Fakty na bieżąco

Szybkie alerty Demagoga. Znajdziesz tu najważniejsze informacje o dezinformacji i manipulacjach, zwłaszcza w kontekście kampanii wyborczej. W krótkiej i przystępnej formie wyjaśniamy, co jest faktem, a co nie, zapewniając rzetelną analizę najświeższych doniesień. Sprawdzaj regularnie, by być na bieżąco!

Wczoraj

17:09

3 min. czytania

Wołodymyr Zełenski na tle flagi Polski. W lewym górnym rogu napis fakty na bieżąco

Zełenski obraził Polaków? Tak zmanipulowano wypowiedź Bojke

Wołodymyr Zełenski na tle flagi Polski. W lewym górnym rogu napis fakty na bieżąco

Kanał Zero opublikował na YouTubie komentarz Arlety Bojke związany z odebraniem Orderu Orła Białego prezydentowi Ukrainy. Dziennikarka prezentowała reakcje różnych stron ukraińskiej sceny politycznej. Przywołała słowa Ihora Mosijczuka, rzekomo jednego z deputowanych do ukraińskiego parlamentu. Według jego relacji Wołodymyr Zełenski, proszony o to, by nie nadawał jednej z ukraińskich jednostek imienia „bohaterów UPA”, miał odpowiedzieć: „Pier*** Polskę i Polaków”.

Na Facebooku możemy znaleźć wpis Mosijczuka z 20 czerwca, w którym pojawiają się podobne słowa. „Wołodymyr Zełenski ma jakieś osobiste pretensje do Polski i Polaków… Kiedy historycy zaproponowali mu, by poprawił stosunki ukraińsko-polskie w kontekście pamięci historycznej, Zełenski stanowczo odparł: nie, niech Polacy idą do…” (w oryginale: „хай поляки йдуть нах…”). 

W serwisach społecznościowych znajdziemy też nagranie, w którym Mosijczuk twierdzi, że Zełenski wypowiedział te słowa w reakcji na propozycje ukraińskich historyków, by to im powierzyć rozwiązanie kwestii napięć z Polską. Materiał wideo z tymi słowami opublikował Myroslaw Oleszko, bloger objęty w Ukrainie sankcjami za rozpowszechnianie rosyjskiej propagandy.

Źródło tych doniesień nie jest wiarygodne

Arleta Bojke zdystansowała się do słów Mosijczuka – powiedziała: „Oczywiście jest to relacja z trzeciej ręki, być może prawdziwa, być może nie”

To ważne zastrzeżenie, gdy weźmiemy pod uwagę, że Mosijczuk, wbrew słowom dziennikarki, nie jest posłem do Rady Najwyższej Ukrainy od 2019 roku. Bojke przeprosiła za błędne nazwanie go deputowanym. 

Co więcej, jeszcze w trakcie sprawowania mandatu Mosijczuk został oskarżony o korupcję. W 2024 roku Ukraińskie Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji wraz ze Służbą Bezpieczeństwa Ukrainy wymieniło jego konto na TikToku jako jeden z kanałów rozpowszechniania „wrogiej dezinformacji”. W 2025 roku Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy objęła go sankcjami m.in. poprzez ograniczenie dostępu do treści, które Mosijczuk publikuje w serwisach społecznościowych.

Wypowiedź dziennikarki wycięto z kontekstu

Zastrzeżeń o niskiej wiarygodności źródła nie znajdziemy w wielu materiałach opublikowanych w internecie, w których przywołano fragment programu z udziałem Arlety Bojke. Tylko jeden wpis w serwisie X, z którego wycięto końcową część wypowiedzi dziennikarki, wyświetlono ponad 400 tys. razy. Słowa Bojke wyrwane z kontekstu znajdziemy m.in. na profilach Konrada BerkowiczaDariusza Mateckiego, a także na koncie Suwerenna Polska czy Wolność i Niepodległość – WinTV.

Problem zauważyła sama dziennikarka – napisała w serwisie X, że jej wypowiedź została wyrwana z kontekstu. „Czy ja zrobiłam z niego autorytet i wyrocznię, czy powiedziałam, że to nieweryfikowalne i nic nieznaczące informacje z trzeciej ręki? Chyba jednak to drugie”napisała w reakcji na jeden z postów.

Przypomnijmy, że na wniosek strony ukraińskiej na początku czerwca spotkali się szef kancelarii prezydenta Ukrainy Kyrył Budanow i wiceminister spraw zagranicznych Marcin Bosacki. Według Zbigniewa Parafianowicza, dziennikarza Wirtualnej Polski, rozważano wtedy różne możliwości rozwiązania sporu po nadaniu jednej z ukraińskich jednostek nazwy „Bohaterów UPA”. Ukraina nie podjęła jednak oczekiwanych działań, a rzekome słowa Zełenskiego, w których miał obraźliwie wyrazić się na temat Polski, nie znajdują potwierdzenia w wiarygodnych źródłach.

18.06.2026

15:52

3 min. czytania

Dwa fałszywe konta na X na tle flagi Ukrainy

Uważaj, te konta podszywają się pod Związek Ukraińców w Polsce

Dwa fałszywe konta na X na tle flagi Ukrainy

Na portalu X działają dwa konta rzekomo reprezentujące Związek Ukraińców w Polsce. Oba tak naprawdę podszywają się pod tę organizację – jedno pod główny profil, a drugie pod oddział w Krakowie.

Podszywający się profil udostępnia podburzające treści

Konto w serwisie X podszywające się pod Związek Ukraińców w Polsce z pozoru wygląda na faktyczne konto Związku – chociażby ze względu na nick @ukwpolsce. Często powiela posty zamieszczone na oficjalnym profilu organizacji na Facebooku, ale dodaje też własne, np. film z dopiskiem „Jedność wszystkich etnicznych ziem”, sugerujący chęć włączenia do Ukrainy części południowo-wschodniej Polski. Na Facebooku Związek nigdy nie udostępnił takiego filmu.

Fałszywy profil związku udziela się też pod wpisami popularnych kont, w tym profili należących do polityków, np. Konrada BerkowiczaPawła Usiądka. Publikuje on wpisy w tonie oskarżycielskim, roszczeniowym i pełnym poczucia wyższości, mające na celu wywołanie oburzenia i utrwalanie negatywnego wizerunku Ukraińców.

Związek Ukraińców w Polsce odniósł się do sprawy

Związek Ukraińców w Polsce opublikował oświadczenie na swoim profilu na Facebooku. Podaje w nim, że Związek nie prowadzi konta na platformie X.

Na oficjalnej stronie Związku w zakładce „Kontakt” również nie ma linku do profilu na portalu X.

Konto oddziału w Krakowie też nie jest prawdziwe

Profil o nazwie Związek Ukraińców w Polsce – Kraków można szybko zidentyfikować jako nieprawdziwy. Wystarczy spojrzeć na nick profilu – @EmiliEmilimarie.

Screen ze strony głównej profilu o nazwie „Związek Ukraińców w Polsce - Kraków”. Pod nazwą profilu, jest jego nick: @EmiliEmilimarie.

Źródło: X, modyfikacje: Demagog

Prawdopodobnie jest to przejęte konto prawdziwej osoby wykorzystane w celu dezinformacji. Jeszcze w 2013 roku próbowało ono wejść w interakcję z profilem osoby mieszkającej na Dominikanie.

Aktywność tego profilu również opiera się na kopiowaniu treści z prawdziwego konta krakowskiego oddziału związku i na podburzaniu Polaków. Starało się ono przyciągnąć uwagę m.in. Rafała Otoki FrąckiewiczaGrzegorza Brauna. Co więcej, w roszczeniowym tonie komentowało nawet wpis wspomnianego wyżej fałszywego profilu Związku Ukraińców w Polsce.

To nie pierwsza taka sytuacja

Związek Ukraińców w Polsce już wcześniej padał ofiarą oszustów. Na łamach Demagoga opisywaliśmy fałszywy profil zachęcający do wpłat na konto Związku z okazji dnia Wyszywanki. W styczniu ostrzegaliśmy przed deepfakiem z wypowiedzią prezesa Związku, Mirosława Skórki, o Wołyniu. 

Takie działania mają na celu podsycanie antyukraińskich nastrojów w Polsce, pogłębianie podziałów społecznych i dyskredytowanie inicjatyw i osób zaangażowanych w pomoc Ukrainie. 

W Demagogu pisaliśmy o tym, jak wygląda podszywanie się pod znane organizacje i podpowiedzieliśmy, jak nie paść ich ofiarą. 

16.06.2026

16:15

6 min. czytania

Grafika przedstawia krakowską ulicę.

Wybory na prezydenta Krakowa. Kiedy się odbędą i kto w nich wystartuje?

Grafika przedstawia krakowską ulicę.

wyniku referendum z 24 maja dotychczasowy prezydent Krakowa Aleksander Miszalski przestał pełnić swoją funkcję. Wydarzyło się to 26 maja, czyli w dzień opublikowania protokołu wyników referendum w wojewódzkim dzienniku urzędowym (art. 67 ust. 2).

Od tej pory miastem zarządza komisarz powołany przez premiera. To zadanie będzie wypełniał aż do czasu przeprowadzenia przedterminowych wyborów (art. 67 ust. 4). Zgodnie z przepisami muszą się one odbyć w terminie 90 dni od dnia odwołania dotychczasowego prezydenta miasta (art. 474 par. 2). 

Teoretycznie oznacza to, że mieszkańcy Krakowa pójdą do lokali wyborczych najpóźniej 23 sierpnia bieżącego roku. Jak jednak zauważył premier Donald Tusk, ze względu na protesty wyborcze ten termin może ulec zmianie. – […] Najbardziej prawdopodobny wrzesień, raczej druga połowa września. Ale proszę to wziąć w nawias, bo to nie jest decyzja jeszcze – odpowiedział na pytanie o datę wyborów.

Trwa rozpatrywanie protestów

Rzecznik Sądu Okręgowego w Krakowie poinformował, że do sądu wpłynęły cztery protesty referendalne. Warto przypomnieć, że mogła je wnieść każda osoba uprawniona do głosowania w ciągu siedmiu dni od publikacji wyników referendum w dzienniku urzędowym (art. 66 ust. 1).

Na rozpatrzenie protestów sąd ma 14 dni (art. 66 ust. 3). Od jego postanowienia przysługuje jednak zażalenie do Sądu Apelacyjnego w terminie siedmiu dni od otrzymania decyzji. Ten z kolei ma 30 dni na rozpoznanie sprawy, a jego postanowienie jest ostateczne (art. 394 par. 4).

Sąd Okręgowy może jednak zadecydować o braku procedowania danych protestów. Tak też stało się z dwoma z czterech złożonych w krakowskim sądzie – trafiły one do niego po terminie. Również od tej decyzji przysługuje prawo apelacji do Sądu Apelacyjnego (art. 394 par. 4).

Jaki to ma wpływ na rozpisanie wyborów?

Jak wyjaśnia dla Gazety Krakowskiej Andrzej Ślęczek, główny specjalista w delegaturze Krajowego Biura Wyborczego w Krakowie, złożenie protestów przedłuża termin zarządzenia wyborów przedterminowych. 

Ślęczek przyznaje, że w przypadku złożenia apelacji od postanowienia Sądu Okręgowego „należy oczekiwać na zarządzenie wyborów do czasu zakończenia postępowania sądowego”. – Kodeks Wyborczy nie reguluje w takim przypadku „maksymalnej daty wyznaczenia wyborów” – podkreśla.

Istnieje także szansa, że sąd uzna któryś z protestów wyborczych. W sytuacji stwierdzenia naruszenia przepisów ustawy, które mogło wywrzeć istotny wpływ na wynik referendum, może ono zostać uznane za nieważne. W takim scenariuszu głosowanie zostałoby powtórzone.

Kto może kandydować?

Mimo że trwa rozpatrywanie protestów i wybory nie zostały jeszcze rozpisane, a co za tym idzie, nie ma możliwości zgłaszania oficjalnych kandydatur, od dnia referendum już kilkanaście osób zadeklarowało chęć ubiegania się o urząd prezydenta miasta Krakowa.

Aby wystartować w wyborach uzupełniających na stanowisko wójta, burmistrza czy prezydenta w gminie powyżej 100 tys. mieszkańców, należy zgodnie z Kodeksem Wyborczym uzyskać poparcie trzech tys. wyborców ujętych Centralnym Rejestrze Wyborców (art. 478 par 4). 

Listę z podpisami tych osób trzeba dołączyć do zgłoszenia kandydata (art. 479). Jeśli spełnia ono wszystkie formalne warunki, komisja wyborcza niezwłocznie rejestruje kandydata i potwierdza to w sporządzonym protokole (art. 480 par. 2).

Podobnie jak w każdych innych wyborach prezydenckich, kandydat musi być polskim obywatelem, mającym prawo głosowania w tych wyborach. Najpóźniej w dniu głosowania musi ukończyć 25 lat. Co ważne, nie ma obowiązku stale zamieszkiwać na obszarze gminy, w której kandyduje (art. 11 par. 1 pkt 6).

Już ponad 10 osób zadeklarowało start w wyborach

Jako jeden z pierwszych decyzję o kandydowaniu ogłosił Marian Banaś, były prezes Najwyższej Izby Kontroli. Z kolei pod hasłem „odzyskajmy Kraków” kampanię swojego kandydata zainaugurowała Konfederacja. Został nim Bartosz Bocheńczak, urodzony w Krakowie działacz Nowej Nadziei.

Start w wyborach zapowiedział również Michał Drewnicki, miejski radny, członek Prawa i Sprawiedliwości. „Miasto ma służyć mieszkańcom, nie różnym lobby” – oświadczył, gdy informował o swojej decyzji.

Z ramienia Nowej Lewicy start zadeklarowała Daria Gosek-Popiołek, posłanka z okręgu krakowskiego. „Kandyduję na urząd prezydenta miasta Krakowa, bo wierzę w Kraków i jego mieszkańców!” – powiedziała podczas swojego pierwszego wystąpienia w tej roli.

W wyborach chce wystartować także Jan Hoffman, przewodniczący Rady i Zarządu I dzielnicy Stare Miasto oraz jeden z inicjatorów referendum, w którym ze stanowiska odwołano Aleksandra Miszalskiego.

Natomiast Konfederacja Korony Polskiej ogłosiła, że jej kandydatem będzie Michał Klimek. Poparli go także Janusz Korwin-Mikke, Stanisław Żółtek i Adam Hareńczyk [czas nagrania: 15:17]. 

Zapowiedzią: „Koniec z koryciarstwem, czas na miasto dla mieszkańców” swój udział w wyborach zadeklarowała Aleksandra Owca, miejska radna oraz współprzewodnicząca partii Razem. 

Wystartować zamierza także Monika Piątkowska, była pracownica Urzędu Miasta Krakowa i senator Koalicji Obywatelskiej z krakowskiego okręgu. Poza rodzimą partią jej kandydaturę poparło także Polskie Stronnictwo Ludowe. 

Poza tym chęć kandydowania w wyborach zgłosili: były radny miejski Sławomir Pietrzyk wspierany przez Socjaldemokrację Polską, były radny Łukasz Wantuch czy Grażyna Zofia Świat, kandydatka Bezpartyjnych Samorządowców Małopolski. 

Swoje kandydatury zgłosiły również Marta Ratuszyńska, prezeska partii Dobry Radom, oraz celebrytka Marianna Schreiber.

Newsletter