Czas czytania: około min.

Czy Koalicja Obywatelska wyraziła poparcie dla Krajowego Planu Odbudowy?

29.04.2021 godz. 13:23

Wypowiedź

Manipulacja

Analiza w pigułce

  • Krajowy Plan Odbudowy to dokument, w którym polski rząd musi określić, w jaki sposób zamierza wydawać środki z unijnego Funduszu Odbudowy. Nie będzie on podlegał głosowaniu w parlamencie. Posłowie będą natomiast głosować nad ratyfikacją Funduszu Odbudowy, dla którego Krajowy Plan Odbudowy stanowi jedynie plan wykonawczy.
  • Koalicja Obywatelska, w tym Borys Budka, wyrażają poparcie dla Funduszu Odbudowy. W listopadzie 2020 roku posłowie tej partii zgłosili nawet projekt uchwały wzywającej Radę Ministrów do jego przyjęcia.
  • W marcu tego roku KO (razem z Koalicją Polską) postulowała zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu, na którym miałaby odbyć się debata w sprawie Krajowego Planu Odbudowy. Politycy ugrupowania przekonywali także, że zagłosują za ratyfikacją Funduszu Odbudowy tylko wtedy, jeśli do Krajowego Planu Odbudowy zostaną wprowadzone odpowiednie poprawki. Informację tę jeszcze w połowie kwietnia powtórzył Borys Budka. W podobnym tonie wypowiedział się 27 kwietnia również poseł KO Paweł Poncyljusz.
  • Poparcie ze strony Koalicji Obywatelskiej dotyczy tylko unijnego Funduszu Obudowy. Natomiast Krajowy Plan Odbudowy, w jego obecnej formie, jest przez to ugrupowanie krytykowany. Mechanizmy te nie są ze sobą tożsame. W związku z tym wypowiedź Beaty Maciejewskiej uznajemy za manipulację.

Czym jest, a czym nie jest Krajowy Plan Odbudowy?

14 grudnia 2020 roku Rada Unii Europejskiej przyjęła decyzję w sprawie systemu zasobów własnych Unii Europejskiej oraz uchylającą decyzję 2014/335/UE, Euratom, wprowadzającą mechanizm uruchomienia 750 mld euro pomocy dla państw członkowskich na wsparcie ich gospodarek po pandemii. Pakiet, którego inna nazwa to „Next Generation EU” (Unia Europejska Nowej Generacji) lub Fundusz Odbudowy, składa się z:

  • Europejskiego Instrumentu na Rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności – 672,5 mld euro,
  • REACT-EU – 47,5 mld euro na reagowanie kryzysowe,
  • innych europejskich programów lub funduszy jak Horyzont 2020, InvestEU, programy rozwoju obszarów wiejskich czy Fundusz na Rzecz Sprawiedliwej Transformacji – 20 mld euro.

Najważniejszym elementem mechanizmu jest Europejski Instrument na Rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności, który ma na celu złagodzenie gospodarczych i społecznych skutków pandemii oraz zapewnienie, by europejska gospodarka i społeczeństwo były bardziej zrównoważone, odporne i lepiej przygotowane na wyzwania i możliwości związane z transformacją ekologiczną i cyfrową. Pomoc z tego funduszu będzie przyznawana w postaci bezzwrotnych grantów i nisko oprocentowanych pożyczek.

W ramach Instrumentu na Rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności Polska będzie miała do dyspozycji około 58,1 mld euro, w tym:

  • 23,9 mld euro w formie dotacji,
  • 34,2 mld euro w pożyczkach.

W celu otrzymania wsparcia w ramach Funduszu Odbudowy państwa członkowskie muszą opracować plany odbudowy i zwiększania odporności. W Polsce procesem powstawania Krajowego Planu Odbudowy (KPO) od lutego kieruje Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej (MFiPR). Konsultacje w sprawie dokumentu zakończyły się 2 kwietnia. Do końca bieżącego miesiąca Polska ma przedstawić Komisji Europejskiej gotowy plan.

Treść KPO wywołała intensywną dyskusję na polskiej scenie politycznej. Wielu polityków oraz komentatorów myliło również Krajowy Plan Odbudowy z unijnym Funduszem Odbudowy, który – jako umowa międzynarodowa – będzie wymagał uchwalenia (wyrażenia zgody na ratyfikację wyrażoną w ustawie) przez Sejm. Z kolei KPO to nic innego jak program wykonawczy, za którego opracowanie odpowiada rząd i który nie wymaga przyjęcia przez parlament. Różnice między oboma mechanizmami szczegółowo wyjaśnia portal Konkret24.

Mimo że posłowie nie decydują bezpośrednio o kształcie Krajowego Planu Odbudowy, politycy opozycji postanowili wpłynąć na treść dokumentu, uzależniając poparcie unijnego Funduszu Odbudowy w przyszłym głosowaniu od akceptacji ich postulatów. 27 kwietnia lider Wiosny Robert Biedroń poinformował, że premier Mateusz Morawiecki zgodził się spełnić sześć postulatów Lewicy dotyczących rozdysponowania środków otrzymanych z UE, w ramach których 850 mln euro trafi do szpitali powiatowych, 300 mln euro zostanie przekazane branżom gastronomicznej i hotelarskiej, powstanie 75 tys. tanich mieszkań na wynajem, 30 proc. środków zostanie przeznaczone dla samorządów.

Robert Biedroń unikał jasnej deklaracji, że posłowie Lewicy zagłosują za ratyfikacją Funduszu Odbudowy. Dzień później posłanka Lewicy Beata Maciejewska na antenie Polskiego Radia również poinformowała, że jej partia jeszcze nie zdecydowała, jak zagłosuje w sprawie unijnego pakietu pomocowego.

Rozmowy Lewicy z rządem skrytykowała Koalicja Europejska. O tę kwestię w programie Gość Wiadomości na antenie TVP Info zapytana została Beata Maciejewska. Posłanka Lewicy wyraziła zdziwienie krytyką ze strony największej polskiej partii opozycyjnej, stwierdzając, że jej przedstawiciele, w tym lider KO Borys Budka, wcześniej wyrażali poparcie dla Krajowego Planu Odbudowy. Sprawdźmy, jak było w rzeczywistości.

Politycy KO o Krajowym Planie Odbudowy i Funduszu Odbudowy

Koalicja Europejska owszem wyrażała poparcie, ale dla Funduszu Odbudowy. Już w czasie prac nad tym mechanizmem, 16 listopada 2020 roku, do Sejmu wpłynął projekt uchwały autorstwa posłów KO wzywającej Radę Ministrów do zawarcia porozumienia w sprawie budżetu Unii Europejskiej na lata 2021-2027 oraz Funduszu Odbudowy. W tym czasie w Polsce toczyła się dyskusja nad przyjęciem nowego unijnego budżetu oraz właśnie Funduszu Odbudowy, zablokowanych przez Polskę i Węgry, które nie zgadzały się na tzw. procedurę „pieniądze za praworządność”.

W czasie posiedzenia Sejmu 19 listopada 2020 roku, podczas którego prezentowano projekt uchwały wzywającej rząd do przyjęcia budżetu i Funduszu Odbudowy, Borys Budka przekonywał, że politycy Prawa i Sprawiedliwości „są w stanie zaryzykować nawet utratę pieniędzy, które mogą pomóc Polsce w rozwoju, tylko po to, by nie zgodzić się na jakąkolwiek kontrolę” oraz że „ryzykują pieniądze rolników, pieniądze przedsiębiorców, pieniądze samorządowców, ryzykują rozwój Polski i bezpieczeństwo tylko dlatego, żeby umacniać swoją pozycję”. O konieczności przyjęcia unijnego budżetu poseł Budka mówił również podczas konferencji prasowej 3 grudnia 2020 roku.

Ostatecznie podczas szczytu Rady Europejskiej udało się wypracować kompromis, na mocy którego uzależnienie przyznawania środków unijnych ma dotyczyć tylko praworządności w kontekście wydatkowania środków unijnych. W efekcie 10 grudnia 2020 roku Rada Europejska zatwierdziła „Plan odbudowy dla Europy”, którego częścią jest Fundusz Odbudowy.

Jeszcze przed końcem ubiegłego roku o wsparciu dla tego mechanizmu pomocowego ze strony partii opozycyjnych pisała Rzeczpospolita, która cytowała m.in. Borysa Budkę. Lider KO powiedział, że jego ugrupowanie będzie popierać wszystkie dobre, racjonalne pomysły rządu w sferze polityki zagranicznej. Podkreślał też, że Platforma Obywatelska jest najbardziej proeuropejską partią polityczną na krajowej scenie politycznej.

Sprzeciw ugrupowania wywołał natomiast Krajowy Plan Odbudowy. W marcu 2021 roku portal Gazeta.pl cytował anonimowego polityka z kierownictwa PO, który mówił: „Absolutnie jestem sobie w stanie wyobrazić, że głosujemy przeciwko ratyfikacji (Funduszu Odbudowy – przyp. Demagog)”. Jak wynika z wypowiedzi, poparcie dla przyjęcia mechanizmu miałoby być uzależnione od przyjęcia warunków i postulatów partii opozycyjnych, wśród których znalazły się m.in. uwzględnienie w KPO samorządów i pracodawców oraz zwołanie dodatkowego posiedzenia Sejmu, na którym odbyłaby się szczegółowa debata nad projektem KPO. Te same postulaty powtórzył Borys Budka podczas konferencji prasowej 14 kwietnia:

– Mamy przygotowane poprawki, które gwarantują bezpieczeństwo środków europejskich. Jeżeli one nie zostaną przyjęte, nie widzę możliwość głosowania w ciemno za ratyfikacją (…). Najpierw powinien być przedstawiony Krajowy Plan Odbudowy ze spełnieniem postulatów opozycji, a dopiero później ratyfikacja dodatkowych środków na ten plan. Nie na odwrót – przekonywał polityk.

Do wspomnianych wypowiedzi przedstawicieli KO, już po zakończonych negocjacjach polityków Lewicy z rządem, odniosła się wiceszefowa klubu Lewicy Magdalena Biejat:

– Rozumiem, że Platforma Obywatelska jest sfrustrowana tym, że nie udało jej się skutecznie na temat tych ich warunków negocjować, ale może wynika to z tego, że nie wysłali ich na piśmie do rządu, w przeciwieństwie do Polski 2050 i Lewicy. Nie wystarczy opublikować swoich postulatów na Facebooku, bo pan premier może po prostu ich nie zauważyć.

A także:

– Platforma mówiła: stawiajmy warunki. My postawiliśmy warunki, powiedzieliśmy: chcemy tanich mieszkań na wynajem, powiedzieliśmy: chcemy przynajmniej 30 proc. tych funduszy dla samorządów, powiedzieliśmy, że chcemy, żeby powstał komitet monitorujący, który uwzględni związki zawodowe, związki pracodawców i związki samorządów na wszystkich szczeblach i te wszystkie nasze warunki, a także kilka innych zostały we wtorek przyjęte i czekamy, aż pojawią się na piśmie i zostaną przesłane do Komisji Europejskiej. Po dzisiejszym spotkaniu jesteśmy ostrożnie optymistyczni.

Na temat stosunku Koalicji Europejskiej do Krajowego Planu Odbudowy wypowiedział się także, 27 kwietnia na antenie RMF FM, jej poseł Paweł Poncyljusz. Zapewnił, że jego partia „nie chce wywrócić całego budżetu, bo ten budżet sam się broni w większości krajów. Po drugie, myślę, że opozycja dzisiaj by sobie nie mogła spojrzeć w oczy, jeśliby nie dokonała testu wiarygodności rządzących”. Dodał też, że jeśli dokument pozostanie w takiej formie, w jakiej jest teraz, zagłosuje przeciwko ratyfikacji Funduszu Odbudowy.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

lub