Obalamy fałszywe informacje pojawiające się w mediach społecznościowych oraz na portalach internetowych. Odwołując się do wiarygodnych źródeł, weryfikujemy najbardziej szkodliwe przykłady dezinformacji.
Trzaskowski i siano z Niemiec w warszawskim zoo. O co chodzi w tej sprawie?
Od kilku dni internauci krytykują Rafała Trzaskowskiego za to, że woli niemieckie siano od polskiego. „Byłbym zachwycony, gdyby żyrafy i bongo jadły ze smakiem swojski żurek” – odcina się prezydent Warszawy. Wyjaśniamy, o co chodzi w awanturze o dostawę z Niemiec do zoo w Warszawie.
Fot. Shutterstock / Modyfikacje: Demagog
Trzaskowski i siano z Niemiec w warszawskim zoo. O co chodzi w tej sprawie?
Od kilku dni internauci krytykują Rafała Trzaskowskiego za to, że woli niemieckie siano od polskiego. „Byłbym zachwycony, gdyby żyrafy i bongo jadły ze smakiem swojski żurek” – odcina się prezydent Warszawy. Wyjaśniamy, o co chodzi w awanturze o dostawę z Niemiec do zoo w Warszawie.
- Kilka dni temu na Facebooku (1, 2, 3) zaczęły krążyć doniesienia telewizji wPolsce24 (1, 2, 3) o sprowadzaniu przez warszawskie zoo siana z Niemiec. Informację o dostawach zza zachodniej granicy rozpowszechniali również politycy PiS, m.in. Sebastian Kaleta, Patryk Jaki i Anna Krupka.
- W odpowiedzi warszawskie zoo przypomniało, że w tym roku zakontraktowało 90 ton siana od polskiego rolnika. W opublikowanym przez ogród zoologiczny oświadczeniu przeczytamy także, że z Niemiec sprowadzano susz z lucerny, którym karmione są żyrafy i antylop bongo.
- Jak podkreśla zoo, takie zakupy są konieczne w sytuacjach, gdy w Polsce, nie ma możliwości wyprodukowania suszu w odpowiedniej ilości i jakości, na przykład z powodu niekorzystnych warunków pogodowych.
„Polscy rolnicy, co jest nie tak z waszym sianem?” – pyta jeden z użytkowników Facebooka, komentując doniesienia o zakupie przez warszawskie zoo paszy sprowadzanej z Niemiec. Podobne wpisy pojawiły się również na profilach polityków PiS (1, 2, 3). „Teraz to już przeszli samych siebie” – podsumował Patryk Jaki.
Takich postów na Facebooku znajdziemy więcej (1, 2, 3) Jeden z nich zdobył ponad 15 tys. reakcji i został udostępniony ponad 2 tys. razy. W komentarzach część internautów kwestionowała prawdziwość tych doniesień, jednak inni uznali je za dowód na brak wsparcia dla polskich rolników ze strony władz Warszawy. „On się brzydzi Polakami i wszystkim co polskie tak jak jego guru” – oceniono.
Co na to warszawskie zoo?
Do pojawiających się w sieci zarzutów odniósł się Miejski Ogród Zoologiczny im. Antoniny i Jana Żabińskich w Warszawie. W opublikowanym oświadczeniu poinformowano, że w 2026 roku zoo zakontraktowało 90 ton siana od polskiego rolnika.
Informacje te znajdują potwierdzenie w dokumentacji przetargowej. W lutym 2026 roku zoo ogłosiło zamówienie publiczne na dostawę zielonki i siana prasowanego. W obu przypadkach wybrano kontrahentów z Polski.
Źródło: platformazakupowa.pl
Z dokumentacji wynika również, że za dostawy siana do ogrodu zoologicznego polski dostawca odpowiadał także w poprzednim roku.
Zoo wyjaśniło jednocześnie, że doniesienia o dostawie z Niemiec dotyczą suszu z lucerny, a nie siana. „Jeśli np. mokry sezon zbiorów w Polsce uniemożliwił rolnikom wyprodukowanie odpowiedniej ilości i jakości lucerny, sprowadzamy ją z zagranicy – w tym roku aż z południa Europy poprzez Niemcy” – przekazano.
Reakcja Rafała Trzaskowskiego
Do sprawy odniósł się również Rafał Trzaskowski. Prezydent Warszawy ironicznie skomentował zarzuty, pisząc, że żyrafy i bongo zamiast „swojskiego żurku” preferują lucernę, której najlepszą jakość zapewniają kraje południowej Europy.
Trzaskowski podkreślił także, że niemiecki podmiot był jedynie dystrybutorem produktu. Jego zdaniem to właśnie ten element stał się podstawą medialnych doniesień o rzekomym zakupie paszy z Niemiec.
Krytycy nie są przekonani
Źródłem informacji o dostawach z Niemiec były materiały opublikowane przez telewizję wPolsce24 (np. 1, 2, 3) . Stacja po publikacji wyjaśnień ratusza i zoo podtrzymywała swoje stanowisko. W jednym z materiałów oceniono, że „Trzaskowski zasłonił się szyderstwem i nikogo nie przekonał”.
Również Patryk Jaki, pytany o sprawę w Polsacie, stwierdził, że jest ona symbolem szerszego problemu. W jego ocenie działania władz Warszawy pokazują jej problem z „patriotyzmem gospodarczym” [czas nagrania – 15:50].
Co jedzą żyrafy?
Materiały publikowane przez polskie ogrody zoologiczne wskazują, że lucerna jest tylko jednym z elementów diety żyraf żyjących w Polsce (1, 2). Przykładowo, w krakowskim zoo zwierzęta otrzymują także pasze zawierające m.in. otręby, owies i śrutę sojową. Ich dietę uzupełniają zmielone owoce oraz gałęzie do obgryzania.
Ogrody zoologiczne często zastępują naturalny pokarm produktami, które pozwalają dostarczyć zwierzętom odpowiednich składników odżywczych. Wrocławskie zoo dla niektórych gatunków żółwi kupuje pieczarki, ale dla okapi musi sprowadzać afrykańską akację.
Pracownicy zoo przygotowują również specjalne mieszanki dla gatunków o wymagającej diecie. Mrówniki i kolczatki, które w naturze żywią się głównie owadami, we Wrocławiu otrzymują specjalnie przygotowaną „papkę” wzbogaconą o chitynę. W przypadku kolczatek mieszanka zawiera dodatkowo m.in. zmielone krewetki, jajka oraz mokrą karmę dla kotów.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



