Strona główna Analizy Zakaz smartfonów w podstawówkach. Naukowcy wcale nie są zgodni, że to ma sens

Zakaz smartfonów w podstawówkach. Naukowcy wcale nie są zgodni, że to ma sens

Ministerstwo Edukacji Narodowej przekonuje, że nowe przepisy mają oparcie w badaniach naukowych. Przywołuje je jednak nieprecyzyjnie i korzysta z nich wybiórczo. Wyjaśniamy, dlaczego wokół zakazu smartfonów w szkołach panuje złudzenie konsensusu.

Donald Tusk i Barbara Nowacka na tle dziecka z telefonem.

Fot. Pexels / gov.pl / Modyfikacje: Demagog

Zakaz smartfonów w podstawówkach. Naukowcy wcale nie są zgodni, że to ma sens

Ministerstwo Edukacji Narodowej przekonuje, że nowe przepisy mają oparcie w badaniach naukowych. Przywołuje je jednak nieprecyzyjnie i korzysta z nich wybiórczo. Wyjaśniamy, dlaczego wokół zakazu smartfonów w szkołach panuje złudzenie konsensusu.

23 marca do wykazu prac rządu wpisano projekt ustawy zakazującej używania smartfonów w szkołach podstawowych. Nowe przepisy mają obowiązywać już od 1 września 2026 roku. 

– Jest to decyzja przyspieszona w tej chwili, decyzja przyspieszona też po mojej rozmowie z premierem Donaldem Tuskiemmówiła ministra edukacji Barbara Nowacka, gdy ogłaszała nowy pomysł resortu.

Media spekulują, że nad Barbarą Nowacką zawisło widmo dymisji, a pomysł wprowadzenia zakazu wydaje się efektowny, stosunkowo łatwy do wdrożenia i ma poparcie koalicji. 

Dlaczego rząd chce zakazać smartfonów?

Dotychczas o wprowadzeniu zakazu korzystania z telefonów decydowały samodzielnie szkoły na podstawie przepisów wprowadzonych przez PiS w 2016 roku. Jak szacuje Fundacja GrowSpace, ograniczenia obowiązują obecnie już w ponad połowie placówek.

Rządowy projekt przewiduje jednak wprowadzenie zakazu w szkołach podstawowych na poziomie ogólnokrajowym. W ocenie jego autorów nowelizacja ma usprawnić egzekwowanie zasad i sprawić, że nauczyciele (obecnie zgłaszający potrzebę uzyskania wsparcia) w mniejszym stopniu będą się czuli pozostawieni z problemem bez odpowiedniej pomocy.

Rząd odwołuje się do badania Pew Research Center z 2023 roku, w którym 72 proc. nauczycieli amerykańskich szkół średnich wskazało, że rozproszenie uwagi przez telefony to poważny problem w pracy z uczniami. W uzasadnieniu projektu pominięto jednak kluczową informację, że to samo badanie wykazało, że wśród nauczycieli młodszych uczniów problemy zgłaszało mniej osób – 33 proc. nauczycieli gimnazjów (ang. middle school) oraz 6 proc. – podstawówek (ang. elementary school). 

MEN powołuje się na autorytety. Tyle że wybiórczo

Twórcy ustawy wskazują również, że badania Uniwersytetu Stanforda oraz Mental Health Foundation dowodzą, że nadmierne korzystanie z urządzeń mobilnych u dzieci wiąże się z wahaniami nastroju, problemami z koncentracją i wyższym ryzykiem depresji. Nie podają jednak, o jakie badania konkretnie im chodzi, a można znaleźć naukowców ze Stanfordu, którzy do wprowadzania zakazu korzystania z telefonów komórkowych nie są przekonani. 

Ewelina Gorczyca, rzeczniczka prasowa MEN, zapowiada w komentarzu dla Demagoga, że resort poprawi to po zakończeniu konsultacji publicznych. Wskazała także publikacje obu instytucji, na których oparło się MEN (1, 2, 3, 4). 

Jeśli chodzi o Uniwersytet Stanforda, rzeczniczka podała, że chodzi o artykuł doktorantki Merve Cerit oraz o badania prof. Thomasa Robinsona. 

Kłopot w tym, że Cerit prowadziła badania na pięciu dorosłych osobach, a głównym wnioskiem z jej pracy jest obserwacja, że relacje między korzystaniem z mediów a zdrowiem psychicznym są silnie zindywidualizowane. „Zamiast uniwersalnych porad, takich jak »mniej czasu przed ekranem jest lepsze«, nasze badanie podkreśla potrzebę spersonalizowanych podejść” – podkreśla badaczka.

Nie wszystkie badania dotyczyły zakazów w szkołach

W wywiadzie z prof. Robinsonem rzeczniczka MEN wskazała z kolei na fragment, w którym naukowiec przekonuje, że jego badania dowodzą korzyści ograniczania dzieciom czasu spędzonego przed ekranem. 

Jednak jak wskazuje raport „Internet dzieci” przygotowany przez Fundację Instytut Cyfrowego Obywatelstwa oraz Państwową Komisję ds. przeciwdziałania wykorzystaniu seksualnemu małoletnich poniżej lat 15, korzystanie z telefonów przez dzieci poniżej 13 roku życia jest w szkole niższe niż po powrocie do domu.

Tusk miał szukać „polskiego sposobu”

Premier Donald Tusk zdaje się znać te dane – sam wspominał o nich w programie #BezKitu w TVN24. – Żadną ustawą nie zmienimy zachowań w domu. Zacznijmy od szkoły – przekonywał jednak i zapowiedział, że będzie szukał „polskiego sposobu” na problemy ze smartfonami. 

Projekt wpisany do wykazu prac rządu trzy dni po deklaracjach premiera opiera się jednak na dowodach o skuteczności zakazów z sześciu zagranicznych badań.

Jedno z nich przeprowadzono wśród studentów w Indiach – zakaz poprawił zaangażowanie i zachowanie uczniów podczas zajęć. Warto jednak odnotować, że badanie dotyczy studentów, a artykuł podsumowujący wyniki to tzw. working paper. Oznacza to, że nie został opublikowany w recenzowanym czasopiśmie i przedstawia wczesne ustalenia z badań.

Inne badanie, przeprowadzone w Hiszpanii, wykazało wyższe wyniki w testach PISA oraz mniejszą liczbę przypadków nękania wśród dzieci po wprowadzeniu zakazu. Podobne obserwacje zawierają wnioski z badań w Wielkiej Brytanii, Australii, NorwegiiUSA.

Raport OECD. Efekty widać, ale są wątpliwości

Rządzących upewnia także raport OECD z 2024 roku, w którym znalazła się informacja, że uczniowie wskazywali na problemy z koncentracją i niższe poczucie przynależności do społeczności szkolnej, gdy korzystali z telefonów w trakcie zajęć.

Ale i ta publikacja wskazuje, że skuteczność zakazów nie jest jednoznaczna. Według jej autorów dane PISA sugerują, że zakazy mogą być skuteczne, o ile rzeczywiście są egzekwowane. Dodatkowo naukowcy wskazują, że uczniowie z państw, w których obowiązuje zakaz, rzadziej wyłączają powiadomienia z platform społecznościowych przed snem (s. 9).

„Diagnoza Młodzieży 2026”. Zakazy nie uczą korzystania z technologii

Autorzy projektu powołują się także na raport przygotowany z inicjatywy Barbary Nowackiej – „Diagnoza Młodzieży 2026, z którego wynika, że 71 proc. młodych ludzi deklaruje uzależnienie od telefonów komórkowych (s. 6). 

Ministra edukacji, gdy ogłaszała prace nad nowymi przepisami, przytoczyła także inne alarmujące liczby z raportu. Wskazywała m.in., że 73 proc. dzieci w wieku 12–14 lat wie, gdzie znaleźć pornografię, a 44 proc. osób w wieku 13–16 lat nie wie, jak odróżnić w internecie prawdę od fałszu.

Nie do końca wiadomo, w jaki sposób zakaz używania smartfonów w szkołach ma zniechęcić nastolatków do oglądania pornografii czy nauczyć ich rozpoznawania fake newsów. Istotniejsze jest jednak to, że Nowacka pomija ważną tezę zawartą w raporcie – wybrzmiewa z niego, że zakazy nie są remedium na problemy młodych

Jak wskazuje Dominik Kuc z Fundacji GrowSPACE, zakazy nie uczą świadomego korzystania z technologii, a nauczycielom często brakuje kompetencji do prowadzenia zajęć z zakresu higieny cyfrowej czy przeciwdziałania uzależnieniom i cyberprzemocy (s. 279).

Autorzy raportu przywołują też wnioski z publikacji „Internet dzieci”, które mówią o „fikcji regulacji”.

„Dane behawioralne pokazują, że młodzież korzysta z urządzeń również w trakcie lekcji, a »zakaz szkolny « nie rozwiązuje kluczowego problemu nocnej deprywacji snu i popołudniowego »treningu dekoncentracji«”.

Są dowody na korzyść telefonów

Przytaczają je dziennikarze krytycznie podchodzący do propozycji ministerstwa. W artykule opublikowanym na portalu Krytyka Polityczna Piotr Wójcik przywołał badania dr Aarona Chenga z London School of Economics, który opisał własny eksperyment dotyczący korzystania z telefonów przez uczniów w szkole. Pokazywał, że uczniowie osiągają lepsze wyniki, gdy korzystają z telefonów, tyle że pod nadzorem nauczyciela. 

Z kolei Justyna Suchecka w TVN 24 omawiała badanie opublikowane w „The Lancet Regional Health” dotyczące 30 szkół w Anglii. Badacze z Birmingham nie znaleźli dowodów, że „restrykcyjne polityki szkolne poprawiają wellbeing lub inne wyniki”. Choć zauważyli oczywiście, że im więcej czasu uczniowie spędzali na używaniu telefonu, tym gorsze były ich zdrowie psychiczne i wyniki w nauce. „Problem istnieje, ale zakazy szkolne go nie rozwiązały” – podsumowała dziennikarka. 

„Złudzenie konsensusu”. Co zamiast zakazu?

publikacji „10 rozmów o cyfrowym dorastaniu” przygotowanej przez Obserwatorium Praktyk Medialnych z SWPS dr hab. Ewelina Smoktunowicz podkreślała, że brak konsensusu w nauce jest naturalny, zwłaszcza w przypadku tak złożonego zjawiska jak wpływ technologii na dobrostan dzieci (s. 36). 

Ekspertka tłumaczy, że nawet w badaniach, które wykazują negatywny wpływ, efekt jest zazwyczaj statystycznie niewielki. 

„Smartfony są widoczne, namacalne, w pewnym sensie dużo bardziej błyszczące. Kiedy jedziemy tramwajem, widzimy przecież, że większość osób patrzy w ekrany. Łatwo wtedy pomyśleć – »O, to jest prawdziwy problem!«” – tłumaczy ekspertka (s. 37).

Według badaczki zamiast skupiać się na czasie spędzonym przed ekranem warto pytać: „Co dziecko robi w telefonie?”, „Czy sięga po niego z powodu braku wsparcia lub samotności?”, „Czy ma zapewnione inne ważne potrzeby – sen, ruch, relacje offline, naukę?”. 

Podkreśla, że kluczowe jest zapewnienie młodym ludziom realnej pomocy: dostępu do psychologa w szkole, wsparcia dorosłych oraz bezpiecznej przestrzeni do rozmowy i spędzania wolnego czasu (s. 39).

MEN pyta Polaków o opinię

Poparcie społeczne dla zakazania dzieciom używania w szkołach telefonów zachęca rządzących do wdrożenia nowych przepisów. Tutaj konsensus jest widoczny.

badaniu CBOS z marca 2025 roku za jednakowymi zasadami korzystania z telefonów w szkołach opowiedziało się 71 proc. respondentów. Podobne wnioski płyną z sondażu IBRiS dla Rzeczpospolitej z kwietnia 2025 roku.

Projekt MEN został skierowany do konsultacji społecznych. Zainteresowani mogą wyrazić swoją opinię do 23 kwietnia 2026 roku poprzez wysłanie e-maila na adres [email protected]

Kontroluj polityków!

Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Bądź na bieżąco z faktami!

Zapisz się na nasz newsletter i co tydzień otrzymuj sprawdzone informacje prosto do Twojej skrzynki.





    Patrzymy politykom na ręce

    Pomóż nam rozliczać ich ze słów i obietnic

    WESPRZYJ NAS!

    Dowiedz się, jak radzić sobie z dezinformacją w sieci

    Poznaj przydatne narzędzia na naszej platformie edukacyjnej

    Sprawdź