Czas czytania: około min.

Jak przebiegała zmiana formuły płatności za gaz?

09.05.2022 godz. 15:26

Wypowiedź

Manipulacja

Analiza w pigułce

  • 15 czerwca 2020 roku PGNiG i Gazprom podpisały aneks do kontraktu jamalskiego. Uzgodniono w nim wzorzec płatności za gaz, powiązany z cenami gazu na rynku zachodnioeuropejskim.
  • Porozumienie między PGNiG i Gazpromem stanowiło wykonanie orzeczenia Trybunału Arbitrażowego w Sztokholmie. 
  • Ponadto w konsekwencji orzeczenia Gazprom zwrócił PGNIG kwotę 1,5 mld dolarów za nadpłatę za gaz w latach 2014–2020.
  • Postępowanie arbitrażowe mające na celu doprowadzić do zmiany formuły rozliczania zakupu gazu zostało wszczęte przez PGNiG w maju 2015 roku, gdy rządziła jeszcze koalicja PO-PSL. Z kolei pozew do Trybunału złożono w lutym 2016 roku, za rządów PiS.
  • W 2020 roku rzeczywiście doszło do wzrostu cen gazu. Przyczyną była jednak przede wszystkim pandemia COVID-19, negatywne zjawiska atmosferyczne i polityka Rosji, a nie działania polskich władz.
  • Ponieważ Władysław Kosiniak-Kamysz pomija udział koalicji PO-PSL we wszczęciu postępowania przed Trybunałem Arbitrażowym, a także niesłusznie oskarża rząd PiS za wzrost cen gazu w ostatnich kilkunastu miesiącach, jego wypowiedź uznajemy za manipulację.

Gazprom mówi „niet”

W listopadzie 2019 roku Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo SA (PGNiG) poinformowało rosyjskie spółki PAO Gazprom i OOO Gazprom Export, że nie zamierza przedłużać kontraktu jamalskiego, który kończy się 31 grudnia 2022 roku. Tym samym, z końcem 2022 roku do Polski miał przestać płynąć rosyjski gaz.

Niespodziewanie 27 kwietnia PGNiG podało do wiadomości, że Rosjanie jednostronną decyzją zakręcili kurek z gazem (gaz przestał również płynąć do Bułgarii). Jako oficjalny powód wskazano niewywiązanie się z płatności w rublach (zgodnie ze specjalnym dekretem Władimira Putina).

Ruch ten jednak mógł być motywowany politycznie – celem Rosji było wzniecenie podziałów wśród państw UE w związku z nadchodzącym pakietem sankcji.

Potyczka polityczna

Politycy Prawa i Sprawiedliwości podkreślają, że niezależnie od decyzji Gazpromu Polska miała uniezależnić się od rosyjskiego gazu do końca 2022 roku. Rządzący wymieniają podjęte działania dywersyfikacyjne (m.in. gazoport w Świnoujściu czy prace nad uruchomieniem Baltic Pipe). Politycy krytykują jednocześnie poprzedników, że ci chcieli związać się z Rosją kontraktem gazowym do 2037 roku.

Obiektem krytyki jest przede wszystkim PSL i Waldemar Pawlak. Zarówno były wicepremier, jak i obecny szef ludowców – odpierając ataki – przypominają zawarcie przez PGNiG nowej umowy gazowej. Na jej mocy zmieniona została formuła rozliczenia: z cen długoterminowych (indeksowanych o średnie ceny ropy) na ceny giełdowe.

PGNiG domaga się obniżek

Kontrakt jamalski na przestrzeni lat był wielokrotnie renegocjowany. W 2014 roku PGNiG wyraziło chęć wprowadzenia modyfikacji m.in. w celu obniżki cen gazu. Rozmowy rozpoczęły się w listopadzie, lecz zakończyły się fiaskiem.

Z początkiem lutego 2016 roku PGNiG pozwało OAO Gazprom i OOO Gazprom Export przed Trybunałem Arbitrażowym w Sztokholmie. Pozew był elementem rozpoczętego 13 maja 2015 roku – czyli jeszcze podczas rządów PO-PSL – postępowania arbitrażowego w sprawie zmiany warunków cenowych kontraktu jamalskiego. Spółka w komunikacie oświadczyła, że:

„Działania prowadzone przez PGNiG mają na celu dostosowanie kontraktu długoterminowego z 1996 r. do sytuacji na europejskim rynku gazu ziemnego”.

Wyrok Trybunału. Gazprom musi zapłacić Polsce

Pięcioletni spór prawny został pierwotnie rozstrzygnięty orzeczeniem Trybunału Arbitrażowego w Sztokholmie z 30 marca 2020 roku. Sąd wydał wyrok korzystny dla Polski. Zgodnie z nim płatność PGNiG za rosyjski gaz oparto na nowym wzorze, który jest w wysokim stopniu i bezpośrednio powiązany z notowaniami gazu na rynku zachodnioeuropejskim.

Wyrok ma zastosowanie od 1 listopada 2014 roku, co oznacza, że Gazprom został zobowiązany do zwrócenia nadpłaty:

„Decyzja Trybunału ma zastosowanie od 1 listopada 2014 r., to jest od dnia, w którym PGNiG wystąpiło do Gazpromu z wnioskiem o renegocjacje ceny kontraktowej. Oznacza to, że rosyjska spółka będzie zobowiązana zwrócić PGNiG sumę w szacowanej wysokości około 1,5 mld dolarów, czyli 6,2 mld złotych. Jest to różnica pomiędzy ceną obliczoną według nowego wzoru a kwotami faktycznie zapłaconymi przez PGNiG od 1 listopada 2014 roku do 29 lutego 2020 roku”.

Porozumienie PGNiG–Gazprom

W połowie czerwca 2020 roku PGNiG i Gazprom podpisały aneks do kontraktu jamalskiego, w którym potwierdzono stosowanie nowej formuły cenowej. Ustalono również, że spółka rosyjska wpłaci na konto PGNiG ok. 1,5 mld dolarów z tytułu nadpłaty w latach 2014–2020.

Środki trafiły na konto spółki 1 lipca 2020 roku, o czym poinformował prezes Jerzy Kwieciński. Gazprom mimo to nie dawał za wygraną. Sąd Apelacyjny w Sztokholmie oddalił jednak pozew dotyczący uchylenia wyroku Trybunału Arbitrażowego.

Ceny gazu idą w górę

Jak wspomnieliśmy, Polska w konsekwencji zwycięskiego arbitrażu zyskała 1,5 mld dolarów. W tym samym czasie doszło jednak do skoku cen na rynkach gazu. Portal energetyka24.pl podkreśla, że wzrostu cen można dopatrywać się na trzech poziomach, na które nie miał wpływu polski rząd:

  • pandemia – wzrost zapotrzebowania na energię po okresie lockdownów oraz dysproporcja między popytem na surowce energetyczne a ich podażą,
  • warunki atmosferyczne – huragan Ida paraliżujący wydobycie i transport gazu w USA oraz wrześniowa flauta w Europie hamująca generację energii ze źródeł wiatrowych i wymuszająca przekierowanie błękitnego paliwa na energetykę,
  • polityka Rosji – ograniczenie podaży gazu na rynki europejskie poprzez wietrzenie magazynów, niebukowanie dodatkowych przepustowości na rurociągach, uniemożliwienie handlu na poszczególnych platformach.

Stara formuła nie uchroniłaby przed obniżką cen

Pozostanie przy starej formule nie oznaczałoby, że cena zakupu gazu od Rosjan pozostałaby na niezmienionym poziomie. Podwyżki zostałyby co najwyżej nieco odroczone, zgodnie z mechanizmem naliczania.

W roku 2021 odnotowano również znaczące skoki na rynku ropy. Cena za baryłkę wzrosła bowiem w drugiej połowie 2021 roku do ponad 80 dolarów, podczas gdy w marcu 2020 roku (gdy wydano wyrok arbitrażowy) wynosiła zaledwie ok. 20 dolarów. Z kolei w 2022 roku cena za baryłkę przekroczyła 100 dolarów.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

lub