Czas czytania: około min.

Smugi pojawiające się na niebie są trujące? Fake news

07.09.2021 godz. 13:55

Obalamy popularną teorię spiskową.

Fake news w pigułce

  • Na profilu facebookowym Irokez Slava – Wataha projekt pojawił się wpis o  śladach zostawianych przez samoloty, które rzekomo mają być celowo rozpylane, aby zatruwać ludzi (tzw. chemtrails).  
  • Smugi powstają przez skondensowanie pary wodnej na cząstkach powstałych po spalaniu paliwa lotniczego. Nie ma w nich substancji toksycznych.

Na początku września na profilu Irokez Slava – Wataha projekt pojawiło się zdjęcie ze smugami, które zostawiają na niebie samoloty. W podpisie pojawiło się stwierdzenie, że „To chemiczna zupa, która truje nas i osacza” i rzekomo utrzymuje się w powietrzu przez wiele godzin („normalne” smugi mają znikać w czasie do trzech minut, jak czytamy w podpisie zdjęcia). W skład smugi wchodzą m.in. „wirusy czerwonych krwinek, krystaliczne substancje węgla, kationy metali, litu i inne ciężkie metale”. Oceniając zgodność treści posta z obecną wiedzą naukową, stwierdzamy, że jest to informacja fałszywa.

Obrazek przedstawia miasto nad wodą. Błękitne niebo pokryte smugami kondensacyjnymi.

Źródło: www.facebook.com

Jak można wywnioskować z komentarzy użytkowników, część z nich wierzy w informacje umieszczone na grafice. „Dokladnie. A jak powiesz cos komus na ten temat to mowi ze zwariowales”, „Dzisiaj niebo nad moim miastem było podobne” – pisali niektórzy internauci. Publikowali też zdjęcia, na których widać niebo z podobnymi śladami. Nie jest to jednak dowód na poparcie tezy o ich toksyczności.

Z czego powstają chmury kondensacyjne? Nie są narzędziem do zatruwania powietrza

Urząd Lotnictwa Cywilnego (ULC) przygotował opracowanie na ten temat. Według ekspertów linearne smugi kondensacyjne to chmury złożone z kryształków lodu, powstałych w procesie kondensacji pary wodnej. Para osadza się najczęściej na cząstkach stałych przypadkowo obecnych w powietrzu lub cząstkach sadzy w strudze gazów spalinowych wypływających z napędów lotniczych, które tworzą chmurę drobnych kropelek wody. Te po pewnym czasie zamarzają, stając się kryształkami lodu. Przebieg procesu powstawania tego typu chmur i ich wygląd zależy od temperatury i wilgotności. Czasami nie powstają wcale, bywa, że przekształcają się w chmury pierzaste.

Emisja paliwa lotniczego podobna jest do tej w silnikach dieslowskich. Należy podkreślić, że paliwo lotnicze jest spalane dużo dokładniej. Emitowane spaliny mieszają się z czystym powietrzem, a następnie ulegają dalszemu rozcieńczeniu, zanim dotrą do powierzchni ziemi. Dlatego nie można powiedzieć, że smugi kondensacyjne są toksyczne dla człowieka, ani że są rozpylane w celu zatruwania ludzi.

Tempo znikania smugi kondensacyjnej zależy od wilgotności powietrza. Jeżeli powietrze jest suche, dochodzi  do procesu sublimacji, czyli bezpośredniego przejścia ze stanu stałego w gaz z pominięciem stanu ciekłego. Wówczas chmura taka bardzo szybko znika z nieba. Jednak gdy powietrze wokół powstałej smugi jest wilgotne, drobinki uformowane z kryształków lodu zaczynają rosnąć. Mamy wtedy do czynienia z procesem resublimacji, czyli przejścia ze stanu gazowego w stały z pominięciem stanu ciekłego. Takie chmury mogą utrzymywać się w powietrzu nawet przez wiele godzin, a nie tylko przez kilka minut, jak sugeruje treść opublikowanego posta.  

Obrazek przedstawia lecący samolot i unoszące się za nim smugi kondensacyjne. Pod obrazkiem znajduje się wyjaśnienie tego zjawiska.

Źródło: www.insideclimatenews.org

Smugi kondensacyjne nie są toksyczne, jednak ich wpływ na środowisko nie jest neutralny. W zależności od pory dnia smugi mogą albo ogrzewać, albo schłodzić powierzchnię Ziemi. Ogrzewanie przyczynia się do wzmocnienia efektu cieplarnianego. Jak zwracają uwagę eksperci, tworzeniu smug kondensacyjnych łatwo zapobiec poprzez zmianę pułapu przelotowego. Wystarczy zmienić trasę samolotu na taką, gdzie nie pojawiają się warunki atmosferyczne sprzyjające powstawaniu chmur.

Tzw. chemtrails to popularna teoria spiskowa

Teoria ta powstała w latach 90. ubiegłego wieku i mówi o tym, że chmury kondensacyjne powstałe po przelocie samolotu to w rzeczywistości toksyny rozpylane przez rząd. Tego typu informacje po raz pierwszy pojawiły się w Stanach Zjednoczonych, tuż po upublicznieniu przez Amerykańskie Siły Powietrzne (USAF) raportu na temat metod modyfikacji pogody, w wyniku czego w 1996 roku USAF zostało oskarżone o celowe jej kontrolowanie w celach wojskowych.

W roku 2000 cztery rządowe agencje: Agencja Ochrony Środowiska (EPA), Federalna Administracja Lotnictwa (FAA), Amerykańska Agencja Kosmiczna (NASA)Narodowa Agencja Oceanów i Atmosfery (NOAA) wspólnie opublikowały dokument, w którym obalały teorię chemtrails. Mimo to twierdzenia te często pojawiają się w mediach społecznościowych w różnych formach: jako narracja o zatruwaniu ludzi przez rząd albo kontrolowaniu pogody (w różnych celach).

Kontrolowanie pogody dzisiaj służy m.in. do wywoływania deszczu

Chemtrails są teorią spiskową. Nie oznacza to jednak, że kontrola pogody jest zupełną fikcją (choć nie ma podstaw do tego, żeby każde jej użycie interpretować jako działanie szkodliwe dla społeczeństwa). Jeszcze w latach 40. ubiegłego wieku próbowano tzw. „zasiewania chmur”, aby wspomóc pojawienie się chmur opadowych. Obecnie w tym celu wykorzystywane są jodki srebra, a celowe wywoływanie deszczu można było zaobserwować m.in. w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Z kolei w kontekście walki z globalnym ociepleniem coraz częściej mówi się o wykorzystaniu geoinżynierii w celu spowolnienia procesu globalnego wzrostu temperatury, by dać nam czas na przestawienie się na emisję mniejszej ilości dwutlenku węgla. Naukowcy rozważają np. rozpylenie aerozoli w chmurach, by te odbijały światło słoneczne w celu spowolnienia nagrzewania atmosfery (to rozwiązanie wzbudza jednak kontrowersje).

Podsumowanie

Smugi kondensacyjne powstałe w trakcie przelotu samolotu nie są potwierdzeniem teorii o  tzw. chemtrails, czyli celowego rozpylania substancji toksycznych w trakcie lotów pasażerskich. Jest to niepotwierdzona teoria spiskowa funkcjonująca od lat 90. i obalona przez naukowców. Nie ma żadnych dowodów na rozpylanie toksycznych substancji przy wykorzystaniu smug kondensacyjnych.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

lub