Obalamy fałszywe informacje pojawiające się w mediach społecznościowych oraz na portalach internetowych. Odwołując się do wiarygodnych źródeł, weryfikujemy najbardziej szkodliwe przykłady dezinformacji.
Planeta nie płonie? Czy zmiany w modelach emisji oznaczają koniec zmiany klimatu?
Znane hasło utożsamiane z Rafałem Trzaskowskim powróciło po tekście opublikowanym w „Rzeczpospolitej” na początku maja. Sprawdzamy, czy odrzucenie skrajnych przewidywań oznacza, że nie musimy się już obawiać zmiany klimatu.
Fot. Pexels / Facebook / Modyfikacje: Demagog
Planeta nie płonie? Czy zmiany w modelach emisji oznaczają koniec zmiany klimatu?
Znane hasło utożsamiane z Rafałem Trzaskowskim powróciło po tekście opublikowanym w „Rzeczpospolitej” na początku maja. Sprawdzamy, czy odrzucenie skrajnych przewidywań oznacza, że nie musimy się już obawiać zmiany klimatu.
Analiza w pigułce
- Po publikacji tekstu „Planeta już nie płonie” (obecnie usunięty), w mediach społecznościowych pojawiły się doniesienia, że Międzyrządowy Panel ds. Zmiany Klimatu (IPCC) odrzucił najbardziej skrajne scenariusze, co oznacza, że nie zbliża się klimatyczna katastrofa [czas nagrania 0:30].
- Artykuł „Rzeczpospolitej” dotyczył modelu RCP 8.5 stworzonego w 2011 roku, który zakładał, że nie zostaną wprowadzone żadne polityki klimatyczne. Autorzy tego scenariusza od początku zakładali, że nie reprezentuje on prawdopodobnej przyszłości, a jedynie najgorszy możliwy scenariusz.
- Obecnie zdaniem prof. Detlefa von Vuurena, współtwórcy RCP 8.5, najbardziej prawdopodobny scenariusz ocieplenia zakłada wzrost średniej globalnej temperatury od 2,5℃ do 3℃ do 2100 roku. Oznacza to m.in. większą liczbę suchych dni czy wzrost intensywności opadów, co może spowodować więcej powodzi i innych skrajnych zdarzeń pogodowych.
„Modele klimatologów okazały się nierealne, pozostała po nich polityka i regulacje duszące gospodarki krajów Europy”. To lead tekstu „Planeta już nie płonie”, opublikowanego w „Rzeczpospolitej” 8 maja 2026 roku. Z artykułu mogliśmy się dowiedzieć, że Międzyrządowy Panel ds. Zmiany Klimatu (IPCC) wyeliminował ekstremalne scenariusze, które „dominowały w badaniach klimatycznych przez większość ostatnich dekad”.
Kilka dni po publikacji tekst został usunięty ze strony (wersja zarchiwizowana), jednak zdążył wywołać poruszenie w mediach społecznościowych. W kilku wpisach na Facebooku mogliśmy przeczytać o dominacji skrajnie negatywnych modeli w badaniach nad klimatem (1, 2, 3). Głos w sprawie zabrał także dziennikarz Tomasz Sommer, który w filmie opublikowanym na profilu tygodnika „Najwyższy CZAS!” stwierdził, że „IPCC odeszła od skrajnych predykacji. Innymi słowy, coś będzie źle, ale planeta nie spłonie” [czas nagrania 0:30].
Wpisy informujące, że „planeta nie płonie” zdobyły spore zasięgi, szczególnie film „Najwyższego CZASU”, pod którym zostawiono ponad 1,2 tys. reakcji. W komentarzach przewijają się denialistyczne hasła i sugestie, że badania naukowe w tym zakresie zostały sfałszowane.
Scenariusz najgorszy z możliwych. Czym jest model RCP 8.5?
Tekst opublikowany w „Rzeczpospolitej” opisuje, że IPCC wycofało się z wykorzystania jednego z modeli klimatycznych, tzw. RCP 8.5. Ten scenariusz stanowi jeden z czterech opracowanych w 2011 roku na potrzeby piątego raportu IPCC. Modele Representative Concentration Pathways opisywały wymuszenie radiacyjne, czyli ilość energii cieplnej zatrzymywanej w ziemskiej atmosferze przez połączenie gazów cieplarnianych, aerozoli i innych czynników.
Scenariusz 8.5 był tym, który zakładał najwyższy poziom wymuszenia, spowodowany przez brak jakiejkolwiek decyzji o ograniczeniu emisji gazów cieplarnianych, wzrost populacji i powolny rozwój nowych technologii. Zgodnie z założeniami podążanie tą ścieżką miało doprowadzić do ocieplenia gorszego niż w przypadku 90 proc. innych modeli.
Ten model często był błędnie określany jako efekt niewdrażania żadnych polityk klimatycznych. Nie oznacza to jednak, że był on dominujący w badaniach klimatycznych, jak opisano to w tekście. Prof. Detlef van Vuuren, współodpowiedzialny za sformułowanie tego scenariusza, podkreśla: „Nigdy nie zaprojektowano go jako prawdopodobnego”.
Dlaczego scenariusz RCP 8.5 nie jest już używany?
Od 2011 roku pojawiły się kolejne modele przewidujące zmiany w średniej globalnej temperaturze. W 2017 roku opracowane zostały tzw. Shared Socioeconomic Pathways (SSP), które wzięto pod uwagę przy szóstej edycji raportu IPCC (s. 3). Obecnie trwają pracę nad siódmą edycją raportu, dla której potrzeb są przygotowywane kolejne modele.
Prace nad ich opracowaniem opisano w publikacji z kwietnia 2026 roku, której współautorem ponownie jest prof. van Vuuren. Autorzy artykułu zwracają uwagę, że scenariusze skrajnie negatywne, takie jak wspomniany RCP 8.5 czy jego następca SSP 8.5, odbiegają obecnie od rzeczywistości i są mało prawdopodobne:
„Wysokie poziomy emisji z modelu CMIP6 (określone przez scenariusz SSP5-8.5) stały się mało prawdopodobne, gdy weźmiemy pod uwagę trendy w kosztach energii odnawialnej, rozwój polityki klimatycznej oraz najnowsze trendy w zakresie emisji”.
Czy to oznacza, że „planeta nie spłonie”?
Autorzy wpisów i nagrań, informujący o porzuceniu najbardziej negatywnego scenariusza, nie wspominają, że modele najbardziej pozytywne również uznano za nieprawdopodobne. W artykule z kwietnia 2026 roku stwierdzono, że wzrost średniej globalnej temperatury o 1,5℃ wydaje się nieunikniony. Dążenie do zatrzymania ocieplenia na tym poziomie było jednym z celów paryskiego porozumienia klimatycznego.
Zdaniem prof. van Vuurena obecnie najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest ten, w którym średnia globalna temperatura wzrośnie od 2,5℃ do 3℃. Tego typu zmiana oznacza wiele negatywnych konsekwencji dla klimatu. Interaktywna strona prowadzona przez Carbon Brief pozwala zobaczyć, że wzrost temperatury o 2℃ oznacza dłuższe okresy suszy czy intensywniejsze opady, które przełożą się na zwiększone ryzyko powodziowe.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



