Strona główna Fake News „Dziwne zgony” po szczepieniach – sprawdzamy clickbait z Onet.pl

„Dziwne zgony” po szczepieniach – sprawdzamy clickbait z Onet.pl

Portal Onet.pl wywołał burzę w mediach społecznościowych – po tym, jak 24 sierpnia 2025 roku na jego łamach ukazał się przedruk artykułu z dziennika „Die Welt”. Według publikacji dane z badań klinicznych szczepionek przeciw COVID-19 wzbudzają wątpliwości, a w czasie testów zanotowano nietypowe przypadki efektów ubocznych oraz zgonów. Sprawdzamy, co wiadomo na ten temat.

w tle fiolki z preparatem do szczepionek na Covid 19, zrzut ekranu ze strony onet.pl

Fot. Pexels / onet.pl / Modyfikacje: Demagog

„Dziwne zgony” po szczepieniach – sprawdzamy clickbait z Onet.pl

Portal Onet.pl wywołał burzę w mediach społecznościowych – po tym, jak 24 sierpnia 2025 roku na jego łamach ukazał się przedruk artykułu z dziennika „Die Welt”. Według publikacji dane z badań klinicznych szczepionek przeciw COVID-19 wzbudzają wątpliwości, a w czasie testów zanotowano nietypowe przypadki efektów ubocznych oraz zgonów. Sprawdzamy, co wiadomo na ten temat.

ANALIZA W PIGUŁCE

  • Na portalu Onet.pl ukazał się przedruk niemieckiego artykułu Die Welt z 2023 roku. Z tekstu wynikało, że w procesie badań nad szczepionkami przeciw COVID-19 dochodziło do licznych nieprawidłowości, które podobno rzutują na wiarygodność uzyskanych danych dotyczących bezpieczeństwa. Problem w tym, że publikacja nie przedstawia żadnych nowych i sensacyjnych ustaleń.
  • Jednostkowe przypadki nieprawidłowości w jakichkolwiek badaniach – choć powinny być wyjaśniane i monitorowane – nie są jeszcze argumentem, który potwierdzałby szkodliwość szczepionek. Dowody na bezpieczeństwo szczepień są liczne (1, 2, 3) – wykazały to obszerne badania preparatów (1, 2, 3, 4). W nowych testach oszacowano też realne korzyści – według analizy z 2025 roku opublikowanej na łamach „JAMA Health Forum” szczepionki zapobiegły 2,5 milionom zgonów w latach 2020–2024.

AKTUALIZACJA 01.09.2025. Uzupełniliśmy sekcję „Historie Augusto Roux oraz Maddie De Garay – co o nich wiadomo?” o dodatkowe wyjaśnienia Augusto Roux’a ws. powodów rezygnacji w badaniach klinicznych.

Tematyka szczepień przeciw COVID-19 wzbudza wiele emocji już od kilku lat. Niedawno znowu rozgorzała dyskusja na ich temat – po tym, jak 24 sierpnia na stronie Onet.pl ukazał się przedruk publikacji z Die Welt. Jak można było przeczytać: „»Dziwne « zgony i fatalne skutki uboczne pacjentów testujących szczepionkę Pfizera na COVID-19. Ujawnione dokumenty z badań”.

Ze wstępu dowiadujemy się, że: „jak wynika z niejawnych dokumentów […] zatwierdzenie szczepionki mRNA firmy Biontech/Pfizer na COVID-19 mogło nastąpić mimo nieprawidłowości”. Problem leży jednak w tym, że te informacje pochodzą z 2023 roku, a zaprezentowano je jako nowość. W dodatku tekst zawiera pewne nieścisłości pod względem faktów, a przedstawiona narracja rysuje obraz szczepień jako niebezpiecznych preparatów.

Zrzut ekranu z artykułu na stronie Onet.pl pt. „»Dziwne « zgony i fatalne skutki uboczne pacjentów testujących szczepionkę Pfizera na COVID-19. Ujawnione dokumenty z badań”.

Onet.pl / „Die Welt”/ 24.08.2025

Niedługo później wnioski zawarte w tekście zostały wykorzystane w kolejnych artykułach informacyjnych – redakcji DoRzeczy oraz PCH24.pl. Te „newsy” mocno rezonowały na Facebooku (1, 2, 3) oraz w serwisie X (1, 2, 3). Treści na ten temat udostępniali m.in. Piotr Witczak oraz Coolfonpl – osoby znane z rozpowszechniania nieprawdziwych przekazów na temat szczepień. Informacje zostały powielone również przez redakcję Lega Artis, która rozpowszechnia fałszywe treści i prorosyjskie narracje.

Nagłośnienie starej publikacji wywołało też krytyczne głosy – w tej sprawie wypowiedziała się m.in. prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska, członkini zespołu ekspertów zajmujących się dezinformacją medyczną w przestrzeni publicznej, który został powołany przez Rzecznika Praw Pacjenta.

Istnieje wiele dowodów na bezpieczeństwo i skuteczność szczepień

polskojęzycznym wydaniu publikacji „Die Welt” w żaden sposób nie zanegowano oryginalnej treści z perspektywy obecnej wiedzy naukowej. W materiale opisano historie różnych osób (szczegóły dalej w tekście), które miały doświadczyć negatywnych efektów po przyjęciu szczepionki w czasie badań. Na podstawie ich opowieści przedstawiono uogólnione wnioski: według opinii redakcyjnej dane na temat szczepień z III fazy badań klinicznych miały budzić „poważne wątpliwości”. W istocie publikacja nie ujawnia żadnych nowych sensacyjnych wiadomości na temat bezpieczeństwa szczepień.

Podkreślamy, że wyniki badań nad szczepionkami przeciw COVID-19 nie budzą wątpliwości. Warto spojrzeć na to szerzej – pierwsze szczepionki przeciw COVID-19 weszły do użytku pod koniec 2020 roku. Wówczas stwierdzono, że preparaty są bezpieczne i skuteczne. Jak wskazała Europejska Agencja Leków (EMA): „dostępne są wystarczająco rzetelne dane dotyczące jakości, bezpieczeństwa i skuteczności szczepionki, aby zalecić formalne, warunkowe pozwolenie na dopuszczenie do obrotu”. 

Od 2020 roku wielu badaczy zajmowało się zagadnieniem działania szczepień w praktyce, na dużych populacjach. Dowody na bezpieczeństwo szczepień są liczne (1, 2, 3) – wykazały to obszerne badania preparatów (1, 2, 3, 4). W nowych testach oszacowano też realne korzyści – według analizy z 2025 roku opublikowanej na łamach „JAMA Health Forum” szczepionki zapobiegły 2,5 milionom zgonów w latach 2020–2024.

Jak wyglądały badania kliniczne nad szczepionkami przeciw COVID-19?

badaniach klinicznych koncernów Pfizer i BioNTech wzięło udział ponad 40 tys. osób. Z zebranych danych wynikało, że preparaty są bezpieczne oraz skuteczne. Jako najczęstsze efekty uboczne wymieniono m.in. zmęczenie i bóle głowy. Regulatorzy, w tym Agencja Żywności i Leków (FDA) oraz Europejska Agencja Leków (EMA), nie odnotowały nieprawidłowości (1, 2), które przesądzałyby o jakości szczepień. Jednostkowe przypadki nieprawidłowości w jakichkolwiek badaniach – choć powinny być wyjaśniane i monitorowane – nie są jeszcze argumentem, który potwierdzałby szkodliwość szczepionek.

Zanim szczepionka trafi do obrotu, przechodzi wieloetapowe badania: od preklinicznych testów w laboratorium po badania kliniczne faz I–III. W czasie tych badań sprawdza się bezpieczeństwo, doprecyzowuje dawkę i profil działań niepożądanych, a do tego ocenia się skuteczność w zapobieganiu chorobie. 

Jak w przypadku każdej szczepionki, mogą wystąpić pewne rzadkie ciężkie efekty uboczne – niektóre z tych najrzadszych działań niepożądanych są wykrywane dopiero w tzw. badaniach porejestracyjnych (IV faza), gdy prowadzi się szczepienia populacyjne. W razie potwierdzenia takiego działania jest ono rejestrowane jako potencjalny efekt uboczny – tak było w przypadku zapalenia mięśnia sercowego i osierdzia po szczepionkach Pfizer-BioNTech oraz Moderna. Koncerny sygnalizowały (1, 2) ten problem w 2021 roku – ryzyko wystąpienia takich zdarzeń oszacowano jako „rzadkie”. 

Po pozytywnej ocenie preparat może być dopuszczony do stosowania, a jego bezpieczeństwo i skuteczność są dalej monitorowane w ramach systemu nadzoru, który pozwala szybko dostrzegać nowe sygnały i korygować bilans korzyści i ryzyka. Taki łańcuch kontroli ma zagwarantować, że stosowane szczepionki mają korzystny stosunek korzyści do ryzyka i działają zgodnie z deklarowaną skutecznością. W ten sposób udaje się wykryć najrzadziej występujące efekty uboczne, których nie wychwycono we wcześniejszych badaniach.

„Dziwne” zgony po szczepieniach przeciw COVID-19 – czy to prawda?

przedruku artykułu z „Die Welt” zawarto kilka przemyśleń i spekulacji na temat „dziwnych” zgonów, jednak nie przedstawiono tam żadnych dowodów na to, by którykolwiek z opisywanych przypadków miał bezpośredni związek ze szczepieniem wykonanym w czasie badań klinicznych. Jak czytamy: „przynajmniej w dwóch z tych przypadków [2 z 21 – przyp. Demagog] mogło być inaczej, niż przedstawiono to w badaniu. WELT dysponuje dokumentami, z których wynika, że pacjent nr 11621327 został znaleziony martwy w swoim mieszkaniu trzy dni po podaniu drugiej dawki, najprawdopodobniej na skutek udaru mózgu. Pacjent nr 11521497 zmarł 20 dni po szczepieniu, zdiagnozowano u niego zatrzymanie akcji serca”.

W przypadku badań z udziałem wielu tysięcy ochotników może dojść do przypadków zgonów, które nastąpią wkrótce po szczepieniu – z przyczyn niezwiązanych ze szczepionką. Przykładowo: u niektórych mogą ujawnić się choroby, o których nie wiedzieli, lub ich stan ulegnie pogorszeniu na skutek nierozpoznanych czynników. W czasie testów klinicznych szczepionki Pfizer-BioNTech odnotowano w sumie 38 zgonów z dowolnej przyczyny (21 w grupie szczepionej i 17 w grupie placebo). Jak wskazuje FDA: „żaden ze zgonów nie został uznany za związany ze szczepieniem” (s. 23).

By dokładnie sprawdzić opisywane zdarzenia, znaleźliśmy dokumenty pacjentów nr 11621327 oraz 11521497 – w tym momencie są one dostępne publicznie. W przypadku pierwszego pacjenta (nr 11621327) dowiedzieliśmy się, że nie otrzymał drugiej dawki szczepionki (Visit: V2_VAX2_L / Form Status: Not Started), a jego zgon zarejestrowano jako chorobę miażdżycową (atherosclerotic disease), a nie jako udar. Podobnie stało się w przypadku drugiego pacjenta (11521497) – diagnoza różni się od tej, którą opisuje „Die Welt” – z dokumentów wynika, że pacjent zmarł z powodu sepsy związanej z zakażeniem Shigellą – szczegóły zdarzeń różnią się więc istotnie od opisywanych.

Historie Augusto Roux oraz Maddie De Garay – co o nich wiadomo?

Ważnym trzonem opowieści przedstawionej w artykule „Die Welt” była historia Roux z Argentyny, który brał udział w testach jako pacjent o numerze 12312982. Z relacji mężczyzny wynikało, że doznał on kilku efektów ubocznych po szczepieniu, co  – według niego – zostało zanegowane przez badaczy. Jak czytamy: „Hiszpańska lekarka Gemma Torrell, która zna historię choroby Roux i przeprowadziła z nim szczegółowy wywiad wiosną 2021 r., odnotowała: ​​diagnoza objawów po drugim szczepieniu to najprawdopodobniej »zapalenie osierdzia«”.

Jednocześnie wszystkie szczegóły sprawy nie są publicznie dostępne, stąd też trudno ocenić jednoznacznie, czy mogło dojść do nieprawidłowości podczas badań. Należy zastrzec, że działania niepożądane zgłaszane przez Roux oraz przeprowadzone badania szpitalne były rejestrowane w dokumentach z 2020 roku. Wówczas naukowcy ocenili stan pacjenta, jednak uznali, że zdarzenie nie było powiązane ze szczepieniem. Z danych wynikało, że pacjent zrezygnował z dalszego badania na własne życzenie z „powodów osobistych”. Natomiast – jak przekazał nam Roux w wiadomości z 29 sierpnia – nie wycofał się dobrowolnie, lecz z powodu nieprawidłowości, których doświadczył; zaznaczając, że wprowadzono go w błąd i w jego sprawie wciąż toczy się postępowanie.

Podobno mężczyzna miał doznać zapalenia osierdzia, ale nie ma żadnego publicznego dokumentu, który mógłby potwierdzić ten stan kliniczny. W materiałach FDAEMA nie widać informacji (1, 2) udowadniających, że podczas badań skuteczności oraz bezpieczeństwa wystąpiły krytyczne problemy ograniczające ich wiarygodność. EMA informowała, że częstość zapalenia mięśnia sercowego i osierdzia w testach klinicznych była zbyt niska do oszacowania, a sygnał pochodzi głównie z nadzoru poautoryzacyjnego. Pfizer informował o możliwym ryzyku zapalenia mięśnia sercowego i osierdzia już w 2021 roku – zatem dwa lata wcześniej, niż ukazała się publikacja „Die Welt”.

Maddie De Garay – co wiadomo na temat stanu jej zdrowia po szczepieniu?

Kolejna historia przywołana w „Die Welt” opowiada o przypadłościach, które dotknęły Maddie De Garay, która brała udział w badaniach klinicznych w grupie wiekowej 12–15 lat. Jak czytamy: „Dziewczynka po drugiej dawce szczepionki doznała poważnych zaburzeń neurologicznych. Od tego czasu nie jest w stanie samodzielnie poruszać się bez wózka inwalidzkiego”. W opinii Stephanie de Garay – mamy nastolatki – zachorowała ona na czynnościowe zaburzenia neurologiczne (FND) z powodu przyjęcia szczepionki. Jednak jak wyjaśniała redakcja factcheckingowa Science Feedback w 2024 roku, żadna diagnoza nie sugerowała związku między szczepionką a zachorowaniem.

Jak wskazuje szpital dydaktyczny Harvard Medical School, czyli Massachusetts General Hospital: „FND to zaburzenie normalnych mechanizmów mózgu kontrolujących ciało, które może zostać wywołane przez zdarzenia fizyczne lub emocjonalne, takie jak uraz głowy, zabieg medyczny lub chirurgiczny oraz szczepienia”. Według wiedzy naukowej żaden ze składników szczepionki przeciw COVID-19 nie może wprost wywoływać tego zaburzenia. Taki stan może być jednak wywołany przez towarzyszące okoliczności związane z emocjami oraz odczuwaniem bólu.

„FND może być wyzwalane przez zdarzenia fizyczne i/lub emocjonalne, w tym uraz głowy, zabiegi medyczne/chirurgiczne i szczepienia. Te czynniki wyzwalające, choć bliskie rozwojowi objawów, nie są bezpośrednio powodowane przez substancje zawarte w szczepionce [przeciw COVID-19 – przyp. Demagog] w taki sam sposób, w jaki na przykład Neisseria meningitidis jest przyczyną zapalenia opon mózgowych. Zamiast tego, czynniki takie jak oczekiwania, przekonania, wzmożona czujność co do doznań cielesnych, pobudzenie oraz przetwarzanie zagrożenia/emocji odgrywają ważną rolę mechanistyczną w patofizjologii FND”.

Warto sprawdzić, co udostępniamy w sieci

Przed udostępnieniem materiałów w sieci zawsze warto dokładnie sprawdzić ich jakość, pochodzenie oraz czas publikacji – niekiedy samo pominięcie daty pierwotnego pojawienia się przekazywanych informacji może wprowadzać w błąd. Dzieje się tak zwłaszcza przy omawianiu sensacyjnych tematów, które wzbudzają emocje (np. szczepienia przeciw COVID-19). Taka weryfikacja powinna była zostać przeprowadzona przy powielaniu starego materiału „Die Welt”, w którym pojawiło się wiele niedopowiedzień, luźnych spekulacji i przypuszczeń co do jakości badań nad szczepionkami.

Kontroluj polityków!

Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Bądź na bieżąco z faktami!

Zapisz się na nasz newsletter i co tydzień otrzymuj sprawdzone informacje prosto do Twojej skrzynki.





    Patrzymy politykom na ręce

    Pomóż nam rozliczać ich ze słów i obietnic

    WESPRZYJ NAS!