Obalamy fałszywe informacje pojawiające się w mediach społecznościowych oraz na portalach internetowych. Odwołując się do wiarygodnych źródeł, weryfikujemy najbardziej szkodliwe przykłady dezinformacji.
Unia zakaże roślin doniczkowych? Redakcja wprowadziła odbiorców w błąd
Koniec z pelargoniami na balkonach? W sieci pojawiła się informacja, że Unia planuje zakazać sprzedaży roślin w doniczkach. Miłośnicy domowych upraw nie mają się jednak czego obawiać. Cała ta narracja to błąd w przekazie jednego zagranicznego portalu.
Fot. Pexels / Facebook / Modyfikacje: Demagog
Unia zakaże roślin doniczkowych? Redakcja wprowadziła odbiorców w błąd
Koniec z pelargoniami na balkonach? W sieci pojawiła się informacja, że Unia planuje zakazać sprzedaży roślin w doniczkach. Miłośnicy domowych upraw nie mają się jednak czego obawiać. Cała ta narracja to błąd w przekazie jednego zagranicznego portalu.
Analiza w pigułce
- Na Facebooku udostępniono informację o tym, że nowa unijna dyrektywa ma wprowadzić zakaz sprzedaży roślin w plastikowych doniczkach.
- Wiadomość o rzekomym zakazie opublikował niemiecki portal t-online.de. Niedługo potem pojawiło się sprostowanie, w którym wyjaśniono, że Unia zamierza traktować doniczki jako opakowania, a w związku z tym – wymagać opracowania systemu ich zwrotu. Unijne instytucje nie mają w planach wprowadzania zakazu. Doniczek nie ma także na liście ograniczonych formatów opakowań (załącznik V).
Kolejne zakazy rzekomo wprowadzane przez Unię Europejską to powtarzający się motyw dezinformacji. Budowa domów, bankomaty, gotówka, ziołowe suplementy – wszystko to miało być zabronione przez europejską wspólnotę, co ostatecznie okazywało się nieprawdą.
Niedawno jeden z naszych czytelników zgłosił nam do sprawdzenia kolejną podobną informację, tym razem dotyczącą roślin w doniczkach. Na portalu Polski Obserwator opublikowano tekst dotyczący „końca roślin doniczkowych”. Wszystko przez rzekomo zbliżający się nowy zakaz w Unii Europejskiej. Jak dowiemy się z artykułu, Bruksela ponoć chce, aby wszystkie doniczki traktować jako jednorazowe opakowania, które mają zniknąć do 2030 roku.
Informacja o zbliżającym się nowym unijnym zakazie szybko rozprzestrzeniła się w mediach społecznościowych (1, 2, 3). Wywołała też sporo emocji – tylko pod wpisem na profilu Polskiego Obserwatora na Facebooku zostawiono prawie 900 komentarzy. Wśród nich wiele ma wydźwięk antyunijny [pisownia oryginalna]: „Cały czas tylko jak nie ograniczenia to zakazy i tak w kółko, odnoszę wrażenie jako obywatel Polski że traktowani jesteśmy wszyscy jak niewolnicy czas wyjść z całym narodem polskim na ulice i obalić ten nierząd”, „Nie to się nie dzieje ta cała unia to jakaś sekta jak może nie być kwiatów roślin zwierząt bo co za dużo psują powietrze ale jak Bruksela frowa samolotami to nie przeszkadza”, „Ma ktoś jeszcze wątpliwości ?Polexit”.
Nowy unijny zakaz? Niemiecka redakcja publikuje sprostowanie
W tekście Polskiego Obserwatora o nowym zakazie pojawiło się odniesienie do artykułu opublikowanego przez niemiecki serwis t-online.de. Pierwotnie była w nim zawarta podobna informacja – o planowanym wycofaniu doniczek, jednak została ona sprostowana. Zmieniono m.in. tytuł tekstu. Oryginalnie brzmiał on: „Doniczki z tworzyw sztucznych: UE planuje wprowadzenie zakazu do 2030 r.” i można to zobaczyć w wynikach wyszukiwania w Google’u. Obecnie artykuł jest opatrzony następującym tytułem: „Stowarzyszenie wyjaśnia: doniczki nadal dozwolone”. Na dole strony znalazła się także notka wyjaśniająca:
„Uwaga: W poprzedniej wersji tego tekstu błędnie podano, że doniczki zostaną zabronione. Błąd został poprawiony. Przepraszamy za pomyłkę”.
O jakim stowarzyszeniu mowa w nowym tytule? Chodzi o Zentralverband Gartenbau (ZVG), czyli centralne stowarzyszenie ogrodnicze w Niemczech. Organizacja wydała w poniedziałek 26 stycznia sprostowanie, w którym tłumaczyła, że Unia nie planuje zakazać doniczek, a jedynie traktować je jako opakowania, co może się wiązać z dodatkowymi kosztami związanymi z ich utylizacją.
Doniczki zostaną wycofane? Unijne rozporządzenie precyzuje
Całe zamieszanie wokół doniczek wzięło się z unijnego rozporządzenia w sprawie opakowań i odpadów opakowaniowych z grudnia 2024 roku. Dokument precyzuje m.in., co uznaje się za opakowanie (artykuł 3). Jest to np. „wyrób, który jest niezbędny do przechowywania, ochrony lub konserwacji produktu przez cały jego cykl żywotności, nie będąc integralną częścią produktu, i który jest przeznaczony do wykorzystania, użycia lub usunięcia wraz z produktem”.
Jako przykłady mieszczące się w tej definicji znalazły się właśnie doniczki do kwiatów. Według rozporządzenia za wyroby będące opakowaniami uznaje się „doniczki do kwiatów i roślin, w tym wielodoniczki, przeznaczone wyłącznie do sprzedaży i transportu” (załącznik I). Jako opakowania nie są natomiast traktowane doniczki „wykorzystywane w relacjach między przedsiębiorstwami na różnych etapach produkcji lub przeznaczone do sprzedaży wraz z rośliną”.
Dodatkowo w załączniku V znalazła się lista formatów opakowań, których stosowanie ma być ograniczone. Są tam np. siatki, tacki czy jednorazowe talerze z tworzyw sztucznych. Nie ma jednak wśród nich doniczek.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



