Czas czytania: około min.

Czy samorządowcy to jedyna grupa, której obcięto pensje o 1/5?

24.08.2021 godz. 17:12

Wypowiedź

Manipulacja

Analiza w pigułce

  • W 2018 roku Jarosław Kaczyński zapowiedział cięcia w pensjach polityków. Powodem był kryzys wizerunkowy, który dotknął Prawo i Sprawiedliwość po ujawnieniu wysokich nagród wypłacanych ministrom w rządzie Beaty Szydło.
  • W maju 2018 roku Sejm przegłosował ustawę o zmianie ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora, której głównym założeniem było obniżenie pensji parlamentarzystów o 20 proc.
  • Kilka dni później wydane zostało rozporządzenie Rady Ministrów w sprawie wynagradzania pracowników samorządowych, które wprowadziło kolejne obniżki wynagrodzeń, tym razem na szczeblu samorządowym. Nowe stawki dotyczyły pensji samorządowców zatrudnionych na podstawie wyboru (czyli w wyniku wygrania wyborów samorządowych) lub powołania (np. zastępcy prezydentów, wójtów i starostów). Pensje spadły w tych grupach o 20 proc.
  • Faktycznie samorządowcy są grupą zawodową, której jednym aktem prawnym obniżono wynagrodzenie o 20 proc., jednakże nie dotyczyło to wszystkich pracowników samorządowych (głównie osób na stanowiskach kierowniczych). Ponadto, nie byli oni jedyną grupą zawodową, którą dotknęły takie cięcia, ponieważ w 2018 roku obniżki dotknęły również posłów i senatorów. Nie możemy również traktować ich jako jednej grupy, ponieważ prace samorządowców oraz parlamentarzystów regulują oddzielne ustawy. Dorota Zmarzlak błędnie sugeruje, że samorządowcy byli jedynymi pracownikami, których dotknęły reperkusje z powodu wysokich nagród przyznawanych politykom w rządzie Beaty Szydło. Na tej podstawie oceniamy wypowiedź jako manipulację.

Kontekst wypowiedzi

W środę 4 sierpnia, w programie „Poranek Radia TOK FM” gościła Dorota Zmarzlak, wójt gminy Izabelin oraz Członek Zarządu Stowarzyszenia Tak! Samorządy dla Polski, która odniosła się m.in. do konsekwencji, jakie poniosą samorządy po wprowadzeniu zmian podatkowych przewidzianych w programie Polski Ład oraz wypowiedziała się w sprawie projektu nowelizacji rozporządzenia o pracownikach samorządowych. Podniesiony został również temat wynagrodzeń osób sprawujących funkcje państwowe. Kilka dni wcześniej prezydent Andrzej Duda wydał rozporządzenie podnoszące pensje m.in. posłów, senatorów czy członków rządu. Zaplanowany został również projekt ustawy, który podwyższyłby pensję samego prezydenta oraz polityków zajmujących stanowiska w samorządach. Zmarzlak skomentowała to i przypomniała, jak trzy lata temu obniżono pensje polityków, a szczególnie duża obniżka spotkała samorządowców.

Kiedy obniżono pensje samorządowców?

Na przełomie 2017 i 2018 roku media obiegła głośna sprawa wysokich nagród przyznawanych ministrom pracującym w rządzie Beaty Szydło. Spowodowało to duży kryzys wizerunkowy obecnej władzy. Do sprawy odniósł się Jarosław Kaczyński, która nakazał politykom przekazanie otrzymanych pieniędzy na Caritas. Oprócz tego prezes PiS zapowiedział obniżenie wynagrodzeń wypłacanych politykom, w tym również posłom i senatorom. Efektem tej zapowiedzi było przyjęcie w maju 2018 roku ustawy o zmianie ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora, która przewidywała zmianę uposażenia parlamentarzystów do poziomu 80 proc. wynagrodzenia podsekretarza stanu. Przedtem pensje te były równe, więc ostatecznie zarobki posłów i senatorów obniżono o 20 proc. Na temat wynagrodzeń polskich parlamentarzystów pisaliśmy szerzej w niedawnej analizie wypowiedzi Wojciecha Skurkiewicza.

Nie był to jednak koniec zmian, gdyż kilka dni później wydane zostało Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 15 maja 2018 r. w sprawie wynagradzania pracowników samorządowych, które przewidywało kolejne obniżki wynagrodzeń. Nowe stawki miały przede wszystkim dotyczyć pensji samorządowców zatrudnionych na podstawie wyboru (czyli którzy objęli swoje stanowisko dzięki wygranej  w wyborach samorządowych) lub powołania (np. zastępcy wójtów, burmistrzów i prezydentów miast). Co warto zaznaczyć, zmiany dotyczyły jedynie wynagrodzeń zasadniczych tych osób, a nie dotknęły dodatków funkcyjnych (które również potrafią być wysokie).

Wysokość wynagrodzeń została jasno określona w zależności od piastowanego stanowiska zdobytego na podstawie wyboru, co oznacza, że od 1 lipca 2018 roku:

  • prezydent miasta st. Warszawy zarabiał 5 200 zł wynagrodzenia zasadniczego (przedtem było to 6 500 zł),
  • prezydent miasta (na prawach powiatu) zarabiał od 3 800 do 5 000 zł (przedtem 4 800-6 200 zł),
  • wójt (lub burmistrz) w gminie powyżej 100 tys. mieszkańców zarabiał od 3 800 do 5 000 zł (przedtem 4 800-6 200 zł),
  • wójt (lub burmistrz) w gminie powyżej 15 tys. do 100 tys. mieszkańców zarabiał od 3 600 do 4 800 zł (przedtem 4 500-6 000 zł),
  • wójt (lub burmistrz) w gminie poniżej 15 tys. mieszkańców zarabiał od 3 400 do 4 700 zł (przedtem 4 200-5 900 zł),
  • starosta w powiecie powyżej 120 tys. mieszkańców zarabiał do 3 800 do 5 000 zł (przedtem 4 800-6 200 zł),
  • starosta w powiecie powyżej 60 tys. do 120 tys. mieszkańców zarabiał do 3 600 do 4 800 zł (przedtem 4 500-6 000 zł),
  • starosta w powiecie poniżej 60 tys. mieszkańców zarabiał do 3 400 do 4 700 zł (przedtem 4 200-5 900 zł),
  • marszałek województwa powyżej 2 mln mieszkańców zarabiał od 4 200 do 5 200 zł (przedtem 5 300-6 500 zł),
  • marszałek województwa poniżej 2 mln mieszkańców zarabiał od 4 200 do 5 000 zł (przedtem 5 300-6 200 zł).

Zmiany dotyczyły również stanowisk zajmowanych poprzez powołanie, przez co od 1 lipca 2018 roku:

  • zastępca prezydenta miasta st. Warszawy zarabiał 4 800 zł (przedtem 6 000 zł),
  • zastępca prezydenta miasta (na prawach powiatu) zarabiał 4 500 zł (przedtem 5 600 zł),
  • zastępca wójta (lub burmistrza) w gminie powyżej 100 tys. mieszkańców zarabiał 4 500 zł (przedtem 5 600 zł),
  • zastępca wójta (lub burmistrza) w gminie powyżej 15 tys. do 100 tys. mieszkańców zarabiał 4 200 zł (przedtem 5 200 zł),
  • zastępca wójta (lub burmistrza) w gminie poniżej 15 tys. mieszkańców zarabiał 3 800 zł (przedtem 4 800 zł),

Oznacza to, że obniżka dotyczyła każdego urzędu w innym stopniu. Przykładowo prezydent dużego miasta po reformie zarabiał o 24 proc. mniej, a wójt średniej wielkości gminy (pomiędzy 15 tys. a 100 tys. mieszkańców) o 20 proc. Pensja starosty dużego powiatu zmalała o ok. 21 proc. i zarobki zastępcy wójta małej gminy też spadły o 21 proc. Małe różnice wynikały z konieczności zaokrąglania „widełek” wynagrodzeń do pełnych setek. Ostatecznie jednak możemy zauważyć, że faktycznie pensje w sektorze samorządów spadły w wyniku tej reformy o średnio 20 proc., co potwierdza słowa Doroty Zmarzlak.

Warto jednak pamiętać, że dotyczyło to jedynie osób na stanowiskach kierowniczych pozyskanych na podstawie wyboru (w wyborach samorządowych) lub z powołania (zastępcy prezydenta, skarbnicy etc.), nie zaś wszystkich pracowników samorządów. Ponadto nie była to jedyna grupa, którą w 2018 roku dotknęły obniżki wynagrodzeń, ponieważ posłowie i senatorowie również stracili 20 proc. swojej pensji. Nie możemy również uznać, żeby samorządowcy oraz parlamentarzyści należeli do tej samej grupy zawodowej, ponieważ ich prace i wynagrodzenia regulują oddzielne ustawy – ustawa z dnia 21 listopada 2008 r. o pracownikach samorządowych oraz ustawa z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora.  Na tej podstawie oceniamy wypowiedź Doroty Zmarzlak jako manipulację.

Pensje polityków obecnie

Dyskusja o stanie wynagrodzeń sfery budżetowej rozgorzała na nowo za sprawą poselskiego projektu zmiany ustawy o wynagradzaniu pracowników zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, o którym informację opublikowano 2 sierpnia. Mimo że wspomniany projekt przewiduje podwyżki dla najwyżej postawionych funkcjonariuszy państwowych o 40 i 60 proc., brak jest w nim informacji o proporcjonalnym zwiększeniu wynagrodzenia innych pracowników w tzw. „budżetówce”. Co prawda, w maju tego roku w Rządowym Centrum Legislacyjnym opublikowano projekt nowelizacji rozporządzenia w sprawie zwiększenia wynagrodzenia zasadniczego pracowników samorządów, lecz dotyczył on jedynie wybranych stanowisk. Na mocy regulacji, która weszła w życie w miesiąc po opublikowaniu, podwyższono kwoty minimalnego poziomu wynagrodzenia zasadniczego (w odniesieniu do pracowników zatrudnionych na podstawie umowy o pracę) do 2 000 zł w I kategorii zaszeregowania (dotychczas było to 1 700 zł – wzrost o 15 proc.) oraz 3 300 zł w XXII (ostatniej) kategorii zaszeregowania (dotychczas 3 000 zł  – podwyżka o 9 proc.).

Artykuł powstał w ramach projektu „Fakty w debacie publicznej”, realizowanego z dotacji programu „Aktywni Obywatele – Fundusz Krajowy”, finansowanego z Funduszy EOG.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

lub