Czas czytania: około min.

Czy rodzi się więcej dzieci niż przewidywał GUS?

03.11.2019 godz. 16:40

Wypowiedź

Prawda

Uzasadnienie

Premier Mateusz Morawiecki w swojej wypowiedzi odniósł się do liczby urodzeń prognozowanych w 2014 roku ujętych w raporcie Głównego Urzędu Statystycznego.

GUS podaje, że:

  • W roczniku demograficznym na rok 2018,  liczba urodzeń żywych przybliżyła się do 400 tysięcy – wyniosła dokładnie 388 178 urodzeń żywych w ciągu roku. 
  • W roku 2017 liczba urodzeń była większa, wyniosła 401,9 tysiąca. 
  • W 2016 roku było to 382,3 tysiąca. 

prognozie GUSu analiza dotycząca liczby urodzeń w kolejnych latach została przeprowadzona w czterech wariantach: niskim, średnim, wysokim oraz bardzo wysokim. Eksperci za najbardziej prawdopodobny wariant podają średni.

Prognozowana liczba urodzeń jest przedstawiana w raporcie w poniższej tabeli.

www.stat.gov.pl

Analizując wypowiedź Premiera, w 2018 roku urodziło się 388 tys. dzieci. Przyrównując do wariantów z prognozy (zob. tabela wyżej) różnice w urodzeniach przedstawiają się następująco:

  • wariant niski: 388 tys. – 330 tys. = 58 tys.
  • wariant średni: 388 tys. – 345 tys. = 43 tys.
  • wariant wysoki: 388 tys. – 360 tys. = 28 tys.
  • wariant bardzo wysoki: 388 tys. – 380 tys.= 8 tys.

Uśredniając, rozbieżność wyniosła ok. 34 tysiące narodzonych dzieci. Premier nie podał dokładnego odniesienia, do którego z wariantów się odwołuje. Jednakże, ponieważ podany przez niego przedział pojawia się w różnicy liczby urodzeń w 2018 i prognozy wg wariantu średniego, który przez ekspertów został uznany za najbardziej prawdopodobny, możemy ocenić jego wypowiedź jako prawdę.

Prognoza GUS-u z 2014 roku obejmowała kolejne lata aż do 2050 roku. Przy tabeli przedstawiającej prognozowaną dzietność pozostawiono komentarz:

Prognozowane zmiany dzietności we wszystkich prezentowanych scenariuszach w perspektywie do 2050 r. nie spowodują wzrostu liczby urodzeń z uwagi na głębokie niekorzystne zmiany w liczbie i strukturze kobiet będących w wieku prokreacyjnym.

Ma to związek z coraz mniejszymi urodzeniami płci żeńskiej oraz postępującym, coraz późniejszym wiekiem podjęcia decyzji o pierwszym dziecku. Analitycy w raporcie tłumaczą te zmiany mniejszym indeksem urodzeń w latach 1984-2003. Zgodnie z danymi demograficznymi w porównaniu do 1984 roku, w 2003 urodziło się o połowę mniej dziewczynek.

Zgodnie z dalszymi rozważaniami, aby nastąpiła radykalna poprawa dzietności, wskaźnik reprodukcji musiałby przejść od zawężonego typu do rozszerzonego, czyli na jedną matkę musiałaby przypadać więcej jak jedna córka. Każdy wysoko rozwinięty kraj ma zawężony typ reprodukcji, różnica między wskaźnikiem reprodukcji brutto (prawdopodobieństwo urodzenia dziewczynki, nie wyłączając zgonów) a netto (uwzględnia umieralność dziewczynek) zwiększa się w miarę postępu i rozwoju cywilizacji.

Zastępowalność pokoleń w Polsce nie jest wystarczająca – aktualnie znajdujemy się w położeniu gdzie powojenny wyż znajduje się u góry tabeli. Aby prosta reprodukcyjna była zachowana, kobieta powinna urodzić 2,15 dziecka. Niż demograficzny z przełomu XX i XXI wieku wchodzi w etap reprodukcyjny.

Obecnie, młode kobiety nie decydują się na dzieci w młodym wieku. Mediana wieku urodzenia pierwszego dziecka w Polsce w 2018 roku wyniosła 30,2 lata. Wiek ten ciągle rośnie, dla porównania w latach poprzednich wyniósł:

  • w 2017 – 30,1 lat
  • w 2010 – 28,6 lat
  • w 2000 – 26,1 lat
  • w 1990 – 25,8 lat

➖
Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

• Wpłać darowiznę TUTAJ i działaj z nami!
• Śmiało rozpowszechniaj artykuł, prześlij go znajomym, nie zapomnij podać źródła z linkiem (www.demagog.org.pl).

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

POMÓŻ NAM DZIAŁAĆ!

Co­dzien­nie spraw­dza­my praw­do­mów­ność po­li­ty­ków. Walczymy z dez­in­for­ma­cją, fake new­sa­mi i ma­ni­pu­la­cją w prze­strze­ni pu­blicz­nej.

Żeby za­cho­wać nie­za­leż­ność, po­trze­bu­je­my Two­jego wsparcia.