Obalamy fałszywe informacje pojawiające się w mediach społecznościowych oraz na portalach internetowych. Odwołując się do wiarygodnych źródeł, weryfikujemy najbardziej szkodliwe przykłady dezinformacji.
Czy biopsja może rozprzestrzeniać raka? Sprawdzamy, co na ten temat mówią badania
Jedna z metod diagnozowania raka czy może przyczyna późniejszych przerzutów? W tym artykule przyglądamy się powszechnemu w sieci przekonaniu na temat biopsji.
Fot. Pexels / Facebook / Modyfikacje: Demagog
Czy biopsja może rozprzestrzeniać raka? Sprawdzamy, co na ten temat mówią badania
Jedna z metod diagnozowania raka czy może przyczyna późniejszych przerzutów? W tym artykule przyglądamy się powszechnemu w sieci przekonaniu na temat biopsji.
ANALIZA W PIGUŁCE
- Na Facebooku opublikowano nagranie, z którego wynika, że „biopsja może rozprzestrzeniać raka” [czas nagrania 0:01]. W filmie przekonywano, że „to samo narzędzie, którego używa się do diagnozy, może pogorszyć sytuację” [czas nagrania 0:03].
- Należy pamiętać, że biopsji nowotworu nie wykonuje się bez potrzeby, lecz w razie podejrzenia zachorowania. Według takich źródeł jak National Cancer Institute czy American Cancer Society, biopsja w rzadkich przypadkach może „rozsiać” istniejącego raka, ale korzyści wynikające z otrzymanej diagnozy przeważają nad możliwymi skutkami ubocznymi tego zabiegu.
- Biopsja to jedna z metod diagnozowania nowotworów, która nie tylko pomaga określić rodzaj raka, ale również dostosować leczenie do pacjenta. Na jej temat powstało wiele badań (1, 2, 3), a wśród nich znajdziemy takie, które potwierdzają, że pacjenci, którzy przeszli biopsję, mieli lepsze wyniki i większe szanse na dłuższe życie niż pacjenci, u których nie wykonano biopsji.
Zazwyczaj proces diagnostyczny, który pomaga określić, czy pacjent zmaga się z chorobą nowotworową, składa się z wielu etapów. Oprócz wywiadu klinicznego, badań obrazowych (takich jak RTG czy USG) wykonuje się także badania patomorfologiczne, czyli najprościej ujmując, badanie tkanek i komórek pod mikroskopem. Materiał do takiego badania można pobrać m.in. poprzez biopsję – zabieg diagnostyczny, w czasie którego pobiera się próbki np. chorych tkanek.
Mimo że biopsja pozwala określić m.in., jaki typ nowotworu rozwija się w ciele pacjenta, niektórzy uważają, że może ona przyczyniać się do „rozprzestrzenienia raka”. W jednej z rolek udostępnionych na Facebooku usłyszymy, że „kiedy lekarz wbija igłę w guz, może poruszyć skupiska komórek nowotworowych. Może uwolnić te komórki do krwiobiegu albo do układu limfatycznego. […] A w przypadku agresywnych nowotworów – to może wystarczyć, by rozpocząć przerzuty” [czas nagrania 0:21].
Źródło: Facebook.com, 15.06.2025
Powyższy wpis skomentowało ponad 360 użytkowników. Wśród internautów nie brakowało osób, które wyraziły swoje poparcie dla tezy postawionej w nagraniu. Komentujący pisali m.in. [pisownia oryginalna]: „to tak jakby przebic worek ze smieciami..”, „nie mogą a rozsiewają”.
Czy biopsja może rozprzestrzenić raka w organizmie?
Należy pamiętać, że biopsja w diagnostyce onkologicznej to zabieg, który zleca się w konkretnych przypadkach – w razie podejrzenia zachorowania. Badanie samo w sobie nie wywoła nowotworu, a żeby dowiedzieć się, czy istnieje ryzyko „rozsiania” raka przez ten zabieg, możemy zajrzeć m.in. na stronę American Cancer Society. To organizacja non-profit, zajmująca się badaniami nad rakiem, edukacją, a także wspierająca osoby dotknięte nowotworem. W jednym z opracowań dostępnych na jej portalu czytamy:
„Rozprzestrzenianie się raka po biopsji może technicznie się zdarzyć, ale ważne jest, aby pamiętać, że jest to niezwykle rzadkie. Kiedy tak się dzieje, nazywa się to »rozsiewem guza«. Proces ten zachodzi, gdy igła wprowadzona do guza podczas biopsji usuwa i rozprzestrzenia komórki nowotworowe”.
Na dowód, że takie sytuacje mają miejsce bardzo rzadko, przytoczono wyniki kilku badań w tym obszarze (1, 2, 3). Przykładowo: przeglądowe badanie z 2015 roku wykazało, że częstość występowania rozsiewu igłowego wynosiła mniej niż 1 proc. W streszczeniu badania przeczytamy także, że pomimo kilku przypadków, w których biopsja doprowadziła do rozsiewu komórek nowotworowych, nie zaleca się unikania tego zabiegu.
Podobne informacje znajdziemy także na stronie Canadian Cancer Society – organizacji, której celem jest przede wszystkim pomoc osobom chorych na nowotwór. W jednym z materiałów opracowanych przez ośrodek podkreślono, że „istnieje niezwykle małe prawdopodobieństwo, że biopsja spowoduje rozsiew raka.
Dodatkowo wskazano, że faktycznie z niektórych guzów nie da się bezpiecznie pobrać próbki tkanek do badania. W takich przypadkach nie wykonuje się biopsji, a sam guz jest po prostu całkowicie usuwany.
Czy w takim razie biopsji należy unikać?
W analizowanym nagraniu pojawia się wskazanie, że jeśli istnieje taka możliwość lepiej unikać biopsji i zamiast tego „poprosić o obrazowanie i dokładne badania krwi” [czas nagrania 1:08]. Jednak czy naprawdę jest się czego obawiać?
Wątpliwości co do bezpieczeństwa biopsji rozwiewa m.in. materiał opublikowany przez Klinikę Mayo, amerykańską organizację zaangażowaną w praktykę kliniczną, edukację i badania. Już w pierwszym akapicie przeczytamy, że badanie przeprowadzone przez Klinikę Mayo wykazało, że pacjenci, którzy przeszli biopsję, mieli lepsze wyniki i większe szanse na dłuższe życie niż pacjenci, u których biopsji nie wykonano.
W opracowaniu znajdziemy także wypowiedź prof. Michaela B. Wallace’a. Według lekarza nie ma potrzeby, aby pacjenci obawiali się biopsji. Profesor podkreśla, że omówione w opracowaniu badanie dowodzi, że „biopsja jest bardzo bezpieczna”. Jego zdaniem, zabieg ten dostarcza cennych informacji, które umożliwiają dostosowanie leczenia.
Więcej korzyści niż ewentualnych zagrożeń
Potwierdzenie, że biopsji nie należy się bać, znajdziemy także na stronie portalu onkologicznego zwrotnikraka.pl. W jednej z naszych wcześniejszych analiz sięgnęliśmy do opublikowanego tam fragmentu książki „Rak piersi. Między ryzykiem a szansą”, autorstwa dr. n. med. Dariusza Michalika. W swojej publikacji doktor napisał m.in.:
„Nowotwór jest bardzo skomplikowaną strukturą, składającą się nie tylko z komórek rakowych, ale również z całej sieci powiązań, także z komórek układu immunologicznego i tkanki łącznej. (…) Naruszenie tej struktury teoretycznie może wywołać niekorzystne efekty, ale korzyści wynikające z otrzymanej diagnozy przeważają nad możliwymi skutkami ubocznymi biopsji (…). Z tego powodu w diagnostyce onkologicznej biopsja jest standardowym postępowaniem”.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter


