Strona główna Analizy Nowe oblicze płatnej dezinformacji. AI wkracza do gry

Nowe oblicze płatnej dezinformacji. AI wkracza do gry

To już kolejna, szósta, wersja raportu zespołu analityków z Centrum Eksperckiego Komunikacji Strategicznej NATO (NATO StratCom COE). Sprawdzili oni, ile kosztuje i jak łatwa jest do zrealizowania kampania dezinformacyjna w sieci. Jest lepiej, lecz zastosowane środki nadal okazują się niewystarczające – systemowe podatności nadal istnieją i są eksploatowane. 

Fot. Pexels / Modyfikacje: Demagog

Fot. Pexels / Modyfikacje: Demagog

Nowe oblicze płatnej dezinformacji. AI wkracza do gry

To już kolejna, szósta, wersja raportu zespołu analityków z Centrum Eksperckiego Komunikacji Strategicznej NATO (NATO StratCom COE). Sprawdzili oni, ile kosztuje i jak łatwa jest do zrealizowania kampania dezinformacyjna w sieci. Jest lepiej, lecz zastosowane środki nadal okazują się niewystarczające – systemowe podatności nadal istnieją i są eksploatowane. 

Tegoroczny raport pokazuje, że platformy wkładają coraz większy wysiłek w walkę z dezinformacją, jednakże walczą głównie z jej skutkami. Mimo zwiększonej liczby usuniętych kont i zablokowania w ten sposób aktywności, którą generowały, masowe zakładanie nowych kont pozostaje relatywnie proste i tanie. Jednocześnie AI, umiejące wtopić się w organiczny ruch, znacząco utrudnia wykrywanie skoordynowanych kampanii dezinformacyjnych i może uwiarygodnić w ten sposób głoszone tezy i postulaty.

Poprzednie edycje raportu opisywaliśmy na łamach Demagoga – okazało się wtedy, że dezinformacja jest tania, platformy nie radzą sobie z jej namierzaniem i usuwaniem, a jednocześnie ich skuteczność wydawała się spadać z roku na rok (1, 2, 3).

Zarys eksperymentu

Jak co roku Centrum Eksperckie Komunikacji Strategicznej NATO przeprowadziło eksperyment, w ramach którego za relatywnie niewielką kwotę (w tym roku było to 252 euro) wykupiło nieautentyczną aktywność na znanych platformach społecznościowych i monitorowało jej efekty. Za niewiele ponad tysiąc złotych udało się kupić 206 tys. wyświetleń, 200 lajków i 17,4 tys. komentarzy pod konkretnymi postami (s. 5).

Mowa o usługach wykorzystywanych w kampaniach dezinformacyjnych, np. o fałszywych kontach, spreparowanych komentarzach i polubieniach czy masowych udostępnieniach. To pozwala podejrzewać, jak efektywni są dostawcy generujący sztuczny ruch w sieci, czyli na przykład farmy botów lub trolli.

Względem poprzednich edycji w raporcie za 2025 rok został uwzględniony dodatkowo serwis BlueSky, pomijany w latach poprzednich, a sam eksperyment został poszerzony o treści sponsorowane i generowane za pomocą narzędzi AI.

„Linia idzie do góry”

Pierwszą rzeczą, którą sprawdzano w ramach eksperymentu, są koszty tworzenia i wykupywania fałszywych kont na różnych platformach. Tutaj ceny nie są zależne od praw popytu i podaży, lecz wynikają z technicznych trudności zakładania takich kont.

Koszt skorzystania z już istniejącego profilu zaczyna się od 0,008 euro na konto w przypadku Instagrama do 0,12 euro dla BlueSky. Wyjątkiem jest VKontakte, gdzie jedno konto kosztuje aż 0,72 euro (s. 11), przy czym trzeba zaznaczyć, że w roku 2024 cena konta przypominała obowiązującą na Instagramie. Oznacza to znacznie zwiększony wysiłek platformy do utrudniania zakładania fałszywych kont.

W roku 2025 testowane platformy zidentyfikowały i zablokowały rekordową liczbę fałszywych kont – a dokładnie 50,4 proc. Dla porównania: we wcześniejszych latach ten odsetek był znacznie niższy: 20 proc. w roku 2021, 14 proc. w 2022 i 13 proc. w roku 2024 (s. 12).

Należy pamiętać o różnym stopniu skuteczności platform w tych działaniach. Na podium trafiło VKontakte, które usunęło 96 proc. kont, natomiast TikTok – tylko 4 proc. Facebook i Instagram (oba zarządzane przez Metę) notują dużą rozbieżność – odpowiednio 39 proc. i 22 proc. usuniętych kont.

Platformy usuwają nieautentyczne konta, ale czy robią to sprawnie?

Poprawę zauważono również pod względem reagowania na zgłaszanie nieautentycznych kont. Po pięciu tygodniach od zakupu kampanii zespół zaraportował do moderacji wybraną próbkę kont. Autorzy raportu wnioskują, że badane platformy w dużo większym stopniu polegają na swoich wewnętrznych systemach detekcji niż na zgłoszeniach użytkowników (s. 15). Jednak i tutaj zostało usuniętych znacznie więcej zgłoszonych kont niż w poprzednich latach. 

Na prowadzenie wysunął się Facebook z wynikiem 25 proc. usuniętych kont. Na drugim miejscu było BlueSky z wynikiem 22 proc. Natomiast dla serwisów VKontakte i X odsetek usuniętych kont wynosił odpowiednio 2 proc. i 2,5 proc. – dodajmy, że było to mniej niż rok wcześniej.

Warto też rozdzielić usuwanie fałszywych kont od usuwania nieautentycznej aktywności, którą sprowadzają do sieci. Po czterech tygodniach od wykupienia kampanii dezinformacyjnej VKontakte, które zlikwidowało 96 proc. fałszywych kont, usunęło jedynie niecałe 30 proc. całej aktywności wygenerowanej przez te profile. Tutaj lepiej poradziły sobie inne platformy: YouTube usunął niecałe 44 proc. aktywności, a portal X – niecałe 57 proc. Najgorzej poradził sobie serwis BlueSky, w którym spreparowana aktywność po czterech tygodniach pozostała nietknięta.

Z wyjątkiem debiutującego w raporcie BlueSky każdy serwis zanotował znaczącą poprawę względem danych przedstawionych w raporcie za rok 2024. Rekordzista – TikTok – zanotował poprawę wynoszącą prawie 32 punkty procentowe względem roku poprzedniego (s. 13).

Konta wielokrotnego użytku

W roku 2024 zespół przeprowadzający eksperyment zauważył, że boty zaangażowane w wykupioną kampanię pomagały również wzmacniać inny przekaz – nieopłacony w ramach eksperymentu (tzw. recykling botów).

W tym roku przyjrzano się sprawie bliżej (s. 21). Okazuje się, że boty w serwisie X pomagają kolportować treści krytykujące Europejski akt o usługach cyfrowych (DSA), administrację Bidena i Partię Demokratyczną USA. Z kolei w serwisie BlueSky boty kolportowały treści krytyczne wobec ruchu MAGA i Donalda Trumpa. VKontakte stało się „ostoją prokremlowskiej propagandy”. Tam boty udostępniały treści pokazujące rosyjską superbroń oraz narracje o „wyzwoleniu” Alaski w 2–3 dni oraz rewizjonizmie dotyczącym sprzedania Alaski Stanom Zjednoczonym (s. 23).

W tym roku na platformach Facebook, X i YouTube zauważono również znaczący wzrost zaangażowania tych botów w narracje o potędze militarnej Chin (s. 24). Przykładowo na Facebooku boty obserwowały strony podające się za chińskie serwisy informacyjne, w tym jeden oznaczony przez Metę jako „kontrolowany przez chińskie władze”. Konta te udostępniały treści wideo przedstawiające sprzęt wojskowy, wojskowe operacje na morzu itp. Na TikToku taki przekaz był rozszerzony o bliźniaczą narrację również w stosunku do sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej (s. 25–26).

Źródło: NATO StratCom CoE (s. 25). Zrzut ekranu wpisu udostępnionego na platformie X z wiadomością „Parada wojskowa stanowi zderzenie strategicznych koncepcji Chin i Stanów Zjednoczonych. W tej chwili Stany Zjednoczone nie powinny popadać w ślepą pewność siebie, lecz raczej odczuwać niepokój”. | post został usunięty z platformy

Sztuczna inteligencja zmienia rynek

Autorzy raportu podkreślają fakt, że narzędzia AI znacząco utrudniają wykrywanie botów (s. 31), które stają się bardziej wyrafinowane i są w stanie dużo lepiej imitować organiczny ruch. Skupiają się na identyfikacji postów publikowanych przez wpływowych influencerów i śledzeniu popularnych dyskusji, w których generują komentarze dostosowane do kontekstu konwersacji, i to w wielu językach (s. 33). Ta sekcja raportu powstała we współpracy z firmą Cyabra, specjalizującą się w wykrywaniu skoordynowanych nieautentycznych zachowań (CIB).

Połączone zespoły skupiły się na opracowaniu zestawu rekomendacji przydatnych w wykrywaniu fałszywych kont wspomaganych przez sztuczną inteligencję (s. 35). Autorzy wskazują, że boty znacząco ograniczyły wzajemną aktywność (fałszywe profile obserwowane przez fałszywe profile), zwiększyły też liczbę interakcji ze zweryfikowanymi kontami z dużą liczbą obserwujących oraz w coraz mniejszym stopniu polegają na hashtagach.

Zdaniem autorów raportu ta ewolucja sprawia, że aktywność botów jest bardziej zakamuflowana, niełatwo ją wykryć, a w dodatku osiąga większe zasięgi w social mediach. Trudniej jest też metodą po nitce do kłębka przejść od jednego bota do drugiego, gdyż cała aktywność jest coraz mniej ograniczona do bardziej hermetycznego grona fałszywych kont.

Źródło: NATO StratCom CoE (s. 34) | Na wykresie przedstawiono porównanie grup fałszywych kont (kolor czerwony) oraz prawdziwych użytkowników (kolor zielony).

Jako przykład kampanii z użyciem bardziej zaawansowanych botów autorzy przytaczają sytuację z marca roku 2025, kiedy do polskiej przestrzeni powietrznej wdarły się rosyjskie drony – pisaliśmy o tym na łamach magazynu „Obiektyw”. Wśród 3 622 zbadanych kont, które udostępniały informacje na ten temat, 22 proc. zostało zidentyfikowanych jako boty. Produkowały one znacznie więcej postów i komentarzy zdejmujących z Rosji winę za to zdarzenie, podważających zaufanie do polskich władz oraz bagatelizujących wagę incydentu. Te konta według autorów raportu „używały obrazów wygenerowanych przez AI, wiarygodnych lokalnych konwencji nazewniczych oraz odpowiednio zbudowanych profili”, co zwiększało ich wiarygodność. 

Kontroluj polityków!

Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Bądź na bieżąco z faktami!

Zapisz się na nasz newsletter i co tydzień otrzymuj sprawdzone informacje prosto do Twojej skrzynki.





    Patrzymy politykom na ręce

    Pomóż nam rozliczać ich ze słów i obietnic

    WESPRZYJ NAS!

    Dowiedz się, jak radzić sobie z dezinformacją w sieci

    Poznaj przydatne narzędzia na naszej platformie edukacyjnej

    Sprawdź