Obalamy fałszywe informacje pojawiające się w mediach społecznościowych oraz na portalach internetowych. Odwołując się do wiarygodnych źródeł, weryfikujemy najbardziej szkodliwe przykłady dezinformacji.
Kuria otrzymała żądanie usunięcia krzyży na drodze do Treblinki? Rzecznik diecezji dementuje
W sieci pojawiła się informacja, że do drohiczyńskiej kurii wpłynęło ze strony środowisk żydowskich żądanie usunięcia krzyży w okolicach dawnego obozu zagłady. Weryfikujemy te doniesienia.
Fot. Pexels / Facebook / Modyfikacje: Demagog
Kuria otrzymała żądanie usunięcia krzyży na drodze do Treblinki? Rzecznik diecezji dementuje
W sieci pojawiła się informacja, że do drohiczyńskiej kurii wpłynęło ze strony środowisk żydowskich żądanie usunięcia krzyży w okolicach dawnego obozu zagłady. Weryfikujemy te doniesienia.
- Wojciech Sumliński, autor książek i artykułów, poinformował, że kuria drohiczyńska, za pośrednictwem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, miała otrzymać „oficjalne żądanie od środowisk żydowskich, by usunąć krzyże przy drogach dojazdowych do Obozu Zagłady w Treblince”.
- Tę informację zdementował ks. Marcin Gołębiewski, rzecznik prasowy diecezji drohiczyńskiej. W rozmowie z Radiem Wnet ks. Gołębiewski potwierdził, że Wojciech Sumliński wysłał do kurii pytanie w tej sprawie, jednak nie czekając na odpowiedź, opublikował fałszywą informację [czas nagrania: 01:10].
- Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego także zaprzeczyło tej informacji.
2 grudnia w serwisach społecznościowych Wojciech Sumliński, autor książek i artykułów, poinformował, że „Kuria Drohiczyńska, za pośrednictwem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, otrzymała oficjalne żądanie od środowisk żydowskich, by… usunąć krzyże przy drogach dojazdowych do Obozu Zagłady w Treblince”. Krzyże, według Sumlińskiego, „mają drażnić odwiedzających to miejsce Żydów”. Tę informację autor rzekomo potwierdził w kurii.
W ślad za Sumlińskim na Facebooku temat podjęły liczne strony i osoby, m.in. Centrum Monitoringu Chrystianofobii Fidei Defensor, Stowarzyszenie „Wspólnota i Pamięć”, Paweł Wyrzykowski i Tomasz Piekielnik. Z polityków informację podali Włodzimierz Skalik i Paweł Usiądek. Pisały o niej też media, w tym DoRzeczy, Tygodnik Solidarność, Kresy.pl i Fronda.
Sam wpis Sumlińskiego na Facebooku zdobył blisko 4 tys. reakcji i ponad 1500 udostępnień. Wśród komentujących pojawiły się głosy niechęci wobec Żydów [pisownia oryginalna]: „No to teraz chyba już wszyscy widzą, dlaczego ich przez wieki przeganiano ze wszystkich krajów”, „Malarz co do nich sie nie mylił….”, „To już przekracza wszelkie granice może kiedyś ktoś zrobi z nimi porządek”.
Kuria drohiczyńska zaprzecza doniesieniom Sumlińskiego
Ks. Marcin Gołębiewski, rzecznik prasowy diecezji drohiczyńskiej, wydał oświadczenie, w którym twierdzi, że do Kurii Diecezjalnej w Drohiczynie nie wpłynęło pismo, o którym poinformował Sumliński. Na stronie diecezji czytamy:
„W związku z ostatnio pojawiającymi się doniesieniami medialnymi dotyczącymi krzyży w Treblince, dementuję informację, jakoby do Kurii Diecezjalnej w Drohiczynie wpłynęło pismo od »środowisk żydowskich«, które by, bezpośrednio lub za pośrednictwem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, żądały usunięcia krzyży w Treblince”.
W rozmowie z Radiem Wnet ks. Gołębiewski przekazał, że Wojciech Sumliński zwrócił się do kurii drogą mailową z pytaniem, czy rzeczywiście otrzymała ona żądania od środowisk żydowskich. „Nie zdążyłem mu odpowiedzieć, kiedy on już opublikował to jako pewnik” – przekazał rzecznik [czas nagrania: 01:10].
Według słów ks. Gołębiewskiego skierowano do Wojciecha Sumlińskiego prośbę o sprostowanie informacji podanych w serwisach społecznościowych [czas nagrania: 03:33]. Do momentu publikacji tego artykułu takie sprostowanie jednak się nie ukazało.
Ministerstwo Kultury również dementuje
Poprosiliśmy Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego o komentarz do słów Wojciecha Sumlińskiego. Chcieliśmy wiedzieć, czy MKiDN wysłało jakiekolwiek pismo do instytucji kościelnej lub innej, w którym przedstawiałoby żądanie usunięcia krzyży.
Odpowiedzi udzielił Piotr Jędrzejowski, rzecznik resortu, który napisał, że „informacje redaktora Sumlińskiego nie są zgodne ze stanem faktycznym”. Ze słów rzecznika resortu wynika, że MKiDN nie prowadzi w tej sprawie żadnych rozmów ani z kurią drohiczyńską, ani z Muzeum Treblinka.
Spór o upamiętnienie ofiar Treblinki
Treblinka to wieś w województwie mazowieckim. W latach 1941–1944 znajdował się tam hitlerowski karny obóz pracy (Treblinka I), a w latach 1942–1943 – obóz zagłady (Treblinka II). W początkowym okresie w Treblince I przebywali głównie Polacy. Z czasem jednak zwiększyła się liczba więźniów żydowskich. Obóz Treblinka II był stworzony głównie dla Żydów. Powstał on w ramach akcji Reinhardt, której celem było zgładzenie wszystkich Żydów z Generalnego Gubernatorstwa – terytorium II Rzeczypospolitej okupowanego przez Niemców, lecz niewłączonego do III Rzeszy.
Niedaleko obozu Treblinka I znajdowało się miejsce egzekucji. W 1964 roku odsłonięto w tym miejscu pomnik z czerwonego piaskowca nawiązującego do ściany straceń. Wówczas na tym terenie ustawiono także krzyże. Według wykazu jest ich ok. 300, a większość z nich została oznaczona polskimi imionami i nazwiskami ofiar (s. 47–58).
7 września 2025 roku na portalu Jewish.pl ukazał się list dotyczący m.in. wspomnianych krzyży. „Teren obozu pracy Treblinka I został przekształcony w centrum polskiego i katolickiego męczeństwa” – czytamy w piśmie. „Narracja w muzeum Treblinki pomija fakt, że to Żydzi stanowili 95% ofiar obozu pracy Treblinki I” – dodano. Portal zachęcał do wysyłania tego listu na adres Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Według portalu Tysol.pl autorem tego listu jest prof. Jan Grabowski, historyk Zagłady. W sierpniu 2025 roku opublikował on wraz z Katarzyną Grabowską, redaktorką naczelną portalu Jewish.pl, artykuł na portalu Wyborcza.pl. W kontekście krzyży na terenie miejsca straceń autorzy pytali: „A gdzie jest 10 tys. macew poświęconych pamięci Żydów zamordowanych w obozie?”. Autorzy artykułu nie domagali się jednak usunięcia krzyży z Treblinki.
Na teksty Jana Grabowskiego 18 września 2025 roku odpowiedział dr Edward Kopówka, dyrektor Muzeum Treblinka. Według jego wiedzy więźniami obozu byli nie tylko Żydzi, lecz także Polacy, Romowie i Sinti. Zdaniem dr Kopówki nie ma źródeł historycznych precyzujących liczbę ofiar obozu, ich narodowość i wyznanie. Ponadto zdaniem dyrektora muzeum „krzyż nie ogranicza się tylko do wiary, ale w tradycji polskiej stanowi też symbol Pamięci o zamordowanych”.
Ministerstwo nie zareagowało na list
Wysłaliśmy do redakcji portalu Jewish.pl pytanie, czy Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zareagowało w jakikolwiek sposób na wspomniany list. W odpowiedzi Katarzyna Grabowska, redaktorka naczelna, przekazała, że resort nie udzielił żadnej odpowiedzi.
„Ministerstwo Kultury w żaden sposób nie zareagowało na opublikowany list – nie udzieliło na niego odpowiedzi ani nie odniosło się do niego w swoich kanałach informacyjnych. Nic nie wiemy o jakichkolwiek żądaniach usunięcia krzyży”.
Katarzyna Grabowska wspomniała jednocześnie, że według przekazów medialnych wojewoda mazowiecki wyraził zgodę na usunięcie napisów „Jedwabne” i „Radziłów” z głazów na terenie dawnego obozu zagłady. Taką informację od zespołu prasowego wojewody uzyskał „Tygodnik Siedlecki”. Chodzi o kamienie ustawione na terenie dawnego obozu Treblinka II. Na niektórych z nich zapisano nazwy miejscowości, z których w to miejsce przywożono Żydów. 30 lat temu, z inicjatywy Sekretarza Generalnego Związku Żydów Polskich w Izraelu, wykuto na nich także nazwy wspomnianych dwóch miejsc.
Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku ustaliła, że 10 lipca 1941 roku w Jedwabnem zabito ok. 340 Żydów. W ocenie śledczych była to zbrodnia dokonana z „niemieckiej inspiracji” rękami polskich cywilów (s. 201). Podobna zbrodnia kilka dni wcześniej miała miejsce w pobliskim Radziłowie. Jednocześnie w niedawnym oświadczeniu Instytut Pamięci Narodowej podkreślił, że z dużym prawdopodobieństwem „do obozu zagłady w Treblince deportowano znaczną grupę Żydów z Jedwabnego, a być może również kilka osób z Radziłowa”.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



