Omawiamy ważne fakty dla debaty publicznej, a także przedstawiamy istotne raporty i badania.
OZE zimą? Sprawdzamy, na ile to możliwe
Obecnie dni są długie i słońca mamy aż nadto. Wspomnienie zimowych nocy wciąż jednak wraca jako argument przeciw odnawialnym źródłom energii. Spróbowaliśmy dowiedzieć się, w jakim stopniu jest możliwe zapewnienie stabilnego i czystego źródła prądu w zimniejszych miesiącach.
Fot. Pexels / Modyfikacje: Demagog
OZE zimą? Sprawdzamy, na ile to możliwe
Obecnie dni są długie i słońca mamy aż nadto. Wspomnienie zimowych nocy wciąż jednak wraca jako argument przeciw odnawialnym źródłom energii. Spróbowaliśmy dowiedzieć się, w jakim stopniu jest możliwe zapewnienie stabilnego i czystego źródła prądu w zimniejszych miesiącach.
Według danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) krajowe zużycie energii z odnawialnych źródeł (OZE) w 2024 roku było wyższe niż w 2020 roku o 14,1 proc. (s. 11). W ciągu tych czterech lat zużycie energii słonecznej wzrosło około 6,5 razy (s. 11).
Jednocześnie wyczerpują się zasoby polskiego węgla, rośnie koszt jego wydobycia, a na dodatek jego część trzeba do Polski importować. Wobec tego transformacja energetyczna jawi się jako szansa na uniezależnienie gospodarki i zapewnienie jej konkurencyjności.
W debacie publicznej spotkamy jednak wiele głosów wątpiących, czy rozwój OZE rzeczywiście jest najlepszym rozwiązaniem wspomnianych problemów.
Sprawa wydaje się oczywista. „Polska to nie Portugalia”, a „słoneczko nie zawsze świeci”
W tym miesiącu, w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim, Przemysław Czarnek, były minister edukacji i nauki, ponownie odniósł się do OZE. „Polska to nie Portugalia” – zaczął polityk i kontynuował, że w Polsce „nie świeci tak słońce i nie wieją tak wiatry”. Zdaniem wiceprezesa PiS w grudniu i styczniu ze wszystkich paneli fotowoltaicznych i wiatraków wyprodukowano niecałe 20 proc. energii, a około 80 proc. z węgla.
Kandydat na premiera z ramienia PiS nie jest pierwszą osobą, która przedstawiła podobny argument. Również Janusz Korwin Mikke, podczas posiedzenia Sejmu w 2022 roku, powiedział, że „wiatr nie zawsze wieje, słoneczko nie zawsze świeci”, co czyni OZE „wyjątkowo drogimi i nieefektywnymi źródłami energii”.
O rzekomej nieprzydatności OZE w okresach, gdy brakuje słońca, mowa jest również za oceanem. Podczas wystąpienia Donalda Trumpa oraz przedstawicieli jego administracji, Christ Wright, sekretarz Departamentu Energii USA, powiedział m.in., że „energia słoneczna nie ma znaczenia zimą”. Biały Dom zatytułował transmisję tego wystąpienia „Prezydent Trump ogłasza decyzję w sprawie pięknego, czystego węgla”.
Spadki i wzrosty produkcji energii z odnawialnych źródeł
Krytyczne wypowiedzi Przemysława Czarnka na temat OZE (np. 1, 2) mogą być zaskakujące, jeśli pamiętamy, że za rządów PiS moc zainstalowana w OZE wzrosła ponad trzykrotnie, z około 7 GW do 27 GW.
Według danych Agencji Rynku Energii (ARE), monitorującej rynek energii w Polsce i Europie, w marcu 2022 roku przybyło 73 289 nowych instalacji fotowoltaicznych, a w kwietniu 2022 roku było to 64 249 sztuk. Dla porównania, w latach 2025–2026, to średnio kilka tysięcy instalacji miesięcznie (wykres „Nowe instalacje OZE”).
Dane ARE wskazują, że ogólna produkcja energii elektrycznej z wykorzystaniem OZE na przestrzeni lat wzrosła. Przykładowo, przy pomocy fotowoltaiki, w grudniu 2022 roku wyprodukowano 190 GWh energii, a w grudniu 2025 roku 297,7 GWh. W przypadku elektrowni wiatrowych było to 2005,6 GWh w grudniu 2022 roku, a w grudniu 2025 roku 2249,2 GWh.
Forum Energii w publikacji „Transformacja energetyczna w Polsce. Rocznik 2026” porównało m.in. produkcję energii elektrycznej w 2025 i 2024 roku. W tym raporcie również zauważono, że w analizowanym okresie produkcja z fotowoltaiki i współspalania biomasy rozwijała się najbardziej dynamicznie (wzrost o 14,4 proc. i 31,3 proc.).
W przypadku wiatru odnotowano jednak spadek ilości wyprodukowanej energii elektrycznej o 3,9 proc. i to mimo przyrostu mocy osiągalnej (s. 36). Czytamy, że „jest to skutek niższej wietrzności, szczególnie w miesiącach zimowych” (s. 36).
Ile OZE w sezonie zimowym?
Produkcja energii ze źródeł odnawialnych i nieodnawialnych może się różnić nie tylko w zależności od roku, ale i od sezonu. W okresie jesienno-zimowym dni są krótsze, a w konsekwencji energii ze słońca, która stanowi istotną część polskiego sektora OZE, jest mniej.
Forum Energii, w oparciu o dane Europejskiej Sieci Operatorów Elektroenergetycznych Systemów Przesyłowych (ENTSO-e), Ministerstwa Klimatu (MKiŚ) czy Urzędu Regulacji Energetyki (URE), przedstawiło procentowy, comiesięczny udział OZE w produkcji energii elektrycznej na przestrzeni ostatnich dziewięciu lat.
Z tych danych wynika, że w ostatnich zimowych miesiącach, czyli w grudniu, styczniu i lutym, udział OZE w produkcji energii wynosił nieco ponad 20 proc. Jednocześnie na przestrzeni ostatnich lat udział odnawialnych źródeł w zimowym miksie energetycznym rośnie i choć niecałe 10 lat temu był bliski 10 proc., aktualnie potrafi sięgać nawet 30 proc.
Słowa Przemysława Czarnka o produkcji do 20 proc. energii z fotowoltaiki czy wiatraków zimą są więc bliskie prawdzie. Pytanie tylko, czy wobec tego zimą jesteśmy skazani na węgiel?
Czy wiatr realnie zastępuje słońce?
Spójrzmy na dane dotyczące produkcji energii elektrycznej w Polsce w okresie ostatnich świąt Bożego Narodzenia (od wigilii 24 grudnia do drugiego dnia świąt 26 grudnia). Pochodzą one ze spółki Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE), a opracowała je Fundacja Instrat.
W tych dniach słońce miało swój udział w miksie energetycznym jedynie od godz. 7.00 do 15.00. W południe jednego dnia odpowiadało za 10 proc., a innego za 30 proc. produkcji. W pozostałych godzinach mogliśmy liczyć na energię z wiatru – wieczorami i wczesnym porankiem jej udział w produkcji rósł od kilku do nawet 20 proc.
Produkcja energii elektrycznej w Polsce w dniach 24-26 grudnia 2025 roku. Źródło: energy.instrat.pl.
Z jednej strony ani słońce, ani wiatr, samodzielnie nie były w stanie zapewnić w tych dniach stabilnych dostaw energii elektrycznej. Z drugiej jednak całkiem dobrze się uzupełniały. Warto przy tym uwzględnić potencjał dalszego rozwoju energetyki wiatrowej – obejmuje on dziesiątki gigawatów możliwych do pozyskania na morzu i setki kilometrów kwadratowych niewykorzystanej powierzchni na lądzie.
Magazynowanie energii może być odpowiedzią
Choć mogłoby się wydawać, że OZE zimą nie dały wystarczająco dużo energii, to warto wiedzieć, że w praktyce nawet w zimowe miesiące produkują jej za dużo. Czasem, aby zrównoważyć popyt i podaż, „ścina się” produkcję energii z OZE. W ostatnim styczniu i lutym, jak pokazuje Forum Energii, regularnie ograniczano produkcję energii z farm wiatrowych w godzinach nocnych, a ze słońca – za dnia, szczególnie blisko południa.
Patryk Kubiczek, badacz transformacji energetycznej specjalizujący się w analizach ilościowych, zauważył, że jest to, innymi słowy, marnowanie odnawialnych źródeł energii. Tymczasem pozyskaną energię można na różne sposoby magazynować i wykorzystywać w innych momentach dnia lub roku, czy w innych sektorach, np. ciepłownictwie.
Eksperci Nauki o Klimacie opisali szereg technik i narzędzi do magazynowania energii, których dostarcza ciągły rozwój nauki w obszarze OZE. Wskazano m.in. na kondensatory, akumulatory sodowo-jonowe czy nanomateriały. Jednocześnie zwrócono uwagę na przeszkody t.j. negatywny wpływ na środowisko (szkodliwe materiały, przekształcenia krajobrazu), wysokie koszta czy ograniczoną stosowalność.
„[…] nie wszystkie sposoby magazynowania energii, które opisaliśmy powyżej, można zastosować w każdym przypadku. Wybór odpowiedniego systemu zależy od lokalizacji, źródła energii, kosztów oraz przewidywalnego wpływu na środowisko. Istotne mogą być także regulacje prawne, które mogą sprzyjać lub utrudniać wdrażanie poszczególnych rozwiązań na większą skalę”.
Z kolei naukowcy z Akademii Górniczo-Hutniczej (AGH), rozważając różne scenariusze transformacji polskiej energetyki, zauważyli, że ciągłość dostaw energii, w sytuacji, gdy będzie ona w większości pochodziła ze źródeł odnawialnych, może wymagać „znaczącego udziału źródeł sterowanych”. Mowa tu o energetyce jądrowej czy klasycznej, ale wyposażonej w systemy sekwestracji dwutlenku węgla. Oni również wskazali jednak na możliwość wykorzystania magazynów energii.
Artykuł powstał w ramach współpracy z Fundacją SmogLab. Naszym wspólnym celem jest zapewnienie dostępu do rzetelnej informacji na temat jakości powietrza, zmiany klimatu, ochrony środowiska oraz ochrony zdrowia w Polsce i na świecie. Fundacja SmogLab nie ingeruje w treść materiałów publikowanych w ramach tej współpracy.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



