Strona główna Fake News Premier Izraela nie żyje? Żadne rzetelne źródła o tym nie mówią

Premier Izraela nie żyje? Żadne rzetelne źródła o tym nie mówią

Liczne redakcje miały ogłosić śmierć Benjamina Netanjahu. Okazuje się jednak, że wiele z tych doniesień nie pochodzi z dziennikarskich źródeł. Część z nich stanowi element wojny informacyjnej.

Fot. Pixabay / Facebook / Modyfikacje: Demagog

Premier Izraela nie żyje? Żadne rzetelne źródła o tym nie mówią

Liczne redakcje miały ogłosić śmierć Benjamina Netanjahu. Okazuje się jednak, że wiele z tych doniesień nie pochodzi z dziennikarskich źródeł. Część z nich stanowi element wojny informacyjnej.

Analiza w pigułce

Nie widać końca konfliktu toczącego się na Bliskim Wschodzie. Nadzieja na rozejm narodziła się po tym, gdy Donald Trump ogłosił w poniedziałek 23 marca postępy w negocjacjach z Iranem. Szybko jednak władze w Teheranie zaprzeczyły tym doniesieniom i w momencie pisania tej analizy wiemy już, że nie zamierzają negocjować. W związku z tym wciąż w mediach społecznościowych można spodziewać się fałszywych informacji na ten temat.

Od początku wojny popularna jest narracja o śmierci premiera Izraela, Benjamina Netanjahu, który miał zginąć w irańskim nalocie. Takie doniesienia dotarły także do Polski. W grupie Wyborcy posła Grzegorza Brauna na Facebooku pojawiło się kilka wpisów na ten temat (1, 2, 3). Źródłem szokujących wieści miały być np. turecka telewizja publiczna czy „media niektórych krajów”.

Wpis na Facebooku ze zrzutem ekranu z portalu X z informacją o śmierci Netanjahu. Na czarno białym zdjęciu widać polityka razem ze swoją żoną, ubrani formalnie, na tle białej, pomarszczonej zasłony

Źródło: Facebook.com, 15.03.2026

Szczególną popularność zdobył wpis bazujący na rzekomych informacjach od tureckiego nadawcy. W komentarzach można znaleźć głosy osób, które uważają tę wiadomość za prawdziwą. Jeden z komentujących napisał [pisownia oryginalna]: „Oby niech smaży się w piekle u swego pana lucyfera”. Inny z kolei stwierdził [pisownia oryginalna]: „Oby karma go dorwała i była to prawda!!!”.

To nie jest profil tureckiego nadawcy publicznego

Na dzień 26 marca wszelkie informacje o śmierci Benjamina Netanjahu są nieprawdziwe. 20 marca polityk w trakcie konferencji prasowej odpowiadał na pytania dziennikarzy. Kilka dni później opublikował nagranie na swoim profilu na portalu X, w którym wspomina rozmowę z Donaldem Trumpem.

Czy zatem turecka telewizja się pomyliła? Nie, ponieważ zrzut ekranu zamieszczony we wpisie nie pochodzi z oficjalnego profilu tureckiego nadawcy publicznego (TRT). W ostatnim czasie na tym koncie nie pojawiła się żadna wzmianka potwierdzająca doniesienia o śmierci premiera Izraela.

Podczas weryfikacji wiarygodność konta warto zwrócić uwagę na kilka elementów. W tym przypadku wątpliwość powinny wzbudzać:

  • nietypowa nazwa konta z analizowanego wpisu („Turkish_tv4127”),
  • brak płatnej weryfikacji profilu,
  • symbol w górnym prawym rogu, oznaczający, że jest to konto parodystyczne.

Podejrzenia rosną, gdy trafimy na stronę konta, z którego wzięto informacje o śmierci Netanjahu. Założono je w marcu 2026 roku, czyli w tym samym czasie, gdy rozpoczęła się wojna między Izraelem, USA a Iranem. Okazuje się, że od początku konfliktu na portalu X powstają profile, które w skoordynowany sposób przekazują informacje o śmierci Netanjahu. Zdaniem Travisa Hawleya, eksperta od OSINT, zlokalizowane są one głównie w południowej Azji, Indiach czy Pakistanie. Wiele z nich ma też ustawioną flagę jednej ze stron konfliktów jako zdjęcie profilowe.

Losowi użytkownicy nie stanowią wiarygodnych źródeł

W innym z wpisów możemy przeczytać „kolejne potwierdzenia na śmierć Netanjahu”. Tym razem „dowodem” są dwa wpisy na portalu X. Jeden z nich wzięto z konta, które obecnie zostało zawieszone przez platformę. Drugi zrzut ekranu pochodzi z anonimowego profilu, który na krótką chwilę zmienił nazwę na „Time China”.

W momentach kryzysowych, takich jak wojna, trzeba uważać na źródła informacji. Amerykańska redakcja factcheckingowa PolitiFact zwraca uwagę, że nie każde konto ze słowami „Iran” lub „news” w nazwie przekazuje wiarygodne wiadomości. Dlatego warto zawsze sprawdzić, czy profil podający się za dostawcę aktualności jest powiązany z instytucją godną zaufania.

Fałszywe informacje o śmierci Netanjahu podaje też Iran

Powoływanie się na „media niektórych krajów” niesie ze sobą ryzyko natrafienia na fałszywy przekaz, który stworzono celowo. W nowoczesnych wojnach nie tylko wykorzystuje się siłę militarną, lecz także wprowadza chaos informacyjny, czego potwierdzeniem jest obecny konflikt na Bliskim Wschodzie. Jak opisało Associated Press, media powiązane z władzami w Teheranie publikowały w internecie obrazy i filmy wygenerowane z użyciem AI, by wpływać na postrzeganie wojny.

Zgodnie z publikacją portalu factcheckingowego Maldita pierwsze doniesienia o śmierci Netanjahu zaczęły pojawiać się w sieci już w pierwszych dniach wojny. Podchwyciły je później media sympatyzujące z władzami w Teheranie. Natomiast analitycy NewsGuard zwrócili uwagę, że informacje przekazywała dalej m.in. agencja Tasnim, powiązana z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC). Nieprawdziwy przekaz o śmierci premiera Izraela może być wzmacniany przez oficjalne źródła rządowe, dlatego też zachęcamy, by zachować szczególną ostrożność przed udostępnianiem przekazów bez wcześniejszej weryfikacji.

Kontroluj polityków!

Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Bądź na bieżąco z faktami!

Zapisz się na nasz newsletter i co tydzień otrzymuj sprawdzone informacje prosto do Twojej skrzynki.





    Patrzymy politykom na ręce

    Pomóż nam rozliczać ich ze słów i obietnic

    WESPRZYJ NAS!