Czas czytania: około min.

Czy Eurostat pomija statystyki dotyczące Polski, ponieważ są one niewiarygodne?

12.01.2021 godz. 11:57

Wypowiedź

Fałsz

Analiza w pigułce

  • Wypowiedź Cezarego Tomczyka nawiązuje do sytuacji z początku grudnia, kiedy przez tydzień na mapach Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (a nie Eurostatu) dotyczących liczby zakażeń i testów w państwach UE nie zostały zamieszczone dane z Polski.
  • Jak się jednak okazało, pominięcie Polski w międzynarodowych statystykach miało związek z faktem, że ECDC nie zdążyło uwzględnić zmiany strony internetowej, na której Ministerstwo Zdrowia agreguje dane na temat przebiegu pandemii w naszym kraju. Po tym, jak sprawa została wyjaśniona, Agencja wróciła do pozyskiwania informacji od resortu.
  • Od początku pandemii ECDC opiera statystyki dotyczące Polski wyłącznie na danych rządowych. Cała sytuacja nie miała związku z uznawaniem danych gromadzonych przez Ministerstwo Zdrowia za „niewiarygodne”.
  • Obecnie światowe i europejskie instytucje (m.in. WHOECDC) w swoich opracowaniach publikują dane dotyczące sytuacji epidemiologicznej w Polsce, które są zbierane na podstawie oficjalnych danych rządowych. Wypowiedź Cezarego Tomczyka uznajemy zatem za fałszywą.

Czy ECDC przestało publikować dane pochodzące z Polski?

W czasie programu „Gość Radia ZET” Cezary Tomczyk zasugerował, że międzynarodowe instytucje uważają dane polskiego Ministerstwa Zdrowia za „niewiarygodne” i dlatego nie chcą ich uwzględniać w swoich opracowaniach. Nie jest to pierwszy raz, kiedy poseł wysnuwa podobną tezę. 4 grudnia 2020 roku podczas konferencji prasowej, na której politycy PO zaprezentowali „Księgę prawdy o COVID-19” (raport dotyczący zaniechań rządu w związku z pandemią), Tomczyk mówił:

„Od wczoraj Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób przestało publikować dane, które pochodzą z Polski. To jest oficjalna mapa, która jest pokazywana w całej Europie. Jak państwo widzą, dzisiaj Polska jest zaznaczona kolorem szarym. Polska zaznaczona jest kolorem szarym dlatego, że europejskie agencje nie wierzą dzisiaj polskiemu rządowi. Nie wierzą w dane, które są przekazywane przez polski rząd”.

Polityk zaprezentował również mapę pochodzącą ze strony Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC), na której Polska jest zaznaczona szarym kolorem oznaczającym „brak danych na temat liczby wykonanych testów”.

 

Źródło: ECDC

 

Jako że informacje na stronie ECDC aktualizowane są raz w tygodniu, mapa bez uwzględnionej na niej Polski widoczna była od 3 do 9 grudnia. 10 grudnia dane na temat Polski powróciły do oficjalnych statystyk unijnej agencji, choć bez kilku województw. Od 17 grudnia Polska dostarczała już pełne informacje na temat wykonanych testów i liczby zakażeń.

Prośbę o wyjaśnienie tygodniowej przerwy w publikowaniu polskich statystyk przez ECDC skierował do Ministerstwa Zdrowia portal Polityka Zdrowotna. Z odpowiedzi resortu wynika, że pominięcie Polski w tygodniu od 3 do 9 grudnia było wynikiem zmiany strony internetowej, na której Ministerstwo Zdrowia publikuje raporty o przebiegu pandemii. Biuro komunikacji ministerstwa wyjaśniło, że:

„ECDC przygotowując mapę, samodzielnie pozyskuje dane ze źródeł publicznych krajów UE, w tym stron internetowych. Nie pozyskuje natomiast tych danych z punktów kontaktowych, którym w Polsce jest NIZP-PZH, który na bieżąco gromadzi dane epidemiologiczne i udostępnia instytucjom zewnętrznym.

W ostatnim czasie Polska zmieniła stronę, na której publikujemy dane dotyczące zakażeń. Jak wynika z informacji bezpośrednio z ECDC, Centrum nie zdążyło uwzględnić tej zmiany. Nowa strona została już wskazana ECDC za pośrednictwem naszego punktu kontaktowego tj. NIZP PZH”.

O zmianie sposobu raportowania resort poinformował na Twitterze 24 listopada 2020 roku. W nowej odsłonie dane obejmują już nie tylko mapy i tabele z podziałem zakażeń i zgonów w poszczególnych województwach, ale również powiatach. Na stronie dostępne są też dane archiwalne obejmujące liczbę zakażeń koronawirusem od początku pandemii.

Na swojej stronie internetowej ECDC potwierdza, że informacje na temat sytuacji w Polsce czerpie z oficjalnej strony rządowej.

Skąd biorą dane inne instytucje?

Okazuje się, że zarówno oficjalne instytucje, jak i komercyjne portale zajmujące się agregowaniem danych o przebiegu pandemii COVID-19 czerpią informacje od polskiego rządu. Światowa Organizacja Zdrowia w nocie metodologicznej dołączonej do cotygodniowych raportów epidemiologicznych podaje następującą informację: „Przedstawione dane są oparte na oficjalnych, potwierdzonych laboratoryjnie przypadkach COVID-19 i zgonach zgłoszonych do WHO przez kraje/terytoria/ obszary”.

Na oficjalnych statystykach agregowanych przez rządy i krajowe instytucje poszczególnych państw członkowskich Unii Europejskiej swoje publikacje opiera również Eurostat, do którego – zapewne przez pomyłkę – odniósł się Cezary Tomczyk. Warto odnotować, że instytucja ta nie zbiera danych dotyczących zakażeń, zgonów czy liczby wykonywanych testów w poszczególnych krajach, publikuje jednak liczne raporty związane z wpływem pandemii na różne dziedziny życia, m.in. gospodarkę czy populację. W opracowaniach Eurostatu możemy znaleźć dane dotyczące m.in. liczby zgonów ujęciu tygodniowym w ogóle, z uwzględnieniem wartości dla Polski.

W sieci dostępne są również statystyki opracowywane przez niezależne portale, jak np. Statista, Our World in Data czy Worldometers. Liczby dotyczące zakażeń, zgonów czy testów w Polsce dostępne na każdej z tych stron również pokrywają się z oficjalnymi raportami Ministerstwa Zdrowia. Na informacjach gromadzonych przez resort częściowo bazują także, chociażby naukowcy z Uniwersytetu Warszawskiego, którzy opracowali interaktywny „wykres stwierdzonych przypadków zakażenia Covid-19 w okresie od 16.03.2020 z predykcją do 31.01.2021”.

Sposób agregowania danych stosowany przez resort zdrowia nie jest jednak pozbawiony wad. 24 listopada, czyli dokładnie tego samego dnia, kiedy ministerstwo uruchomiło nową stronę internetową prezentującą codzienne raporty zakażeń, niezależny analityk Michał Rogulski poinformował za pomocą Twittera o nieuwzględnieniu w oficjalnych statystykach 22 tys. nowych przypadków zachorowań. Tego samego dnia w rozmowie z Onetem opowiadał, że sposób raportowania nowych zakażeń budził jego wątpliwości od początku pandemii:

„Zbierając te dane przez różne źródła, wykrywaliśmy pewne nieprawidłowości. Usprawiedliwialiśmy je jednak w międzyczasie, bo nie były to wielkie błędy, duże różnice między tym, co podaje Ministerstwo Zdrowia, a tym, co wynika z naszych zestawień. Do czasu. Pierwszy raz zauważyłem jednak różnicę 100 zakażeń między oficjalnie podanymi danymi a naszymi wyliczeniami – to było jeszcze w czasie wakacji i chodziło o liczbę zakażeń w woj. śląskim. Wtedy 100 zakażeń więcej robiło wrażenie o wiele większe, niż przy obecnej liczbie dobowych zarażeń. Wtedy te brakujące przypadki później dopisano do oficjalnego zestawienia, więc wszystko rozeszło się po kościach”.

Podsumowanie

Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób nigdy nie dało do zrozumienia, że uznaje dane gromadzone przez polskie Ministerstwo Zdrowia za „niewiarygodne”. Przyczyną tygodniowej przerwy w umieszczaniu danych pochodzących z Polski w oficjalnych statystykach było nieuwzględnienie przez ECDC zmiany w sposobie raportowania nowych przypadków na polskich stronach rządowych. Po wyjaśnieniu tych wątpliwości Agencja w dalszym ciągu powołuje się na dane ministerstwa. W związku z tym wypowiedź Cezarego Tomczyka oceniamy jako fałszywą.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

lub