Strona główna Analizy Komu nie warto życzyć „sto lat”? Czyli o AI na platformach społecznościowych

Komu nie warto życzyć „sto lat”? Czyli o AI na platformach społecznościowych

Treści wygenerowane przez sztuczną inteligencję zalewają Facebooka i inne portale społecznościowe. Gdy na nie reagujemy, możemy zostać wytypowani jako potencjalne ofiary oszustwa. Jak się przed tym bronić? 

Fot. Pixabay / Facebook / Modyfikacje: Demagog

Komu nie warto życzyć „sto lat”? Czyli o AI na platformach społecznościowych

Treści wygenerowane przez sztuczną inteligencję zalewają Facebooka i inne portale społecznościowe. Gdy na nie reagujemy, możemy zostać wytypowani jako potencjalne ofiary oszustwa. Jak się przed tym bronić? 

Artykuł powstał w ramach grantu „Odporny senior – uczymy, jak nie dać się oszukać w sieci!” Partner: Fundacja PZU.

„Dzisiaj są moje urodziny, ale nie mam tortu. Sam ugotowałem ziemniaki. Nikt nie złożył mi życzeń urodzinowych” tak brzmi opis materiału udostępnionego na Facebooku, na którym widać zasmuconego chłopca, trzymającego psa. Post uzyskał 200 komentarzy i blisko pół tysiąca reakcji. 

Już w komentarzach widać, że wielu odbiorców wie, że zdjęcie wygenerowała sztuczna inteligencja. Niektórzy jednak składają życzenia chłopcu i życzą zdrowia jego pupilowi. Jedni i drudzy zwiększają zasięgi posta poprzez swoje reakcje.

Podobnych treści na Facebooku jest znacznie więcej. Schemat często jest podobny: ktoś twierdzi, że obchodzi ważne święto, ale wszyscy wokół o nim zapomnieli (np. 1, 2, 3). Często na zdjęciach wygenerowanych przez AI widać również osoby starsze – np. siedzące same przy stole, na którym leży tort. 

Zdarza się też, że przy pomocy sztucznej inteligencji powstają zdjęcia ze wsi – są na nich osoby, które rzekomo spotykają się z niechęcią innych z uwagi na to, gdzie mieszkają (np. 1, 2). „A czy usiedlibyście z nami przy tym skromnym wiejskim stole?” – czytamy na Facebooku i widzimy wielopokoleniową rodzinę podczas posiłku. 

Zdjęcie stworzone przez AI zdobyło ponad 130 reakcji i blisko 50 komentarzy. „Zdecydowanie tak, rodzina jest najważniejsza”, „Bardzo chętnie”, „Lepiej przy skromnym w miłym towarzystwie, niż obfitym w nienawiści i zazdrości” – piszą internauci w komentarzach.

Można by pomyśleć, że to ostatecznie nic takiego, wziąć na poważnie zdjęcie AI i napisać parę miłych słów. Niestety, w rzeczywistości jest inaczej.

NASK ostrzega: to może być narzędzie oszustów

Jak uczula Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa − Państwowy Instytut Badawczy (NASK), posty stworzone przy użyciu AI mają przede wszystkim wzbudzać emocje: smutek czy poczucie winy, które doprowadzą do tego, że na nie zareagujemy. Takie materiały pojawiają się często na grupach, w których gromadzą się seniorzy, np. Życzenia na każdy dzień czy Miłośnicy Codziennych Wiadomości. W jakim celu podejmuje się takie działania?

Profile udostępniające tego typu grafiki gromadzą duże liczby odbiorców. Następnie mogą zmienić nazwę i publikować materiały polityczne czy dezinformujące. Później właściciel takiego fanpage’a może go z zyskiem sprzedać. 

Jak podkreśla NASK, takie strony mogą też stać się narzędziem oszustwa – np. do promowania fałszywych zbiórek lub sprzedaży podejrzanych produktów. – Korzysta na tym oczywiście właściciel medium społecznościowego, bo im więcej reakcji i naszej uwagi zostaje np. na Facebooku, tym więcej potencjalnie Facebook czy inna platforma może zarobić tłumaczył w rozmowie z portalem Interia Marcel Kiełtyka, dyrektor ds. komunikacji i PR w Demagogu.

Jak seniorzy mogą rozpoznać takie posty, by ich unikać? To nie jest takie trudne.

Jak nie dać się złapać na AI? 

Nie trzeba być na bieżąco z nowymi technologiami i znać specjalne narzędzia, aby szybko zweryfikować, czy dane zdjęcie nie jest tworem oszustów, którzy próbują nas „złowić”. 

Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na źródło. Kto opublikował zdjęcie? Czy to prawdziwa osoba, a może konto, którego nie znamy? Często profile oszustów są nowe, mają niewielu znajomych i mało dodanych postów.

Jeśli potrafimy, możemy zapisać zdjęcie, co do którego nie mamy pewności, czy jest prawdziwe, i użyć opcji wyszukiwania obrazem w Google. Materiały wygenerowane przez AI mogą pojawiać się jednocześnie w wielu miejscach. Możemy w ten sposób natknąć się na informacje, które pozwolą nam ocenić, czy materiał został wygenerowany przez sztuczną inteligencję.

Ważne są szczegóły

Materiał stworzony przez AI możemy rozpoznać po prostu dzięki dokładnemu przyjrzeniu się grafice. Każdy szczegół ma znaczenie, a sztuczna inteligencja – przynajmniej na razie – nie oddaje idealnie rzeczywistości. Warto zwrócić uwagę na strukturę skóry, liczbę czy kształt palców (może być ich za dużo lub mogą być zniekształcone), ułożenie sylwetki czy niesymetryczne rysy twarzy. Postacie na obrazkach wygenerowanych przez AI mają też charakterystyczną poświatę, tzw. efekt glow.

Dla przykładu – na poniższym zdjęciu warto zwrócić uwagę na nienaturalne dłonie (za mało palców), rysy i zaczerwienienie twarzy, grymas, a także na wspomnianą poświatę. Co więcej, uszy mężczyzny są różnych rozmiarów. Warto zwracać uwagę również na detale ubrań postaci na zdjęciach. 

Dla zaawansowanych – narzędzia do rozpoznawania AI

Możemy też skorzystać z narzędzia, które pozwala wyszukiwać te same lub podobne twarze w sieci – mowa tu o stronie PimEyes. W ograniczonym zakresie można używać jej w wersji bezpłatnej. To dobra metoda uzupełniająca, bo jeżeli twarz została wygenerowana od podstaw, to najpewniej pojawi się ona w niewielu podobnych wynikach lub nie pojawi się wcale.

Jak nie dać się złapać na AI? Zwróć uwagę na emocje

Ważnym radarem przy przeglądaniu mediów społecznościowych powinny być nasze emocje. Jeżeli ktoś próbuje wzbudzić nasz strach lub litość, to powinno automatycznie wzmagać naszą czujność. 

Oszuści często żerują właśnie na naszych emocjach, zwłaszcza tych silnych. Zresztą nie tylko oni, bo w mediach społecznościowych aż roi się od clickbaitów (czyli od tytułów celowo podkręconych lub nawet wprowadzających w błąd) układanych przez pracowników mediów, a także influencerów czy innych użytkowników, którzy monetyzują nasze zainteresowanie i aktywność pod ich postami.

Warto uważać na to, tym bardziej że w sieci możemy natknąć się na fikcyjne zbiórki charytatywne, recenzje produktów tworzone przy użyciu AI, a także nieprawdziwe historie chwytające za serce albo opisy tragicznych wydarzeń, które nigdy nie miały miejsca. 

Dlatego naszą czujność powinny budzić nie tylko zdjęcia, lecz także ich opisy, które są używane do tego, aby nami manipulować. Jeśli ktoś wzbudza w nas strach lub smutek i litość, a jednocześnie zachęca nas do napisania komentarza czy kliknięcia w jakiś link, powinna nam się zapalić czerwona lampka ostrzegawcza.

Podsumowanie najważniejsze dobre praktyki

Gdy przeglądamy media społecznościowe, pamiętajmy:

  • Wiele treści jest teraz generowanych przez AI. Nie warto wszystkiego komentować i udostępniać dalej. 
  • Zanim w coś uwierzymy, zatrzymajmy się i sprawdźmy, jakie emocje dany materiał w nas wywołuje. Jeśli to litość, smutek, strach, coś dla nas trudnego i alarmującego – zachowajmy czujność.
  • Sprawdźmy: jakie jest źródło informacji? Czy uznajemy je za wiarygodne? W miarę możliwości znajdźmy drugie, które potwierdzi to, co widzimy.
  • Przyjrzyjmy się uważnie grafice: pamiętajmy, że liczy się każdy szczegół. Czy zdjęcie wygląda nienaturalnie? Ma dziwną poświatę, jest wygładzone, kolory są zbyt intensywne? 
  • Przejrzyjmy komentarze. Czasami internauci trafnie podpowiadają, że to, co widzimy, to AI i nie warto temu ufać.
  • Możemy skorzystać z prostych narzędzi, takich jak wyszukiwanie obrazem w Google, aby sprawdzić, gdzie dane zdjęcie było jeszcze publikowane.
  • Jeśli nie mamy pewności co do materiału: nie udostępniamy, nie reagujemy, nie komentujemy.

 

Kontroluj polityków!

Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Bądź na bieżąco z faktami!

Zapisz się na nasz newsletter i co tydzień otrzymuj sprawdzone informacje prosto do Twojej skrzynki.





    Patrzymy politykom na ręce

    Pomóż nam rozliczać ich ze słów i obietnic

    WESPRZYJ NAS!

    Dowiedz się, jak radzić sobie z dezinformacją w sieci

    Poznaj przydatne narzędzia na naszej platformie edukacyjnej

    Sprawdź