającego gatunek, wiek, płeć, maść, oznakowanie,
  • brak daty przyjęcia do schroniska oraz danych osoby przekazującej zwierzę do schroniska,
  • brak informacji o przeprowadzonej kwarantannie,
  • brak informacji o przeprowadzonych szczepieniach profilaktycznych i zabiegach weterynaryjnych,
  • brak daty opuszczenia przez zwierzę schroniska wraz z danymi osoby, której przekazano zwierzę,
  • w przypadku śmierci zwierzęcia – brak daty oraz przyczyny zgonu.

Podsumowanie

Nie jest prawdą, że odsetek schronisk, w których wykazywane są nieprawidłowości, wynosi 20 proc. Zamiast tego:

  • w roku 2018 wykryto nieprawidłowości w 34 proc. schronisk,
  • w roku 2017 wykryto nieprawidłowości w 32 proc. schronisk,
  • w roku 2016 wykryto nieprawidłowości w 42 proc. schronisk.

Beata Maciejewska najprawdopodobniej sugerowała się liczbą ogólnych kontroli przeprowadzanych w ciągu roku, ponieważ w przypadku raportu z 2018 na 596 kontroli 111 wykazało nieprawidłowości, a to stanowi 18,6 proc. Odsetek ten dotyczy jednak nieprawidłowości wykazanych w całkowitej liczbie przeprowadzonych kontroli, a nie nieprawidłowości wykazanych dla sumy kontrolowanych schronisk.

CZYTAJ WIĘCEJ

ZWIŃ

Wypowiedź

Fałsz

Uzasadnienie

Wypowiedź Aleksandry Gajewskiej uznajemy za fałszywą, ponieważ w programie wyborczym Prawa i Sprawiedliwości z 2019 roku znalazły się wzmianki dotyczące praw zwierząt. Partia akcentowała konieczność prowadzenia działalności rolniczej w oparciu o dobrostan zwierząt i proponowała wprowadzenie programu „Dobrostan plus”, którego beneficjentami mieliby stać się m.in. przetwórcy stosujący humanitarne metody uboju.

Konwencja programowa PiS

7 września 2019 roku, czyli na miesiąc przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi, odbyła się konwencja programowa Prawa i Sprawiedliwości. Udział w niej wzię

Wypowiedź Aleksandry Gajewskiej uznajemy za fałszywą, ponieważ w programie wyborczym Prawa i Sprawiedliwości z 2019 roku znalazły się wzmianki dotyczące praw zwierząt. Partia akcentowała konieczność prowadzenia działalności rolniczej w oparciu o dobrostan zwierząt i proponowała wprowadzenie programu „Dobrostan plus”, którego beneficjentami mieliby stać się m.in. przetwórcy stosujący humanitarne metody uboju.

Konwencja programowa PiS

7 września 2019 roku, czyli na miesiąc przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi, odbyła się konwencja programowa Prawa i Sprawiedliwości. Udział w niej wzięli najważniejsi politycy partii na czele z Jarosławem Kaczyńskim i Mateuszem Morawieckim. W trakcie wydarzenia zaprezentowane zostały założenia programowe na najbliższe lata oraz obietnice wyborcze. Wszystko to zostało zawarte w liczącym 232 strony dokumencie pt. „Polski model państwa dobrobytu”.

„Dobrostan zwierząt”

Założenia programowe na najbliższe lata zawarto w rozdziale III pt. „Dokonania i plany”. Warto zaznaczyć, że żaden z podrozdziałów nie został poświęcony osobno kwestii praw zwierząt i ich humanitarnego traktowania. Nie oznacza to jednak, że w programie temat ten w zupełności pominięto. Stosunkowo ogólne sformułowania znajdziemy na początku podrozdziału piątego „Troska o wieś i rolnictwo” (s. 141). Jak czytamy w jednym z punktów:

Popieramy rolnictwo przyjazne środowisku, chroniące bioróżnorodność i dobrostan zwierząt, jako alternatywę dla niekorzystnego dla środowiska i dla zdrowia ludzi intensywnego rolnictwa przemysłowego.

Określenie „dobrostan zwierząt” w programie pada dziesięciokrotnie. Autorzy na tym jednak nie poprzestali – jeden z podpunktów podrozdziału piątego dotyczy realizacji inicjatywy „Dobrostan plus”:

Wprowadzimy „Dobrostan plus” – kompleksowy program wsparcia dla naturalnej hodowli zwierząt, będący wielką szansą dla setek tysięcy gospodarstw, wszechstronnie korzystny dla rolników, dla środowiska i konsumentów, aktywizujący lokalne przetwórstwo.

Według autorów główne założenie tego programu polega na zmniejszeniu zakresu transportu zwierząt, transportu mięsa i transportu pasz do gospodarstw rolnych, dzięki czemu – realizując wymagane przez UE priorytety – osiągnie się redukcję emisji dwutlenku węgla (ochrona klimatu), redukcję emisji zanieczyszczeń powietrza (ochrona środowiska) oraz poprawę dobrostanu zwierząt (s. 147).

PiS podkreśla, że inicjatywa „Dobrostan plus” jest dobrowolna, a jej beneficjentami mogą zostać rolnicy spełniający szereg warunków, a także przetwórcy skupujący zwierzęta od gospodarstw objętych programem i stosujących humanitarne metody transportu i uboju (s. 149).

To jednak nie koniec kwestii związanych z ochroną zwierząt. Wzmianki na jej temat pojawiają się także w podrozdziale szóstym pt. „Ochrona Środowiska”. Zgodnie z założeniem rządzących ochrona środowiska to filar nowoczesnego państwa dobrobytu i warunek zrównoważonego rozwoju. Nie da się tego osiągnąć m.in. bez humanitarnego traktowania zwierząt (s. 161). Jedna ze złożonych deklaracji dotyczy podejmowania działań zabezpieczających, tak aby Polska mogła być nadal domem dla niezliczonej liczby gatunków zwierząt i roślin (s. 170).

Program z roku 2014

W roku 2014 PiS opublikowało program wyborczy, w którym znalazły się założenia na przyszłoroczne wybory do Sejmu i Senatu. Już wtedy w publikacji posługiwano się terminem „dobrostan zwierząt”. Poniżej prezentujemy wybrane cytaty:

Rozwój na wsi ma być oparty na rodzinnych gospodarstwach rolnych, prowadzących produkcję rolną w zgodzie z wymogami środowiska i zasadami dobrostanu zwierząt.

Prawo i Sprawiedliwość zwiększy kontrolne funkcje państwa i nie dopuści do funkcjonowania takich wielkoprzemysłowych ferm hodowlanych, które zagrażają zdrowiu ludzi, środowisku naturalnemu, a także nie spełniają norm dobrostanu zwierząt.

Naszą politykę rolną, w tym finansowanie ze środków na rozwój obszarów wiejskich, oprzemy na wspieraniu jedynie tych gospodarstw, które produkują metodami naturalnymi, w zgodzie z zasadami ochrony środowiska, dobrostanem zwierząt oraz produkcją żywności zdrowej.

Porównując programy z lat 2014 i 2019, widzimy, że kwestia praw zwierząt odnosi się w nich do szeroko rozumianego dobrostanu zwierząt.

Należy również pamiętać, że programy wyborcze nie są jedynym źródłem składanych obietnic. Kwestia ochrony zwierząt została poruszona przez Jarosława Kaczyńskiego w listopadzie 2017 roku w spocie dla stowarzyszenia Viva!. Wówczas do Sejmu wpłynął projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, która ostatecznie nie była procedowana.

Realizację tej obietnicy sprawdziliśmy w naszym raporcie 100 Obietnic Zjednoczonej Prawicy.

Prawa zwierząt w programie Koalicji Obywatelskiej

programie wyborczym Koalicji Obywatelskiej przed wyborami parlamentarnymi w 2019 roku znalazł się punkt mówiący wprost o prawach zwierząt. Koalicja deklarowała realizację dwóch obietnic: zakaz hodowli futer, a także zakończenie cierpień zwierząt w cyrkach. W programie czytamy:

Przemysłowa hodowla zwierząt jest jednym z głównych źródeł emisji gazów cieplarnianych. Jej ograniczenie jest niezbędne ze względów klimatycznych, zdrowotnych i etycznych. Dlatego doprowadzimy uchwalenia ustawy prowadzącej do zamknięcia ferm norek, lisów i innych zwierząt hodowanych na futra. Zakażemy też wykorzystywania zwierząt w cyrkach i zakończymy okrutne polowania na ptaki.

CZYTAJ WIĘCEJ

ZWIŃ

➖
Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

• Wpłać darowiznę TUTAJ i działaj z nami!
• Śmiało rozpowszechniaj artykuł, prześlij go znajomym, nie zapomnij podać źródła z linkiem (www.demagog.org.pl).

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

POMÓŻ NAM DZIAŁAĆ!

Co­dzien­nie spraw­dza­my praw­do­mów­ność po­li­ty­ków. Walczymy z dez­in­for­ma­cją, fake new­sa­mi i ma­ni­pu­la­cją w prze­strze­ni pu­blicz­nej.

Żeby za­cho­wać nie­za­leż­ność, po­trze­bu­je­my Two­jego wsparcia.