Obalamy fałszywe informacje pojawiające się w mediach społecznościowych oraz na portalach internetowych. Odwołując się do wiarygodnych źródeł, weryfikujemy najbardziej szkodliwe przykłady dezinformacji.
Ukraińscy specjaliści na Bliskim Wschodzie. Rosyjska propaganda przekonuje o ich niekompetencji
Ukraińcy mieli pomagać krajom takim jak Zjednoczone Emiraty Arabskie czy Arabia Saudyjska strącać irańskie drony. W sieci pojawiła się narracja, że szejkowie odesłali ich do domu po tym, jak ukraińscy specjaliści trafili kilka wieżowców. Za pojawienie się takich treści odpowiadają strony powiązane z rosyjską propagandą.
Fot. Pexels / Facebook / Modyfikacje: Demagog
Ukraińscy specjaliści na Bliskim Wschodzie. Rosyjska propaganda przekonuje o ich niekompetencji
Ukraińcy mieli pomagać krajom takim jak Zjednoczone Emiraty Arabskie czy Arabia Saudyjska strącać irańskie drony. W sieci pojawiła się narracja, że szejkowie odesłali ich do domu po tym, jak ukraińscy specjaliści trafili kilka wieżowców. Za pojawienie się takich treści odpowiadają strony powiązane z rosyjską propagandą.
Analiza w pigułce
- W mediach społecznościowych (1, 2, 3) pojawiła się informacja o tym, że ukraińscy eksperci od obrony powietrznej zostali wydaleni przez władze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Miało stać się to po tym, jak nie udało im się obronić żadnego obiektu przed irańskim atakiem.
- Źródłem tych doniesień jest strona od lat rozpowszechniająca prorosyjski przekaz. Od czasu publikacji materiału Ukraina pogłębiła współpracę z krajami Zatoki Perskiej. Nie ma żadnego innego źródła informującego o wydaleniu ukraińskich wojskowych.
- Narracja pojawiła się na kanałach propagandowych, takich jak Pravda Polska czy Radio Białoruś, skąd trafiła do mediów społecznościowych. Wskazuje to na celowe działanie mające podważyć wiarygodność ukraińskich specjalistów.
Fiaskiem zakończyła się pierwsza runda rozmów pokojowych między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. W krótkim czasie ceny ropy wzrosły, a niektóre kraje Zatoki Perskiej, np. Bahrajn, zaczęły informować o incydentach związanych z dronami. Pomoc w uniknięciu tego typu ataków zaoferowały władze Ukrainy. Pod koniec marca Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy, poinformował, że do pięciu krajów, w tym Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Kataru i Jordanii, wysłano ekspertów od obrony powietrznej.
We wpisach na Facebooku, portalu X, Instagramie oraz Telegramie pojawiła się wiadomość, że ukraińscy eksperci zostali wydaleni przez władze ZEA. Powodem było rzekomo zniszczenie przez Iran pięciu obiektów, za których obronę odpowiadali Ukraińcy. Ponadto ukraińskie pociski miały trafić w dwa drapacze chmur, co tylko przyspieszyło decyzję o zakończeniu współpracy.
Nie ma żadnych oficjalnych informacji o zakończeniu współpracy na Bliskim Wschodzie
Źródłem doniesień w części wpisów jest strona L’AntiDiplomatico. 8 kwietnia pojawił się na niej tekst, w którym opisano incydenty z ukraińskimi dronami w Estonii (o których pisaliśmy w jednej z naszych analiz). Napisano też o tym, że niektóre kraje Zatoki Perskiej odrzuciły ukraińską propozycję udzielenia pomocy przez ekspertów, a te, które się zgodziły, ostatecznie odesłały ukraińskich ekspertów do ich ojczyzny. Dodatkowym argumentem przemawiającym za zakończeniem współpracy ze specjalistami miał być fakt, że ukraińskie pociski przeciwlotnicze zniszczyły drapacze chmur.
Nie ma jednak rzetelnych źródeł mówiących o tym, że ukraińscy eksperci nie sprawdzają się na Bliskim Wschodzie. Wręcz przeciwnie. Pod koniec marca prezydent Zełenski ogłosił podpisanie 10-letniej współpracy wojskowej m.in. z władzami Kataru. Żadne źródła nie donoszą, aby miała ona zostać zakończona. Ponadto 10 kwietnia ukraiński prezydent poinformował, że wysłanym specjalistom udało się strącić irańskie drony Shahed w kilku państwach Zatoki. 13 kwietnia agencja Ukrinform podała, że kolejne kraje w tym regionie są zainteresowane długoterminową współpracą z Ukrainą.
Brakuje także potwierdzenia na temat zniszczeń, za które rzekomo odpowiadają Ukraińcy. Żadnych informacji na ten temat nie przekazało np. Ministerstwo Obrony ZEA. Ponadto ukraińskie Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji (CPD) zwraca uwagę, że nie mogło dojść do trafienia arabskich wieżowców przez Ukraińców. Na Bliski Wschód nie zostały wysłane ani ukraińskie rakiety, ani systemy obrony, a specjaliści na miejscu pełnią funkcję doradców.
Ukraińskie wsparcie szerzej opisuje magazyn „The Economist” w swoim artykule z 13 kwietnia. Dowiemy się z niego, że Ukraińcy oferują nie tylko tanie i skuteczne rozwiązania służące strącaniu dronów, lecz także pomagają w budowie systemów wykrywania ataków na dużą skalę. Współpraca z Ukrainą postrzegana jest przez kraje Zatoki Perskiej jako „plan B” w przypadku, gdyby zawiodła kooperacja wojskowa z USA.
Nic nie wskazuje na to, aby incydent z ukraińskimi ekspertami opisany przez L’AntiDiplomatico kiedykolwiek się wydarzył i miał jakikolwiek wpływ na decyzje państw arabskich.
L’AntiDiplomatico to źródło rozpowszechniające rosyjską propagandę i dezinformację
Publikacja niepotwierdzonych doniesień uderzających w wiarygodność ukraińskich specjalistów mogła nie być przypadkowa. L’AntiDiplomatico jest źródłem, które od wielu lat przekazuje informacje spójne z rosyjską propagandą.
Jak opisał w 2016 roku dziennik „La Stampa”, za stworzeniem portalu stoją osoby związane z Ruchem Pięciu Gwiazd, włoską populistyczną partią polityczną, której przedstawiciele wygłaszali prorosyjskie hasła – m.in. podważali oddolny charakter ukraińskiego Majdanu. W 2018 roku organizacja EUvsDisinfo Lab w swoim opracowaniu dotyczącym wyborów we Włoszech uznała stronę za źródło powielające rosyjskie treści.
Na stronie L’AntiDiplomatico niejednokrotnie pojawiały się też fake newsy. Jedna z dziennikarek powiązanych ze stroną opublikowała nagranie z Nowego Jorku, gdzie widać flagę Ukrainy na fasadzie jednego z budynków z napisem „Glory to Urine”. Wideo okazało się zmanipulowane. W 2025 roku portal podawał informacje, że Ukraina używa w wojnie z Rosją broni chemicznej. Źródłem tych doniesień był rosyjski generał.
Niewiarygodny jest także autor tekstu o ukraińskich specjalistach wydalonych z Bliskiego Wschodu. Jak opisał rumuński portal factcheckingowy Veridica, Fabrizio Poggi regularnie publikuje krytyczne informacje na temat Ukrainy czy NATO, niepoparte żadnymi dowodami. Przykładem może teoria spiskowa stworzona przez niego, zgodnie z którą to Ukraińcy wydali rozkaz zestrzelenia Boeinga malezyjskich linii lotniczych w 2014 roku. Po latach śledztw potwierdzono wcześniejsze ustalenia, że odpowiedzialna jest za to Rosja.
Rosyjska propaganda promuje w Polsce narracje o fałszywych ekspertach
Tekst z L’AntiDiplomatico w krótkim czasie został zaadaptowany przez rosyjski aparat propagandowy. Już 10 kwietnia artykuł skupiający się na rzekomym wydaleniu ukraińskich ekspertów ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich trafił na stronę topwar.ru, prowadzoną przez rosyjską Federalną Służbę ds. Nadzoru w Sferze Łączności, Technologii Informacyjnych i Komunikacji Masowej (Roskomnadzor). Stamtąd trafił m.in. na stronę Pravda Polska, a później nieprawdziwe informacje powielono w polskich mediach społecznościowych.
Źródło: https://juno.gerulata.com/
Narracja o ekspertach została podchwycona także przez takie kanały propagandowe jak Radio Białoruś, które 10 kwietnia opublikowało wpis na ten temat na Facebooku. To dowód na to, że popularność przekazu nie jest przypadkowa, lecz jest celowym działaniem mającym obniżyć wiarygodność ukraińskich wojskowych.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



