Czas czytania: około min.

Konopie indyjskie to cudowny lek na wszystkie choroby? Fake news!

24.02.2022 godz. 9:59

To nieprawdziwa informacja, która odwołuje się do popularnej teorii spiskowej.

FAKE NEWS W PIGUŁCE

  • W sieci pojawił się wpis, który sugeruje, że konopie indyjskie są cudownym lekiem na wszystkie choroby. Zakazano go jednak, ponieważ firmy farmaceutyczne nie mogłyby zarabiać na zdrowych ludziach.
  • Post odnosi się do znanej teorii spiskowej o „Big Pharmie” – spisku koncernów farmaceutycznych i rządów, który rzekomo powstał, aby czerpać korzyści finansowe ze szkody pacjentów.
  • W XIX wieku ludzie również chorowali – nie istniał np. lek, który zahamowałby epidemie cholery, która przetoczyła się w tamtym czasie po świecie.
  • Współcześnie nie ma naukowych dowodów na to, że konopie oraz ich pochodne są uniwersalnym lekiem na wszystkie bolączki. Wiadomo natomiast, że stosowanie jej wiąże się ze skutkami ubocznymi i jest uzależniające.

W sieci bardzo popularna jest teoria spiskowa o tzw. Big Pharmie – zmowie wielkich firm farmaceutycznych i rządów, których celem jest czerpanie zysków kosztem zdrowia pacjentów. W Internecie znajdziemy wiele dezinformacyjnych treści, które się do niej odwołują, np. że szczepionki są niebezpieczne.

Odnosi się do niej również artykuł opublikowany w serwisie Globalna Świadomość, według którego „Metody na wyleczenie praktycznie wszystkich chorób i dolegliwości istniały w 1900 roku, ale wyleczony pacjent jest straconym klientem i musieli go zakazać”.

Cudownym lekiem miały być konopie indyjskie. Ich działanie miało być tak skuteczne, że w końcu roślina została zakazana, aby przemysł farmaceutyczny mógł dalej przynosić zyski. Artykuł został opublikowany na profilu facebookowym serwisu.

Zrzut posta na Facebooku, który udostępnia artykuł z portalu Globalna.info. Zilustrowano go grafiką przedstawiającą tabletki, dwóch mężczyzn w cylindrach na tle dolarów oraz symbolu konopii.

Źródło: www.facebook.com

Sto lat temu ludzie chorowali i mamy na to dowody

Znajdziemy je w np. źródłach historycznych. Jedną z chorób, które przetaczały się w tamtych czasach po świecie była cholera. Po raz pierwszy pojawiła się w Europie i Ameryce Północnej w latach 1831–1832, kolejne epidemie wybuchały kilkukrotnie (np. w Londynie walczono z nią cztery razy).

Lekarze w ramach leczenia upuszczali krew oraz zalecali opium. Popularna była też homeopatia. Przykład cholery pokazuje, że wbrew temu, co sugeruje omawiany postw XIX wieku nie istniał lek, który poradziłby sobie z tą chorobą.

Warto również dodać, że w XX wieku np. w Stanach Zjednoczonych zanotowano wzrost oczekiwanej długości życia o 29,2 lat. Dotyczyło to również innych krajów. Przyczynił się do tego rozwój medycyny, m.in. spadek liczby zgonów z powodu chorób zakaźnych. Eksperci uznają, że ludzkość osiągnęła sukces na tym polu, a opieka zdrowotna w XX wieku znacznie się poprawiła w porównaniu z wiekiem XIX.

Użycie konopi w leczeniu w XIX i XX wieku

Wiemy, że w XIX wieku większość leków na różne choroby wytwarzana była przez samych lekarzy i niewiele z nich było skutecznych. Dla przykładu, stosowano np. odzwierzęcy ekstrakt z tarczycy.

Jako środek przeciwbólowy – do momentu wynalezienie aspiryny – stosowano tradycyjne opiatowe środki przeciwbólowe. Farmakologia chemiczna pojawiła się dopiero pod koniec ery wiktoriańskiej.

Raczej starano się zapobiegać chorobom niż je leczyć. Na wiele z nich ludzie cierpieli przewlekle, część pozostawała nieuleczalna. Historycy mówią też o rozwoju alternatywnych terapii: homeopatii, naturopatii, hydropatii czy leczenia hipnozą.

Konopie indyjskie były używane w zachodniej medycynie od połowy XIX wieku. Wykorzystywano je zarówno w leczeniu chorób psychicznych, jak i fizycznych. Leczenie konopiami rozprzestrzeniło się na Europę i Amerykę Północną.

Znaczenie konopi w medycynie spadło w pierwszych dekadach XX wieku, najprawdopodobniej ze względu na pojawienie się innych leków na rynku – aspiryny (konopi używano m.in. do łagodzenia bólów głowy) czy szczepionek.

Do tego dochodził fakt, że konopie były sprzedawane nierzadko w postaci nalewek czy ekstraktów. Pod taką postacią trudno było uzyskać równe dawki, przez co efekty działania też nie były jednakowe. Jeszcze w latach 20. XX wieku konopie  były zalecane jako środek uspokajający, nasenny, przeciwbólowy czy poprawiający apetyt.

Później wprowadzono prawne ograniczenia w użyciu konopi (np. w Stanach Zjednoczonych w 1937 roku w wyniku kampanii Federalnego Biura ds. Narkotyków, uchwalono ustawę o podatku od marihuany).

Czy konopie są uniwersalnym lekiem? Mają wiele zastosowań, ale nie wyleczą każdej choroby

Jak możemy przeczytać w artykule naukowym „Lecznicze właściwości konopi i możliwości ich zastosowania w medycynie” w Polsce dostępny jest lek na bazie delta-9-tetrahydrokanabinolu i kanabidiolu, który stosuje się u pacjentów ze stwardnieniem rozsianym. 

Eksperci przekonują, że: 

 

„(…) oprócz stwardnienia rozsianego, które jak dotychczas jest jedynym schorzeniem, przy którym wskazane jest stosowanie kanabinoidów, wiele jest jednostek chorobowych, nad którymi aktualnie trwają badania na różnych etapach. Spośród wielu chorób, w których zastosowanie pojedynczych kanabinoidów lub preparatów z nich złożonych może być obiecującą terapią, są nowotwory”.

„Lecznicze właściwości konopi i możliwości ich zastosowania w medycynie”

Na razie badania trwają. W badaniach przedklinicznych okazało się, że związki zawarte w konopiach mogą zabijać komórki rakowe, ale wyników nie udało się powtórzyć w badaniach klinicznych na ludziach.

Lekarza badają również skuteczność konopi indyjskich i pochodnych w kontekście leczenia chorób i zaburzeń psychicznych. Jak możemy przeczytać artykule, który został opublikowany w piśmie „Lancet” w 2019 roku: 

Niewiele jest dowodów sugerujących, że kannabinoidy łagodzą zaburzenia i objawy depresyjne, zaburzenia lękowe, zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi, zespół Tourette’a, zespół stresu pourazowego lub psychozę. Istnieją dowody bardzo niskiej jakości, że farmaceutyczne THC (z CBD lub bez) prowadzi do niewielkiej poprawy objawów lęku u osób z innymi schorzeniami. Nie ma wystarczających dowodów, aby zapewnić wytyczne dotyczące stosowania kannabinoidów w leczeniu zaburzeń psychicznych w ramach regulacyjnych. Potrzebne są dalsze wysokiej jakości badania bezpośrednio badające wpływ kannabinoidów na leczenie zaburzeń psychicznych”.

„Cannabinoids for the treatment of mental disorders and symptoms of mental disorders: a systematic review and meta-analysis”

Eksperci podkreślają, że konopie uzależniają

W Stanach Zjednoczonych U.S. Food and Drug Administration (FDA) zatwierdziła jeden lek na bazie konopi: Epidiolex (kannabidiol) i trzy syntetyczne leki związane z konopiami: Marinol (dronabinol), Syndros (dronabinol) i Cesamet (nabilon). Są one dostępne wyłącznie na receptę.

FDA podkreśla, że wszystkie inne produkty z konopi indyjskich lub pochodnych czy kannabidiolu (popularnego CBD) nie są zatwierdzone przez Agencję.

Część leków z konopi zostało zatwierdzonych przez FDA do leczenia skutków ubocznych związanych z nowotworami, nie są one jednak substytutem leczenia raka. Należy też zwrócić uwagę na potencjalne niepożądane skutki uboczne.

Mimo że badania nie wykazały statystycznie istotnego związku między używaniem konopi indyjskich a śmiertelnością, naukowcy podkreślają, że:

  • używanie konopi przed jazdą zwiększa ryzyko udziału w wypadku samochodowym,
  • w USA w stanach, w których używanie konopi jest legalne, istnieje zwiększone ryzyko przypadkowego przedawkowania konopi wśród dzieci,
  • obciążenie chorobami, a co za tym idzie – pogorszenie jakości i długości życia, można przypisać używaniu konopi indyjskich,
  • jest to środek uzależniający: dane sugerują, że 30 proc. osób może mieć pewien stopień zaburzeń związanych z używaniem konopi,
  • badania sugerują, że 9 proc. osób używających marihuany stanie się od niej uzależnione, przy czym wskaźnik ten wzrasta do ok. 17 proc. u tych, którzy zaczynają używać marihuany w wieku nastoletnim,
  • zgłaszane objawy odstawienia to m.in. drażliwość, problemy z nastrojem i snem, zmniejszony apetyt, łaknienie czy niepokój.

Informacje o cudownych właściwościach konopi są źródłem fali dezinformacji

Współcześnie część dezinformacji, która pojawia się wokół tematu konopi indyjskich, dotyczy ich rzekomej skuteczności w zapobieganiu i leczeniu COVID-19. Nie ma jednak na to żadnych dowodów naukowych.

Naukowcy przebadali, jak duże zainteresowanie wzbudza potencjalna skuteczność rośliny w terapii nowotworów. Zauważyli, że wiadomość przerodziła się w falę dezinformacyjnych treści:

„Najbardziej popularne fałszywe wiadomości o tym, że konopie indyjskie są lekiem na raka, wygenerowały 4,26 mln interakcji w mediach społecznościowych, podczas gdy najdokładniejsze wiadomości obalające te fałszywe wiadomości wygenerowały 0,036 mln interakcji”.

Fałszywe wieści o lekarstwie na raka konopi 

Mechanizmy dezinformacji w świecie medycznym

Mechanizm jest podobny jak w przypadku innych fałszywych informacji dotyczących leczenia raka, które wywodzą się z nurtu medycyny alternatywnej. Pisaliśmy już m.in. o leczeniu raka owocem gravioli czy błyskawicznym leczeniu witaminą C.

Nowotwory to grupa bardzo poważnych chorób, w przypadku których pomyślność leczenia zależy od wielu czynników, takich jak m.in. stadium choroby, rodzaj nowotworu czy to, który organ został zaatakowany. Nie istnieje jednak ani żaden „magiczny” specyfik, ani żadna metoda, które pozwalają na ich natychmiastowe wyleczenie.

Motywacje do promowania medycyny alternatywnej odwołują się do desperacji pacjentów oraz dawania im fałszywej nadziei w celu uzyskania korzyści finansowych poprzez sprzedaż drogich produktów lub suplementów, które rzekomo mają ich wyleczyć.

Osoby, u których zdiagnozowano nowotwór (zwłaszcza nowotwór złośliwy lub w zaawansowanym stadium rozwoju), oraz ich bliscy mogą być podatni na dezinformację dotyczącą podstawowych potrzeb i pragnień każdego człowieka – chęci życia, przekazywaną w sposób emocjonalny.

Podsumowanie

W sieci pojawia się wiele wiadomości dotyczących cudownych leków. Niektóre z nich bazują na popularnych teoriach spiskowych, które dyskredytują profesjonalnych lekarzy oraz podważają skuteczność przebadanych leków. Należy być ostrożnym i nie ufać nieprzebadanym metodom, które są promowane w mediach społecznościowych przez niewiarygodne źródła i pseudoekspertów.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

lub