Czas czytania: około min.

Co wiemy o sytuacji uchodźców na granicy polsko-ukraińskiej?

01.03.2022 godz. 19:57

W internecie krąży wiele niepotwierdzonych informacji i plotek.

Ostatnio w sieci pojawiła się fala wiadomości dotyczących sytuacji na polsko-ukraińskiej granicy, którą przekracza tysiące uchodźców. Mówią one o tym, że – wbrew oświadczeniom polskiego rządu – nie wszyscy zostają wpuszczeni na teren naszego kraju. Problemy z przekroczeniem granicy mają mieć czarnoskórzy uchodźcy. 

Oprócz tego użytkownicy mediów społecznościowych przekazują sobie „informacje znalezione w sieci” (czyt. niezweryfikowane) o tym, że do Polski wpuszczani są w większości uchodźcy spoza Ukrainy.

Według jednego z viralowych postów na przejściu w Korczowej w pewnym momencie sytuacja rzekomo wyglądała następująco: „95 % ludzi to zdrowi faceci z Afganistanu, Nigerii, Libanu, cyganie. Od razu mówię nie jestem żadną rasistką, tylko dziwi mnie fakt dlaczego nie ma tam Ukraińców”.

W natłoku informacji trudno zorientować się, co jest faktem, a co zostało podkoloryzowane, które treści są fałszywe, a które prawdziwe, ale nie oddają pełnego obrazu sytuacji. W tym artykule prezentujemy informacje, które na dany moment udało nam się potwierdzić.

Artykuł jest stale aktualizowany. Ostatnia aktualizacja: 11 marca 2022 r., godz. 13:00.

Kto może wjechać do naszego kraju? Według polskiego rządu – każdy, kto ucieka przed wojną w Ukrainie

Jak ogłosił na konferencji prasowej 27 lutego 2022 roku minister spraw wewnętrznych i administracji:

„Polska będzie bezpiecznym schronieniem dla uchodźców z Ukrainy. Dopóki sytuacja na Ukrainie nie wróci do normalności, każdy Ukrainiec szukający schronienia na terenie Polski je znajdzie”.

Mariusz Kamiński, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji

Podobna informacja znajduje się na stronie rządowej Urzędu do Spraw Cudzoziemców. Dodano w niej, że dotyczy to również osób, które chcą wrócić do ojczyzny znajdującej się poza Europą (w razie problemów należy skontaktować się z ambasadą swojego kraju).

Na granicy uchodźcy mogą udać się do punktu recepcyjnego, gdzie mogą uzyskać więcej informacji o pobycie w Polsce, mogą otrzymać tymczasowe zakwaterowanie, posiłek czy podstawową opiekę medyczną.

MSWiA zapewnia też, że uchodźcy „nie muszą obawiać się o legalność swojego pobytu”.

Przed granicą z Polską tworzą się długie kolejki

Na wjazd do Polski czeka się obecnie bardzo długo. Wynika to z ogromnego natężenia ruchu.

Jak podkreślił w rozmowie z nami ppor. SG Piotr Zakielarz, rzecznik prasowy komendanta Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej, pomimo kryzysu straż graniczna wykonuje wszystkie niezbędne czynności w celu zapewnienia bezpieczeństwa obywatelom. Realizujemy nasze zadania ustawowe. W celu maksymalnego upłynnienia ruchu niektóre procedury zostały uproszczone: odprawa ma być dokonywana jak najszybciej, ale i jak najbezpieczniej. Jak powiedział, średnio kontrola jednej osoby trwa kilka minut, ale w stosunku do niektórych Straż Graniczna wykonuje dodatkowe czynności – właśnie ze względów bezpieczeństwa.

Ppor. SG Piotr Zakielarz potwierdził też, że aktualnie osoby, które uciekają przed wojną na Ukrainie, są po kontroli granicznej wpuszczane do Polski.

Straż Graniczna na bieżąco informuje o ruchu na granicy

Na swoim koncie na Twitterze Straż Graniczna publikuje dokładne dane dotyczące migracji uchodźców wojny rosyjsko-ukraińskiej. Wiemy z nich, że tylko 27 lutego 2022 roku do Polski wjechało prawie 100 tys. osób. W sumie do 28 lutego granicę przekroczyło ponad 350 tys. osób.

Wykres przedstawiający liczbę osób, które do końca lutego przekroczyły polską granicę z Ukrainy.

Źródło: www.twitter.com

Jednocześnie należy podkreślić: zgodnie z informacjami MSWiA dominującą grupą uchodźców w Polsce są obywatele Ukrainy. Doniesienia, jakoby wśród osób uciekających przed inwazją Rosji przeważali ludzie niebędący obywatelami Ukrainy, są nieprawdziwe.

Czy czarnoskórzy uchodźcy z Ukrainy nie są wpuszczani do naszego kraju? Fake news! 

W sieci pojawiły się również przekazy mówiące o tym, jakoby w niektórych miejscach granice przekroczyli głównie obcokrajowcy bez ukraińskiego obywatelstwa.

Jak poinformował nas Wydział Prasowy MSWiA:

„Dominującą grupą uchodźców w Polsce są obywatele Ukrainy, ale wśród osób odprawianych przez Straż Graniczną znajdują się też obywatele USA, Nigerii, Indii, Gruzji i innych państw.

Wszystkie osoby wpuszczane do Polski są weryfikowane przez Straż Graniczną. Wobec tych, w stosunku do których są wątpliwości, np. nie posiadają dokumentów, funkcjonariusze Straży Granicznej stosują odpowiednie procedury sprawdzające.

Żadna osoba, która otrzymała schronienie w Polsce nie zostanie odesłana do państwa ogarniętego wojną”.

Wydział Prasowy MSWiA

Według ukraińskich służb migracyjnych w 2019 roku w tym kraju mieszkało ok. 400 000 obcokrajowców.

Blisko 80 tys. zagranicznych studentów przebywało w Ukrainie

Studenci z Afryki wybierają Ukrainę jako miejsce do nauki ze względu na niższe koszty utrzymania w porównaniu do Stanów Zjednoczonych czy innych krajów europejskich.

W Ukrainie studiują młodzi ludzie z wielu zakątków świata (w sumie: 155 krajów) – najwięcej z Indii (ponad 18 tys. osób), Maroka (prawie 9 tys.) i Turkmenistanu (prawie 5,5 tys.). Jeśli chodzi o kraje afrykańskie, dalej na liście są m.in. Nigeria (ponad 4 tys.) i Egipt (ponad 3 tys.). W sumie to ponad 76,5 tys. osób.

Grafika pokazująca procentowy udział różnych narodowości w statystykach dotyczących studentów spoza Ukrainy.

Źródło: studyinukraine.gov.ua

Z granicy dociera do nas wiele informacji, które mówią o dyskryminacji uchodźców bez ukraińskiego obywatelstwa. W mediach społecznościowych pojawiają się posty, które mówią o „przepychaniu” takich osób „od granicy do granicy”.

Dalszą część artykułu znajdziesz pod formularzem.

Kancelaria premiera dementuje 

Pod jednym z takich postów pojawiła się odpowiedź Kancelarii Premiera Rady Ministrów, w której zaapelowano o zaprzestanie szerzenia dezinformacji.

IBIMS ostrzega przed dezinformacją 

Instytut Badań Internetu i Mediów Społecznościowych na swoim koncie na Twitterze ostrzegł też, że tego typu informacje są częścią operacji dezinformacyjnej, która ma na celu zdyskredytowanie wizerunku Polski i Ukrainy na temat pomocy uchodźcom.

Różne przekazy były obecne w mediach, nie tylko społecznościowych

Relacje użytkowników mediów społecznościowych oraz przekazy medialne (m.in. szeroko komentowany materiał w BBC) donosiły o tym, że czarnoskórzy uchodźcy nie są wpuszczani do pociągów odjeżdżających z ukraińskich miast do Polski, nie są przepuszczani przez granicę albo że po przekroczeniu granicy odmówiono im noclegu ze względu na to, że nie byli Ukraińcami.

Takie przypadki oczywiście nie muszą być przykładem celowej dezinformacji. Należy jednak pamiętać, że doświadczenie i relacje kilku, kilkunastu osób mogą być sygnałem, że coś jest nie tak, ale nie są jeszcze dowodem na to, że był to akt dyskryminacji ani że jest to zjawisko nagminne

Czasami przyczyną takich wydarzeń są np. problemy z logistyką czy chaos informacyjny. Minister spraw zagranicznych Ukrainy, Dmytro Kułeba, zapewnił w rozmowie z Geoffreyem Onyeamą, ministrem spraw zagranicznych Nigerii, że „Nie ma ograniczeń dla cudzoziemców w opuszczeniu kraju. Problem jest efektem chaosu na granicy i prowadzących do nich punktach kontrolnych”.

Jak wygląda sytuacja po stronie polskiej, zapytaliśmy Straż Graniczną. Jak odpowiedział nam Naczelnik Wydziału Kontroli BiOSG w Przemyślu ppłk SG Dariusz Kochanowicz:

„(…) pragnę poinformować, iż w służbowej odpowiedzialności Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej nie wystąpiły przypadki odmowy wjazdu osobom uciekającym przed wojną na Ukrainie, bez względu na obywatelstwo czy kolor skóry. Natomiast zdarza się, że odprawa graniczna pewnych kategorii cudzoziemców z uwagi na konieczność dopełnienia wymogów formalnych związanych z wjazdem może być wydłużona – np. uzyskaniem zgody na wjazd, koniecznością odebrania wniosku o ochronę międzynarodową, czy odebrania deklaracji o chęci ubiegania się o ochronę po wjeździe do kraju. Z uwagi na niespotykaną jak dotąd skalę napływu osób do Polski, może zdarzyć się, że zezwolenie na wjazd nie następuje tak szybko, jakby cudzoziemcy tego oczekiwali, mimo tego, że Straż Graniczna do odprawy granicznej kieruje maksymalną ilość sił i środków. Staramy się jednak by czas przerwania podróży był jak najkrótszy, a warunki w jakich cudzoziemcy oczekują na zgodę na wjazd były godne, w tym, by zapewnione było im wyżywienie. Nie istnieje jednak zagrożenie odesłania tych osób na Ukrainę – tym samym odpowiadając na drugie pytanie stwierdzam, że decyzje o odmowie wjazdu nie są wydawane.

Proszę zatem uznać informacje o odmawianiu wjazdu obywatelom innych państw niż Ukrainy za nieprawdziwe i ich nie powielać”.

Ppłk SG Dariusz Kochanowicz, Naczelnik Wydziału Kontroli BiOSG w Przemyślu

Czy na granicach grasują sutenerzy i dochodzi do napadów? Policja sprawdzi każde zgłoszenie 

W sieci pojawiło się też kilka „ostrzeżeń”, które informują o tym, że na granicach pojawili się sutenerzy, którzy pod pretekstem zaoferowania pomocy, uprowadzają młode kobiety. Napisaliśmy w tej sprawie do Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie. 28 lutego dostaliśmy odpowiedź od podinsp. Marty Tabasz-Rygiel, Rzeczniczki Prasowej Komendanta Wojewódzkiego Policji w Rzeszowie:

„(…) informuję, że do Podkarpackiej Policji nie wpłynęło żadne zgłoszenie o przestępstwie tego rodzaju. Niemniej jednak ta kwestia również pozostaje w naszym zainteresowaniu, każdy taki sygnał będzie sprawdzany. Zapewniam, że przy granicy, w punktach recepcyjnych, służbę pełnią również policjanci pionu kryminalnego. Ich zadaniem jest zapewnienie bezpieczeństwa osobom, które w Polsce szukają pomocy i zapobieganie, aby nie padli ofiarą przestępstw, np. kradzieży, oszustwa czy związanych z handlem ludźmi”.

Podinsp. Marta Tabasz-Rygiel, Rzeczniczka Prasowa Komendanta Wojewódzkiego Policji w Rzeszowie

Kolejna informacja, która obiegła Internet, opowiada o rzekomych napaściach uchodźców na kobiety. Tę sprawę, 1 marca 2022 roku, skomentowała Rzeczniczka Prasowa Komendanta Wojewódzkiego Policji w Rzeszowie:

„(…) do Policji docierają informacje o różnych sytuacjach, jakie rzekomo mają mieć miejsce w terenie przygranicznym, w większości to przekazy, które nie znajdują potwierdzenia. (…)

Staramy się sprawdzać takie sygnały. Nie odnotowujemy, żeby liczba przestępstw zwiększyła się w ostatnim czasie, nie doszło do poważniejszych zdarzeń o charakterze kryminalnym. Pewne sytuacje, konieczność interwencji Policji są w tej wyjątkowej, trudnej sytuacji, nieuniknione. Codziennie, na przejściach granicznych, punktach recepcyjnych, drogach dojazdowych są przecież tysiące osób, które przekroczyły granicę i w Polsce szukają schronienia.

Do służby przy granicy, w punktach recepcyjnych, na drogach dojazdowych do granicy są nie tylko patrole umundurowane, ale również funkcjonariusze pionu kryminalnego. Są po to, by zapobiegać, aby nikt nie padł ofiarą przestępstw- kradzieży, oszustwa czy czynów związanych z handlem ludźmi”.

Podinsp. Marta Tabasz-Rygiel, Rzeczniczka Prasowa Komendanta Wojewódzkiego Policji w Rzeszowie

Dodaje też, że w Internecie, mediach społecznościowych pojawiają się informacje, które nie są prawdziwe, a wielokrotnie udostępniane czy komentowane mogą wzbudzać niepokój.

Ostrożność jest jak najbardziej zalecana, tak samo jak zgłaszanie podobnych przypadków do odpowiednich służb.

Incydenty, a szerszy kontekst

Należy pamiętać o tym, że relacje, które opisują złe doświadczenia z granicy, nie muszą być elementem zaplanowanej dezinformacji. Mogą być to sytuacje prawdziwe, jednak pojedyncze przypadki nie mówią jeszcze o skali zjawiska i mogą wykrzywiać obraz sytuacji. Na pewno są sygnałem dla organizacji, które zajmują się pomocą osobom, których dotknęły nieprzyjemności. 

Takie doniesienia trudno zweryfikować, dlatego nie powinniśmy od razu zakładać, że są dowodem na to, że dane zjawisko jest powszechne – dotyczy to zarówno doniesień o problemach czarnoskórych uchodźców na granicy, jak i doniesień o tym, że rzekomo napadają na kobiety.

Służby zachęcają do tego, aby zgłaszać się do nich w przypadku problemów. W sieci nie brakuje też pozytywnych relacji czarnoskórych uchodźców – np. w artykule Anny Kruczyńskiej w serwisie Onet.pl, a także na Twitterze:

Z kolei Wojska Obrony Terytorialnej zamieściły relacje z pomocy zambijskim studentom uciekającym przed wojną w Ukrainie.

Wszystkie wiarygodne i zweryfikowane relacje, komunikaty i treści składają się na obraz tej pełnej wyzwań, wywołującej chaos informacyjny sytuacji. Nie można ich traktować wybiórczo.

 

[Aktualizacja 11.03.2022]

Sytuacja w Przemyślu — czy uchodźcy popełnili tam wiele przestępstw?

W pewnym okresie sporo dezinformujących treści dotyczących uchodźców pojawiło się w kontekście Przemyśla. W sieci krążyły informacje, że rzekomo „Tylko 20 proc. to matki z dziećmi”. Miało też dojść do wzrostu przestępstw popełnianych przez obcokrajowców.

Wydział prasowy MSWiA poinformował nas 1 marca, że: „Dominującą grupą uchodźców w Polsce są obywatele Ukrainy, ale wśród osób odprawianych przez Straż Graniczną znajdują się też obywatele USA, Nigerii, Indii, Gruzji i innych państw”.

Według danych Straży Granicznej podanych 9 marca 2022 roku, sytuacja wygląda nastepująco:

Podinsp. Marta Tabasz-Rygiel poinformowała nas, że – oprócz napadu na sklep – na terenie Przemyśla i okolic nie odnotowano wyższego wskaźnika przestępczości.

Więcej na ten temat napisaliśmy w naszej analizie „Przemyśl – jak wygląda sytuacja uchodźców przy granicy?”.

Polskie dzieci nie są wyrzucane ze szpitali, żeby zrobić miejsce dzieciom z Ukrainy

poście na Facebooku opublikowano zrzut ekranu tweeta informującego o rzekomym wyrzucaniu polskich dzieci z oddziałów onkologicznych, aby zrobić miejsce dla dzieci z Ukrainy.

Informacje te zdementował kierownik jednej z klinik onkologicznych, a także Polskie Towarzystwo Onkologii i Hematologii Dziecięcej.

Bardziej szczegółowo ten temat opisaliśmy w artykule „Polskie dzieci są wyrzucane ze szpitali onkologicznych? Nie ma dowodów!”.

Błędny kontekst materiałów dotyczących uchodźców

W sieci pojawiło się też wiele filmów i zdjęć dotyczących uchodźców. Zdarzyło się, że dopisywano im fałszywy kontekst.

W przypadku filmu, który przedstawia mężczyznę z nożem stojącego w drzwiach pociągu mającego stacjonować we Lwowie, przeprowadzona przez nas analiza wykazała, że wideo zostało nakręcone w Charkowie, kilkaset kilometrów od Lwowa. Dotarliśmy też do nagrania, w którym mężczyzna przedstawia swoją wersję wydarzeń.

W sieci rozpowszechniono też zdjęcia chłopca, który rzekomo sam przekroczył granicę polsko-ukraińską. Zdementowała to Straż Graniczna na Twitterze. Chłopiec to 4-letni Walerij, który do Polski dotarł razem ze swoją rodziną. Wszyscy są już bezpieczni po polskiej stronie granicy.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

lub