Strona główna Analizy Z kamerą wśród spisków. Odcinek #14 – Napoleon pokonany bombą atomową

Z kamerą wśród spisków. Odcinek #14 – Napoleon pokonany bombą atomową

Z kamerą wśród spisków #14 Napoleon wojna atomowa

Fot. Pixabay / Modyfikacje: Demagog

Z kamerą wśród spisków. Odcinek #14 – Napoleon pokonany bombą atomową

Teoria spiskowa o XIX-wiecznej wojnie atomowej, która spustoszyła Rosję.

Pokrętnych teorii spiskowych związanych z historią ciąg dalszy. W cyklu „Z kamerą wśród spisków” powracamy do Rosji, która pojawiła się już przy okazji odcinka, w którym sprawdzaliśmy, czy Lenin był grzybem. Tym razem cofamy się dalej w przeszłość, do czasów przed narodzinami lidera bolszewików. Na tapet bierzemy wojny napoleońskie i wydarzenie, które miało je brutalnie przerwać.

Atomowy Napoleon

Wyobraźcie sobie, że jesteście francuskim żołnierzem na początku XIX wieku. Macie prawdopodobnie szansę uczestniczyć w najbardziej spektakularnym popisie armii francuskiej w historii. Waszym dowódcą jest Napoleon – dla jednych wybawiciel („dał nam przykład Bonaparte!”), dla innych Antychryst i wcielenie zła. Jedno jest pewne: Napoleon raczej nie przywykł do przegrywania i wygrywa bitwę za bitwą. Nikt nie jest w stanie wam podskoczyć, nawet koalicje kilku państw. Wasz ukochany wódz postanawia podjąć kolejne wyzwanie i zaatakować Rosję. Co może pójść nie tak? W końcu to tylko jeden kraj!

Jest rok 1812, a wy właśnie męczycie się, gdyż maszerujecie w kierunku Moskwy. Jak się okazało, Rosjanie odkryli jeden prosty sposób, jak pokonać Napoleona – nie walczyć z nim. Po tym, jak pobiliście carską armię pod Borodino, Rosjanie nie chcą stanąć w szranki, tylko cofają się i cofają. Nie wpływa to zbyt dobrze na wasze morale. Ale wreszcie jest ona – Moskwa! 

Dni mijają na czekaniu, aż Rosjanie wreszcie się poddadzą. Któregoś ranka wychodzicie podziwiać wschód słońca. Ku waszemu zdziwieniu do jednego słońca na niebie wkrótce dołącza kolejne. Oślepiający błysk uderza w oczy. Wkrótce potem fala gorąca zalewa wasze ciała. Kiedy wreszcie otrząsacie się, widzicie, że dookoła wszystko płonie. Nie macie pojęcia, co się stało, ale wiecie, że nie było to nic naturalnego. Chyba pora się zbierać – myślicie wy oraz resztki armii Napoleona. Odmrażając sobie stopy w drodze do ojczyzny, zastanawiacie się: „co właściwie wydarzyło się w Moskwie”?

Jak Byron o bombie atomowej pisał

Podobna relacja do tej opisanej powyżej stała się podstawą do teorii spiskowej powstałej kilka lat temu w Rosji. W sierpniu 2016 roku na YouTubie pojawił się film pt. „Upadek narodu rosyjskiego. XIX wiek. Zniekształcenie historii”. Prawie 18-minutowe nagranie zawiera tezy, które niejednego historyka przyprawiłyby o zawał serca. Mężczyzna występujący w materiale, Aleksiej Kungurow, przekonuje, że 200 lat temu na terenie Imperium Rosyjskiego toczyła się wojna atomowa.

Nagranie jest tylko jednym z materiałów opisujących nuklearny konflikt z XIX wieku. W innych tekstach możemy znaleźć informacje, że za zrzucenie bomby atomowej na Napoleona odpowiedzialni są np. kosmici. Dowodem na to, że w czasach, kiedy nie było jeszcze telefonów, już obrzucano się atomówkami, ma być np. pewien dziennik z okresu wojen napoleońskich. 

teoriach o „przegapionej przez historię” wojnie atomowej przewija się postać Charlesa Artoisa. Miał być to porucznik w armii Napoleona, którego zapiski zostały odnalezione po latach przez nieznanego moskiewskiego urzędnika. W pamiętniku Artois miał opisać, jak był świadkiem przerażającego zdarzenia, kiedy nad Moskwą, zajętą przez francuskie wojska, rozbłysło „drugie Słońce”. Miało ono utrzymywać się na niebie nie dłużej niż pięć sekund, ale to wystarczyło, by spalić całe miasto. Następnie porucznik Artois wspomina, jak wracający z frontu żołnierze doświadczyli objawów zbieżnych z symptomami choroby popromiennej.

Opis ten rzeczywiście może szokować i wywoływać szybkie skojarzenia z nuklearnymi obrazkami z popkultury. Można by też zapytać, dlaczego nikt głośno o tej sensacji nie mówi. Może dlatego, że pamiętnik Charlesa Artoisa nie istnieje. Jak opisał portal news.ru, weryfikujący sensacyjne tezy o napoleońskiej wojnie atomowej, wpis z „dziennika” pochodzi z książki fantasy pt. „Piekielni śpiewacy”, autorstwa Wasilija Szczepietniewa, wydanej w 2015 roku. 

Jednak nie tylko nieznany nikomu francuski żołnierz miał pisać o rzekomym konflikcie atomowym. W swojej twórczości miał o niej wspominać także George Byron, jeden z najbardziej znanych angielskich poetów. W swoim wierszu „Ciemność” opisuje on szybko płonące lasy, wybuchające i gasnące wojny oraz śmierć niewinnych ludzi.

Zdaniem miłośników tej teorii spiskowej, jest to opis doświadczeń autora, który widział skutki wojny atomowej na własne oczy. Zapominają oni jednak o pewnym szczególe – na samym początku utworu Byron pisze: „Miałem dziwny sen, może i nie całkiem senny!”.

Gdzie atomówka wybucha, tam wióry lecą

Czerpanie z powieści fantasy i przedstawianie ich jako wiarygodnego źródła to niejedyny argument mający potwierdzać tezę o tajemniczej wojnie z początku XIX wieku. Zdaniem Kungurowa innym dowodem na zapomniany konflikt jest fakt, że w Rosji nie ma drzew mających więcej niż 200 lat. Jedynym logicznym wytłumaczeniem jest w mniemaniu autora materiału nuklearny podmuch, który zmiótł z powierzchni ziemi cały rosyjski drzewostan.

Nietrudno znaleźć dowody, które obalają ten argument. W pobliżu Sankt Petersburga jest kilka okazów dębów znacznie starszych niż 200 lat. Jeden z nich, zdaniem naukowców, dożył 570 lat (s. 22). Niektóre z okazów rosły w okolicy miasta (s. 25), zanim jeszcze zostało ono założone na początku XVIII wieku. 

Jeszcze starsze okazy można odnaleźć na Syberii. Rosnące tam modrzewie miały, zdaniem ekspertów, liczyć nawet po 800 lat. Jednak wyjątkowy obszar leśny znajdujący się w Jakucji w większości składał się ze znacznie młodszych okazów. Tak też jest z dużą częścią rosyjskich lasów. Czy to jednak powód, aby od razu uznać to za dowód na katastrofę nuklearną?

Gdy czytamy rosyjskie opracowania dotyczące wieku lasów, nie można nie zwrócić uwagi na informacje o optymalnym wieku, w którym mogą one zostać ścięte. Warto pamiętać, że drewno oraz produkty pochodzące ze ścinania drzew były jednym z najważniejszych zasobów Carskiej Rosji. Przez lata całe połacie były wycinane i zastępowane kolejnymi, młodszymi drzewami. Także w najdalszych zakątkach kraju odbywała się masowa wycinka. Gdyby tylko istniała książka, która opisywałaby proceder pracy przymusowej na Syberii…

XIX-wieczny globalny Czarnobyl

Cytowanie fantastyki i szukanie atomówki w lesie to nie ostatnie argumenty za tym, że w XIX wieku zamiast korzystać z muszkietów, armie miałyby się obrzucać bombami atomowymi. Zwolennicy teorii spiskowej o zapomnianej wojnie nuklearnej są zdania, że jednym z jej efektów jest pojawienie się chorób nowotworowych, które wcześniej rzekomo były nieznane ludzkości. To właśnie konflikt skutkujący wzrostem promieniowania miałby być przyczyną tego, że obecnie ludzie umierają na raka.

Kiedy prześledzi się historię badań nad nowotworami, okaże się, że temat ten był bliski ludzkości w zasadzie od jej początków. Najstarsze dowody na to, że nasi przodkowie chorowali na raka, pochodzą ze skamielin sprzed ponad miliona lat. Jeszcze zanim pierwszy opis nowotworu pojawił się w XIX wieku, temat ten interesował medyków ze starożytnego Egiptu czy Rzymu. Zaraz pewnie okaże się, że to także skutek bomby atomowej, a Juliusz Cezar  właśnie dzięki tej broni mógł tak potężnie rozszerzyć rzymskie imperium.

Werdykt: Bombowa bzdura

Rzekomych dowodów na to, że użycie broni jądrowej spowodowało przerwanie wojen napoleońskich, jest oczywiście więcej. Można by wymienić np. brak mieszkańców miast na XIX-wiecznych zdjęciach (ograniczenia technologii i długi czas naświetlania nie nadawały się do fotografowania przechodniów) czy chociażby zniknięcie jednego z rosyjskich miast (w rzeczywistości przeniesiono je z uwagi na ciągłe podtopienia).

Wojna atomowa z początku XIX wieku i klęska Napoleona z tego powodu pozostaje mitem. Miejmy nadzieję, że to samo napiszą kiedyś historycy o teoriach spiskowych na temat konfliktu nuklearnego z XXI wieku.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Pomóż nam sprawdzać, czy politycy mówią prawdę.

Nie moglibyśmy kontrolować polityków, gdyby nie Twoje wsparcie.

Wpłać

Dowiedz się, jak radzić sobie z dezinformacją w sieci

Poznaj przydatne narzędzia na naszej platformie edukacyjnej

Sprawdź!