Strona główna Wypowiedzi Co może zrobić zaufany sygnalista? Wyjaśniamy przepisy DSA

Co może zrobić zaufany sygnalista? Wyjaśniamy przepisy DSA

Co może zrobić zaufany sygnalista? Wyjaśniamy przepisy DSA

Paweł Usiądek

Konfederacja

Piszesz wpis na media społecznościowe krytykujący unijny klimatyzm, masową imigrację, transfery dla Ukrainy. Nie ma komentarzy i lajków. Zastanawiasz co się stało? To unijna cenzura DSA. […] Kto będzie decydował o wygaszaniu zasięgów? Do 10 lipca trwają konsultacje wytycznych w sprawie „zaufanych sygnalistów”, którzy zyskają przywilej masowego zgłaszania cudzych treści.

X, 07.07.2026

Fałsz

Wypowiedź uznajemy za fałsz, gdy:  

  • nie jest zgodna z żadną dostępną publicznie informacją opartą na reprezentatywnym i wiarygodnym źródle,  
  • jej autor przedstawia nieaktualne informacje, którym przeczą nowsze dane, zawiera szczątkowo poprawne dane, ale pomija kluczowe informacje i tym samym fałszywie oddaje stan faktyczny.  

Sprawdź metodologię

X, 07.07.2026

Fałsz

Wypowiedź uznajemy za fałsz, gdy:  

  • nie jest zgodna z żadną dostępną publicznie informacją opartą na reprezentatywnym i wiarygodnym źródle,  
  • jej autor przedstawia nieaktualne informacje, którym przeczą nowsze dane, zawiera szczątkowo poprawne dane, ale pomija kluczowe informacje i tym samym fałszywie oddaje stan faktyczny.  

Sprawdź metodologię

Analiza w pigułce

  • Nie jest prawdą, że unijny Akt o usługach cyfrowych (DSA) nakłada na platformy cyfrowe obowiązek „cichego cenzurowania” treści krytykujących politykę klimatyczną, zjawisko migracji, czy sojusz z Ukrainą. Nakłada on na bardzo duże platformy internetowe, takie jak Facebook, TikTok, czy X, obowiązek oceny ryzyka rozpowszechniania nielegalnych treści (art. 34) i jego zmniejszania, np. poprzez poprawę systemów moderacji (art. 35).
  • Nielegalne treści to takie, które nie są zgodne z prawem Unii lub jakiegokolwiek państwa członkowskiego (art. 3 lit h). Polski projekt ustawy wdrażający DSA jako nielegalne wskazał wyłącznie treści, które już teraz naruszają polskie prawo, np. materiały pedofilskie, przykłady podszywania się pod osobę i piractwo (art. 11a).
  • Nie jest również prawdą, że zaufane podmioty sygnalizujące będą decydowały o „wygaszaniu zasięgów”. W świetle DSA, mogą one dokonywać zgłoszeń nielegalnych treści tak jak każdy inny użytkownik. Platformy powinny jednak traktować ich zgłoszenia priorytetowo (art. 22). Zgodnie z projektem wytycznych dotyczących tych podmiotów, muszą one wykazać ekspercką wiedzą w dziedzinie treści, które chcą zgłaszać oraz być one bezstronne i wolne od wpływów politycznych (s. 10–13).
  • Polska wciąż nie przyjęła aktów prawnych umożliwiających rejestrowanie podmiotów sygnalizujących i zgłaszanie nielegalnych treści (1, 2). Przykładem organizacji zajmującej się fałszywymi informacjami, która uzyskała status zaufanego podmiotu sygnalizującego za granicą, jest Debunk EU. Zgodnie z raportem za rok 2025, jej zgłoszenia doprowadziły do usunięcia blisko 6 mln reklam oszustw, nielegalnych kasyn i zakazanych produktów.

W lipcu na platformie X pojawił się ostrzegający wpis jednego z polityków Konfederacji. Paweł Usiądek pisze w nim o unijnym Akcie o usługach cyfrowych (ang. Digital Services Act, DSA). Zarzuty posła koncentrują się na ograniczaniu wolności słowa, jakie rzekomo mają wprowadzać te regulacje.

Według Usiądka użyte w DSA pojęcia, takie jak „ryzyko systemowe”, „mowa nienawiści” czy „dezinformacja” są nieostre. Przez to unijna regulacja, zdaniem polityka, niesie ze sobą ryzyko nadużyć.

Kolejny zarzut skierowany jest w stronę „zaufanych sygnalistów”. W poście polityk pisze, że to oni mają decydować o „wygaszaniu zasięgów” nieprawomyślnych wpisów.

Ale od początku. Czym jest DSA?

Akt o usługach cyfrowych to regulacja unijna, która nakłada na firmy cyfrowe odpowiedzialność za treści na nich publikowane. Zaczęła obowiązywać w całej Unii Europejskiej 17 lutego 2024 r. Inicjatywa ma stworzyć bezpieczniejsze środowisko, chroniąc prawa użytkowników. W tym celu platformy mają wprowadzić środki, koncentrujące się na ochronie osób z nich korzystających oraz zwiększaniu przejrzystości.

DSA zostało wprowadzone, aby zwalczać dezinformację, sprzedawanie nielegalnych produktów i usług, chronić dane wrażliwe używane do sugerowania reklam, a także zwiększyć przejrzystość i dostępność do danych, aby lepiej rozumieć algorytmy, przepisy platform i zagrożenia społeczne. Internauci w UE będą mieli prawo zgłaszać nielegalne treści, ale też odwoływać się od decyzji o moderacji do niezależnej instytucji.

Kogo dotyczy DSA?

Regulacjami DSA objęte są nie tylko media społecznościowe, ale też platformy handlowe, strony z ofertami podróży i zakwaterowania, wyszukiwarki itp. Nie ma znaczenia czy mają siedzibę w Unii. Projektowi podlegają wszystkie firmy świadczące usługi pośrednictwa w dostępie do treści, produktów i usług na rynku UE.

Przepisy mają być proporcjonalne do wielkości i wpływu firm. Małe platformy będą zwolnione z większości obowiązków. To te o najszerszym zasięgu, określonym jako ponad 45 mln aktywnych użytkowników (10 proc. konsumentów UE), będą objęte największym rygorem i sankcjami w przypadku nieprzestrzegania prawa. 

Komisja Europejska udostępniła listę 23 tak dużych platform i 2 wyszukiwarek. Wśród nich są m.in. Amazon Store, Temu, Zalando, Facebook, Instagram, TikTok, X oraz YouTube.

Takie firmy będą miały obowiązek udostępniania danych organom państwowym i naukowcom. Powinny one również dać użytkownikom wybór czy chcą otrzymywać spersonalizowane reklamy, a jeśli tak to z pomocą jakich informacji. Mają także udostępnić plan zmniejszenia ryzyka systemowego takiego jak dezinformacja, manipulacje wyborcze, cyberprzemoc i nielegalne treści seksualne. Będą one podlegać corocznym, niezależnym audytom.

Jakim treściom przeciwdziała DSA?

Akt skupia się na przeciwdziałaniu nielegalnym treściom, umożliwiając szybkie ich zgłaszanie oraz sprawną walkę ze sprzedażą nielegalnych produktów i usług (art. 16). Przewiduje przy tym przejrzyste narzędzia moderowania wpisów, a także daje użytkownikom prawo do pełnego uzasadnienia decyzji platformy (art. 17) i odwołania się od zablokowania konta czy usunięcia materiałów (art. 20).

Co istotne, „nielegalne treści”, o których mowa w DSA, są tam ściśle zdefiniowane. Nielegalne treści to takie, które nie są zgodne z prawem Unii lub jakiegokolwiek państwa członkowskiego (art. 3 lit h). Tak więc posty „krytykujący unijny klimatyzm, masową imigrację, transfery dla Ukrainy”, o których pisze Paweł Usiądek, aby podlegać przepisom DSA, musiałyby naruszać już istniejące przepisy.

Warunki korzystania z usług i sposoby rekomendacji treści przez algorytmy muszą być w pełni klarowne i łatwo dostępne dla odbiorców. Reklamy nie mogą bazować na danych wrażliwych, takich jak płeć, orientacja seksualna, rasa, religia czy poglądy polityczne. Całkowicie zakazane jest kierowanie do osób małoletnich reklam opartych na profilowaniu (art. 26, art. 27 i art. 28).

Prawo wprowadza też rygorystyczne regulacje dotyczące projektowania interfejsów. Nie mogą one wprowadzać w błąd, manipulować zachowaniem użytkownika ani być celowo konstruowane w sposób, który nakłania do nieświadomej subskrypcji lub utrudnia rezygnację z usługi (art. 25).

Kary i reagowanie kryzysowe

Kary za nieprzestrzeganie przepisów są precyzyjnie podzielone w zależności od wielkości firmy. W przypadku bardzo dużych platform i wyszukiwarek, z których korzysta powyżej 45 milionów aktywnych użytkowników, grzywny mogą sięgać aż do 6 proc. ich rocznego światowego obrotu, natomiast mniejsze podmioty podlegają sankcjom przewidzianym w sprawie poszczególnych państw członkowskich (art. 33 i art. 52).

W odpowiedzi na kryzysy międzynarodowe wdrożono specjalny mechanizm reagowania kryzysowego. Pozwala on na bieżąco analizować negatywny wpływ dużych platform na nadzwyczajne sytuacje zagrożenia i nakładać na nie obowiązek stosowania pilnych, proporcjonalnych środków zaradczych (art. 36).

Przepisy nakładają również na bardzo duże platformy i wyszukiwarki internetowe obowiązek udostępniania swoich wewnętrznych danych. Informacje te muszą być przekazywane niezależnym badaczom w celu identyfikacji, monitorowania oraz dokładnej analizy ryzyk systemowych w Unii Europejskiej (art. 40).

Kim są zaufani sygnaliści?

Zgodnie z art. 22 DSA zaufane podmioty sygnalizujące to wyspecjalizowane organizacje z nadanym statusem przez krajowego koordynatora ds. usług cyfrowych. W Polsce może nim być prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE), ale Sejm wciąż nie przyjął ustawy, która nadawałyby mu uprawnienia związane z sygnalistami. Poprzednio przyjęte przepisy zawetował prezydent.

Zadaniem zaufanych podmiotów sygnalizujących jest zgłaszanie platformom nielegalnych treści. Takie prawo, w świetle DSA, mają mieć wszystkie osoby – niezależnie od tego, czy są zaufanym sygnalistą, czy nie (art. 16). 

Platformy mają obowiązek traktować zgłoszenia od tych zaufanych sygnalistów priorytetowo. Ostateczna decyzja o usunięciu danego materiału lub pozostawieniu go w sieci należy jednak wyłącznie do samej platformy, która ponosi za to pełną odpowiedzialność. 

Podkreślamy raz jeszcze – mowa tu wyłącznie o treściach naruszających już istniejące prawo. Polski projekt ustawy wdrażający DSA jako nielegalne wskazał wyłącznie takie treści jak np. materiały pedofilskie, przykłady podszywania się pod osobę, czy piractwo (art. 11a).

Co zaufani sygnaliści zgłaszają w praktyce?

Zgodnie z projektem wytycznych dotyczących zaufanych podmiotów, o którym napisał Usiądek, muszą one wykazać ekspercką wiedzą w dziedzinie treści, które chcą zgłaszać oraz być one bezstronne i wolne od wpływów politycznych (s. 10–13).

Sygnaliści raz do roku muszą opublikować raport ze swojej działalności, w którym wymienią liczbę zgłoszeń, ich kategorię oraz reakcję platform. W przypadkach naruszenia i niedokładności zgłoszeń koordynator ma prawo odebrać lub zawiesić status.

Jak w praktyce działają zaufani sygnaliści, pokazuje raport litewskiej organizacji Debunk EU, specjalizującej się w przeciwdziałaniu fałszywym informacjom. Podsumowuje on działania tego podmiotu jako zaufanego sygnalisty w okresie od kwietnia do grudnia 2025 roku. Zgłoszenia tego podmiotu doprowadziły do usunięcia blisko 6 mln reklam oszustw, nielegalnych kasyn i zakazanych produktów. Właśnie tego typu treści mieszczą się w definicji „nielegalnych treści”

 

Analiza powstała w ramach projektu Central European Digital Media Observatory (CEDMO) – interdyscyplinarnej sieci ekspertów, naukowców oraz organizacji walczących z dezinformacją w regionie Europy Środkowej. Projekt CEDMO jest finansowany ze środków Unii Europejskiej.

Kontroluj polityków!

Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Bądź na bieżąco z faktami!

Zapisz się na nasz newsletter i co tydzień otrzymuj sprawdzone informacje prosto do Twojej skrzynki.





    Patrzymy politykom na ręce

    Pomóż nam rozliczać ich ze słów i obietnic

    WESPRZYJ NAS!

    Dowiedz się, jak radzić sobie z dezinformacją w sieci

    Poznaj przydatne narzędzia na naszej platformie edukacyjnej

    Sprawdź