Strona główna Fake News Podatek na Kościół – czy zostanie wprowadzony w Polsce?

Podatek na Kościół – czy zostanie wprowadzony w Polsce?

Według badania CBOS z 2020 roku 91 proc. Polaków deklarowało się jako osoby wierzące. Czy niedługo ta zdecydowana większość społeczeństwa będzie płacić podatki na wspólnoty religijne, do których przynależy?

w tle dach kościoła, zrzut ekranu z Facebooka

Fot. Pexels / Facebook / Modyfikacje: Demagog

Podatek na Kościół – czy zostanie wprowadzony w Polsce?

Według badania CBOS z 2020 roku 91 proc. Polaków deklarowało się jako osoby wierzące. Czy niedługo ta zdecydowana większość społeczeństwa będzie płacić podatki na wspólnoty religijne, do których przynależy?

Analiza w pigułce

  • 9 czerwca 2025 roku do Senatu wpłynęła petycja postulująca podjęcie inicjatywy ustawodawczej dotyczącej wprowadzenia podatku kościelnego. W internecie znajdziemy materiały (1, 2, 3), z których wynika, że nowy podatek byłby pobierany od każdego wynagrodzenia. Ponadto niektóre z przekazów (1, 2) zawierają informację, że „sprawa jest już w Senacie”, co ma wskazywać na zaawansowany etap prac nad wprowadzaniem podatku.
  • Tymczasem według polskiego prawa złożenie petycji do Senatu nie oznacza jeszcze formalnego procedowania ustawy. Wskazany dokument jest obecnie na trzecim z sześciu etapów rozpatrywania petycji. W kolejnym kroku rozstrzygnie się, czy postulat petycji zostanie zarekomendowany, czy może członkowie Komisji Petycji działającej przy Senacie zdecydują się go odrzucić – dopiero potem można rozważyć kolejne kroki.
  • Petycje same w sobie nie są jeszcze ustawą – nawet jeśli postulat zostanie zarekomendowany, to nadal nie będzie pewności, czy podatek kościelny zostanie wprowadzony. Wszelkie dalsze działania w tym zakresie wymagałyby oddzielnego i formalnego złożenia projektu ustawy oraz jej przejścia przez proces legislacyjny, czego sama petycja jeszcze nie gwarantuje.

W ostatnim czasie w polskich mediach głośno zrobiło się o zmianach w podatkach. Jak donoszą portale internetowe (1, 2, 3), czeka nas „nowy podatek na Kościół”. Mimo że faktycznie petycja z taką propozycją wpłynęła do Senatu, niektóre nagłówki w stylu clickbaitów swoją sensacyjną treścią mogą wprowadzić odbiorców w błąd.

Zrzut ekranu przedstawiający wyniki wyszukiwania w zakładce wiadomości po wpisaniu hasła: podatek kościelny

Fot. Demagog

Temat szybko podchwycili także internauci – na Facebooku znajdziemy posty (1, 2, 3), w których pisano, że „sprawa jest już w Senacie”. Tym samym wskazywano, że prace nad nowym prawem są już na zaawansowanym etapie.

Zrzut ekranu przedstawiający wpis opublikowany na Facebooku. Do wpisu dołączono nagranie konta grupa.inicjatywa z TikToka. Na zatrzymanym na zrzucie ekranu kadrze widać Krzysztofa Skibę.

Źródło: Facebook.com, 12.08.2025 r.

Internetowe wpisy (1, 2, 3) mówiące o podatku kościelnym wywołały reakcje wielu użytkowników – na jeden z nich zareagowało przeszło 2 tys. osób. Z kolei w komentarzach pod wpisami przeczytamy m.in., że [pisownia oryginalna]: „Nie z każdego !!! Na to mojej zgody NIE MA !!! Niech płacą ci którzy wyrażą na to zgodę. […]” czy „O, to znacząco wzrośnie liczba ateistów”.

Dlaczego Senat rozpatruje petycję o podatku kościelnym i czym ona jest? 

Fakt, że w Senacie trwają prace związane z petycją proponującą wprowadzenie podatku kościelnego, wynika z zapisów polskiego prawa – z Konstytucji oraz z Uchwały Senatu z 23 listopada 1990 r. – Regulamin Senatu. W artykule 63. Konstytucji przeczytamy, że taką petycję złożyć może każdy. Z kolei z przepisów senackiej uchwały dowiemy się m.in., że Marszałek Senatu po otrzymaniu petycji musi niezwłocznie przekazać ją do Komisji Petycji. Na stronie Senatu znajdziemy również informację o tym, czym dokładnie jest instytucja petycji i jakie możliwości daje ona obywatelom.

„Petycje są formą bezpośredniego udziału obywateli w procesie sprawowania władzy. W ramach petycji obywatele mogą zgłaszać indywidualnie lub zbiorowo postulaty, wnioski lub propozycje dotyczące zmiany prawa, spraw i problemów związanych z życiem publicznym”.

Czy podatek kościelny zostanie wprowadzony z powodu złożonej petycji?

Nagłówki (1, 2) głoszące, że „sprawa jest już w Senacie” mogą wskazywać, że proces legislacyjny jest już na zaawansowanym etapie – ale to nieprawda. Wskazany pomysł nie ma formy projektu ustawy i nie był jeszcze w ogóle rozpatrywany przez Sejm. To wciąż tylko petycja (nie ustawa), którą Senat musi rozpatrzyć w swoich pracach niezależnie od innych działań parlamentu.

szczegółach petycji dostępnych na stronie Senatu przeczytamy, że 7 lipca dokument został skierowany do rozpatrzenia przez Komisję Petycji. Jest to trzeci z sześciu etapów rozpatrywania petycji, które trafiły bezpośrednio do drugiej izby polskiego parlamentu. W kolejnym kroku rozstrzygnie się, czy postulat petycji zostanie zarekomendowany, czy może członkowie komisji zdecydują się go odrzucić.

Nie jest jasne, jaka będzie decyzja Komisji Petycji, ale nawet jeśli postulat petycji zostanie zarekomendowany, to nadal nie oznacza to pewności, że podatek kościelny będzie dalej procedowany i zostanie wprowadzony. Wszelkie dalsze działania w tym zakresie wymagałyby oddzielnego i formalnego złożenia projektu ustawy oraz jej przejścia przez proces legislacyjny, czego sama petycja jeszcze nie gwarantuje.

Należy pamiętać, że nawet rozpoczęcie procesu legislacyjnego nie oznacza, że na pewno czeka nas nowy podatek. Zanim zmiany zostaną wprowadzone, najpierw muszą być zaakceptowane przez Sejm. Każda propozycja jest omawiana przez izbę parlamentu w trzech czytaniach. Jeśli zostanie przegłosowana, to trafi do Senatu – czyli do drugiej izby parlamentu. Senat może przyjąć ją w całości i przekazać do prezydenta lub nanieść poprawki i odesłać ją z powrotem do Sejmu. Ostatnią instytucją decydującą o losach nowego prawa jest prezydent – on z kolei może ustawę podpisać, zawetować albo przekazać do Trybunału Konstytucyjnego.

Podatek kościelny – kto i ile miałby zapłacić według treści petycji?

Postulat wprowadzenia podatku kościelnego wpłynął do drugiej izby parlamentu 9 czerwca 2025 roku. Z oficjalnej strony polskiego Senatu dowiadujemy się, że jest to „petycja indywidualna wniesiona przez osobę fizyczną”. Jak czytamy:

„Autor petycji postuluje wprowadzenie podatku kościelnego, na wzór regulacji obowiązujących w państwa europejskich (Niemcy). Petytor proponuje, aby pobór podatku następował z wynagrodzenia za pracę […]. Pracodawca zobowiązany byłby przekazywać 8 proc. wynagrodzenia osoby, która zadeklarowałby przynależność do kościoła lub związku wyznaniowego, do Urzędu Skarbowego. Urząd Skarbowy natomiast należny podatek przesyłałby na konto zadeklarowanego kościoła lub związku wyznaniowego. W przypadku deklaracji ateizmu, podatek nie byłby pobierany”.

Z powyższego fragmentu wynika, że gdyby zaproponowany podatek został wprowadzony w takiej formule jak powyższa, to płaciłyby go tylko osoby, które wcześniej zadeklarowały w Urzędzie Skarbowym przynależność do kościoła lub związku wyznaniowego. Innymi słowy, wbrew temu, co pisano w internetowych przekazach na temat petycji (1, 2, 3), nie przewiduje ona, że fiskus pobierałby 8 proc. z każdego wynagrodzenia. Jednocześnie – jak już wspomnieliśmy – na tym etapie nie ma żadnej pewności, że taki pomysł w ogóle zostanie zrealizowany.

 

Kontroluj polityków!

Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Bądź na bieżąco z faktami!

Zapisz się na nasz newsletter i co tydzień otrzymuj sprawdzone informacje prosto do Twojej skrzynki.





    Patrzymy politykom na ręce

    Pomóż nam rozliczać ich ze słów i obietnic

    WESPRZYJ NAS!