Czas czytania: około min.

Popędzić Polaków na wojnę z Rosją? To nie słowa Brzezińskiego!

10.08.2022 godz. 10:52

To nie są słowa autorstwa Zbigniewa Brzezińskiego.

FAKE NEWS W PIGUŁCE

  • Na Facebooku popularny jest post, w którym Zbigniewowi Brzezińskiemu przypisano słowa: „Trzeba popędzić Polaków na wojnę z Rosją”.
  • W książce pt. „Wielka szachownica” Zbigniew Brzeziński napisał, że amerykańska polityka wobec kontynentu eurazjatyckiego opierać się ma nie na wojnie, lecz na „szlachetnej wizji stworzenia świata opartego na międzynarodowej współpracy, zgodnego z długoterminowymi tendencjami dziejowymi i fundamentalnym interesem ludzkości”.
  • Andrzej Lubowski – autor książki o Zbigniewie Brzezińskim, zatytułowanej „Zbig. Człowiek, który podminował Kreml” – jednoznacznie zaprzeczył, by słowa cytowane w poście w jakikolwiek sposób odzwierciedlały poglądy Zbigniewa Brzezińskiego.

Trzeba popędzić Polaków na wojnę z Rosją” – czytamy w poście opublikowanym na obserwowanym przez ponad 19 tys. internautów fanpage’u Rodacy Kamraci Amsterdam. Do posta dołączono film, w którym słyszymy nieprawdziwe informacje na temat słów rzekomo wypowiedzianych przez Zbigniewa Brzezińskiego, zmarłego w 2017 roku amerykańskiego politologa polskiego pochodzenia, sowietologa i doradcy prezydentów Stanów Zjednoczonych.

Według filmu – występują w nim Wojciech Olszański i Maciej Poręba z serwisu Niezależna Polska TV – Zbigniew Brzeziński miał nawoływać do ataku Polski na Rosję w celu przejęcia kontroli nad Eurazją, a w konsekwencji rządów nad światem.

nagraniu słyszymy: Zdaniem tego skur***la Brzezińskiego, że kto chce rządzić światem, musi rządzić Eurazją. Ale żeby rządzić Eurazją, trzeba postawić nogę na moskiewskim grobie. Żeby postawić nogę na moskiewskim grobie, trzeba wywołać wojnę z Rosją. Żeby wywołać wojnę z Rosją, trzeba popędzić na wojnę z Rosją Polaków, bo tylko Polacy się do tego nadają” (czas nagrania 00:07).

Zrzut ekranu z Facebooka. Do posta dołączono zdjęcie, na którym widać dwóch mężczyzn w wojskowych mundurach.

Źródło: www.facebook.com

Film cieszy się ogromnym zainteresowaniem internautów – polubiło go 2,9 tys. osób, uzyskał on niemal 770 udostępnień i ponad 400 komentarzy. Dodatkowo z niektórych komentarzy (poniżej cytowane w wersji oryginalnej) opublikowanych pod postem wynika, że część internautów dało się zwieść manipulacji i uwierzyła, że cytowane słowa rzeczywiście są autorstwa Zbigniewa Brzezińskiego. Polska robi to co Pentagon powie. Wstyd. Pacholki USA” – czytamy w jednym z komentarzy. W innym napisano: My chcemy Boga …Anie wojny z Rosja z sasiadem trzeba zyc w zgodzie”.

O rządzeniu Eurazją, czyli teoria „Heartlandu” Halforda Mackindera

Wiele wskazuje na to, że wypowiedź, która znalazła się w wideo, jest inspirowana teorią Heartlandu” Halforda Mackindera, jednego z najwybitniejszych anglosaskich geopolityków, który urodził się w 1861 roku. Naukowiec swoją koncepcję wyraził w tekście pt. „Geograficzna oś historii”.

Halford Mackinder w opublikowanym ponad wiek temu eseju przekonywał, że kluczem dla polityki globalnej jest obszar Eurazji, ciągnący się od Polski aż do Mongolii, i pas stepów, ciągnących się od Węgier aż do Mongolii.

„Sir Halford Mackinder w swoim tytułowym eseju za punkt wyjścia przyjął założenie, że środowisko naturalne kontroluje człowiek, choć z drugiej strony ta zależność jest obustronna. W jego ujęciu kontynenty stanowią małe wysepki na wszechświatowym oceanie, zaś panowanie na lądzie zapewnia kontrolę nad morzem. Kluczem dla polityki globalnej – z perspektywy Europy – jest obszar eurazjatyckiego Wielkiego Stepu, który nasz autor nazywa Heartlandem”. 

Robert Potocki, „Śródziemie Halforda Mackindera”, s. 10 

Dalej w tekście czytamy:

„»Mackinder – pisał w 1943 roku Ignacy Matuszewski – jest człowiekiem, który powiedział nie tylko, co stanie, lecz dlaczego tak się stanie (…). Kto i jak może opanować wielką wyspę świata? Kto i jak może sięgnąć po hegemonię nad trzema lądami: Europą, Azją i Afryką? Mackinder szuka odpowiedzi na to pytanie, wpatruje się w rzeźbę tereny i prądy historii. Rzeźba terenu wskazuje mu, że istnieje pewien obszar naturalnie obronny, zamknięty zgoła dla dostępu od morza, trudno dostępny także od północy, południa i wschodu: przez Boga stworzona olbrzymia forteca w środku wielkiej wyspy świata (…). Ten obszar, tak naturalnie obronny, Mackinder nazywa serce lądu – Heartland. Heartland – to pas lasów, ciągnący się od Polski aż do Mongolii i pas stepów, ciągnących się od Węgier aż do Mongolii. Wielka forteca jest nie tylko obronna – jest także płaska i żyzna – zdolna do karmienia milionów«”.

Robert Potocki, „Śródziemie Halforda Mackindera”, s. 10-11

Zbigniew Brzeziński kontynuatorem myśli Halforda Mackindera

Politolog Zbigniew Brzeziński w swojej wydanej w 1997 roku książce „Wielka szachownica” przywołuje koncepcję Halforda Mackindera, pisząc, że „sprawując ogólnoświatową hegemonię, Ameryka musi zachować wyczulenie na fakt, że w sprawach międzynarodowych kluczową kwestią pozostaje geografia polityczna” (Zbigniew Brzeziński, „Wielka szachownica”, tłum. T. Wyżyński, 2018, s. 44).

W rozdziale zatytułowanym „Euroazjatycka szachownica” czytamy, że:

„Jeszcze do niedawna czołowi teoretycy geopolityki dyskutowali, czy potęga lądowa jest ważniejsza od potęgi morskiej i który z regionów Eurazji ma kluczowe znaczenie dla zdobycia panowania nad całym kontynentem. Na początku dwudziestego wieku zapoczątkował ową dyskusję wybitny teoretyk Harold (Halford – przy. Demagog) Mackinder; wysunął on kilka kolejnych koncepcji euroazjatyckiego »obszaru osiowego « (mającego obejmować całą Syberię i większość Azji Środkowej), a potem teorię środkowo- i wschodnioeuropejskiego »serca kontynenty « jako głównej odskoczni do zdobycia panowania nad całą Eurazją”.

Zbigniew Brzeziński, „Wielka szachownica”, tłum. T. Wyżyński, 2018, s. 46

W dalszej części Brzeziński tłumaczy, że obecnie „geopolityka poświęca teraz mniej uwagi kwestiom regionalnym i skupia się na ważności całego kontynentu eurazjatyckiego jako podstawy hegemonii ogólnoświatowej” (s. 47). Politolog tłumaczy, że to USA dzierży prymat światowego mocarstwa, ale to właśnie w Eurazji może pojawić się rywal Ameryki.

Warto pamiętać, że opublikowana po raz pierwszy w 1997 roku książka pisana jest z myślą o amerykańskim czytelniku, jej celem jest – jak wynika choćby z jej podtytułu – określenie „głównych celów polityki zagranicznej”. „Celem tej książki jest przeto sformułowanie całościowej, zintegrowanej geostrategii amerykańskiej wobec kontynentu eurazjatyckiego” – pisał w kwietniu 1997 roku we wstępie do książki Zbigniew Brzeziński (s. XXXI).

W publikacji nie znajdziemy fragmentu, który potwierdzałby prawdziwość słów przytoczonych w nagraniu – nigdzie nie znajduje się wezwanie, by „popędzić Polaków na wojnę z Rosją”. Nie tylko dlatego, że sytuacja geopolityczna w 1997 roku nie przypominała dzisiejszej w czasie rosyjskiej inwazji na Ukrainę. W 1997 roku na czele Rosji stał poprzednik Władimira Putina, prezydent Borys Jelcyn, ale także dlatego, że Zbigniew Brzeziński swoją strategię dla USA opiera nie na wojnie, ale „szlachetnej wizji stworzenia świata opartego na międzynarodowej współpracy, zgodnego z długoterminowymi tendencjami dziejowymi i fundamentalnym interesem ludzkości” (s. XXX i XXXI).

Czy te słowa mógł wypowiedzieć Zbigniew Brzeziński? Ekspert zaprzecza

Czy cytowane w nagraniu wideo słowa przypisane Zbigniewowi Brzezińskiemu są rzeczywiście jego autorstwa lub w jakikolwiek sposób opisują jego poglądy? Z takim pytaniem zwróciliśmy się do Andrzeja Lubowskiego – autora książki o Zbigniewie Brzezińskim, zatytułowanej „Zbig. Człowiek, który podminował Kreml”.

Ekspert jednoznacznie zaprzeczył, by słowa cytowane w nagraniu w jakikolwiek sposób odzwierciedlały poglądy Zbigniewa Brzezińskiego.

„Przypisywane Zbigniewowi Brzezińskiemu słowa, że trzeba postawić nogę na moskiewskim grobie i popędzić Polaków na wojnę z Rosją, to ohydne kłamstwo, którego nie przykryje wulgaryzm i arogancja mówiącego”.

Andrzej Lubowski dla Demagoga

W dalszej części Andrzej Lubowski wyjaśnia:

„Znałem Zbigniewa Brzezińskiego od 1983 roku do Jego śmierci. Rozmawialiśmy wielokrotnie wpierw o ZSRR, a potem o Rosji i oczywiście o Polsce. Brzeziński był wprawdzie jeszcze dzieckiem, gdy wybuchła II wojna światowa, ale wiedział, jakim była ona nieszczęściem dla Polski i jaką tragedią dla kraju jego przodków byłaby jakakolwiek inna wojna. Jako wpół-architekt polityki zagranicznej USA przez wiele lat nieformalnie doradzał J.F. Kennedy’emu, formalnie prezydentowi L. Johnsonowi, i oczywiście jako Doradca ds. Bezpieczeństwa Narodowego prezydenta J. Cartera, a także później doradzając nieformalnie prezydentom R. Reaganowi, B. Clintonowi i B. Obamie, Brzeziński był adwokatem polityki dokładnie odwrotnej od tej, którą mu imputuje oszczerca z filmiku. Wzywał do polityki dialogu i engagement, i często krytykował różne administracje USA za nadmierne poleganie na sile. Tym, których naprawdę interesują poglądy Brzezińskiego na wyzwania współczesnego świata, polecam dostępną na YouTube rozmowę „One on One” telewizji Al Jazeera, z grudnia 2010 roku”. 

Andrzej Lubowski dla Demagoga

Andrzej Lubowski przekonuje, że Zbigniew Brzeziński był antykomunistą, ale nie rusofobem. Tym samym nie mogły z jego ust wyjść słowa o „postawieniu nogi na moskiewskim grobie”.

„Miał w Rosji wielu przyjaciół. Po upadku ZSRR miał dobre relacje z M. Gorbaczowem, a potem odwiedził Rosję na zaproszenie D. Miedwiediewa, gdy ten był prezydentem. Był nawet czas, gdy Brzeziński miał nadzieję, że Miedwiediew okaże się samodzielnym graczem i popchnie Rosję ku modernizacji i przyjaznym relacjom z Zachodem. W książce „Druga szansa” Brzeziński pisze: »Nic nie byłoby gorsze dla Ameryki, a w konsekwencji całego świata, niż to, że w epoce postimperialnej jej polityka byłaby powszechnie postrzegana jako arogancka i imperialna, grzęznąca znów w kolonialnych nawykach, egoistycznie obojętna wobec bezprecedensowej współzależności wszystkich występujących na świecie zjawisk, przekonana o własnej nieomylności w podzielonym religijnie świecie. Oznaczałoby to koniec Ameryki jako supermocarstwa « (Zbigniew Brzeziński, „Druga szansa”, tłum. M. Szubert, Świat Książki, 2008, s. 180)”.

Andrzej Lubowski dla Demagoga

Podsumowanie

Fałszywy cytat przypisywany znanym ludziom to częste narzędzie dezinformacji. Trafiając na tego typu sensacyjne treści, warto weryfikować je w wiarygodnych źródłach, by sprawdzić, czy nie zostały one zniekształcone w celu nadania im nowego, dezinformującego znaczenia.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

20 zł
Imię*
Nazwisko*
Adres e-mail*
Ulica dom/lokal
Kod pocztowy
Miasto

lub