Czas czytania: około min.

Japonia wycofała obowiązek szczepień na COVID-19? Nigdy go nie było!

04.01.2022 godz. 9:55

Fałszywa informacja zyskuje popularność w mediach społecznościowych.

FAKE NEWS W PIGUŁCE

  • W sieci pojawiła się fałszywa informacja o tym, że w Japonii zniesiono rzekomo obowiązek szczepień przeciwko COVID-19 ze względu na odnotowane przypadki zapalenia mięśnia sercowego po podaniu preparatów.
  • Wszystkie szczepienia w Japonii są dobrowolne od 1994 roku. Szczepienia przeciwko COVID-19 nie są wyjątkiem. Bardzo rzadkie przypadki zapalenia mięśnia sercowego nie mogły więc stać się podstawą do wycofania takiego obowiązku.

Wiele krążących w przestrzeni publicznej fałszywych informacji na temat szczepień przeciw COVID-19 pochodzi z innych państw. Dla niektórych takie informacje mogą być trudniejsze do zweryfikowania, przez co dezinformacja łatwiej się rozprzestrzenia. Tym razem w mediach społecznościowych popularność zyskuje informacja o tym, że w Japonii rzekomo zniesiono obowiązek szczepień przeciwko COVID-19. 

artykule na ten temat możemy przeczytać, że powodem zniesienia tego obowiązku była rosnąca liczba przypadków zapalenia mięśnia sercowego. Autor powołuje się na wiadomości przekazywane przez NHK – japońskiego nadawcę publicznego.

Po porównaniu obu materiałów okazuje się, że do tekstu dopisano informacje, których nie ma w pierwotnym źródle, a prawdziwe dane pozbawiono ważnego kontekstu, przez co nadano im sensacyjny wydźwięk. Artykuł został podany dalej w mediach społecznościowych, m.in. na grupach facebookowych Stronnictwo Legitymistyczne.otwieraMY się I Polska #StopSegregacjiSanitarnej.

Zrzut ekranu posta na Facebooku, w którym udostępniono omawiany artykuł. Zilustrowano go zdjęciem przedstawiającym jasnowłosą kobietę na szpitalnym łóżku, podłączona do aparatury medycznej.

Źródło: www.facebook.com

„Wycofanie się z obowiązku” szczepień przeciwko COVID-19 nie było możliwe, ponieważ… wszystkie szczepienia w Japonii są dobrowolne od prawie 30 lat

artykule błędnie stwierdzono, że Japonia „wycofuje się z obowiązku szczepień” – takiego obowiązku w przypadku szczepionek przeciwko COVID-19 nigdy w tym kraju nie było. Rząd japoński zniósł wszystkie obowiązkowe szczepienia w 1994 roku. Zamiast tego podkreśla się obywatelski obowiązek, jakim ma być zaszczepienie się przed takimi chorobami jak m.in. odra czy różyczka.

Dzieci w tym kraju należą do jednej z najlepiej wyszczepionych populacji na świecie – wskaźnik dla różnych rodzajów szczepionek wynosi ponad 90 proc. (w niektórych przypadkach nawet 99 proc.). Mimo to eksperci obawiali się, że Japończycy podejdą do szczepień przeciwko COVID-19 z dużą nieufnością ze względu na trudną historię, która doprowadziła m.in. do wdrożenia ustawy „Immunization act”, znoszącej obowiązek szczepień.

W 1989 roku Japonia opracowała własną szczepionkę skojarzoną, czyli preparat, który uodparnia przed kilkoma chorobami: różyczką, świnką i odrą. Jednak podejrzewano, że wywołuje ona efekty uboczne w postaci aseptycznego zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych, które dotknęło wiele zaszczepionych osób. Szczepienia przerwano i do dzisiaj ten preparat nie jest zalecany. 

Zaistniały w tamtym czasie spadek zaufania do szczepień w społeczeństwie spowodował poważne konsekwencje. W wywiadzie dla serwisu Die Zeit Harumi Yano Gomi, profesorka chorób zakaźnych na Międzynarodowym Uniwersytecie Zdrowia i Opieki Społecznej w Tokio oraz członkini ​​Komitetu Organizacyjnego Igrzysk Olimpijskich, powiedziała:

„Przez ten brak zaufania do szczepień Japończycy doświadczyli epidemii odry. Umierały dzieci. I to w rozwiniętym kraju. Dla Japonii to był wstyd. Nie przekonała ich do siebie nawet chyba najlepiej przygotowana na świecie szczepionka na raka szyjki macicy. – Jest ona niezwykle skuteczna. Nie przyjęła się jednak w Japonii z powodu doniesień o skutkach ubocznych. Naukowo nie było do tego podstaw, ale tu chodziło o emocje”.

Harumi Yano Gomi, Die Zeit

W 1992 roku sąd okręgowy w Tokio uchwalił, że odpowiedzialność za wszystkie niepożądane reakcje związane ze szczepionkami ponosi japoński rząd. Dwa lata później rząd zniósł wszystkie obowiązkowe szczepienia.

Eksperci obawiali się, że niskie zaufanie społeczne do szczepionek w tym kraju może mieć negatywny wpływ na chęć poddania się szczepieniu przeciwko COVID-19. Badania przeprowadzone przez Ipsos-World Economic Forum pod koniec lutego br. wykazały jednak, że chęć do przyjęcia szczepionki przeciw COVID-19 zadeklarowało 74 proc. Japończyków.

Ograniczeniem jednak były braki szczepionek, które zgłaszano ostatnio na początku lipca. Dzisiaj w Japonii w pełni zaszczepione jest ponad 78 proc. społeczeństwa, jednak tylko 43 proc. uważa, że szczepienia powinny być obowiązkowe.

Japonia nie zniosła obowiązku szczepień przeciw COVID-19. Nigdy go tam nie było. Informacja z wiarygodnego źródła została zamanipulowana

Artykuł na stronie koscierzyna24.info cytuje m.in. informację ze strony japońskiego ministerstwa zdrowia, gdzie możemy przeczytać:

„Szczepienie zostanie przeprowadzone tylko za zgodą, po uprzednim podaniu informacji o skuteczności w zapobieganiu chorobom zakaźnym i ryzyku skutków ubocznych. Szczepienia nie zostaną przeprowadzone bez zgody. Proszę nie zmuszać nikogo w swoim miejscu pracy ani osób ze swojego otoczenia do szczepień oraz nie dyskryminować osób, które nie zostały zaszczepione”.

Ministry of Health Labour and Welfare

Nie jest to jednak informacja, która w jakikolwiek sposób wiąże się z rzekomym „wycofaniem się rządu z obowiązkowych szczepień”. Na tej samej stronie znajduje się też informacja o rzadkich skutkach ubocznych po szczepieniu. 

Informacja o tym, że zapalenie mięśnia sercowego lub zapalenie osierdzia może być skutkiem ubocznym, znajduje się w ulotkach preparatów szczepionkowych (zatwierdzonych nie tylko w Japonii, ale również w krajach Unii Europejskiej). W ulotce preparatu Comirnaty (w dawce dla dzieci w wieku od 5 do 11 lat) napisane jest, że takie zdarzenie niepożądane występuje bardzo rzadko – maksymalnie u 1 na 10 000 osób. Dane z Japonii potwierdzają informacje zawarte w ulotkach preparatów. 

Artykuł na stronie koscierzyna24.info powołał się na informację podaną na początku grudnia przez stronę japońskiej telewizji i radia publicznego NHK. W analizowanym artykule dopisano jednak dodatkowo fałszywą informację o tym, że rząd japoński rzekomo wycofuje się z obowiązku szczepień. Zdarzenia niepożądane związane z zapaleniem mięśnia sercowego nie stały się więc podstawą do wycofania preparatów.

W oryginale wiadomość mówiła o tym, że japońskie ministerstwo zdrowia stwierdziło, że takie skutki uboczne po przyjęciu szczepionki wyprodukowanej przez koncern Moderna zgłoszono:

  • w 81,79 przypadków na milion zaszczepionych mężczyzn w wieku od 10 do 19 lat,
  • w 48,76 przypadków na milion zaszczepionych mężczyzn w wieku 20 do 29 lat.

kontekście szczepionki Pfizer/BioNTech liczby te wynosiły odpowiednio 15,66 i 13,32 przypadków na milion zaszczepionych. Jeśli przeliczymy te dane na 10 tys. osób, to wyjdzie nam, że w Japonii nie doszło do sytuacji nietypowej, wyróżniającej się na tle innych krajów, a tym bardziej podważającej badania naukowe w kwestii wystąpienia takiego schorzenia. 

Rekomendację dot. stosowania szczepionek przeciw COVID-19, jak i innych środków wydaje się na podstawie tego, czy korzyści przewyższają potencjalne zagrożenia. W przypadku każdej zatwierdzonej szczepionki mRNA bilans pozostaje korzystny nawet po wykryciu takich zdarzeń jak rzadkie zapalenie osierdzia i mięśnia sercowego. Silne efekty uboczne są bardzo rzadkie

Podsumowanie

W sieci krąży wiele informacji na temat szczepionek przeciwko COVID-19, które „koloryzują” dane, przedstawiając je w sposób sensacyjny. Zawsze warto sprawdzić pierwotny kontekst wiadomości, czy faktycznie jest on tak szokujący.

Z wiarygodnymi informacjami na temat szczepionek przeciw COVID-19 można zapoznać się na stronach Światowej Organizacji Zdrowia, Amerykańskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób, Europejskiej Agencji Leków, a także w białej księdze pt. „Szczepienia przeciw COVID-19. Innowacyjne technologie i efektywność”, opracowanej przez inicjatywę Nauka przeciw pandemii.

 

Nie musisz działać jak automat i udostępniać informacji bez sprawdzenia. Najwyższy czas wyłączyć automatyczny tryb i przełączyć się na myślenie.

Zobacz, co przygotowali dla Ciebie nasi ambasadorzy: Kasia Gandor, Martin Stankiewicz, Ola i Piotr Stanisławscy (Crazy Nauka), Marcin Napiórkowski oraz Joanna Gutral.

Nie bądź botem. Włacz myślenie!

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

20 zł
Imię*
Nazwisko*
Adres e-mail*
Ulica dom/lokal
Kod pocztowy
Miasto

lub