Obalamy fałszywe informacje pojawiające się w mediach społecznościowych oraz na portalach internetowych. Odwołując się do wiarygodnych źródeł, weryfikujemy najbardziej szkodliwe przykłady dezinformacji.
Skandal w autobusie. MZK w Bielsku-Białej: nie było prowokacji
„Ukraińska kłamczucha” z miejskiego autobusu miała sprowokować mężczyznę do wulgarnych wyzwisk. Na sprawę reaguje Miejski Zakład Komunikacji z Bielsko-Białej. Z nagrania monitoringu wynika, że taka sytuacja nie miała miejsca.
s
Skandal w autobusie. MZK w Bielsku-Białej: nie było prowokacji
„Ukraińska kłamczucha” z miejskiego autobusu miała sprowokować mężczyznę do wulgarnych wyzwisk. Na sprawę reaguje Miejski Zakład Komunikacji z Bielsko-Białej. Z nagrania monitoringu wynika, że taka sytuacja nie miała miejsca.
Analiza w pigułce
- Po incydencie, do którego doszło w miejskim autobusie w Bielsku-Białej w platformach społecznościowych pojawiły się informacje, że jego źródłem było zachowanie młodych Ukrainek. Miały one prowokować i pluć na jednego z pasażerów, co spowodowało jego gwałtowną reakcję.
- Doniesienia te skomentował Miejski Zakład Komunikacji (MZK) w Bielsku-Białej. W oświadczeniu podkreślono, że zachowanie pasażerek nie było prowokujące. W analizie nagrania z monitoringu autobusu nie wspomniano o pluciu czy wyzwiskach, jakie rzekomo miały paść w kierunku mężczyzny.
„To się skończy niedługo. Będziecie wyp****ć na swoją Ukrainę”. To jeden z przykładów wyzwisk, którymi 54-letni pasażer autobusu obrzucał trzy nastolatki z Ukrainy. Do incydentu doszło kilka dni temu w Bielsko-Białej. Jak się okazało, mężczyzna był pracownikiem Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego w tym mieście. MZK zapowiedział wobec niego wyciągnięcie konsekwencji służbowych. Sprawą zajmują się obecnie policja i Prokuratura Rejonowa w Żywcu.
Komunikat
Na podstawie filmu opublikowanego w internecie policjanci z Bielska-Białej podjęli czynności zmierzające do ustalenia tożsamości mężczyzny widocznego na nagraniu, który miał kierować obraźliwe słowa wobec trzech dziewcząt podróżujących autobusem.
W wyniku podjętych… pic.twitter.com/sFVH20U91I
— Policja Śląska 🇵🇱 (@PolicjaSlaska) July 13, 2026
Niedługo po tym, jak o sprawie z Bielska-Białej poinformowały media, w internecie zaczęły pojawiać się domysły na temat zachowania nastoletnich Ukrainek. Niektórzy zaczęli pisać, że ostra reakcja mężczyzny była związana z wcześniejszą prowokacją. W różnych wpisach na Facebooku i portalu X mogliśmy przeczytać, że Ukrainki: „wyzywały i pluły na tego Pana”. Część osób, takich jak Krzysztof „Ator” Woźniak zaczęła nazywać sprawę „zaplanowaną prowokacją”. Nawet pod wpisami publikowanymi np. przez Policję Śląską możemy przeczytać komentarze w stylu: „Polacy czekają na całe nagranie z autobusu”.
Oświadczenie MZK: z monitoringu nie wynika żadne prowokacyjne zachowanie
14 lipca MZK wydało kolejny komunikat, tym razem odnoszący się m.in. do zapisu monitoringu i rzekomych prowokacji ze strony nastoletnich pasażerek. Jak przeczytamy taka sytuacja nie miała miejsca:
„Wszelkie pojawiające się w sieci komentarze powołujące się na rzekomych świadków, wskazujące, iż poszkodowane miały być prowokujące, są niezgodne z wydarzeniami zaobserwowanymi na nagraniach, a ich rozpowszechnianie godzi w wizerunek spółki”.
Co się stało w autobusie? Analiza monitoringu ujawnia kontekst incydentu
MZK po przejrzeniu nagrania ustaliło, że jedna z poszkodowanych wyłożyła nogi w kierunku swojej koleżanki, siedzącej w autobusie na innym fotelu. Sytuacja ta zdaniem zakładu nie różni się od codziennych zachowań młodzieży w komunikacji publicznej, a ponadto nie wpływała na komfort innych pasażerów, ponieważ pasażerki głównie korzystały z telefonów.
Warto dodać, że 54-latek, który wulgarnie odnosił się do nastolatek, zwrócił im uwagę, co spowodowało natychmiastowe przełożenie nóg na podłogę, a jedna z poszkodowanych przesiadła się na siedzenie obok koleżanki. Mimo to niedługo potem zaczął używać w ich kierunku przekleństw.
MZK apeluje, aby w obecnej sytuacji: „powstrzymać się od rozpowszechniania niezweryfikowanych informacji, które mogą godzić w dobro osób poszkodowanych oraz utrudniać prowadzone postępowanie”. Szczegółową analizą materiału dowodowego zajmują się wyznaczone służby.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



