Czas czytania: około min.

Nie, „Apel naukowców i lekarzy” nie przedstawia wiarygodnych treści

29.12.2020 godz. 9:30

W apelu zawarte są nieprawdziwe informacje na temat szczepionki.

FAke news w pigułce

  • W materiałach promocyjnych „Apelu naukowców i lekarzy” zamieszczone są nieprawdziwe informacje na temat szczepionek przeciw COVID-19.
  • Twórcy apelu przekonują, że szczepionki mRNA przeciw COVID-19 mogą przyczynić się do śmierci wielu ludzi, zmodyfikować ludzkie DNA i wpłynąć na przyszłe pokolenia. 
  • Badania kliniczne wykazały, że szczepionki mRNA są bezpieczne. Nie modyfikują one DNA, ponieważ RNA wirusa nie integruje się z ludzkim genomem.

„Apel naukowców i lekarzy w sprawie szczepień na koronawirusa” wywołał w sieci wiele kontrowersji. Jego autorzy twierdzą, że szczepionki przeciw COVID-19 są niebezpieczne ze względu na „zmiany genetyczne”, które mogą wywołać. Jednocześnie nie przedstawiają jednak żadnych wiarygodnych argumentów na poparcie swoich tez. Apel nie odzwierciedla również poglądów prezentowanych przez środowiska zawodowo związane z wirusologią i zarządzaniem kryzysowym. Prezentowane w nim poglądy charakteryzują się wysokim stopniem szkodliwości, przez co należy je uznać za przejaw dezinformacji. 

Materiał promocyjny zawierający najbardziej kontrowersyjną tezę na temat ingerencji w ludzkie DNA rozpowszechniano na Facebooku za pośrednictwem prywatnych profilifanpage’y.

 

Grafika z sylwetkami sygnatariuszy “apelu naukowców i lekarzy” wraz z podpisem na temat rzekomych skutków ubocznych szczepień.

Źródło: www.apelnaukowcowilekarzy.pl

 

Przedstawione w apelu treści nie są wiarygodne, a mimo to internauci w nie uwierzyli, o czym mogą świadczyć komentarze zamieszczane pod postami z grafiką (pisownia oryginalna): „Ale tu przecież od samego początku tego oszustwa chodzi o depopulację. Czy to szczepionka, czy 5G,zaplanowali że ileś set milionów ludzi musi umrzeć”, „A my Polacy po 89ROKU pokolenie wykastrowane tylko zdolne się przygladać!”, „Brawo,ale do tego jest potrzebny bunt narodowy” – pisali użytkownicy Facebooka. 

Dezinformujące nacechowanie „Apelu naukowców i lekarzy”. Brak dowodów na przedstawione tezy

W „Apelu naukowców i lekarzy” czytamy, że nowe szczepionki przeciw COVID-19 są zagrożeniem dla ludzkości, ponieważ mogą przyczynić się do śmierci wielu ludzi oraz modyfikacji genomów pacjentów – nie tylko obecnie, ale i w ramach przyszłych pokoleń. Nie wskazano jednak żadnych badań, które by o tym świadczyły. Wszelkie ostrzeżenia zostały oparte jedynie na domniemaniach, które nauka jednoznacznie obala.

Naczelna Izba Lekarska wskazała, że treść apelu służy dezinformacji i że nie wszyscy, którzy podpisali się pod listem, byli zapoznani z jego pełną treścią i tym samym – zgadzają się z jego ostatecznie opublikowaną w sieci formą. Na sprawę zareagowały również Ministerstwo Zdrowia wraz z Urzędem Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych oraz Narodowym Instytutem Zdrowia Publicznego – Państwowym Zakładem Higieny, których przedstawiciele 19 grudnia 2020 roku zaapelowali o to, by ignorować stanowiska osób niezwiązanych z tematyką chorób zakaźnych, a w szczególności COVID-19 i szczepień. Mimo to materiały promocyjne (głównie grafiki i treści z nich zapożyczone) „Apelu naukowców i lekarzy” nadal krążą w sieci i wciąż są szeroko udostępniane. Wiele osób wierzy w przedstawione treści, choć nie są one zgodne z prawdą. 

Sprawę „Apelu lekarzy i naukowców” weryfikowały wcześniej inne redakcje fact-checkingowe, w tym AFP Sprawdzam oraz Konkret24, które wskazywały, że w Polsce nigdy nie deklarowano, by szczepienia przeciw COVID-19 miały być obowiązkowe, zatem cel apelu jest nieuzasadniony. Pod apelem podpisywały się często osoby w ogóle niezwiązane z wirusologią, a sama liczba lekarzy opowiadających się za jego przesłaniem jest marginalna na tle liczby wszystkich lekarzy w Polsce. Wzmacnia to obawy o dezinformujące przeznaczenie apelu w kwestii szczepień. 

Co wiemy na temat szczepionek DNA? Prace nad nimi trwały przez ostatnie dekady 

Prace nad różnymi szczepionkami DNA były prowadzone przez ostatnie dekady, dzięki czemu naukowcy mogli poznać ich działanie. Już pod koniec ubiegłego wieku przeprowadzane były jedne z pierwszych badań nad takimi szczepionkami. Szersze zastosowanie wśród ludzi zyskują one jednak właśnie teraz, przy okazji pandemii koronawirusa SARS-CoV-2. Do tej pory stosowano je w weterynarii, np. w przypadku czerniaka u psów oraz gorączki Zachodniego Nilu u koni. 

Co z bezpieczeństwem szczepionek? W artykule naukowym z października 2008 roku pt. „DNA vaccines: ready for prime time?” opublikowanym na łamach „Nature” czytamy, że choć szczepionki DNA pierwszej generacji były niedoskonałe pod względem wywoływania reakcji immunologicznej, to podczas testów na większych zwierzętach i na ludziach wykazano, że tego typu preparaty mają „doskonałe” wyniki w zakresie bezpieczeństwa. Nie wykazano, by szczepionki przyczyniały się do modyfikacji DNA.

Bezpieczeństwo ich użycia potwierdziły także – z zastrzeżeniem konieczności ciągłej obserwacji wyników badań – późniejsze analizy opublikowane w 2018 roku na łamach „Nature” oraz amerykańskiej „National Library of Medicine”. W publikacjach wskazywano, że rozwiązania oferowane przez szczepionki DNA i mRNA mogą być nawet bezpieczniejsze od możliwości konwencjonalnych szczepionek. 

Szczepionki mRNA przy okazji pandemii koronawirusa SARS-CoV-2. Preparaty nie modyfikują DNA

Obecny stan wiedzy naukowej jest znaczenie bardziej zaawansowany niż na początku milenium. Badacze wiedzą już, że szczepionki DNA i mRNA nie mogą modyfikować ludzkiego genomu, ponieważ nie integrują się one z jądrem komórkowym, w którym zawarta jest informacja genetyczna. Żadne z badań nie wykazało, by było inaczej. Zagadnienie to wyjaśnił serwisowi Polskiej Agencji Prasowej Nauka w Polsce dr hab. Piotr Rzymski z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu:

„Jest proces przepisania sekwencji zasad azotowych w RNA na łańcuch aminokwasowy w białku, w tym przypadku białka szczytowego. Odbywa się on pozajądrowo, na rybosomach. RNA wprowadzone zewnętrznie do komórki nie ma właściwości przekraczania otoczki jądrowej – a to oznacza, że nie może się w żaden sposób ulegać integracji z materiałem chromosomowym. W związku z tym, wbrew różnym głosom, tego typu szczepionka nie ma możliwości modyfikowania genomu – obawy w tym względzie nie są uzasadnione”. 

Amerykańska agencja Centers for Disease Control and Prevention (CDC) tłumaczy, że wirusowe mRNA nie dostaje się do jądra komórki, a mRNA (w przypadku szczepionek przeciw COVID-19) jest usuwane przez organizm. Oznacza to, że w czasie przyjęcia szczepionki dochodzi do transfekcji przejściowej, czyli takiej, podczas której ekspresja genu wirusa gubi się w miarę podziałów komórkowych. Nie jest to tożsame z transfekcją stabilną, która wiązałaby się z ingerencją w genom. Treści prezentowane na grafikach „Apelu naukowców i lekarzy” należy zatem uznać za fałszywe.

Szczepionki przeciw COVID-19 zostały przebadane zgodnie z wymogami, tak jak każda inna szczepionka. W ramach szczególnej sytuacji pandemicznej skrócono jednak niektóre formalności, co w żaden sposób nie ujmuje badaniom klinicznym. Aby do minimum ograniczyć czas oczekiwania na szczepionkę, przy jednoczesnym zachowaniu standardów bezpieczeństwa, instytucje odpowiedzialne za nadzór nad szczepionkami wprowadziły nadzwyczajne procedury. W przypadku Europejskiej Agencji Leków (EMA) było to np. tzw. rolling review, czyli specjalna procedura etapowego przeglądu wyników badań, polegająca na ocenie napływającej dokumentacji na bieżąco. W „zwykłej” procedurze przegląd wyników badań może mieć miejsce, dopiero kiedy firma występuje z wnioskiem o autoryzację rynkową danego produktu – a więc po zakończeniu badań. Jak czytamy w „Nature”, szybkie tempo badań było możliwie również dzięki dużym nakładom pracy, dużemu finansowaniu, dostępności dużej grupy badawczej oraz wiedzy nabytej w czasie poprzednich epidemii SARS-CoV i MERS. 

Na grafice promującej „Apel naukowców i lekarzy” pojawił się zarzut, że wchodzące na rynek szczepionki doprowadzą do wielu zgonów, jednak nie przedstawiono żadnych merytorycznych argumentów potwierdzających tę hipotezę. W badaniach klinicznych trzeciej fazy szczepionki mRNA BNT126b2 od Pfiera i BioNTech udział wzięło ponad 43 tys. osób. Najczęściej występującymi efektami ubocznymi było zmęczenie (3,8 proc. badanych) i ból głowy (2 proc. badanych). Nic nie wskazuje na to, by szczepionka była niebezpieczna. Wręcz przeciwnie – wszelkie wymagane badania wykazały bezpieczeństwo jej użycia. Więcej informacji na ten temat można znaleźć w analizie wypowiedzi Pawła Kukiza, który stwierdził, że szczepionka nie jest przebadana. 

Skąd biorą się teorie na temat szkodliwości szczepionek DNA? 

W czasie pandemii koronawirusa SARS-CoV-2 powstało wiele nieprawdziwych informacji na temat szczepionek DNA. Początki akcji dezinformacyjnych przypadały na połowę 2020 roku, kiedy duży rozgłos zyskały teorie rozpowszechniane w sieci przez amerykańską osteopatkę Carrie Madej. Choć kobieta nie była zaznajomiona ze szczegółami działania szczepionek, rozpowszechniała na ich temat błędne i budzące zaniepokojenie informacje, co spotkało się z szerokim zainteresowaniem wielu internautów na całym świecie.

Madej nie ma jednak związku z wirusologią lub pracą nad szczepionkami. Prezentowane przez nią tezy opierały się o fragmentaryczne i wyrwane z kontekstu informacje. Przypadek osteopatki analizowaliśmy w tekście pt. „Nie, szczepionki przeciw COVID-19 nie będą modyfikować DNA”. Od tamtego czasu w sieci pojawiło się znacznie więcej takich teorii (często bazujących na przesłaniu Carrie Madej), które również weryfikowaliśmy. Żadna z tych teorii nie ma wiarygodnego potwierdzenia, stan naukowej wiedzy przeczy im jednoznacznie, a jednak wiele osób wciąż wykorzystuje niesprawdzone informacje jako „alternatywne źródła” w celu próby dowodzenia nieprawdziwych założeń i przedstawiania ich jako autentycznych.

Podsumowanie

„Apel naukowców i lekarzy” nie bazuje na żadnym wiarygodnym źródle. Jego treść opiera się na fake newsach i spekulacjach, które powstawały na przestrzeni całej epidemii i narastały w miarę postępu prac nad szczepionkami. 

Przez szczepionkę wcale nie umrze wielu ludzi. Przyczyni się ona natomiast do ograniczenia ciężkich zachorowań na COVID-19. Z kolei szczepionki DNA i mRNA nie modyfikują ludzkiego DNA, a zatem nie mogą wpłynąć na genomy przyszłych pokoleń. 

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

lub