Czas czytania: około min.

Szczepione dzieci mają większe problemy ze zdrowiem? Fake news!

29.04.2021 godz. 12:53

Próba zdyskredytowania szczepionek dla dzieci na podstawie nierzetelnej publikacji naukowej.

Na fanpage’u Obserwator Ziemi 18 kwietnia został opublikowany post informujący o rzekomo „przełomowych badaniach” przeprowadzonych przez Jackson State University. Czytamy w nim, że „nieszczepione dzieci mają znacznie mniej problemów zdrowotnych niż te – które zostały zaszczepione”. W sumie 261 nieszczepionych dzieci porównano z 405 dziećmi, które zaszczepiono częściowo lub całkowicie, i oceniono ich ogólny stan zdrowia. Wyniki zostały opublikowane w „Journal of Translational Sciences” – czytamy na stronie Obserwator Ziemi w serwisie Facebook.

Na zdjęciu znajduje się skan postu z Facebooka. Fanpage Obserwator Ziemi udostępnił grafikę i opublikował tekst. Na grafice znajduje się napis: “Niezaszczepione dzieci rzadziej chorują”. W poście czytamy m.in., że “według najnowszego, przełomowego badania przeprowadzonego przez Jackson State University w USA - nieszczepione dzieci mają znacznie mniej problemów zdrowotnych niż te - które zostały zaszczepione”. I dalej: “W sumie 261 nieszczepionych dzieci porównano z 405 dziećmi - które zaszczepiono częściowo lub całkowicie, i oceniono ich ogólny stan zdrowia. Wyniki zostały opublikowane w Journal of Translational Sciences”.

Źródło: www.facebook.com

Do 27 kwietnia na posta zareagowało ponad 270 internautów, a udostępniony został ponad 90 razy.

Wszystko wskazuje na to, że wyniki badań, na które powołuje się Obserwator Ziemi pochodzą z 2017 roku. To wtedy na łamach „Journal of Translational Science” opublikowano artykuł zatytułowany „Pilot Comparative Study on the Health of Vaccinated and Unvaccinated 6- to 12-Year Old U.S. Children” (Pilotażowe badanie porównawcze zdrowia zaszczepionych i niezaszczepionych dzieci w wieku od 6 do 12 lat w Stanach Zjednoczonych).

Czym jest „Journal of Translational Science”?

Na uwagę zasługuje także fakt, że wydawane od 2015 roku czasopismo „Journal of Translational Science”, które opublikowało wyniki badań, nie cieszy się renomą w świecie nauki – nie znajduje się na liście MEDLINE amerykańskiego Narodowego Instytutu Zdrowia (National Institute of Health’s), która zawiera jedne z najistotniejszych badań z punktu widzenia medycyny.

Artykuł o chorobach po szczepieniu, który w 2017 roku został opublikowany w „Journal of Translation Science”, rok wcześniej w identycznej formie (ale pod innym tytułem) ukazał się na łamach „Frontiers in Public Health”, ale szybko został wycofany.

Badaniu przyjrzał się już amerykański serwis fact-checkingowy Snopes, który zwrócił uwagę, że badacze beztrosko traktują założenia metodologiczne. To – rzekomo przełomowe – badanie powstało na podstawie ankiety internetowej przeprowadzonej wśród 415 rodziców 666 dzieci uczących się w domu. To generuje problemy z doborem danych i wiarygodnością uzyskanych wyników.

Próba badania. Dlaczego wyniki nie są wiarygodne? 

Anthony R. Mawson z zespołem próbowali dowieść m.in., że przedwczesny poród połączony ze szczepieniem spowodował u dzieci 6,6-krotny wzrost prawdopodobieństwa wystąpienia schorzenia neurologicznego lub trudności w uczeniu się. Autorzy badania, przy współpracy z organizacją wspierającą nauczanie domowe, wysłali do rodziców link do ankiety online, w której zadali serię pytań dotyczących demografii i historii medycznej ich dzieci.

Na podstawie ankiet badacze stwierdzili zaburzenia neurologiczne jedynie u 47 spośród 666 dzieci (u dziewięciu z nich zdiagnozowano autyzm). Definiują te zaburzenia jako szeroką kategorię zawierającą wiele schorzeń. Nikt tych dzieci nie badał, odpowiedzi opierają się na subiektywnej ocenie rodziców. Badanie ankietowe nie dowodzi zatem temu, że szczepione dzieci chorują częściej.

Na tej podstawie nie sposób formułować wniosków o całej populacji. Próba doboru badania (dzieci uczące się w domu) nie jest reprezentatywna dla całej populacji USA. Ważne jest też nastawienie samych rodziców wypełniających ankietę.

Badania przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych dowodzą, że rodzice, którzy wybierają dla swoich dzieci edukację domową, rzadziej postrzegają szczepionki jako bezpieczne, niż ci, którzy posyłają swoje dzieci do szkół publicznych. Dodatkowo dzieci uczące się w domu rzadziej chodzą do lekarza. Co sprawia, że – nawet gdyby w wypełnianiu ankiety nie miało znaczenia nastawienie rodziców do samych szczepionek – ci równie dobrze mogliby nie być świadomi problemów zdrowotnych swoich dzieci.

Autorzy badania nie określili także wskaźnika odpowiedzi. Nie interesowali się, kto ich ankietę wypełnia, a kto z niej rezygnuje. To mogło sprawić, że bardziej skłonne do odpowiedzi były osoby, którym zależało na konkretnym wyniku ankiety. Zwłaszcza że badanie było opisywane – jeszcze przed jego przeprowadzeniem – w serwisach antyszczepionkowych, co narzuciło określony sposób interpretacji już przed jego publikacją. To tak, jakby mieszkających na wsi rodziców pasjonujących się przyrodą zapytać, jak często ich dzieci spędzają czas na łonie natury i na podstawie wyników tej ankiety wnioskować o przyrodniczych zainteresowaniach wszystkich dzieci w Polsce.

Autorzy badań oskarżani o brak niezależności 

Serwis fact-checkingowy Snopes podaje, że omawiane badania zostały sfinansowane przez dwie antyszczepionkowe organizacje: Generation Rescue i Children’s Medical Safety Research Institute. W zebraniu finansów na badania pomagał antyszczepionkowy serwis Age of Autism, na którym znajdziemy także ich omówienie

Współautor badania Anthony R. Mawson jest zadeklarowanym zwolennikiem Andrewa Wakefielda, kontrowersyjnego i zdyskredytowanego badacza, który uchodzi za ojca ruchu antyszczepionkowego. Teza badacza, że szczepienia wywołują autyzm pojawiła się w badaniach opublikowanych przez Andrewa Wakefielda wraz z kilkoma innymi autorami, jeszcze w 1998 roku, na łamach pisma naukowego „The Lancet”. Badanie to, jak się później okazało, zostało sfałszowane, a dane zostały dobrane w taki sposób, by ostateczna teza o związku szczepionek z autyzmem wydała się wiarygodna. Jak pisaliśmy na łamach Demagoga, informacje przedstawione przez brytyjskiego lekarza były podważane także przez samych rodziców dzieci, których przypadki zostały przedstawione w badaniu. Po ujawnieniu tych faktów artykuł Wakefielda został wycofany z „The Lancet” w 2010 roku, a sam autor pozbawiony prawa wykonywania zawodu lekarza w Wielkiej Brytanii w związku z rażącymi uchybieniami.

Podsumowanie

Szczepienia dzieci są bezpieczne, a w przypadku ich zaprzestania powrócić mogą niebezpieczne choroby. To właśnie nieszczepienie dzieci może stanowić zagrożenie dla zdrowia publicznego. Według danych przedstawionych w 2017 roku przez Światową Organizację Zdrowia rocznie umiera 1,5 mln dzieci z powodu chorób, którym można zapobiec szczepieniami. Jak wskazuje WHO, w niektórych krajach powodem są ograniczenia infrastrukturalne (brak chłodni do przetrzymywania szczepionki). W innych – w których szczepionki są dostępne – coraz częściej otaczają je mity, które mają zniechęcić rodziców do szczepienia dzieci.

Jedną z prób zniechęcania są rozpowszechniane w sieci informacje na temat rzekomych „przełomowych badań”, które mają dowieść, że „niezaszczepione dzieci mają mniej problemów zdrowotnych, niż te zaszczepione”. W przypadku „przełomowych” badań, których wyniki podważają dotychczasowy stan wiedzy, zawsze warto weryfikować źródła poprzez porównanie ich z innymi badaniami, a nawet sięgać do samego badania będącego obiektem zainteresowania i sprawdzić, czy zostało dokładnie zacytowane.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

lub