Strona główna Fake News Lidl wprowadza limity na warzywa? W Polsce nie!

Lidl wprowadza limity na warzywa? W Polsce nie!

Lidl wprowadza limity na warzywa? W Polsce nie!

Fot. Marjan Blan / Pexels / Modyfikacje: Demagog

Lidl wprowadza limity na warzywa? W Polsce nie!

Ograniczenia dotyczą Wielkiej Brytanii i mają właściwe uzasadnienie.

FAKE NEWS W PIGUŁCE

  • W mediach społecznościowych pojawiła się wiadomość, że „Lidl wprowadza limity na warzywa”. Piotr Szlachtowicz, który udostępnił tę informację na Twitterze, powiązał ograniczenia w zakupach z teorią spiskową dotyczącą rzekomego planu wprowadzenia Nowego Porządku Świata (NWO) oraz zmuszania do jedzenia „robaków”.
  • Lidl nie zamierza wprowadzać w Polsce limitów na zakupy warzyw. Tego typu ograniczenia przyjęto w różnych sieciach sklepów w Wielkiej Brytanii. Limity nie wynikają z żadnego tajnego spisku, a z problemów z dostawami wywołanych warunkami atmosferycznymi w południowej Europie i w północnej Afryce.

W mediach pojawiają się doniesieniawysokich cenach warzyw i owoców, co pobudza dyskusję w sieci. Niedawno na TwitterzeFacebooku opublikowano informację, że „Lidl wprowadza limity na warzywa”. „Jak to było? Szury i płaskoziemcy jesteście wariatami, bo mówicie o NWO? I teraz połączcie kropki z robaczkami i dlaczego Was tak ochoczo zachęcają do ich jedzenia. To jak Polacy? Dalej chcecie spać i patrzeć jak Was okradają z wolności!” – napisał Piotr Szlachtowicz.

Zrzut ekranu posta na Facebooku na temat limitów zakupów wprowadzanych przez Lidl.

Źródło: www.facebook.com

Piotr Szlachtowicz jest prowadzącym programy w wRealu24, czyli źródle informacji, które wielokrotnie wprowadzało w błąd w kontekście pandemii COVID-19. Tym razem publicysta postanowił zająć się kwestią warzyw sprzedawanych w Lidlu, a jego wpis na ten temat na Twiterze wyświetliło niemal 120 tys. osób.

Z kolei post udostępniony na Facebooku zdobył ponad 240 reakcji. Wśród komentarzy można znaleźć takie głosy: „Śpieszmy się kochać teorie spiskowe, tak szybko stają się prawdą”; „znajdą się pelikany na te robale”; „To prawda, głodni lub niedojedzeni są bardziej podatni na społeczne oddziaływania, różne presje” – czytamy.

Ograniczenia wprowadzono tylko w Wielkiej Brytanii, a nie w każdym Lidlu

Jak czytamy w postach, „Lidl wprowadza limity na warzywa”. Ta wiadomość wprowadza odbiorców w błąd – ograniczenia nie dotyczą bowiem Polski. Tylko brytyjskie media donosiły, że w sklepach tej sieci wprowadzono limity na zakupy niektórych warzyw. Właściwy rzecznik Lidla przekazał BBC, że:

„Chociaż nadal mamy dobrą dostępność w większości naszych sklepów, ze względu na niedawny wzrost popytu podjęliśmy decyzję o tymczasowym ograniczeniu zakupu papryki, pomidorów i ogórków do trzech sztuk na osobę”.

Rzecznik sieci sklepów Lidl w Wielkiej Brytanii w komentarzu dla BBC

Wcześniej podobne ograniczenia w Wielkiej Brytanii wdrożyły również: Tesco, Aldi, Asda i Morrisons. Jedyną obecną w Polsce siecią z tej grupy jest Aldi. Żaden z dostępnych komunikatów sieci nie wskazuje na to, żeby sklepy te miały wprowadzić limity na zakupy warzyw w Polsce.

Powodem limitów są warunki atmosferyczne, a nie spisek

Piotr Szlachtowicz podaje we wpisie: „Jak to było? Szury i płaskoziemcy jesteście wariatami, bo mówicie o NWO? I teraz połączcie kropki z robaczkami i dlaczego Was tak ochoczo zachęcają do ich jedzenia. To jak Polacy? Dalej chcecie spać i patrzeć jak Was okradają z wolności!”.

Trzeba wyjaśnić, że za wprowadzeniem ograniczeń nie stoi żaden spisek mający na celu wprowadzenie Nowego Porządku Świata ani też plan zmuszenia ludzi do jedzenia owadów. Jak informuje „The Guardian”, ograniczenia wynikają z problemów ze zbiorami.

„Braki na półkach ze świeżymi produktami w sklepach detalicznych są spowodowane zimną pogodą, która dotknęła uprawy w Hiszpanii i Afryce Północnej, oraz dużymi cięciami kosztów brytyjskich i holenderskich hodowców, którzy o tej porze roku zwykle sadzą warzywa pod szkłem. Problemy wynikają z tego, że supermarkety nie są przygotowane na pokrycie zwiększonych kosztów ogrzewania”.

„The Guardian”

Obecnie Lidl w Polsce nie zamierza wprowadzać limitów na warzywa

Jak przekazała portalowi Konkret24 Aleksandra Robaszkiewicz, szefowa komunikacji korporacyjnej i CSR w Lidl Polska, sieć „w tym momencie nie planuje wprowadzenia limitów na zakupy warzyw i owoców”. Dodała, że wspomniane ograniczenia dotyczą Wielkiej Brytanii.

„Obecne warunki pogodowe w rejonie basenu Morza Śródziemnego, w szczególności w Hiszpanii oraz Maroku, powodują, że dostęp do niektórych grup warzyw (m.in. papryki, pomidorów, sałaty, ogórków, cukinii czy bakłażana) w całej Europie jest utrudniony. Ma to również wpływ na dostępność wspomnianych warzyw w sklepach naszej sieci oraz na wyższe ceny ich sprzedaży. Chcielibyśmy jednak podkreślić, że prowadzimy zdeterminowane działania, aby nasi klienci jak najmniej odczuli skutki wspomnianej sytuacji”.

Aleksandra Robaszkiewicz w komentarzu dla Konkret24

Nowy Porządek Świata i „robaki” w jedzeniu – teorie spiskowe w sieci

We wpisie Piotra Szlachtowicza pojawiły się nawiązania do popularnych teorii spiskowych. Jedna z nich dotyczy tzw. NWO, czyli rzekomego tajnego planu globalnych elit, których celem jest przejęcie kontroli nad światem. Zwolennicy tej narracji uważają, że globaliści dążą do ustanowienia jednego światowego rządu.

Różne wersje tej teorii prowadzą do twierdzenia, że do realizacji swych niecnych planów elity wykorzystują m.in. szczepionki, trucizny rozpylane przez samoloty czy limity zakupów warzyw – żadna z tych teorii nie znajduje odzwierciedlenia w faktach.

Innym popularnym ostatnio tematem podjętym w analizowanym wpisie jest rzekome zmuszanie ludzi do jedzenia „robaków”. „I teraz połączcie kropki z robaczkami i dlaczego Was tak ochoczo zachęcają do ich jedzenia” – napisał Piotr Szlachtowicz. 

Jak tłumaczyliśmy w naszych analizach, w Unii Europejskiej zezwolono na dodawanie składników pozyskanych z owadów jedynie do wybranych produktów. Na opakowaniach mają widnieć wyszczególnione składy, zarówno po łacinie, jak i w języku polskim.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Pomóż nam sprawdzać, czy politycy mówią prawdę.

Nie moglibyśmy kontrolować polityków, gdyby nie Twoje wsparcie.

Wpłać