Czas czytania: około min.

Czy w ciągu ostatniego półrocza z pracy odeszło 12 tys. nauczycieli?

12.10.2021 godz. 8:55

Wypowiedź

Nieweryfikowalne

Analiza w pigułce

  • Najnowsze dostępne dane dotyczące liczby nauczycieli, którzy odeszli z pracy, pochodzą z września 2020 roku. Według Związku Nauczycielstwa Polskiego od stycznia do września ubiegłego roku z wykonywaniem zawodu pożegnało się ok. 9,4 tys. nauczycieli.
  • W ostatnim czasie w mediach krążyła informacja, że w całej Polsce dostępnych jest 13 tys. ofert pracy dla nauczycieli. Według ministra edukacji Przemysława Czarnka podobna liczba wolnych etatów występuje jednak co roku.
  • Na problem niedoboru nauczycieli w liście do Ministerstwa Edukacji i Nauki zwrócił uwagę Rzecznik Praw Obywatelskich.
  • Liczba wolnych etatów nie jest tożsama z liczbą nauczycieli odchodzących z pracy. Ponieważ nie udało nam się ustalić źródła informacji o 12 tys. nauczycieli, którzy w ciągu ostatnich sześciu miesięcy odeszli z zawodu, wypowiedź Dariusza Rosatiego uznajemy za nieweryfikowalną.

Kontekst wypowiedzi

Podczas posiedzenia Sejmu 29 września debatowano m.in. nad rządowym projektem ustawy o zmianie ustawy budżetowej na rok 2021, który wpłynął do Sejmu 22 września. Obecnie ustawa znajduje się w rękach marszałka Senatu i prezydenta. W głosowaniu, które odbyło się 1 października, projekt został poparty w zasadzie tylko przez posłów Prawa i Sprawiedliwości i Kukiz’15. „Za” zagłosowało również po jednym deputowanym z Koalicji Europejskiej, Lewicy i Porozumienia, a także trzech posłów niezrzeszonych.

W nowelizacji budżetu zaplanowano wzrost wydatków ponad 30 państwowych jednostek budżetowych. Najwięcej dodatkowych środków – ponad 214 mln zł – ma otrzymać Kancelaria Prezesa Rady Ministrów. Więcej na ten temat piszemy w analizie wypowiedzi Krzysztofa Bosaka.

Zwiększenie wydatków kancelarii premiera krytykują politycy opozycji, w tym Dariusz Rosati. Poseł Koalicji Obywatelskiej zauważył, że podczas gdy kancelaria szefa rządu otrzymuje dodatkowe „dwieście kilkanaście milionów złotych”, wydatki na edukację pozostają niewielkie. W efekcie nauczyciele rezygnują z pracy – w ciągu ostatniego półrocza taką decyzję miało podjąć 12 tys. pedagogów.

Problemy kadrowe w polskich szkołach

Dostępne dane dotyczące liczby nauczycieli rezygnujących z pracy pochodzą od Związku Nauczycielstwa Polskiego (ZNP), choć na stronie samej instytucji brakuje tego typu materiałów. Na informacje pochodzące ze związku latem ubiegłego roku powoływały się jednak liczne media. Jeszcze w czerwcu 2020 roku o tym, że z nauczania dzieci i młodzieży w ciągu ostatniego półrocza zrezygnowało blisko 10 tys. osób, pisał Onet, powołując się na rzeczniczkę ZNP Magdalenę Kaszulanis.

W połowie września 2020 roku do mediów trafiły dokładne dane. Jak donosił „Głos Nauczycielski” (tygodnik wydawany przez ZNP), od początku roku z pracą pożegnało się dokładnie 9 410 nauczycieli, z czego 5 832 odeszło na emeryturę i świadczenia kompensacyjne, natomiast 3 578 – na urlop dla poratowania zdrowia. Na te same dane powoływały się redakcje m.in. OKO.press czy „Gazety Wyborczej”.

Informację o 9,5 tys. nauczycieli, którzy zrezygnowali z zatrudnienia, potwierdziła ponadto szefowa ZNP w województwie lubuskim w rozmowie z portalem wZielonej.pl. Strona udostępniła tabelę autorstwa ZNP, w której widoczne są dokładne wyliczenia. W zestawieniu brakuje jednak danych z województw dolnośląskiego i podkarpackiego, a także informacji ze wszystkich placówek w województwach: łódzkim, lubelskim, śląskim i wielkopolskim.

Źródło: wZielonej.pl

Według Głównego Urzędu Statystycznego w roku szkolnym 2019/2020 w polskich szkołach zatrudnionych było łącznie 513,9 tys. nauczycieli. Z kolei według Ministerstwa Edukacji i Nauki liczba nauczycieli, zgodnie z danymi na 30 września 2020 roku, wynosiła 691 124, a rok wcześniej było to 684 849. Oznacza to, że liczba nauczycieli wzrosła o ok. 7 tys.

Są to jednak dane ubiegłoroczne. W tym roku ZNP nie udostępnił jeszcze informacji na temat zebranych przez siebie danych o nauczycielach odchodzących z pracy. W ostatnim czasie trwa jednak dyskusja nad niedoborami kadrowymi w polskim szkolnictwie. Na początku sierpnia „Gazeta Wyborcza” jako pierwsza doniosła, że w szkołach dostępnych jest ok. 13 tys. wakatów dla nauczycieli. Trzy tygodnie później do sprawy na antenie Polsat News odniósł się minister edukacji Przemysław Czarnek.

– Przypomnijmy, że 13 tys. nauczycieli na 700 tys. nauczycieli, zatem jest to znikomy procent, żebyśmy tu nie robili wrażenia, że mamy tu jakiś potężny procent. Zawsze taki znikomy procent wolnych etatów w szkołach występuje w wakacje, występuje również w tym roku. Zostanie uzupełniony, nie ma z tym żadnego problemu – mówił.

Ten sam argument pojawił się w odpowiedzi na interpelację poselską autorstwa sekretarza stanu w MEiN. Jak pisze Dariusz Piontkowski: „Z zamieszczonych na stronach kuratoriów oświaty informacji o wolnych stanowiskach pracy dla nauczycieli wynika, że obecna liczba ogłoszeń jest porównywalna z liczbą ogłoszeń o wolnych stanowiskach pracy dla nauczycieli w latach 2018 – 2020”.

W odpowiedzi czytamy również, w związku z początkiem roku szkolnego trwa ruch kadrowy w szkołach i nauczyciele zmieniają miejsca pracy.

„Należy się spodziewać, że podobnie jak we wcześniejszych latach, liczba ofert będzie znacznie mniejsza na początku roku szkolnego, po ustabilizowaniu kwestii organizacyjnych w szkołach. Według stanu na dzień 10 września, w roku 2020 odnotowano 4 778 wolnych miejsc pracy, natomiast w roku 2019 – 4 984. Analogiczne dane na dzień 10 grudnia wynoszą: 2020 r. – 2 304, 2019 r. – 3 063” – informuje przedstawiciel resortu.

Inne zdanie na temat poziomu zatrudnienia wśród nauczycieli ma Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek. 15 września wystosował on list do ministra edukacji, w którym informuje, że do 9 września w całej Polsce nadal brakowało kilku tysięcy nauczycieli.

Rzecznik powołuje się m.in. na dane Najwyższej Izby Kontroli, z których wynika, że w latach szkolnych 2018/2019 i 2020/2021 blisko połowa dyrektorów zgłaszała trudności z zatrudnieniem nauczycieli o odpowiednich kwalifikacjach. Najpowszechniejszym sposobem radzenia sobie z tym problemem było przydzielanie nadgodzin już pracującym nauczycielom lub ogłaszanie publicznie naborów na stanowisko. Częste również było zatrudnianie emerytowanych nauczycieli lub prowadzenie zajęć przez osoby bez odpowiednich kwalifikacji. Wspomniany raport NIK analizujemy w jednej z naszych publikacji.

Artykuł powstał w ramach projektu „Fakty w debacie publicznej”, realizowanego z dotacji programu „Aktywni Obywatele – Fundusz Krajowy”, finansowanego z Funduszy EOG.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

lub