Sprawdzamy wypowiedzi polityków i osób publicznych pojawiające się w przestrzeni medialnej i internetowej. Wybieramy wypowiedzi istotne dla debaty publicznej, weryfikujemy zawarte w nich informacje i przydzielamy jedną z pięciu kategorii ocen.
Umowa o wspólnym pożyciu daje prawa, a nie odbiera. Fałsz rzecznika prezydenta
Umowa o wspólnym pożyciu daje prawa, a nie odbiera. Fałsz rzecznika prezydenta
![]()
W proponowanym w tej chwili rozwiązaniu prawnym [tj. ustawie o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu – przyp. Demagog] mamy do czynienia z szeregiem rozwiązań, które ograniczają tak naprawdę uprawnienia rodzin, czyli związku małżeńskiego kobiety i mężczyzny, na rzecz związków partnerskich, w tym między innymi związków jednopłciowych.
- 29 maja Sejm przyjął ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu. Gdyby weszła w życie, umożliwiłaby dwóm osobom, niezależnie od ich płci, zawarcie umowy przed notariuszem, która dawałaby im m.in. prawo do wspólnego rozliczania PIT, pochówku partnera czy korzystania z wybranych świadczeń z ZUS.
- Z ustawy nie wynika jednak, aby odbierała ona istniejące prawa małżeństwom lub ograniczała ich uprawnienia. Jej celem jest rozszerzenie części uprawnień, które dotąd przysługiwały głównie małżonkom, na osoby, które zawrą umowę o wspólnym pożyciu.
- To, czy umożliwienie formalizacji związku w inny sposób niż poprzez zawarcie małżeństwa osłabia społeczną rolę małżeństwa, pozostaje kwestią poglądów politycznych lub ideowych. W sensie prawnym ustawa o statusie osoby najbliższej nie ma żadnych konsekwencji dla „związku małżeńskiego kobiety i mężczyzny”. Z tego powodu wypowiedź Rafała Leśkiewicza oceniamy jako fałsz.
Prezydent przeciwko ustawie o osobie najbliższej
Na ostatnim posiedzeniu Sejm głosował nad rządowym projektem ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu oraz nad projektem ustawy wprowadzającej.
Jeszcze zanim posłowie i posłanki zdecydowali o dalszym losie obu dokumentów, przedstawiono stanowisko prezydenta. Podczas konferencji prasowej omówili je szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker oraz doradca prezydenta Barbara Socha.
„Nie ma i nie będzie zgody Pana Prezydenta na wprowadzenie, na legalizację związków partnerskich” – zapowiedział Szefernaker. Zdaniem obozu prezydenckiego ustawa procedowana przez Sejm w rzeczywistości wprowadza związki partnerskie w Polsce oraz toruje drogę do zrównania małżeństwa ze związkiem partnerskim i z partnerem. Jak tłumaczyli przedstawiciele pałacu prezydenckiego, z tego powodu nie może zostać podpisana przez Karola Nawrockiego.
Dzień później w RMF FM o to samo został zapytany Rafał Leśkiewicz, rzecznik prasowy prezydenta. – Taki kształt ustawy, jaki jest zaproponowany w tej chwili, nie zyska akceptacji pana prezydenta, bo to jest ustawa nie o statusie osoby najbliższej, tylko tak naprawdę o związkach partnerskich – potwierdził.
Nowe przepisy nie zmieniają sytuacji małżeństw
Jednym z zarzutów, które postawił nowym przepisom polityk, było stwierdzenie, że nowe przepisy ograniczają uprawnienia rodzin na rzecz związków partnerskich. Dlaczego oceniamy te słowa jako fałsz?
Zaznaczmy, że sama odpowiedź na pytanie, czy umożliwienie formalizacji związku w inny sposób niż poprzez zawarcie małżeństwa osłabia społeczną rolę małżeństwa, pozostaje kwestią poglądów politycznych lub ideowych. Niemniej w sensie prawnym ustawa o statusie osoby najbliższej nie ma żadnych konsekwencji dla „związku małżeńskiego kobiety i mężczyzny”.
Wynika to z zapisów ustawy, które nie odbierają istniejących praw małżeństwom ani nie ograniczają ich uprawnień. Jej spodziewanym efektem jest nadanie nowych uprawnień osobom, które zawrą umowę o wspólnym pożyciu. Część z nich dotychczas przysługiwała jedynie małżonkom.
Co daje umowa o statusie osoby najbliższej?
Status osoby najbliższej nie zagwarantuje wszystkich tych praw. Rząd od dawna zastrzegał, że w ramach umowy o wspólnym pożyciu nie będzie możliwa wspólna adopcja dzieci ani przysposobienie dziecka drugiej strony.
Część uprawnień będzie jednak podobna do tych, które przysługują małżeństwom. Chodzi o najważniejsze kwestie dotyczące codziennego życia, jak tłumaczą rządzący. Jest między innymi wspólne rozliczanie PIT, zwolnienie z podatku od spadku i darowizn, dostęp do informacji i dokumentacji medycznej czy dziedziczenie testamentowe.
Osoby, które zawrą umowę, zyskają także uprawnienia dotyczące ubezpieczenia zdrowotnego, renty rodzinnej, prawa do pochówku czy zasiłku opiekuńczego.
Prawo do zawarcia umowy mają mieć osoby, które ukończyły 18 lat, bez względu na płeć. Zawierana ma być ona najpierw przed notariuszem, a potem – rejestrowana w urzędzie stanu cywilnego.
Posłowie zdecydowali
Ostatecznie 29 maja Sejm przyjął ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu.
Za przyjęciem ustawy było 230 posłów – niemal wszyscy politycy koalicji rządzącej, koło Razem oraz czworo posłów niezrzeszonych. Przeciw głosowało 198 osób, w większości z klubów opozycyjnych (PiS, Konfederacja, Konfederacja Korony Polskiej), ale było w tej grupie również czworo posłów PSL. Wstrzymał się jedynie Paweł Kukiz.
Zanim Karol Nawrocki ostatecznie zdecyduje o podpisaniu nowej ustawy, przepisami zajmie się Senat.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
