Strona główna Fake News Nie, ta kobieta nie umarła po porodzie, a lekarz nie rozpłakał się z tego powodu

Ten artykuł ma więcej niż 3 lata. Niektóre informacje mogą być nieaktualne. Sprawdź, jak zmieniała się metodologia i artykuły w Demagogu.

Nie, ta kobieta nie umarła po porodzie, a lekarz nie rozpłakał się z tego powodu

Opis zdjęć jest całkowicie fałszywy.

Ten artykuł ma więcej niż 3 lata. Niektóre informacje mogą być nieaktualne. Sprawdź, jak zmieniała się metodologia i artykuły w Demagogu.

Nie, ta kobieta nie umarła po porodzie, a lekarz nie rozpłakał się z tego powodu

Nie, ta kobieta nie umarła po porodzie, a lekarz nie rozpłakał się z tego powodu

Nie, ta kobieta nie umarła po porodzie, a lekarz nie rozpłakał się z tego powodu

Opis zdjęć jest całkowicie fałszywy.

14 stycznia na facebookowym profilu Miłość jest najważniejsza pojawił się post ze zdjęciami przedstawiającymi kobietę z nowo narodzonym dzieckiem oraz płaczącego mężczyznę. Fotografie zostały wykonane w szpitalu. Opis pod postem sugeruje, że przedstawiona kobieta zmarła tuż po porodzie, co doprowadziło obecnego na sali porodowej lekarza do płaczu:

Ta kobieta zmarła po porodzie. Lekarz po tym zaczął płakać. Gdy kobiety przynoszą nam życie, porzucają własne życie. Wstyd za mężczyzn, którzy nie szanują swoich żon i matek.

Co ciekawe, fotografia, która ma przedstawiać płaczącego lekarza, jest dosyć popularna w mediach społecznościowych. Niemal identyczny post (łącznie z opisem) pojawił się m.in. na profilu EDO HOUSE na Facebooku:

Zdjęcie mężczyzny z tym samym fałszywym opisem opublikował już w 2017 roku profil Babies are beautiful. Zgodność opisu z rzeczywistością została szybko sprawdzona przez portal fact-checkingowy, Snopes.

Post na profilu Miłość jest najważniejsza doczekał się 9,7 tysiąca reakcji, 546 komentarzy oraz 3,6 tysiąca udostępnień. Wśród komentarzy możemy przeczytać m.in. (wszystkie cytaty z pisownią oryginalną):

Bardzo smutne ? biedne dzieciątko bo nigdy nie pozna swojej mamy ? ehh oby takich sytuacji było jak najmniej w których kobieta traci życie i nie może wychować i dać poczucia bezpieczeństwa i miłości swemu dziecku które nosiła pod sercem 9 miesięcy.

Niecodzienna, ale jakże ludzka reakcja lekarza. Niewymowny ból, żal na całe życie, ogromny smutek. Niektórzy rodzice nie mają wyboru. Muszą pogodzić się z losem. Umierają ,aby ich dzieci mogły żyć. Jednak są tacy, którzy mają możliwości, ale opuszczają dzieci bez słowa i nie chcą uczestniczyć w ich życiu, a co dopiero poświęcić się dla nich.

Niektórzy z użytkowników Facebooka zauważyli jednak, że opis zdjęcia jest fałszywy:

To fake. Już o tym pisali, że zdjęcia przedstawiają mamę i dziecko tuż po cięciu cesarskim, oraz wzruszonego ojca. Nikt nie umarł, wszyscy mają się świetnie. Ktoś po prostu ukradł zdjęcia i dopisał historię.

Tak, a lekarz siedziałby sobie i płakał z telefonem w łapie. To przeróbka (ojciec przy porodzie, mama ma się dobrze), co nie znaczy, że takie historie się nie zdarzają…

Jak wygląda prawda?

Oba zdjęcia (kobiety z noworodkiem i płaczącego mężczyzny) powstały w Turcji w odstępie dwóch lat. W internecie zostały zamieszczone przez dwie fotografki, które publikują zdjęcia małych dzieci oraz zdjęcia z sal porodowych.

Oryginalne zdjęcie, przedstawiające kobietę z noworodkiem, po raz pierwszy pojawiło się na profilu Merve Tiritoğlu Şengünler Photography w grudniu 2015 roku. Doczekało się wówczas 146 polubień i 3 udostępnień. Fotografia ta przedstawiała jednak po prostu matkę z jej świeżo narodzonym dzieckiem.

Z kolei zdjęcie ukazujące płaczącego mężczyznę zostało opublikowane na instragramowym profilu Ö. Metin. Z opisu fotografii wynika, że znajduje się na niej ojciec, który rozpłakał się ze wzruszenia po narodzinach dziecka. Zdjęcie zostało opublikowane we wrześniu 2017 roku i doczekało się 923 polubień na Instagramie.

Jak zauważają fact-checkerzy Snopes, omawiany fake news jest przykładem likebaitu, czyli szczególnej formy popularnego clickbaitu. Ten drugi, z uwagi na swoją specyfikę, dominuje w mediach społecznościowych. Jest to zazwyczaj emocjonalna, często również kontrowersyjna treść, która ma zachęcić użytkowników do „zalajkowania” lub dalszego udostępnienia. W odróżnieniu od typowych clickbaitów, zorientowanych głównie na monetyzację ruchu na stronie dzięki zamieszczaniu na niej reklam, głównym celem likebaitu jest przede wszystkim poszerzanie grona odbiorców danego fanpejdża.

Kontroluj polityków!

Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Bądź na bieżąco z faktami!

Zapisz się na nasz newsletter i co tydzień otrzymuj sprawdzone informacje prosto do Twojej skrzynki.





    Patrzymy politykom na ręce

    Pomóż nam rozliczać ich ze słów i obietnic

    WESPRZYJ NAS!