Czas czytania: około min.

Pierwszy rząd PiS podpisał umowę gazową bez czytania? Sprawdzamy

09.05.2022 godz. 14:43

Wypowiedź

Prawda

Analiza w pigułce

  • Pod koniec 2006 roku PGNiG SA i RosUkrEnergo AG zawarły umowę sprzedaży gazu o wolumenie 2,5 mld m³ w skali roku. Umowę podpisano na okres od 1 stycznia 2007 roku do 1 stycznia 2010 roku.
  • Kontrola NIK wykazała, że negocjacje dotyczące umowy przebiegały zgodnie z instrukcjami. Ponadto jej zawarcie było w opinii Izby jedynym możliwym rozwiązaniem w zaistniałych okolicznościach.
  • Raport NIK wskazuje, że ówczesny minister skarbu Wojciech Jasiński wydał zgodę na zawarcie umowy w ciągu jednego dnia. Z korespondencji między szefem resortu a prezesem zarządu PGNiG SA wynika, że ministerstwo nie przeanalizowało umowy.

Rosyjski gaz przestał płynąć do Polski

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo SA (PGNiG) poinformowało 27 kwietnia, że rosyjski Gazprom wstrzymał całkowicie dostawy gazu ziemnego do Polski w ramach kontraktu jamalskiego. Rosjanie jako oficjalny powód wstrzymania przesyłu surowca wskazali brak zgody ze strony Polski na regulowanie płatności importu błękitnego paliwa w rublach. 

Analitycy podkreślają jednak, że ruch Gazpromu był motywowany politycznie. Celem takiego działania ma być wzniecenie podziałów w Unii Europejskiej (przesył gazu został wstrzymany również do Bułgarii) ze względu na zapowiedzi UE dotyczące wprowadzenia nowego pakietu sankcji.

Bezpieczeństwo energetyczne przedmiotem sporu politycznego

Decyzja Gazpromu na nowo wznieciła dyskusję dotyczącą bezpieczeństwa energetycznego Polski. Obecnie sytuacja wydaje się pod kontrolą, gdyż stan zapełnienia magazynów gazem przekracza 75 proc.

Politycy obwiniają się jednak wzajemnie o decyzje, które zapadały w przeszłości. Strona rządząca, która zapowiadała uniezależnienie od rosyjskiego gazu, wypomina ministrowi Waldemarowi Pawlakowi w rządzie PO-PSL chęć zawarcia z Rosjanami na dostawy gazu do 2037 roku.

Natomiast PSL w kontrze do rządu utrzymuje, że dążyło do uniezależnienia od rosyjskiego gazu m.in. poprzez rewers na Jamale oraz budowę gazoportu LNG w Świnoujściu. Ponadto ludowcy, odpierając zarzuty, wypominają PiS, że to za ich pierwszych rządów podpisano umowę z Rosjanami bez merytorycznej analizy umowy ze strony ministra. Czy słusznie?

Nowa umowa

Umowa sprzedaży gazu w punkcie zdawczo-odbiorczym Drozdowicze pomiędzy PGNiG SA a RosUkrEnergo AG (którego połowę akcji kontrolował Gazprom Eksport) z 10 sierpnia 2005 roku obowiązywała do końca następnego roku.

W kwietniu 2006 roku polska spółka wyszła z inicjatywą przedłużenia współpracy. Oficjalnie można wyróżnić dwa powody: niedobór gazu do pokrycia zapotrzebowania na to paliwo na rok 2007 (i kolejne lata) oraz trudności ze znalezieniem innego dostawcy gazu. Finalnie w listopadzie PGNiG SA i RosUkrEnergo AG zawarły w Moskwie nową umowę sprzedaży gazu.

Na mocy kontraktu strony uzgodniły, że od 1 stycznia 2007 roku do 1 stycznia 2010 roku do Polski będą realizowane roczne dostawy gazu w wysokości 2,5 mld m³ według rosyjskiej normy (2,3 mld m³ według normy polskiej). Strony zastrzegły, że umowa może zostać przedłużona o kolejne dwa lata.

Rosjanie się zgodzili, lecz mieli swoje żądania

Równolegle do umowy podpisano aneks do kontraktu jamalskiego z 1996 roku zawartego między PGNiG SA oraz spółką OOO Gazprom Export. O podpisanie aneksu wnioskowała spółka Gazprom Eksport, która uzależniała od tego złożenie podpisu na umowie.

Aneks przewidywał zmianę sposobu naliczenia cen za gaz. Formułę rozliczeniową ustalono na podstawie cen produktów ropopochodnych notowanych na rynkach światowych. W konsekwencji cena za 1 tys. m³ gazu wzrosła średnio o 10 proc.

Pozytywna ocena NIK

opinii Najwyższej Izby Kontroli (NIK) w zaistniałych okolicznościach zawarcie umowy było:

„jedynym możliwym rozwiązaniem w sytuacji, gdy wszelkie alternatywne warianty zakupu gazu wymagały zgody Gazpromu na wykorzystanie do jego przesyłu infrastruktury, nad którą kontrolę sprawował Gazprom, a firma ta nie wyrażała na to zgody”. 

Organ kontrolny nie zgłosił zastrzeżeń do przebiegu negocjacji. Analiza wykazała, że odbyły się one zgodnie z instrukcjami przyjętymi przez zarząd PGNiG SA. Ponadto spółka uzyskała niezbędną zgodę ministra do parafowania porozumienia z RosUkrEnergo AG.

Wątpliwości dotyczące zgody ministra

NIK podkreśla jednak, że nie znalazła okoliczności, które uzasadniałyby, dlaczego zgoda ministra została wydana w ciągu zaledwie jednego dnia. Wniosek trafił bowiem na biurko ministra 14 listopada, a ten już 15 listopada wyraził zgodę.

Izba, analizując korespondencję ministra skarbu Wojciecha Jasińskiego (PiS) z prezesem zarządu PGNiG SA, wskazała, że resort nie przeanalizował umowy. Jak czytamy:

„ze względu na ograniczony czas do wyrażenia opinii, MSP nie miało możliwości analizy przekazanego projektu umowy, lecz mając na względzie bezpieczeństwo energetyczne kraju wyraża zgodę na zawarcie tej umowy”.

Koniec umowy z RosUkrEnergo

W 2008 roku ówcześni premierzy Ukrainy i Rosji – Julia Tymoszenko i Władimir Putin – uzgodnili odsunięcie RosUkrEnergo od handlu gazem z początkiem 2009 roku. Po tym, jak ukraiński Naftogaz i rosyjski Gazprom wyeliminowały tę spółkę jako pośrednika, do Polski przestał docierać gaz od tego dostawcy.

Niedługo potem rozpoczęły się negocjacje polsko-rosyjskie mające na celu zwiększenie długoterminowych dostaw gazu. Zaowocowały one podpisaniem w październiku 2010 roku protokołu, który przedłużył kontrakt jamalski do 2022 roku (przedwcześnie zerwany przez Rosję pod koniec kwietnia br.).

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

lub