Strona główna Fake News Szczepionki niszczą zdrowie i eliminują osoby wierzące? Fałsz!

Szczepionki niszczą zdrowie i eliminują osoby wierzące? Fałsz!

Szczepionki niszczą zdrowie i eliminują osoby wierzące? Fałsz!

Fot. Pixabay

Szczepionki niszczą zdrowie i eliminują osoby wierzące? Fałsz!

Fałszywe twierdzenia na temat wpływu szczepionek na zdrowie.

FAKE NEWS W PIGUŁCE

3 kwietnia 2023 roku na Facebooku opublikowano nagranie przedstawiające serię wiadomości głosowych wymienianych pomiędzy dwojgiem rozmówców: kobietą oraz mężczyzną, który został przedstawiony przez nią jako lekarz (czas nagrania 0:04). Nie podano jednak dowodów potwierdzających, że rzeczywiście nim jest. Konwersacja dotyczyła szczepionek.

Zrzut ekranu z profilu na Facebooku, gdzie opublikowano nagranie dotyczące szczepień. Zareagowano na nie 2,4 tys. razy, udostępniono je 2,5 tys. razy i skomentowano 475 razy.

Fot. www.facebook.com

Nagranie zyskało dużą popularność: zareagowano na nie 2,4 tys. razy, udostępniono je 2,5 tys. razy i skomentowano 475 razy.

Rozmowa zaczyna się od pytania: „a czy istnieje jakaś metoda na te obecne nieszczęsne szczypawki (…)? Nie wiem, czy cokolwiek będzie w stanie usunąć to z naszego organizmu” (czas nagrania 0:13).

Mężczyzna odpowiada: „to jest permanentne, to jest permanentna zmiana genomu człowieka. Nie naprawisz tego. Konsekwencje będą takie, że ci, którzy przyjęli tę szczepionkę, mają w sobie gammaretrowirusy, chociażby po szczepionce MMA” (czas nagrania 0:53).

Szczepienia nie zmieniają trwale genomu

Jak wyjaśnialiśmy szczegółowo w naszych poprzednich analizach – szczepionki nie modyfikują DNA osoby, która je przyjmuje. Genom człowieka znajduje się w jądrze komórkowym, do którego składniki szczepionki w ogóle nie docierają.

Jak podaje dr hab. Piotr Rzymski, doktor nauk medycznych i biolog medyczny:

„Proces przepisania sekwencji zasad azotowych w RNA na łańcuch aminokwasowy w białku (…) odbywa się pozajądrowo, na rybosomach. RNA wprowadzone zewnętrznie do komórki nie ma właściwości przekraczania otoczki jądrowej – a to oznacza, że nie może się w żaden sposób ulegać integracji z materiałem chromosomowym. W związku z tym, wbrew różnym głosom, tego typu szczepionka nie ma możliwości modyfikowania genomu – obawy w tym względzie nie są uzasadnione”.

dr hab. Piotr Rzymskikomentarzu dla PAP Nauka w Polsce

Osoby, które przyjęły szczepienie, nie mają w organizmie gammaretrowirusów

Odnieśmy się do twierdzenia, że „ci, którzy przyjęli tę szczepionkę, mają w sobie gammaretrowirusy, chociażby po szczepionce MMA” (czas nagrania 0:53). Retrowirusy mogą być wykorzystywane jako wektory, czyli swego rodzaju „koperty” przenoszące materiał docelowy do środka komórki. Dokładnie tak jak prawdziwe koperty, wirusy tego typu potrzebują dodatkowej instrukcji, którą należy do nich „włożyć”, jeśli chce się wywołać określony efekt. One same nie mają potencjału patogennego.

W związku z tymi właściwościami retrowirusy są wykorzystywane w biotechnologii i medycynie, np. do terapii genowych. Nie stosuje się ich natomiast w szczepieniach. Do tego celu wykorzystywane są czasem inne wirusy, np. adenowirusy, które są pozbawiane potencjału zakaźnego: pozostają jedynie transporterami przenoszącymi instrukcję, która potem zapewnia osobie zaszczepionej odporność. Dokładniej mechanizm ten wyjaśniliśmy w jednej z naszych wcześniejszych analiz.

Szczepionka MMR jest bezpieczna, a białko kolca nie stanowi zagrożenia

Jak już wcześniej pisaliśmy, osoby powielające dezinformujące treści często zniechęcają do szczepień i przedstawiają fałszywe informacje na ich temat.

Nieuzasadniona krytyka szczepienia MMR (czyli przeciw odrze, śwince i różyczce) to jedna z najpopularniejszych narracji antyszczepionkowych, która wzięła swój początek w sfałszowanych przez Andrew Wakefielda wynikach badań dotyczących rzekomego powiązania pomiędzy przyjmowaniem preparatów profilaktycznych a autyzmem. W rzeczywistości takiego powiązania nie ma, co potwierdziły setki badań.

Szczepionka MMR jest bezpieczna.

materiale padają również słowa: „to będzie rekombinowało z tym, z antygenami przeciwko spike protein, będą powstawały czynniki pronowotworowe, będą powstawały cytokiny” (czas nagrania 1:13).

Do fałszywych twierdzeń tego typu – dotyczących białka kolca (ang. spike protein) oraz rzekomego kancerogennego wpływu szczepień – odnosiliśmy się już wielokrotnie. Wytworzenie białka kolca jest pożądaną, bezpieczną konsekwencją przyjęcia szczepionki. Szczepienia nie wywołują nowotworów.

Szczepienia nie wywołują zwłóknienia płuc, lecz mu zapobiegają

Dalej w nagraniu słychać: „będzie też uszkodzony kolagen, będą choroby, które będą wiązały się ze zwłóknieniem płuc” (czas nagrania 1:44).

Nie ma podstaw, by wiązać przyjmowanie szczepień z uszkodzeniami kolagenu oraz ze zwłóknieniem płuc. Co więcej, szczepionki przeciw COVID-19 zmniejszają ryzyko uszkodzeń płuc wywołanych infekcją koronawirusową. Innymi słowy, szczepienia mogą zapobiegać chorobie, a nie – wywołać ją. Warto również dodać, że obecnie projektuje się terapie oparte na szczepionkach, które zapobiegają właśnie włóknieniu płuc.

Podobnie brak podstaw, by twierdzić, że szczepionki uszkadzają kolagen. Podejmuje się natomiast skuteczne próby tworzenia preparatów mRNA, które mogłyby naprawiać to białko w skórze.

Szczepienia nie wywołują chorób autoimmunologicznych – chronią przed nimi

materiale padają również słowa: „będą choroby autoimmunoagresyjne, będą choroby, które będą wyglądały na choroby cywilizacyjne” (czas nagrania 1:53).

Szczepionki zmniejszają ryzyko zachorowania na choroby autoimmunologiczne, ponieważ zapobiegają zachorowaniu na COVID-19. Choroba koronawirusowa wiązana jest ze zwiększeniem ryzyka zapadnięcia na schorzenia wynikające z autoagresji immunologicznej, dlatego uniknięcie zachorowania pozwala ograniczyć to ryzyko. Więcej na ten temat znajdziesz w naszych wcześniejszych analizach.

Szczepienie nie powoduje długofalowych negatywnych skutków zdrowotnych

Wypowiedź dotyczącą rzekomych skutków przyjmowania szczepień kończy stwierdzenie: „i ludzie po paru latach będą umierali na raka, na jakąś autoimmunoagresję, na zwłóknienie płuc, na wylew, na zawał serca” (czas nagrania 2:03).

Jak wyjaśniliśmy szerzej w jednej z wcześniejszych analiz, ewentualnych niepożądanych skutków można się spodziewać zaraz po przyjęciu szczepienia. Nie ma natomiast podstaw, by sądzić, że szczepionka wywoła negatywne efekty zdrowotne ujawniające się dopiero po długim czasie. Jak powiedział Paul Offit, dyrektor Vaccine Education Center:

„Nie znam precedensu długoterminowych działań niepożądanych występujących po podaniu szczepionek, np. po 5 lub 10 latach”.

Paul Offit, dyrektor Vaccine Education Centerkomentarzu dla MedPage Today

Do kwestii rzekomego powiązania pomiędzy przyjmowaniem szczepień a występowaniem takich patologii jak udary czy zawały również odnosiliśmy się wcześniej. Ustalenia te można podsumować następująco: zwiększone ryzyko zachorowania występuje u osób, które mają za sobą COVID-19, natomiast szczepienia zapobiegają wystąpieniu tej infekcji.

Szczepienia nie są bronią biologiczną

W dalszej części nagrania mężczyzna mówi: „nikt tego nie będzie kojarzył ze szczepionkami! Przecież to jest broń biologiczna. Jest nawet różnica w ekspresji genów u osób, które są bardzo wierzące – fanatycznych religijnie, czyli bardzo uduchowionych. I te szczepionki będą eliminowały te osoby” (czas nagrania 2:10).

Na łamach Demagoga wielokrotnie już obalaliśmy twierdzenia, jakoby szczepienia były bronią biologiczną (np. 1, 2, 3, 4).

W odniesieniu to tezy, według której u osób wierzących ekspresja genów miałaby być inna niż u osób niewierzących, należałoby zastosować tzw. brzytwę Hitchensa. Zgodnie z tą epistemologiczną (czyli dotyczącą poznania) regułą, twierdzenia, które nie zostały poparte dowodami, nie wymagają obalenia opartego o dowody.

Warto jednak dodać, że to, czy dana osoba jest wierząca czy nie, wynika ze sposobu, w jaki funkcjonuje jej mózg, natomiast szczepienia uruchamiają mechanizmy fizjologiczne, które nie są związane z procesami myślowymi.

Szczepienia nie eliminują osób wierzących

Dalej w nagraniu mężczyzna mówi: „posłuchaj, jak psychopata Bill Gates uczy agentów CIA, jaka jest różnica w ekspresji genów u osób wierzących. Posłuchaj dokładnie, o czym oni mówią. Psychopata mówi wyraźnie: »we will eliminate this behaviourbehaviour of religious fanatics«. Wiesz, co to znaczy? Załatwią wszystkich ludzi głęboko religijnych, wierzących w Boga” (czas nagrania 2:37).

Rzeczone wideo zostało załączone do konwersacji, ale nie odtworzono go w ramach omawianego nagrania. Wszystko jednak wskazuje na to, że jest to wideo, które było już wcześniej podstawą fałszywych twierdzeń, obalonych m.in. przez Reuters Fact Check:

„Materiał (…) ma pokazywać mężczyznę przemawiającego na sali na temat metody zmniejszania aktywności w części mózgu, która jest aktywna u osób religijnych, co, jak mówi, może zmniejszyć fanatyzm religijny. (…)

Film od dawna uważany jest za mistyfikację, a w wersjach tego filmu o wyższej rozdzielczości widać wyraźnie, że prezenterem nie jest Bill Gates. Rzecznik Fundacji Billa i Melindy Gatesów potwierdził Reutersowi mailowo, że wideo nie pokazuje Billa Gatesa.”

Reuters Fact Checkkomentarzu na stronie

Judy Mikovits to zdyskredytowana badaczka

Ostatnia część nagrania poświęcona jest działalności Judy Mikovits (czas nagrania 3:15). To postać, o której już nieraz wspominaliśmy w analizach Demagoga – w kontekście dezinformacji dotyczącej szczepień.

Judy Mikovits to badaczka, która w 2009 roku opublikowała w prestiżowym czasopiśmie „Science” artykuł dotyczący powiązania pomiędzy retrowirusami a rzekomą jednostką chorobową określaną jako zespół chronicznego zmęczenia. Jednak prawidłowość i rzetelność badań podważono, a inne zespoły uczonych nie odtworzyły wyników Mikovits, co wskazuje, że fałszowała ona dane. W efekcie artykuł został wycofany.

Wkrótce potem działalność Mikovits przestała być naukowa, a zaczęła wiązać się z szerzeniem dezinformujących, pseudonaukowych twierdzeń, głównie dotyczących szczepień: kobieta była współautorką m.in. filmu „Plandemia”, a także książek podających, że maseczki są szkodliwe, a pandemia – planowana. Jak pisze „Washington Post”:

„Po wycofaniu badania z 2009 roku Mikovits została zwolniona z pracy kierowniczki instytutu badawczego, aresztowana za kradzież i pozwana przez swojego byłego pracodawcę. W międzyczasie zintensyfikowała swoją działalność polegającą na szerzeniu teorii łączących retrowirusy pochodzące od myszy z chorobami, takimi jak zespół chronicznego zmęczenia i autyzm”.

„Washington Post” w artykule poświęconym Judy Mikovits

GcMAF to pseudomedyczny preparat, który nie leczy

nagraniu padają słowa: „znasz Judy Mikovits? Ja jej prace, pracowała nad bronią biologiczną i nad szczepionkami to znam już od kilkunastu lat. Z zespołu Judy Mikovits wszyscy się pozarażali gamma retrowirusami z tych szczepionek. Wszyscy umarli. Oprócz Judy Mikovits i jej jednego ze współpracowników reszta jest w piachu. Judy Mikovits żyje tylko dlatego, bo ma wiedzę i cały czas stosuje GcMAF – macrophage activating factor – podjęzykowy suplement. Żeby mieć cały czas układ immunologiczny bardzo podkręcony. Jej koledzy zbagatelizowali to i się wszyscy poprzekręcali” (czas nagrania 3:15).

Autor powyższej wypowiedzi nie przedstawił żadnych dowodów na to, że wszyscy współpracownicy Mikovits zmarli. Media podają inną wersję wydarzeń: w 2013 roku miał umrzeć wirusolog Kuan-Teh Jeang (brak informacji, by należał do zespołu Mikovits).

Jeśli zaś chodzi o wspomniany przez bohatera nagrania preparat GcMAF, to wielokrotnie już udowadniano, że jest to nieskuteczny środek, któremu osoby związane z pseudomedycyną przypisywały fałszywe lecznicze właściwości.

Podsumowanie

Omawiane nagranie przedstawia fałszywe treści na temat szczepień, mechanizmu ich działania i skutków ich przyjmowania. Tego typu narracja to częsty motyw dezinformacyjny, który omawialiśmy w Demagogu już wielokrotnie.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Pomóż nam sprawdzać, czy politycy mówią prawdę.

Nie moglibyśmy kontrolować polityków, gdyby nie Twoje wsparcie.

Wpłać