Informujemy o najważniejszych wydarzeniach ze świata fact-checkingu.
Oszuści w służbie Rosji. Jak wygląda podszywanie się pod znane organizacje?
Wywoływanie oraz pogłębianie podziałów społecznych to jedne z celów rosyjskiej propagandy. Aby je osiągnąć, tylko w ostatnich miesiącach oszuści podszywali się pod ukraińskich aktywistów, Związek Ukraińców w Polsce, Ministerstwo Edukacji Narodowej, krakowską Straż Miejską czy warszawski Urząd Miasta.
Fot. Wikimedia Commons / Związek Ukraińców w Polsce / Fundacja „Ukraiński Dom” / Pexels / Modyfikacje: Demagog
Oszuści w służbie Rosji. Jak wygląda podszywanie się pod znane organizacje?
Wywoływanie oraz pogłębianie podziałów społecznych to jedne z celów rosyjskiej propagandy. Aby je osiągnąć, tylko w ostatnich miesiącach oszuści podszywali się pod ukraińskich aktywistów, Związek Ukraińców w Polsce, Ministerstwo Edukacji Narodowej, krakowską Straż Miejską czy warszawski Urząd Miasta.
W przeszłości opisywaliśmy, jak w ramach operacji Doppelgänger rosyjskie podmioty podszywają się pod polskie i zagraniczne media, takie jak portal tygodnika „Polityka”, Polskie Radio, „Le Monde” czy FOX News. Obecnie od miesięcy obserwujemy przypadki podszywania się pod różne organizacje i osoby. Część z nich działa w Polsce na rzecz Ukrainy i Ukraińców.
W tej analizie wskazujemy, z jakich metod korzystają oszuści, które tematy wykorzystują, oraz jakie są ich cele. Podpowiadamy także, jak nie paść ich ofiarą.
Jakie metody stosują oszuści?
Do wprowadzenia odbiorcy w błąd oszuści wykorzystują zarówno metody bardziej konwencjonalne, jak i nowe technologie. Do tej pierwszej kategorii można zaliczyć podrabianie dokumentów (np. 1, 2).
To właśnie ten sposób zastosowano w czerwcu 2025 roku, gdy media społecznościowe obiegło zdjęcie pisma warszawskiego Urzędu Miasta. Wynikało z niego, że w związku z dużą liczbą przestępstw, którą popełniają Ukraińcy, władze stolicy nakazały zatrudnić w komisariatach policji tłumaczy języka ukraińskiego. Co więcej, pierwszeństwo w rekrutacji mieli rzekomo uchodźcy z Ukrainy.
W rzeczywistości dokument został spreparowany, co potwierdzili zarówno przedstawiciele miasta, jak i stołecznej policji.
⚠️Ważna wiadomość ⚠️
W przestrzeni publicznej pojawiły się nieprawdziwe informacje, a ich źródłem jest sfałszowane pismo, które rzekomo miało zostać przesłane ze Stołecznego Centrum Bezpieczeństwa @warszawa do jednostek Policji. W rzeczywistości nic takiego nie miało miejsca. W… pic.twitter.com/VtbXwDeEJ3
— Policja Warszawa (@Policja_KSP) June 10, 2025
Podobny schemat zastosowały osoby, które trzy miesiące temu podszyły się pod prezeskę fundacji „Ukraiński Dom”. Z fałszywych adresów mailowych przypominających oryginalne wysłano dokumenty z podrobionymi podpisami. Pisma, w których żądano wsparcia finansowego, trafiły m.in. do samorządowców i marszałka Sejmu.
Nie tylko podrobione dokumenty, lecz także wiadomości
Fałszywe adresy mailowe wykorzystano także w kwietniu tego roku, gdy do różnych szkół w całym kraju trafiła propozycja „wycieczki do Lwowa szlakami Bandery”, rzekomo rozesłana przez Ministerstwo Edukacji Narodowej.
Wiadomość rekomendującą wyjazd wysłano z adresu mailowego w domenie „@gmail.com”. Tymczasem przedstawiciele ministerstwa wskazali, że resort posługuje się wyłącznie adresami w domenie „@men.gov.pl”. Poinformowali, że wiadomość jest fałszywa, a jej nadawca podszywał się pod jednego z urzędników.
Z innym przypadkiem rozsyłania fałszywych wiadomości mieliśmy do czynienia, gdy w zeszłym roku oszuści skopiowali konto Marii Andruchiw, wiceprezeski Stowarzyszenia Społeczno-Kulturalnego „Polska – Ukraina”. Następnie posłużyli się podrobionym profilem i grozili w prywatnej wiadomości Rafałowi Bucy – członkowi Młodzieży Wszechpolskiej.
Fałszywe profile prowokują internautów
Fałszywe konta są wykorzystywane także do publikowania treści wytworzonych przy użyciu sztucznej inteligencji (AI). I tak na początku maja profil o nazwie Związek Ukraińców w Polsce – Kraków opublikował wpis, w którym poinformowano o przygotowaniach do Dnia Wyszywanki. Zachęcano w nim do wsparcia finansowego – napisano: „Ukraińcy już wiele dali Krakowowi, płacą podatki i wspierają rozwój miasta”.
Okazało się, że konto nie jest zarządzane przez prawdziwy krakowski oddział Związku Ukraińców w Polsce. Strona powstała 16 kwietnia, czyli niecały miesiąc przed publikacją posta. Jej autorzy najprawdopodobniej zapłacili za pozyskanie obserwujących kont. Dodatkowo do wpisu dołączyli zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję.
Wpis z profilu podszywającego się pod Związek Ukraińców w Polsce. Źródło: Facebook.com
Warto dodać, że podobną informację opublikował fałszywy profil krakowskiej Straży Miejskiej. Także w tym przypadku powstał on kilka dni wcześniej. Grafika dołączona do posta zachęcała, aby „powstrzymać się od zwracania uwagi obywatelom Ukrainy w związku z zaśmiecaniem przestrzeni publicznej” i „zachować szacunek wobec uczestników wydarzenia, niezależnie od ich zachowania”.
Znane osoby padają ofiarami deepfake’ów
Wspomniany fałszywy profil krakowskiego oddziału Związku Ukraińców w Polsce opublikował także film, w którym Aleksander Miszalski miał składać życzenia Ukraińcom z okazji Dnia Wyszywanki. Równocześnie przepraszał ich za zniesienie niektórych świadczeń dla tej grupy, takich jak darmowa komunikacja czy wsparcie mieszkaniowe.
W rzeczywistości omawiany film to deepfake – na podstawie oryginalnego nagrania, w którym prezydent Miszalski wyraził solidarność z Ukrainą w 1000. dniu prowadzenia pełnoskalowej wojny z Rosją, wygenerowano fałszywą wypowiedź przy użyciu AI.
W przeszłości w podobny sposób wygenerowano inne nagrania wprowadzające w błąd, np. filmy przedstawiające ukraińską aktywistkę wypowiadającą się negatywnie o Polakach czy prezesa Związku Ukraińców w Polsce, który rzekomo negował odpowiedzialność Ukraińców za zbrodnię wołyńską.
Co jest celem oszustów?
Część fałszywych wpisów, które zaprezentowaliśmy, przedstawia obywateli Ukrainy jako uprzywilejowanych, groźnych czy roszczeniowych. Zgodnie z tym przekazem Ukraińcy oczekują lepszego traktowania, a równocześnie uznają, że Polacy mają obowiązek ich wspierać.
Inne z omówionych treści odwołują się do trudnych wydarzeń z polsko-ukraińskiej historii, takich jak zbrodnia wołyńska. Przekonuje się w nich, że Ukraińcy zawiesili zgodę na ekshumację ofiar tej tragedii, a ich przedstawiciele w Polsce negują udział swojego narodu w tym wydarzeniu.
Jak więc widać, praktycznie wszystkie przeanalizowane przypadki łączy ich wydźwięk – mają podburzać Polaków przeciw Ukraińcom. Co za tym idzie, ich celem jest niszczenie wizerunku Ukraińców w naszym kraju, dyskredytowanie ukraińskich organizacji oraz osób zaangażowanych w pomoc Ukrainie.
Każdy z nas może samodzielnie weryfikować prawdziwość profilów
Fakt, że motyw opisywanych działań się powtarza, sugeruje, że podobne incydenty będą miały miejsce w przyszłości. Dobrze więc wiedzieć, w jaki sposób można zweryfikować wiarygodność konta w mediach społecznościowych.
Aby to zrobić, warto kierować się kilkoma prostymi wskazówkami. Przydatna w ocenie profilu jest obserwacja języka i tonu wypowiedzi stosowanego we wpisach: błędy językowe i emocjonalny ton mogą świadczyć o tym, że mamy do czynienia z fałszywym profilem.
Dodatkowo na Facebooku można sprawdzić, od kiedy profil istnieje, czy zmieniano jego nazwę oraz w jakich krajach znajdują się jego administratorzy. Aby to zrobić, należy sprawdzić sekcje „Informacje” i „Transparentność strony”. Konta z bardzo krótką historią lub z niejasnymi informacjami powinny automatycznie wzbudzać czujność.
Warto także wyszukać oficjalną stronę internetową organizacji, której profil sprawdzamy. Najczęściej to właśnie tam znajdują się podlinkowane konta w serwisach społecznościowych.
Szczegółową instrukcję, jak to zrobić, znajdziesz w tym poradniku.
Obserwuj swoje emocje
Warto pamiętać, że treści wzbudzające w nas silne emocje, np. gniew czy oburzenie, mogą sprawić, że w niektórych przypadkach odsuwamy na bok krytyczne myślenie i tracimy zdolność do racjonalnej oceny treści.
W związku z tym zachęcamy, aby weryfikować autentyczność tego typu publikacji w źródłach godnych zaufania. Podejrzane treści możesz zgłosić do sprawdzenia także nam pod tym linkiem.
Warto obserwować swoje emocje i być świadomym, jak wpływają na nas treści, które czytamy w internecie. Więcej o tych zagadnieniach przeczytasz w innej naszej analizie.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



