Czas czytania: około min.

Nie, Beata Kempa nie została zaatakowana na tle seksualnym

08.04.2021 godz. 11:11

Opis zdjęcia jest fałszywy.

fake news w pigułce

  • Użytkownik Facebooka opublikował post, w którym informuje o dokonaniu ataku na tle seksualnym na europosłankę Beatę Kempę.
  • W opisie zdjęcia jest umieszczony link do źródła tej informacji.
  • Zgodnie z treścią artykułu, na który powołuje się autor posta, zaatakowany został kierowca, który miał dowieźć europosłankę do Parlamentu Europejskiego. Beata Kempa nie ucierpiała w zdarzeniu. Atak nie miał również charakteru seksualnego.

Przyciąganie uwagi odbiorców przez prezentowanie fotografii znanych osób publicznych i cytowanie ich wypowiedzi jest powszechnym zabiegiem w portalach społecznościowych. Podawane dalej przez kolejnych użytkowników sprawiają, że często sfabrykowane wypowiedzi stają się nieodróżnialne od prawdziwych słów wypowiedzianych przez autorów.

Podobnie stało się z incydentem, który przydarzył się Beacie Kempie, a który został wykorzystany do zwrócenia uwagi czytelników. 17 marca na profilu użytkownika Facebooka pojawił się post z cytowaną wypowiedzią Beaty Kempy: „W Brukseli był na mnie napad i był to napad na tle seksualnym”. Treść ta wraz z linkiem do źródła wypowiedzi znajduje się na dole zdjęcia, na żółtym tle.

ALT: Post z Facebooka ze zdjęciem Beaty Kempy i fałszywym cytatem.

Źródło: www.facebook.com

Post komentowali użytkownicy, głównie wyśmiewając Beatę Kempę: Chyba przez niewidomego”, a który taki desperat?” czy Na twój wygląd ti małpa by zwiała na najwyższe drzewo.Chociaż istnieją różni zboczeńcy”.

Dużym zainteresowaniem ta wiadomość cieszyła się na Twitterze, gdzie użytkownicy również nie przebierali w słowach, komentując zdarzenie.

Na tweecie widzimy analizowaną grafikę oraz komentarz: To gość musiał być naprawdę zdesperowany.

Źrodło: www.twitter.com

O czym mówi artykuł?

Czytając artykuł z 25 lipca pod tytułem „Kempa: Trzech mężczyzn o urodzie arabskiej zaatakowało kierowcę, który po mnie przyjechał. Premier komentuje”, znajdujący się pod wskazanym przez autora posta linkiem, dowiadujemy się, że napad w rzeczywistości miał miejsce. Jednak to kierowca z Parlamentu Europejskiego został zaatakowany, a nie Beata Kempa. Ponadto w publikacji nie ma ani słowa o ataku na tle seksualnym.

Kierowca przyjechał pod hotel w centrum Brukseli, w którym przebywała eurodeputowana, i został przed nim zaatakowany przez trzech mężczyzn. Kempa relacjonowała zdarzenie dziennikarzom: „Samochód również został opluty, skopany, pan kierowca też (został) poturbowany”. 

W czasie ataku europosłanka przebywała w recepcji hotelu i widziała zajście. Jak wynika z relacji, poszkodowany został tylko kierowca. Według Kempy atak był wybuchem agresji bez jakiegoś szczególnego powodu. Jak mówiła: „komuś nie spodobał się samochód, może kierowca, powód żaden”. Z jej relacji wynika, że atak nie miał związku z pełnioną przez nią funkcją, kwestią był raczej samochód. Na miejsce została wezwana policja. Według rzeczniczki belgijskiej prokuratury Magali Jeumont prowadzone dochodzenie nie dotyczy europosłanki i ma na celu ustalenie dokładnych okoliczności napadu na kierowcę. Z artykułu portalu wydarzenia.interia.pl dowiadujemy się, że napastnicy byli pod wpływem alkoholu.

Zdjęcie wykorzystane do grafiki z posta pochodzi z Agencji Gazeta, a jego autorem jest Tomasz Pietrzyk.

Podsumowanie

Użytkownik Facebooka podzielił się wypowiedzią Beaty Kempy, którą zaczerpnął z artykułu umieszczonego na portalu wiadomosci.dziennik.pl. Europosłanka miała zostać zaatakowana na tle seksualnym, jednak wypowiedź okazała się sfałszowana. Beata Kempa widziała, jak został zaatakowany kierowca z PE, który miał ją zawieźć na posiedzenie komisji. Całe zdarzenie nie miało charakteru seksualnego.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

lub