Obalamy fałszywe informacje pojawiające się w mediach społecznościowych oraz na portalach internetowych. Odwołując się do wiarygodnych źródeł, weryfikujemy najbardziej szkodliwe przykłady dezinformacji.
Podatek od zwrotu butelek? Rząd niczego takiego nie planuje
Fiskus podobno przygląda się osobom zwracającym butelki. Sprawdzamy, czy osoba korzystająca z systemu kaucyjnego musi się obawiać wezwania z urzędu skarbowego.
Fot. Pexels / Facebook / Modyfikacje: Demagog
Podatek od zwrotu butelek? Rząd niczego takiego nie planuje
Fiskus podobno przygląda się osobom zwracającym butelki. Sprawdzamy, czy osoba korzystająca z systemu kaucyjnego musi się obawiać wezwania z urzędu skarbowego.
Analiza w pigułce
- W serwisach społecznościowych pojawiły się wpisy przekonujące, że osoby, które zwracają butelki w ramach systemu kaucyjnego, będą musiały odprowadzić od tego podatek lub założyć działalność gospodarczą. Według niektórych przekazów ma być to rzekomo pomysł obecnego rządu.
- Osoby, które uzyskują zwrot kaucji za butelkę, którą same wcześniej kupiły, nie osiągają przychodu – nie muszą więc odprowadzać podatku. Ministerstwo Finansów nie pracuje też nad nałożeniem specjalnego podatku na osoby zbierające i oddające nie swoje butelki. Jednocześnie, jak wyjaśnia resort, zgodnie z zasadami obowiązującymi od dawna w ustawie o podatku dochodowym (PIT) podatek trzeba zapłacić od wszelkiego rodzaju dochodów.
- To, czy uzyskane świadczenie podlega opodatkowaniu, zależy od konkretnej sytuacji. Jak tłumaczył Marcin Łoboda, szef Krajowej Administracji Skarbowej, opodatkowaną działalnością gospodarczą związaną ze zbieraniem butelek byłaby taka, w której przedsiębiorca nie zbiera butelek sam, tylko zatrudnia osoby do tego rodzaju pracy.
24 maja na portalu Fakt.pl ukazał się artykuł pt. „Podatek od kaucji za zwrócone butelki i puszki. Fiskus nie odpuści”. Piotr Juszczyk, ekspert podatkowy z firmy inFakt, stwierdził w tym tekście, że niektóre osoby oddające cudze butelki w ramach systemu kaucyjnego co do zasady powinny odprowadzać podatek za przychód uzyskany w ten sposób. Kontekstem były tu doniesienia o rekordowych zwrotach – niektóre osoby potrafią zebrać setki, a nawet tysiące butelek kaucyjnych.
W reakcji na ten artykuł w serwisach społecznościowych zaczęły pojawiać się materiały ostrzegające przed „nowym podatkiem”. Jeden z nich opublikował Kamil Siedlikowski – osoba kiedyś zajmująca się różnego rodzaju działalnością, a obecnie oferująca porady dla dłużników. W swoim filmie przekonywał, że według ekspertów, gdy „zapłaciliśmy kaucję w wysokości 50 groszy i zwrócono nam 50 groszy”, to potem „z tych 50 groszy mamy zapłacić 12 proc. podatku” [czas nagrania: 00:15].
Głos zabrało także konto Coolfonpl [pisownia oryginalna]:„Zbierając butelki kaucyjne trzeba zarejestrować działalność gospodarczą i opłacać PIT i ZUS”. Z kolei portal News Na Dziś, powiązany z dezinformującym profilem Lega Artis, pisał [pisownia oryginalna]: „UWAGA! PODATEK OD KAUCJI ZA BUTELKI? FISKUS SIĘ PRZYGLĄDA”.
Sprawą zainteresowali się także politycy. „Nadchodzi podatek od kaucji za zwrócone butelki i puszki?!” – pytał Paweł Usiądek z Konfederacji. „Miej się na baczności, bo skarbówka tylko na to czeka!” – ostrzegał Tomasz Loewnau, członek tej samej partii. Oficjalny profil Konfederacji przekopiował i opublikował wpis Usiądka.
Co dokładnie napisano w „Fakcie”?
Z przywołanych wpisów wynika, że osoba, która oddaje butelki zwrotne, musi zarejestrować działalność gospodarczą i odprowadzić podatek. Ekspert podatkowy, z którym rozmawiał dziennikarz „Faktu”, powiedział jednak, że ci, którzy oddają własne butelki, nie muszą się niczym przejmować.
„Jeżeli ktoś zwraca własne opakowania, czyli te, za które wcześniej sam zapłacił kaucję, robiąc zakupy – to mówimy po prostu o odzyskaniu wpłaconej wcześniej kwoty. Nie ma tu żadnego przysporzenia majątkowego, nie ma więc i podatku”.
Piotr Juszczyk zwrócił uwagę, że „co do zasady” opodatkowaniu podlega przychód z kaucji odzyskanej za cudze opakowanie – zebrane z ulicy lub od znajomego. Według eksperta, jeśli to okazjonalna sytuacja, taki przychód można rozliczyć przy okazji składania zwykłego PIT-36.
Doradca z InFaktu dodał jednak, że dopiero, gdy ktoś oddaje butelki w sposób zorganizowany i ciągły oraz uzyskuje codziennie w ten sposób nawet kilkaset złotych, to w świetle ustawy o podatku dochodowym prowadzi działalność gospodarczą (art. 5a pkt 6). Dopiero wtedy, zdaniem eksperta, taka osoba musi zarejestrować się jako przedsiębiorca, zacząć opłacać składki i wybrać formę opodatkowania.
Szef skarbówki odpowiada: – Nie dajmy się ogłupić
W kolejnym artykule „Faktu” możemy zapoznać się ze stanowiskiem Ministerstwa Finansów. Resort, podobnie jak wcześniej wspomniany ekspert, przekazał, że osoby, które oddają własne butelki, nie muszą płacić podatku. W odpowiedzi na pytanie przesłane przez Demagoga ministerstwo przekazało następujące stanowisko:
„[…] Osoby fizyczne, które poniosły wydatek na kaucję, którą następnie odzyskują, dokonując zwrotu opakowań objętych systemem kaucyjnym, nie osiągają przychodu w rozumieniu przepisów ustawy o PIT”.
Według ministerstwa dopiero uzyskanie zwrotu kaucji za cudzą butelkę „może rodzić obowiązek podatkowy”. W przesłanej nam odpowiedzi czytamy jednak, że „oceny, czy uzyskane świadczenie podlega opodatkowaniu oraz w jaki sposób, w jakiej wysokości dokonuje się zawsze w konkretnym stanie faktycznym”.
Co to oznacza w praktyce? Tłumaczył to Marcin Łoboda, szef Krajowej Administracji Skarbowej. – W momencie, kiedy to jest w wersji zorganizowanej, czyli mamy osoby, które dla nas zbierają, a my tylko i wyłącznie korzystamy, to są ewidentnie już ślady […] działalności gospodarczej. I takie rzeczy na pewno będą opodatkowane – powiedział podczas konferencji prasowej.
– Decydujące jest to, czy to jest zorganizowana forma, zatrudnienie osób, wynajmowanie kogoś. To jest decydujące, a nie samo zbieractwo. Nie dajmy się ogłupić – dodał szef KAS.
Żadnego nowego podatku nie będzie
Wbrew sugestiom Pawła Usiądka nie nadchodzi więc żaden nowy podatek od kaucji. Gdyby ktoś miał wciąż wątpliwości, może przeczytać, co resort odpowiedział na pytanie redakcji Konkret24: „Ministerstwo Finansów nie pracuje nad nałożeniem podatku na osoby zbierające i oddające nie swoje butelki”.
Także Ministerstwo Klimatu i Środowiska we wpisie opublikowanym w serwisie X informuje: „Nikt nie będzie musiał wpisywać oddanych butelek czy puszek do zeznań podatkowych”. Wiceminister Anita Sowińska nazwała doniesienia o rzekomym opodatkowaniu zbieranych butelek „dezinformacją”.
Butelkomatów pilnują policjanci wygenerowani przez AI
Do niektórych wpisów informujących o „nowym podatku” dołączono obrazy przedstawiające osobę próbującą oddać butelki i pilnujących ją policjantów lub funkcjonariuszy służby celno-skarbowej (np. 1, 2, 3). Te grafiki zostały wygenerowane przy pomocy AI (1, 2, 3), czego jednak nie zaznaczono w postach.
Źródło: Hivemoderation.com
Jeden z filmów opublikowanych na Facebooku i YouTubie przedstawia kobietę mówiącą, że „ten rząd planuje wprowadzić podatek od kaucji za butelki”. Swoją wypowiedź kończy ona zachętą: „W przyszłym roku czas na zmiany. Głosujemy na Konfederację”. Ten materiał również został wygenerowany przy pomocy AI.
Źródło: Hivemoderation.com
Być może dla części osób jest to oczywiste, że te treści zostały wygenerowane. Trzeba jednak pamiętać o tych, dla których nie jest to wcale takie oczywiste. Treści tworzone przy pomocy AI mogą w nieuczciwy sposób uwiarygadniać fałszywy przekaz.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter




