Strona główna Fake News Węgry nie wygnały wszystkich Ukraińców. Doniesienia wyrwano z kontekstu

Węgry nie wygnały wszystkich Ukraińców. Doniesienia wyrwano z kontekstu

Ukraińcy muszą opuścić kraj i to natychmiast – tak twierdzą internauci komentujący doniesienia z Węgier. Przyglądamy się tym informacjom i wyjaśniamy, jaki jest ich prawdziwy sens.

fake news o Węgrzech

Fot. Pexels / Facebook / Modyfikacje: Demagog

Węgry nie wygnały wszystkich Ukraińców. Doniesienia wyrwano z kontekstu

Ukraińcy muszą opuścić kraj i to natychmiast – tak twierdzą internauci komentujący doniesienia z Węgier. Przyglądamy się tym informacjom i wyjaśniamy, jaki jest ich prawdziwy sens.

Analiza w pigułce

  • W mediach społecznościowych opublikowano wpisy (1, 2, 3) o treści [pisownia oryginalna]: „Węgrzy biorą się za Ukraińców. Muszą opuścić kraj i to natychmiast”. Pod postami (1, 2, 3) natrafimy na komentarze, których treść wskazuje, że ich autorzy zinterpretowali tę informację jako nakaz opuszczenia kraju dla całej mniejszości ukraińskiej [pisownia oryginalna]: „To samo u nas powinni zrobić, dość gościny”.
  • Wpisy (1, 2, 3) odnoszą się do postępowania wobec siedmiu obywateli Ukrainy aresztowanych przez węgierskie służby w związku z oskarżeniami o pranie brudnych pieniędzy. W wyniku opisywanych wydarzeń Węgry opuściło siedmiu obywateli Ukrainy – a nie cała mniejszość ukraińska.

Od początku pełnoskalowej wojny w Ukrainie w mediach społecznościowych regularnie zmagamy się z prorosyjską i antyukraińską propagandą. Internet zalewają fałszywe treści, których celem jest polaryzacja społeczeństwa i budowanie niechęci wobec uchodźców zza naszej wschodniej granicy.

Nic więc dziwnego, że kiedy w mediach zaczęły pojawiać się informacjedziałaniach węgierskich władz wobec obywateli Ukrainy, temat szybko podchwycili internauci. Na Facebooku zaczęli udostępniać wpisy (1, 2, 3) zawierające następującą informację: „Węgrzy biorą się za Ukraińców. Muszą opuścić kraj i to natychmiast!”.

Zrzut ekranu przedstawiający post opublikowany na Facebooku. Do wpisu dołączono dwa obrazy: jeden czerwony z białym napisem Pilne!, drugi ze zdjęciem węgierskich polityków

Źródło: Facebook.com, 7.03.2026

Doniesienia (1, 2, 3) o rzekomej decyzji węgierskich władz uzyskały spore zasięgi. Najpopularniejszy wpis na ten temat zdobył ponad 9 tys. reakcji. Wśród ponad 1,2 tys. komentarzy przeczytamy m.in. takie głosy [pisownia oryginalna]: „Kiedy w Polsce tak się stanie?!”, „w Polsce też trzeba zrobić porządek” czy „To samo u nas powinni zrobić, dość gościny”.

Węgry bez mniejszości ukraińskiej – to zmanipulowana interpretacja 

Komentarze zamieszczone pod wpisami odnoszącymi się do wiadomości z Węgier (1, 2, 3) mogą sugerować, że wszyscy Ukraińcy mają opuścić kraj. Taka interpretacja wydarzeń mija się z prawdą. Po poznaniu szczegółów sprawy odkryjemy, że komentujący wyrwali z kontekstu informacje udostępniane w sieci.

W rzeczywistości Węgry opuściło siedmiu obywateli Ukrainy. Władze w Budapeszcie nie kazały wyjechać całej mniejszości ukraińskiej. Grupa, która wróciła do Ukrainy, to osoby aresztowane przez węgierskie służby w związku z podejrzeniem prania brudnych pieniędzy. Ich wyjazd z Węgier był możliwy dzięki działaniom m.in. ukraińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznychambasady Ukrainy na Węgrzech.

Kim są deportowani Ukraińcy?

6 marca 2026 roku Krajowa Administracja Podatkowa i Celna Węgier (NTCA) poinformowała o prowadzeniu postępowania karnego wobec grupy Ukraińców podejrzewanych o pranie brudnych pieniędzy. W komunikacie prasowym przeczytamy, że dzień wcześniej „zatrzymano siedmiu obywateli Ukrainy – w tym byłego generała ukraińskiego wywiadu – oraz dwa opancerzone pojazdy do transportu gotówki. Pojazdy przewoziły łącznie 40 milionów dolarów, 35 milionów euro i 9 kilogramów złota z Austrii, a ich docelowym miejscem przeznaczenia była Ukraina”.

Tego samego dnia sprawę skomentował Andrij Sybiha, minister spraw zagranicznych Ukrainy, we wpisie na platformie X. Polityk stwierdził, że osoby podejrzewane o pranie brudnych pieniędzy to pracownicy banku Oschadbank, a transport gotówki oraz złota odbywał się w ramach regularnych usług między bankami Austrii i Ukrainy. Sybiha nazwał decyzję węgierskich władz „porwaniem zakładników i kradzieżą pieniędzy przez Węgry”.

Szczegóły sprawy nie są w tym momencie jasne, a obie strony sporu dyplomatycznego przedstawiają sprzeczne informacje (1, 2). Jednak niezależnie od faktycznej przyczyny aresztowania zatrzymani Ukraińcy odzyskali wolność i opuścili Węgry. Skutkiem wydarzeń opisywanych przez internautów (1, 2, 3) był powrót do Ukrainy siedmiu pracowników Oschadbanku, a nie całej ukraińskiej mniejszości przebywającej na Węgrzech.

Kontroluj polityków!

Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Bądź na bieżąco z faktami!

Zapisz się na nasz newsletter i co tydzień otrzymuj sprawdzone informacje prosto do Twojej skrzynki.





    Patrzymy politykom na ręce

    Pomóż nam rozliczać ich ze słów i obietnic

    WESPRZYJ NAS!