Obalamy fałszywe informacje pojawiające się w mediach społecznościowych oraz na portalach internetowych. Odwołując się do wiarygodnych źródeł, weryfikujemy najbardziej szkodliwe przykłady dezinformacji.
Płonące sklepy i miasta. Fake newsy o wydarzeniach w Meksyku
Fałszywe informacje mogą wzbudzać niepokój. Wiedzą o tym członkowie kartelu, którzy wykorzystuje dezinformację, by wzmacniać chaos w Meksyku. Sprawdzamy, które nagrania i zdjęcia mogły wprowadzać odbiorców w błąd.
Fot. Pexels / Facebook / Modyfikacje: Demagog
Płonące sklepy i miasta. Fake newsy o wydarzeniach w Meksyku
Fałszywe informacje mogą wzbudzać niepokój. Wiedzą o tym członkowie kartelu, którzy wykorzystuje dezinformację, by wzmacniać chaos w Meksyku. Sprawdzamy, które nagrania i zdjęcia mogły wprowadzać odbiorców w błąd.
Analiza w pigułce
- Szef meksykańskiego kartelu JNGC zginął w trakcie próby aresztowania przez meksykańskie służby. W ramach odwetu przestępcy m.in. zablokowali drogi i zdemolowali sklepy. Na Facebooku opublikowano nagrania mające pokazywać zdewastowane ulice, a także płonący market – ponoć podpalony granatami.
- Niektóre filmy podpisane jako przedstawiające aktualne wydarzenia w Meksyku powstały w innym kontekście. W rzeczywistości przedstawiają m.in. Nepal w czasie protestów w 2025 roku lub sklep, w którym pożar wybuchł z powodu zwarcia w instalacji elektrycznej.
- Do wprowadzania odbiorców w błąd użyto też sztucznej inteligencji. Za pomocą AI wygenerowano zdjęcia płonącego miasta czy podpalonego samolotu na lotnisku.
- Zdaniem ekspertów kartel może celowo rozprzestrzeniać fałszywe informacje, aby budować przeświadczenie, że władze Meksyku nie panują nad sytuacją w kraju.
15 milionów dolarów. Tyle wynosiła nagroda amerykańskiego Departamentu Stanu za informacje na temat Nemesio Rubéna Oseguerry Cervantesa, znanego jako El Mencho. Były policjant był głową kartelu Jalisco New Generation Cartel (JNGC), uznanego przez USA za organizację terrorystyczną. Kilkunastomilionowa nagroda jednak przepadła po tym, jak w niedzielę 22 lutego meksykańskie służby zabiły El Mencho w czasie próby aresztowania.
Informacja o śmierci przywódcy spowodowała szybką reakcję przestępców, którzy zaczęli podpalać samochody i w ten sposób zablokowali drogi w 250 miejscach. W mediach społecznościowych można zobaczyć wiele nagrań pokazujących sytuację w Meksyku. Część z filmów jednak wyrwano z kontekstu – nie pokazują one rzeczywistej sytuacji w kraju. Dodatkowy chaos spowodowały także materiały wygenerowane z użyciem sztucznej inteligencji. Sprawdzamy, które doniesienia mijały się z prawdą.
Zdewastowane ulice – to nie Meksyk, a Nepal
Dziesiątki porzuconych skuterów, podpalone samochody i budynki. Tak rzekomo wygląda miasto, które w tym roku będzie gościć kibiców w ramach mistrzostw świata w piłce nożnej. Jak przeczytamy we wpisie [pisownia oryginalna]: „Widzieliście, co się dzieje w Meksyk? To pokazuje, do czego prowadzi wieloletnia bezkarność zorganizowanych grup przestępczych”.
Nagranie nie powstało jednak w Meksyku, po śmierci szefa kartelu. Redakcja AFP Fact Check odnalazła oryginalny film, opublikowany na Facebooku we wrześniu 2025 roku. Tak naprawdę widać na nim ulice Katmandu, stolicy Nepalu, w czasie protestów, które doprowadziły do obalenia rządu.
Sklep podpalony przez kartel? Pożar spowodowało zwarcie
Dramatyczne nagrania pokazywały też z bliska rzekome skutki działań kartelu. W kilku wpisach na Facebooku (1, 2, 3) pojawił się film przedstawiający płonący sklep – rzekomo wskutek „wrzucania granatów” przez „ludzi kartelu CJNG”. To samo wideo z podobnym podpisem opublikowała też redakcja Goniec.pl na swoim profilu na portalu X.
‼️Meksyk. Ludzie kartelu CJNG wrzucają granaty do supermarketu pełnego ludzi. W reakcji na zlikwidowanie ich lidera "El Mencho", kartel wypowiedział rządowi wojnę. Za kilka miesięcy w Meksyku ma odbyć się Mundial. pic.twitter.com/9oFFOulctw
— Goniec.pl (@GoniecPL) February 23, 2026
Materiałowi wideo bliżej przyjrzała się redakcja hiszpańskiej Maldity. Pożar faktycznie wybuchł w Meksyku w dniu śmierci El Mencho, jednak – jak podają lokalne władze – jego przyczyną nie była działalność przestępców. Zgodnie z komunikatem lokalnej obrony cywilnej ogień spowodowało zwarcie w instalacji elektrycznej.
Miasto podpalone przez kartel – ten obrazek nie jest prawdziwy
W internecie pojawiły się też zdjęcia rzekomo pokazujące skutki działalności kartelu z szerszej perspektywy. Jeden z użytkowników portalu X podał dalej obrazek przedstawiający płonącą miejscowość – z podpisem [pisownia oryginalna]: „… tak kończy kraj gdzie rządzi lewica …”.
… tak kończy kraj gdzie rządzi lewica … https://t.co/lv0TkaS8dj
— #JachimowskiPyta Dariusz Jachimowski (@paragrafizm) February 23, 2026
Po bliższym przyjrzeniu się możemy jednak dostrzec, że to nie prawdziwa fotografia, ale grafika wygenerowana za pomocą sztucznej inteligencji. W prawym dolnym rogu widać znak wodny pozostawiany przez Gemini, narzędzie AI stworzone przez Google’a. Ponadto niektóre samochody czy budynki są zniekształcone.
Dezinformacja w służbie kartelu
Pojawienie się takich fałszywych przekazów mogło nie być przypadkowe. Jak opisuje agencja Reutera, część fake newsów mogła pierwotnie pojawić się w mediach społecznościowych – na kontach związanych z kartelem JNGC. Stamtąd rozeszły się dalej w świat i trafiły np. do polskiej infosfery. Przestępcy chcieli w ten sposób wzbudzić niepokój w społeczeństwie i spowodować wrażenie, że władze Meksyku nie kontrolują sytuacji w kraju.
Dr Pablo Calderon Martinez w komentarzu dla Reutera zwrócił uwagę, że kartel używa mediów społecznościowych do wzmacniania swojego wizerunku. W tym celu publikuje np. nagrania przestępców w pełnym umundurowaniu i w samochodach opancerzonych.
Kadr z powyższego wpisu pochodzi z filmu opublikowanego przez JNGC w 2020 roku. Jak komentował Alfonso Durazo, ówczesny sekretarz ds. bezpieczeństwa, podobne materiały miały charakter propagandowy, a widoczne pojazdy były wyposażone w prowizoryczne wieżyczki strzelnicze lub pancerze spawane z blachy stalowej.
W momencie, w którym faktycznie dochodzi do zniszczeń i przypadków przemocy, fałszywe informacje mogą mieć realny wpływ na społeczeństwo. Przykładem jest zdjęcie samolotu płonącego na lotnisku w Guadalajarze. Obrazek wygenerowano za pomocą sztucznej inteligencji. Mimo to świat obiegły nagrania pasażerów uciekających z budynku. „New York Times” w rolce na Instagramie sugeruje, że to właśnie dezinformacja dotycząca zagrożenia wokół lotniska spowodowała panikę.
https://www.instagram.com/reels/DVKMgUUjKZa/
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter




