Strona główna Fake News Inżynier lotnictwa ostrzega przed szkodliwymi chemtrails? Fałsz!

Inżynier lotnictwa ostrzega przed szkodliwymi chemtrails? Fałsz!

Inżynier lotnictwa ostrzega przed szkodliwymi chemtrails? Fałsz!

Fot. KRiemer / Pixabay / Modyfikacje: Demagog

Inżynier lotnictwa ostrzega przed szkodliwymi chemtrails? Fałsz!

Nagranie wpisuje się w narracje znane z teorii spiskowej

FAKE NEWS W PIGUŁCE

  • Na Facebooku opublikowano nagranie, mające stanowić dowód na istnienie chemtrails. W filmie wypowiada się rzekomy niemiecki inżynier lotnictwa, (czas nagrania 00:03), który przekonuje, że samoloty rozpylają szkodliwe substancje (czas nagrania 00:23).
  • Mężczyzna widoczny w materiale, jak sam przyznał, nie jest inżynierem lotnictwa. Z jego oświadczenia wynika, że pracował jako osoba zajmująca się naprawą samolotów. Twierdzi on, że w 2008 roku uczestniczył w konserwacji maszyny służącej do rozpylania chemtrails, której zdjęcie zamieścił w sieci. Problem w tym, że widoczny na fotografii samolot został sprzedany trzy lata wcześniej.
  • Chemtrails to teoria spiskowa, na której potwierdzenie nie ma żadnych wiarygodnych dowodów.

Chemtrails to popularna teoria spiskowa, wedle której białe smugi zostawiane na niebie przez samoloty są chemikaliami celowo rozpylanymi przez światowe elity. W świetle różnych wersji tej teorii chemtrails mają na celu m.in. trucie ludzi albo sterowanie pogodą.

Ostatnio na Facebooku pojawiło się nagranie mające stanowić dowód na istnienie chemtrails. W filmie występuje mężczyzna przedstawiony jako niemiecki inżynier lotnictwa, który naprawiał samoloty (czas nagrania 00:03), co rzekomo pozwoliło mu być świadkiem procederu rozpylania trujących substancji (czas nagrania 00:23).

Po wystąpieniu mężczyzny w materiale ukazują się zdjęcia samolotów w locie, kanistrów we wnętrzu maszyn oraz chmur na niebie, a w tle słychać niepokojącą muzykę (czas nagrania 02:29).

Zrzut ekranu posta, w którym udostępniono opisywane nagranie. Widoczny jest starszy mężczyzna w kurtce przeciwdeszczowej i kaszkiecie, trzymający mikrofon.

Źródło: www.facebook.com

Post, w którym udostępniono nagranie, cieszył się sporą popularnością na Facebooku, gdzie zdobył ponad 680 reakcji, ponad 150 komentarzy i ponad 19 tys. wyświetleń. Internauci zareagowali na film, zgadzając się z jego treścią. „Ludzie ludziom zgotowali taki los! Tragiczne i przerażające!!!!”; „Tragedia. W dużych miastach nagminnie nam rozsiewaja te świństwa. Całe lato, prawie widzieliśmy te rozsiewajace samoloty ta truciznę. Mnie osobiście, bardzo to bulwersowało. Co inny się głupio uśmiechali i krytykowali moje uwagi w tym temacie” – pisali użytkownicy Facebooka.

Nagranie pojawiło się także na TikToku (widoczny jest na nim napis z nazwą użytkownika tej platformy), jednak nie jest już tam dostępne. Film można znaleźć również w serwisie YouTube, w wersji przełożonej na język angielski oraz język polski – przetłumaczonej przez Franka Kozłowskiego, zwolennika także innych teorii spiskowych, w tym m.in. takiej, że księżna Diana nadal żyje.

Gdzie i kiedy powstało nagranie?

Jak czytamy na stronie metabunk.org, zajmującej się obalaniem teorii spiskowych, analizowane nagranie pochodzi z maja 2014 roku, kiedy to miała miejsce demonstracja przeciwników chemtrails w Dreźnie.

Na taką datę powstania wideo wskazuje również moment publikacji w serwisie YouTube najstarszej wersji, którą udało nam się znaleźć (17 maja 2014 roku).

Podczas tego protestu wystąpił mężczyzna przedstawiany w materiale jako były inżynier lotnictwa. Twierdził, że „wyposażył samolot w urządzenie natryskowe, żeby mógł wytryskiwać chemiczne substancje” (czas nagrania 00:23).

Mężczyzna na nagraniu nie był inżynierem lotnictwa i nigdy nie znalazł urządzeń do rozpylania chemtrails

Krótki fragment wystąpienia mężczyzny zawarty w nagraniu nie pozwala jednoznacznie stwierdzić, czy pracował on w charakterze inżyniera lotnictwa odpowiedzialnego za naprawianie samolotów. Z pomocą przychodzi jednak jego oświadczenie, które w zarchiwizowanej wersji wciąż można znaleźć w sieci.

Mężczyzna przyznaje, że nie był inżynierem, a osobą zajmującą się konserwowaniem i naprawą samolotów. Podkreśla również, że:

„Ani ja, ani koledzy z pracy, których mogłem zapytać, podczas konserwacji i naprawy maszyn cywilnych (tj. samolotów pasażerskich i towarowych) nigdy nie znaleźliśmy niczego, co udowadnia, że coś jest rozpylane z maszyn cywilnych za pomocą specjalnego sprzętu w samolocie lub z samolotu podczas lotu.

Wymaga to szeroko zakrojonych prac adaptacyjnych w celu zainstalowania specjalnych zbiorników, przewodów, elementów sterujących systemem i sprzętu do opryskiwania. Byłoby to oczywiste dla każdego pracującego w samolocie i trudne do ukrycia”.

Oświadczenie mężczyzny z nagrania

„Loty opryskowe” miał wykonywać samolot, który od trzech lat nie był używany

Pomimo przytoczonego powyżej fragmentu oświadczenia mężczyzna twierdzi, że w 2008 roku był na lotnisku wojskowym, w pobliżu którego mieści się RUAG, szwajcarska firma specjalizująca się w inżynierii lotniczej i przemyśle obronnym, oraz siedziba DLR, Niemieckiej Agencji Kosmicznej.

Wedle jego relacji zajmował się tam konserwacją specjalnego samolotu służącego do „lotów opryskowych”. Maszyna miała być rzekomo wyposażona w zbiorniki we wnętrzu, a z tyłu maszyny miała mieć zamontowany opryskiwacz. Pod tekstem mężczyzna zamieścił fotografie modelu samolotu, przy którym miał pracować.

To właśnie zdjęcia dowodzą, że wiadomości na temat chemtrails przekazane w oświadczeniu nie są zgodne z prawdą. Jak tłumaczy metabunk.org, maszyna, przy której mężczyzna – jak twierdzi – pracował w 2008 roku, była samolotem testowym i w 2005 roku została sprzedana firmie PrivateWings, która przekształciła ją w zwykły samolot pasażerski.

To nie żadna machina spiskowców a urządzenie do testów przeciwoblodzeniowych

Widoczny na fotografii samolot posiada wbudowane wyposażenie do testów przeciwoblodzeniowych – prawdopodobnie to właśnie ten element został uznany przez mężczyznę z nagrania za coś niepokojącego, mającego służyć do rozpylania chemtrails.

Testy oblodzenia służą określeniu zdolności samolotu do wytrzymania w naturalnie występujących warunkach atmosferycznych na dużych wysokościach. Mają one na celu upewnienia się, że maszyna nie gromadzi lodu w sposób mogący zagrażać bezpieczeństwu pasażerów.

Jedną z metod przeprowadzania testów oblodzenia jest spryskiwanie samolotu wodą, aby umożliwić jej wniknięcie do szczelin maszyny i w ten sposób sprawdzić, jak „radzi sobie” w trudnych okolicznościach pogodowych. W tym celu wykorzystuje się specjalne samoloty lub helikoptery, które lecą w pobliżu sprawdzanej maszyny i generują warunki charakterystyczne dla chmury lodowej.

Chemtrails to teoria spiskowa! Nie ma żadnych dowodów na trujące opryski

Mężczyzna stwierdza podczas wideo (czas nagrania 00:23), jak również w swoim oświadczeniu, że widział samolot wyposażony w „urządzenie natryskowe” służące do rozpylania chemtrails. Tymczasem opowieści o chemtrails to nic innego jak teoria spiskowa – znana od latwielokrotnie obalana.

Wedle jej zwolenników, światowe elity prowadzą tajny program dodawania toksycznych chemikaliów do atmosfery, rozpylając je z samolotów, przez co tworzą się charakterystyczne smugi na niebie. W jakim celu? Kontrola umysłu, wpływanie na pogodę, czy też zasłonięcie Słońca, najczęściej jednak zatruwanie ludzi. Ani na podawane „przykłady”, ani na przeprowadzanie „operacji” chemtrails nie ma żadnych wiarygodnych dowodów.

Co więcej, eksperci z Grupy badawczej Davida Keitha przy Uniwersytecie Harvarda podkreślają, że teoria ta zakłada przeprowadzanie oprysków na szeroką skalę, a do tego potrzebny byłby odpowiednio duży program wymagający zatrudnienia tysięcy ludzi. To sprawiłoby, że utrzymanie spisku w tajemnicy byłoby bardzo trudne.

W związku z tym, że teoria o chemtrails krąży w sieci od lat 90. ubiegłego wieku, istnieje duże prawdopodobieństwo, że do dziś pojawiłyby się wiarygodne dowody na jej potwierdzenie. Zauważa to zresztą w swoim oświadczeniu mężczyzna z nagrania.

Co tak naprawdę widać na niebie po przelocie samolotu?

Powstające za samolotami chmury to nie żadne trujące opryski, a smugi kondensacyjne. W opracowaniu przygotowanym przez Urząd Lotnictwa Cywilnego (ULC) czytamy, że są to chmury złożone z kryształków lodu, powstałych w procesie kondensacji pary wodnej.

Para osadza się na cząstkach stałych przypadkowo obecnych w powietrzu lub na cząstkach sadzy w strudze gazów spalinowych, które tworzą chmurę drobnych kropelek wody. Te po pewnym czasie zamarzają, stając się kryształkami lodu. Zjawisko to wyjaśnia smugi widoczne na niebie po przelocie samolotu.

Efektem używania w lotnictwie paliw węglowodorowych, głównymi produktami spalania paliwa lotniczego są para wodna i dwutlenek węgla.

Mapa lotów potwierdza istnienie chemtrails? Nic z tych rzeczy!

W trakcie analizowanego wideo pojawia się mapka „śledzonych samolotów chemtrails” (czas nagrania 03:41), co ma stanowić dowód na to, że „praktycznie każdy kraj bawi się w takie eksperymenty” (czas nagrania 03:15).

Widoczna w filmie mapka nie przedstawia żadnych tras rozpylania chemtrails, a miejsca, gdzie znajdują się obecnie samoloty. Tego typu śledzenie lotów jest dostępne za pomocą stron internetowych, np. flightradars24.pl i dowodzi tylko tyle, że po świecie latają samoloty.

Co więcej, gdyby globalne elity działające w ramach tajnego spisku faktycznie chciały przeprowadzić sekretną operację opryskiwania ludzi trującymi substancjami, zapewne nie dzieliłyby się swoimi dokonaniami na ogólnodostępnych stronach.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Pomóż nam sprawdzać, czy politycy mówią prawdę.

Nie moglibyśmy kontrolować polityków, gdyby nie Twoje wsparcie.

Wpłać