Czas czytania: około min.

Nie, testy na obecność koronawirusa nie są szkodliwe dla zdrowia

07.08.2020 godz. 17:42

Test PCR nie powoduje uszkodzenia bariery hematoencefalicznej.

W ostatnim czasie wzrosła liczba osób zakażonych koronawirusem. Temat epidemii ponownie staje się coraz popularniejszy, a co za tym idzie, pojawiają się kolejne fałszywe informacje z nim związane. Zwiększająca się liczba testów na obecność koronawirusa również generuje wiele dezinformacji dotyczącej rzekomych negatywnych konsekwencji zdrowotnych tej procedury.

30 lipca artykuł na ten temat, zatytułowany „Czy testy na COVID19 niszczą barierę ochronną mózgu?”, zamieścił portal Globalna Świadomość. W jego treści czytamy:

Od kilku miesięcy widzimy, jak na całym świecie odbywają się testy na Covid/19 (wszystkie cytaty w tekście z pisownią oryginalną – przyp. Demagog). Test PCR jest wbijany głęboko w nos. Dlaczego tak głęboko w nos skoro wirus jest tak zaraźliwy? Czy nie łatwiej by było pobrać próbkę ze śliny lub śluzówki nosa ?

(…)

Włożenie patyczka głęboko w jamę kanału nosowego najwyraźniej powoduje uszkodzenie bariery hematoencefalicznej.

Dlatego też na nagraniach z testów widocznie widać, że badanie powoduje ból. Ta bariera fizjologiczna jest częścią warstwy komórkowej, która jako granica chroni mózg przed, neurotoksynami, metalami ciężkimi, bakteriami, pestycydami i innymi toksynami, niebezpiecznymi dla ludzkiego mózgu.

Gdy ta bariera ulegnie uszkodzeniu, niebezpieczne pierwiastki mogą bezpośrednio dostać się do mózgu i spowodować dramatyczne w skutkach zakażenie tkanki mózgowej oraz szereg wielu innych negatywnych objawów.

Dodatkowo na ścianie jamy nosowej znajduje się również nasz nabłonek węchowy, tzw. tkanka nabłonkowa, która pozwala nam korzystać ze zmysłu węchu. To system obronny, który informuje nas o wszelkich niebezpiecznych substancjach, które możesz poczuć w powietrzu.

Tam właśnie trafia szpatułka do testów na covid/19. A potem oczywiście nosimy maski! Maski, które są skażone wszelkiego rodzaju bakteriami po dłuższym noszeniu, te bakterie i mikroelementy mogą łatwo przeniknąć naszą ranną barierę »mózg-krew « bezpośrednio do mózgu.

Materiał został udostępniony między innymi w facebookowej grupie FAŁSZYWA PANDEMIA!!!:

 

www.facebook.com

 

W dyskusji pod postem internauci poddają w wątpliwość samo istnienie epidemii: „Nie ma żadnego COVID-19, to ściema, obudźcie się za błazna Was robią”, „Po co komu testy na nieistniejącą chorobe? Po co szczepionki? Zabieranie praw człowieka? Dyktatura i zniewolenie”.

Testy na koronawirusa

Istnieją trzy rodzaje testów na koronawirusa:

  • test metodą RT-PCR – (wymaz),
  • test immunochromatograficzny – wariant testu serologicznego (próbka krwi włośniczkowej lub żylnej), 
  • testy serologiczne – (próbka z krwi żylnej). 

Jedynym sposobem na potwierdzenie infekcji jest wykrycie materiału genetycznego wirusa w wymazie z dróg oddechowych za pomocą metody RT-PCR (badanie genetyczne). Badanie to polega na delikatnym wprowadzeniu wymazówki przez nozdrza przednie tak głęboko jak to możliwe, a następnie pobieraniu materiału ruchem rotacyjnym przez 5 do 10 sekund. Tą samą wymazówką materiał pobierany jest kolejno z drugiego otworu nosa. Sposób wykonania testu metodą PCR widoczny jest w tym filmie. Pobieranie wymazu jest nieco bolesne. 

Teoretycznie każdy pacjent z podejrzeniem infekcji SARS-CoV-2 powinien zostać przebadany metodą RT-PCR w celu zakwalifikowania go do zdrowych lub chorych. Obecnie nie jest to jednak możliwe do realizacji, ponieważ na rynku globalnym brakuje testów. 

Z tego powodu zaczęto poszukiwać alternatywnych rozwiązań diagnostycznych. Pierwszą z propozycji jest badanie przeciwciał anty-SARS-CoV-2, oparte na metodzie immmunochromatograficznej, oceniające osobno obecność przeciwciał klasy IgM i IgG. Takie rozwiązania mogą być stosowane jako badanie laboratoryjne oraz jako badanie POCT i dopuszczają wykonanie badania z próbki krwi żylnej lub krwi kapilarnej pobranej z palca.

Badania serologiczne wykrywające przeciwciała, skierowane przeciwko wirusowi SARS-CoV-2, nie zostały zwalidowane do rozpoznawania COVID-19, a ich wyniki nie powinny być wykorzystywane jako podstawa do diagnozowania lub wykluczania zakażenia SARS-CoV-2. 

Badania przeciwciał anty-SARS-CoV-2 nie są jednak bezużyteczne i mogą być stosowane w diagnostyce i badaniach epidemiologicznych COVID-19. Wynik ujemny nie świadczy o braku infekcji i nie daje podstaw do jej wykluczenia, ponieważ może wystąpić u osoby zakażonej w tzw. okienku serologicznym, czyli okresie po zainfekowaniu, kiedy organizm nie zdążył jeszcze wytworzyć przeciwciał odpornościowych, lub w przypadkach, gdy czułość testu serologicznego jest niewystarczająca. 

Badanie przeciwciał anty-SARS-CoV-2 może być zatem wykorzystane w monitorowaniu pacjentów hospitalizowanych oraz jako badanie epidemiologiczne potwierdzające kontakt z wirusem w przypadku otrzymania dodatniego wyniku.

Wyniki dodatnie testu serologicznego są zazwyczaj spowodowane trwającą lub przebytą infekcją wirusem SARS-CoV-2, ale mogą wynikać także z przebytej lub trwającej infekcji szczepami koronawirusa innymi niż SARS-CoV-2. Aby ostatecznie wykluczyć lub potwierdzić zakażenie, należy wykonać badanie z zastosowaniem diagnostyki molekularnej techniką RT-PCR.

Wszystkie trzy rodzaje testów obrazuje także poniższa grafika

 

Źródło: https://diag.pl/pacjent/koronawirus/rodzaje-testow-w-kierunku-covid-19/

Bariera hematoencefaliczna

Bariera krew-mózg (blood brain barier, BBB), czyli bariera hematoencefaliczna, to fizjologiczna bariera oddzielająca mózg od układu krążenia i reszty narządów występujących w organizmie.

Kształtowanie BBB rozpoczyna się wtedy, gdy w układzie nerwowym powstaje siateczka naczyniowa. Już podczas powstawania układu nerwowego pojawiają się pewne oddziaływania między krwią, mózgiem i płynem mózgowo-rdzeniowym, które mają kluczowe znaczenie dla transportu metabolicznie ważnych cząsteczek, takich jak glukoza, aminokwasy i hormony Przyjmuje się, że około 6. miesiąca życia BBB osiąga dojrzałość budowy oraz pełną funkcjonalność.

Zadaniem bariery krew–mózg jest m.in. ochrona układu nerwowego przed substancjami szkodliwymi i działaniem biologicznie aktywnych związków obecnych we krwi. Bariera krew–mózg jest mniej szczelna w obrębie tzw. narządów okołokomorowych kontaktujących się z płynem mózgowo-rdzeniowym, w tych miejscach mogą wnikać do mózgu ograniczone ilości niektórych hormonów.

Czy test PCR powoduje uszkodzenie bariery hematoencefalicznej?

Według ekspertów test PCR nie stanowi zagrożenia dla bariery krew-mózg. Professor John Dwyer uważa, że:

Wymaz nie przylega do bariery krew-mózg i nie narusza bariery krew-mózg i tym samym nie stanowi żadnego zagrożenia dla naszego układu nerwowego.

Dwyer twierdzi, że chociaż test PCR może być „chwilowo nieprzyjemny”, „nie ma możliwości, aby zwykły wymaz mógł uszkodzić barierę krew-mózg”.

Maseczki ochronne

W artykule wspomniano także o maseczkach ochronnych, które po dłuższym noszeniu mają być skażone wszelkiego rodzaju bakteriami. Te z kolei rzekomo mogą łatwo przeniknąć ranną (w wyniku testu PCR) barierę „mózg-krew” i dostać się bezpośrednio do mózgu.

Warto tutaj zaznaczyć, że to właśnie ze względu na bakterie zbierające się na maseczkach wielorazowych po dłuższym noszeniu zaleca się ich regularne pranie oraz dezynfekowanie, a w przypadku maseczek jednorazowych – regularne wymienianie na nowe.

Istnieją różne rodzaje maseczek ochronnych. Pierwszy z nich to jednorazowa, chirurgiczna maseczka ochronna na twarz. Są to maski jednorazowego użytku. Nie filtrują powietrza, ale tworzą fizyczną barierę między błonami śluzowymi a mikrocząsteczkami i zanieczyszczeniami.

Druga grupa to maski półfiltrujące, czyli maski medyczne FFP3 oraz N95. Zatrzymują one pyły zawieszone w powietrzu oraz aerozole i składają się z materiału o bardzo gęstym splocie oraz filtra czyszczącego. Należą do nich np. maski antysmogowe. Istnieje wiele modeli o zróżnicowanym czasie użytkowania i zasadach wymiany filtrów. Oznakowanie R oznacza możliwość wielorazowego użycia, a NR – jednokrotnego (maksymalnie do 8 godzin użytkowania). Część osób korzysta z maseczek wielorazowych, wykonanych z materiału, które mają różną wielkość i grubość.

Maseczki powinniśmy regularnie dezynfekować. Wirusy SARS, w tym SARS-CoV-2, oraz wirusy grypy obecne na maskach giną podczas 30-minutowego podgrzewania w temperaturze 70°C.

W warunkach domowych maseczki należy prać w minimum 60°C przez około 45 minut. Maseczki można też gotować lub po praniu wyprasować gorącym żelazkiem. Można je również dezynfekować w 70-procentowym alkoholu, zwracając uwagę, by obecne w nim dodatki (detergenty, nawaniacze etc.) nie działały uczulająco.
O tym, że prawidłowo stosowane maseczki są całkowicie bezpieczne dla naszego zdrowia, pisaliśmy już w poniższej analizie:

 

Nie, ta kobieta nie dostała grzybicy z powodu noszenia maseczki

 

Podsumowując, artykuł zamieszczony na portalu Globalna Świadomość zawiera fałszywe informacje, niezgodne ze stanem wiedzy medycznej na temat diagnostyki SARS-CoV-2, a także metod ochrony przed dalszym rozprzestrzenianiem się epidemii.

➖
Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

• Wpłać darowiznę TUTAJ i działaj z nami!
• Śmiało rozpowszechniaj artykuł, prześlij go znajomym, nie zapomnij podać źródła z linkiem (www.demagog.org.pl).

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

POMÓŻ NAM DZIAŁAĆ!

Co­dzien­nie spraw­dza­my praw­do­mów­ność po­li­ty­ków. Walczymy z dez­in­for­ma­cją, fake new­sa­mi i ma­ni­pu­la­cją w prze­strze­ni pu­blicz­nej.

Żeby za­cho­wać nie­za­leż­ność, po­trze­bu­je­my Two­jego wsparcia.