Strona główna Fake News Promieniowanie UV chroni przed czerniakiem? Sprawdzamy badania

Promieniowanie UV chroni przed czerniakiem? Sprawdzamy badania

„Poznaj fakty, o których mediach milczą” – zachęca jeden z postów opublikowanych w mediach społecznościowych. Cytowane są w nim badania, które mają wskazywać, że promieniowanie UV ma mały wpływ na wywoływanie nowotworów skóry.

w tle plaża, zrzut ekranu z Facebooka

Fot. Pexels / Facebook / Modyfikacje: Demagog

Promieniowanie UV chroni przed czerniakiem? Sprawdzamy badania

„Poznaj fakty, o których mediach milczą” – zachęca jeden z postów opublikowanych w mediach społecznościowych. Cytowane są w nim badania, które mają wskazywać, że promieniowanie UV ma mały wpływ na wywoływanie nowotworów skóry.

Analiza w pigułce

  • poście na Facebooku stwierdzono, że promieniowanie UV nie przyczynia się do rozwinięcia nowotworu skóry, np. czerniaka, a nawet zmniejsza ryzyko jego wystąpienia. 
  • Słońce wysyła niebezpieczne dla skóry promieniowanie ultrafioletowe (UV). Nadmierna ekspozycja na nie skutkuje przedwczesnym starzeniem się skóry oraz uszkodzeniem jej komórek. Promieniowanie UVA i UVB zwiększają ryzyko wystąpienia nowotworu skóry.

Letnie wakacje trwają w najlepsze. Wiele osób spędza więcej czasu na zewnątrz, korzystając z ciepłej, słonecznej pogody. Jak co roku w tym czasie, w mediach społecznościowych popularność zdobywają wpisy np. na temat opalania, które mogą jednak zawierać niesprawdzone informacje (1, 2, 3).

Pod koniec czerwca na Facebooku na stronie Sebastian Kilichowski opublikowano wpisy (1, 2) sugerujące m.in., że promieniowanie UV ma mały wpływ na wywoływanie nowotworów skóry – zwłaszcza czerniaka. Autor tekstu odwoływał się do badania, które miało potwierdzać jego tezy. „UV nie powoduje, a ZMNIEJSZA ryzyko choroby!!!” – podsumował [pisownia oryginalna].

Zrzut ekranu posta na Facebooku. Dołączono do niego zdjęcie: to zbliżenie na znamię na dekolcie kobiety w brązowej bluzce. Obok znajdują się dłonie w niebieskich rękawiczkach ochronnych osoby badającej znamię. W jednej ręce trzyma lupę. Na zdjęciu umieszczono napis: „Czy słońce naprawdę powoduje raka skóry? Poznaj fakty, o których media milczą”. 343 reakcji, 88 komentarzy, 200 udostępnień.

Źródło: Facebook.com, 27.06.2025

Na wpis zareagowano ponad 320 razy oraz udostępniono go 200 razy. Wśród komentarzy odnajdujemy wiele głosów użytkowników, którzy zgadzają się z twierdzeniami z posta, np. [pisownia oryginalna]: „Słońce jest cudem a czerniak to z tego syfu co smarują skórę”, „Rak skóry pojawił się w momencie…pojawienia się firmy produkującej SPF 80”.

Do jakich badań odwołano się w poście?

Autor wpisu cytował fragmenty przetłumaczonego na język polski abstraktu artykułu opublikowanego w 2016 roku na łamach czasopisma „Dermato-Endocrinology”.

Autorzy badania na podstawie danych statystycznych próbowali określić, czy promieniowanie UVB (to, które powoduje opaleniznę i poparzenia) związane jest z występowaniem czerniaka skóry w różnych krajach i grupach ludzi. Analiza obejmowała ponad 50 krajów, różne typy skóry, wiek i płeć. Wykazano, że większe dawki UVB nie muszą powodować wzrostu liczby przypadków czerniaka – wręcz przeciwnie, w Europie i USA niższe dawki UVB często były związane z wyższym ryzykiem tego nowotworu.

W związku z tym badacze zasugerowali, że to nie promieniowanie UVB (ani poparzenia słoneczne) powoduje czerniaka, lecz mogą to być inne czynniki, np. niedobór witaminy D czy promieniowanie UVA (które przenika przez szyby okienne i bywa słabo filtrowane przez niektóre kremy przeciwsłoneczne).

Autorzy badania nie odrzucili jednoznacznie hipotezy, że słońce powoduje nowotwór skóry, ale podważyli pogląd, że to promieniowanie UVB i opalanie są główną przyczyną czerniaka. Jednocześnie podkreślili, że „w ostatnich latach zgromadzono coraz więcej dowodów sugerujących, że UVA może inicjować lub sprzyjać występowaniu czerniaka u ludzi”.

Promieniowanie słoneczne – o czym należy pamiętać

W treści wpisu możemy przeczytać, że „UV nie powoduje, a chroni przed rakiem skóry”. Te informacje nie są prawdziwe.

Słońce wysyła niebezpieczne dla skóry promieniowanie ultrafioletowe (UV). Nadmierna ekspozycja na nie skutkuje przedwczesnym starzeniem się skóry oraz uszkodzeniem jej komórek. W konsekwencji może to prowadzić do rozwoju nowotworu skóry. Promieniowanie UV dzieli się na trzy rodzaje

  • promienie ultrafioletowe A (UVA) – znaczna jego część dochodzi do powierzchni Ziemi,
  • promienie ultrafioletowe B (UVB) – w większości jest zatrzymywane przez atmosferę ziemską,
  • promienie ultrafioletowe C (UVC) – nie dociera do powierzchni Ziemi. 

To właśnie promieniowanie UVA i UVB zwiększają ryzyko wystąpienia nowotworu skóry. Do uszkodzenia skóry może dojść nawet wtedy, gdy nie świeci słońce, ponieważ promieniowanie UV przedostaje się np. przez chmury. 

Na stronie Cancer Council, wiodącej australijskiej organizacji zajmującej się rakiem, czytamy

„Nie ma czegoś takiego jak »bezpieczna « opalenizna. Jeśli skóra ciemnieje po ekspozycji na słońce, jest to oznaka uszkodzenia komórek skóry, nawet jeśli nie ma oznak zaczerwienienia lub łuszczenia. Skóra ciemnieje, próbując się chronić, ponieważ promienie UV uszkadzają żywe komórki”. 

Kremy z filtrem przeciwsłonecznym. Co o nich wiemy? 

Dalej w poście wskazuje się, że rzekomo „kremy z filtrem nie zmniejszają prawdopodobieństwa raka skóry”, co również jest błędną informacją.

Ochrona przeciwsłoneczna – w tym stosowanie filtrów UV – jest skuteczną metodą zmniejszania ryzyka zachorowania na raka skóry. Jak czytamy na stronie Harvard Health Publishing:

„Istnieją badania potwierdzające, że krem z filtrem chroni przed trzema najczęstszymi rodzajami raka skóry: rakiem kolczystokomórkowym (carcinoma planoepitheliale), rakiem podstawnokomórkowym (carcinoma basocellulare) oraz czerniakiem (melanoma). Skuteczność ochrony, jaką zapewnia krem z filtrem, jest bezpośrednio związana z tym, w jakim stopniu promieniowanie ultrafioletowe przyczynia się do powstawania danego nowotworu skóry. Na przykład w badaniach prospektywnych dotyczących stosowania kremów z filtrem wykazano, że częstość występowania raka kolczystokomórkowego spada najbardziej – nawet o 40 proc. w ciągu czterech lat”.

Na łamach Demagoga już wcześniej publikowaliśmy obszerną analizę na temat kremów z filtrami przeciwsłonecznymi. Opisujemy w niej, na czym polega ochrona przeciwsłoneczna, czym jest SPF oraz jak prawidłowo korzystać z tego typu kremów.

Dlaczego czerniak pojawia się również tam, gdzie rzadko dociera słońce?

„Czerniak pojawia się najczęściej na obszarach skóry, do których słońce bardzo rzadko (lub wcale) nie dochodzi” – podsumowuje autor wpisu.

Rzeczywiście, ten rodzaj nowotworu znajdowany jest w różnych miejscach ciała w zależności od wieku i płci. U młodych mężczyzn zwykle występuje na plecach lub klatce piersiowej, a u młodych kobiet – na nogach. U osób po 60. roku życia częściej rozwija się na miejscach stale narażonych na słońce, jak głowa i szyja. Mimo to czerniak może pojawić się w dowolnym miejscu – także na paznokciach, oczach czy w przewodzie pokarmowym.

Dzieje się tak, ponieważ jego powstawanie zależy nie tylko od UV, lecz także od czynników (1, 2, 3): 

  • genetycznych,
  • immunologicznych,
  • środowiskowych

„Czerniaki mogą również występować na częściach ciała, które nigdy nie były narażone na działanie słońca. Jak wszystkie nowotwory, czerniaki są wynikiem zmian lub uszkodzeń genów, które prowadzą do powstawania komórek nowotworowych zdolnych do wzrostu i atakowania innych tkanek. Promieniowanie UV może powodować te zmiany genetyczne, ale mogą je wywoływać także inne czynniki”.

Czy praca w biurze zwiększa ryzyko rozwinięcia się nowotworu skóry?

Dalej w poście pada pytanie: „Dlaczego ludzie pracujący na zewnątrz mają mniejsze ryzyko czerniaka w porównaniu do osób pracujących w biurach?”.

Niektóre analizy rzeczywiście sugerują, że osoby pracujące na zewnątrz mogą mieć niższe ryzyko czerniaka niż pracownicy biurowi. Jednak wyniki podobnych badań różnią się w zależności od tego, jaki obszar geograficzny obejmują (np. 1, 2, 3). 

Praca w biurze przy oknie może podwyższać ryzyko czerniaka przez ciągły dopływ promieniowania UVA (które przenika przez szkło i uszkadza skórę głęboko, nie powodując poparzeń), a także „intensywne” nasłoneczniania, np. podczas letnich urlopów i w weekendy. 

Osoby pracujące na zewnątrz mają zwykle stały i regularny kontakt ze słońcem, co pozwala skórze się „adaptować” (np. przez zwiększenie pigmentacji). Statystycznie mają one również wyższy poziom witaminy D, która może działać ochronnie przeciwko nowotworom skóry, w tym czerniakowi. 

Mimo tego u pracowników zewnętrznych występuje większe ryzyko raka kolczystokomórkowegopodstawnokomórkowego – dwóch innych, częstszych nowotworów skóry związanych z długotrwałym działaniem UV.

Witamina D3 a nowotwory skóry

Ostatnią kwestią poruszoną w poście jest znaczenie witaminy D w prewencji raka skóry: „Dlaczego niższe poziomy wit. D3, która jest naturalnie wytwarzana ze słońca są ściśle powiązane ze zwiększonym ryzykiem nowotworów, w tym również czerniaka?” [pisownia oryginalna] – pyta autor. Kwestia ta wymaga wyjaśnienia.

Istnieją badania sugerujące, że poziom witaminy D3 ma związek z ryzykiem i przebiegiem nowotworu skóry, w szczególności czerniaka. Niski poziom witaminy D3 wiąże się z większym ryzykiem zachorowania na czerniaka oraz gorszym rokowaniem u pacjentów, u których nowotwór już się rozwinął (1, 2). Utrzymywanie prawidłowego poziomu witaminy D3 może wspierać układ odpornościowy i działać ochronnie – choć nie oznacza to, że suplementacja zapobiega nowotworowi bezpośrednio.

Obecnie rola witaminy D3 w prewencji nowotworów skóry nie jest do końca poznana. Potrzeba większej liczby jakościowych badań, aby jednoznacznie określić jej działanie. Jak napisano w analizie publikowanej na łamach czasopisma „Nature Scientific Reports”:

„Optymalny poziom witaminy D jest odzwierciedleniem zdrowego stylu życia (regularna aktywność fizyczna, odpowiednia dieta, BMI w normie), a zatem może po prostu stanowić marker zastępczy dla innych czynników ochronnych przed rozwojem nowotworów złośliwych”.

Skąd czerpać witaminę D?

Już 15 minut przebywania na słońcu dostarcza optymalną dawkę witaminy D. Nie musimy nawet zakładać stroju kąpielowego, wystarczą letnie ubrania, które odsłonią 18 proc. powierzchni ciała. Zarówno dłuższe opalanie, jak i korzystanie z solarium nie zwiększają poziomu witaminy D. Prowadzą za to do uszkodzenia DNA skóry. 

Jednak nie każda ekspozycja na słońce sprzyja produkcji witaminy D. Zgodnie z informacjami podanymi na stronie pacjent.gov.pl:

„Twoje ciało nie może wytwarzać witaminy D, jeśli siedzisz w domu przy oknie za szybą, nawet jeśli pada przez nie światło słoneczne, ponieważ promienie ultrafioletowe B (UVB), których organizm potrzebuje do produkcji witaminy D, nie mogą przedostać się przez szkło”.

Warto dodać, że witaminę D można pozyskać w łatwy sposób nie tylko z dobrze zbilansowanej diety, lecz także z suplementów, których przyjmowanie jest rekomendowane dla całej polskiej populacji.

Kontroluj polityków!

Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Bądź na bieżąco z faktami!

Zapisz się na nasz newsletter i co tydzień otrzymuj sprawdzone informacje prosto do Twojej skrzynki.





    Patrzymy politykom na ręce

    Pomóż nam rozliczać ich ze słów i obietnic

    WESPRZYJ NAS!