Czas czytania: około min.

Czy Trybunał Stanu nie zadziałał ani razu po 1989 roku?

03.12.2020 godz. 14:31

Wypowiedź

Fałsz

Uzasadnienie

Wypowiedź posła Pawła Kukiza uznajemy za fałszywą, ponieważ po roku 1989 Trybunał Stanu wydał wyrok skazujący dwie osoby na utratę biernego prawa wyborczego przez pięć lat i zakaz zajmowania przez ten okres kierowniczych stanowisk w państwie.

Kto odpowiada przed Trybunałem Stanu?

Zgodnie z art. 198 Konstytucji RP Trybunał Stanu jest odpowiedzialny za orzekanie o odpowiedzialności konstytucyjnej osób sprawujących najwyższe stanowisko państwowe. Odpowiedzialność za naruszenie przepisów Konstytucji i ustawy ponoszą przed nim:

  • Prezydent RP,
  • Prezes Rady Ministrów wraz z członkami rządu,
  • Prezes Narodowego Banku Polskiego,
  • Prezes Najwyższej Izby Kontroli,
  • członkowie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji,
  • naczelny dowódca Sił Zbrojnych RP,
  • posłowie i senatorowie – wyłącznie za naruszenie zakazu prowadzenia działalności gospodarczej, która polega na osiąganiu korzyści majątkowych ze Skarbu Państwa oraz za naruszenie zakazu nabywania majątku ze Skarbu Państwa lub samorządu terytorialnego.

Co istotne, postawienie osoby przed TS jest możliwe w okresie 10 lat od popełnienia czynu. Fakt, że dana osoba nie sprawuje już urzędu, nie uchyla jej od wszczęcia postępowania i ewentualnego wyroku.

Kto może wszcząć postępowanie przed Trybunałem Stanu?

W myśl przepisów ustawy decyzje o postawieniu podejrzanego przed Trybunałem Stanu podejmuje Sejm większością 3/5 ustawowej liczby posłów, tj. 276. Wyjątek stanowi przypadek prezydenta – tutaj decyzja zapada uchwałą Zgromadzenia Narodowego (połączonych izb Sejmu i Senatu) większością 2/3 głosów ustawowej liczby członków, tj. 370.

Trybunał wydając wyrok w związku z naruszeniem Konstytucji i ustawy, może orzec o utracie biernego i czynnego prawa wyborczego, zakazie sprawowania kierowniczych stanowisk państwowych oraz o utracie wszystkich bądź też niektórych orderów i odznaczeń. Prezydentowi natomiast w najgorszym razie grozi złożenie go z urzędu, a w przypadku pozostałych osób – utrata sprawowanego stanowiska.

Działalność Trybunału po roku 1989

W roku 1989 wybuchła tzw. afera alkoholowa, która dotyczyła nielegalnego importu napojów alkoholowych masowo zalewających polski rynek. Szacuje się, że nieprawidłowości kosztowały Skarb Państwa ok. 1,7 bln starych złotych. W związku z nieprawidłowościami przed Trybunał postawiono pięć osób: Andrzeja Wróblewskiego (minister finansów), Czesława Kiszczaka (minister spraw wewnętrznych), Aleksandra Mackiewicza (minister rynku wewnętrznego), Dominika Jastrzębskiego (minister współpracy gospodarczej z zagranicą) oraz Jerzego Ćwieka (prezes Głównego Urzędu Ceł). Decyzją TS ostatnich dwóch wymienionych oskarżonych zostało skazanych na utratę biernego prawa wyborczego przez pięć lat i zakaz zajmowania przez ten okres kierowniczych stanowisk w państwie. Pozostałą trójkę uniewinniono.

Reasumując, po roku 1989 Trybunał Stanu skazał wyłącznie dwie osoby. Przed TS postawiono jeszcze w roku 2005 byłego ministra skarbu państwa Emila Wąsacza, na którym ciążyły zarzuty dokonania wadliwej prywatyzacji Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń S.A., Domów Towarowych Centrum S.A. oraz Telekomunikacji Polskiej S.A. Ostatecznie po zawirowaniach natury formalnej sprawa zakończyła się w roku 2019 umorzeniem postępowania.

Głośno o Trybunale Stanu zrobiło się także w roku 2012. Wówczas rządząca koalicja PO-PSL zapowiedziała postawienie przed Trybunałem Jarosława Kaczyńskiego, któremu zarzucono (kiedy ten był jeszcze premierem) m.in. bezprawne powołanie Międzyresortowego Zespołu do Spraw Zwalczania Przestępczości Zorganizowanej oraz Międzyresortowego Zespołu Spraw Zwalczania Przestępczości Kryminalnej. Z kolei Zbigniewowi Ziobro zarzucono kierowanie wspomnianymi resortami. W uzasadnieniach wspominano również także o forsowanej walce z tzw. układem, a więc rzekomej siatce powiązań osób świata polityki i biznesu o charakterze przestępczym.

Sejm finalnie głosował ws. postawienia Zbigniewa Ziobry przed TS 25 września 2015 roku. „Za” głosowało 271 posłów, co oznaczało, że do wymaganej większości zabrakło pięciu głosów. Warto wspomnieć, że w głosowaniu nie wzięło udziału 9 deputowanych PO, którzy mogliby ewentualnie przesądzić o powodzeniu wniosku.

Głosowanie ws. postawienia Jarosława Kaczyńskiego odbyło się już w roku 2017, kiedy większością w izbie niższej polskiego parlamentu dysponowało Prawo i Sprawiedliwość. „Za” głosowało wówczas 167 posłów, a sprzeciw wyraziło 265.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

lub