Omawiamy ważne fakty dla debaty publicznej, a także przedstawiamy istotne raporty i badania.
Prezydent jest przeciw pożyczce SAFE. Jak to uzasadnia?
Karol Nawrocki w orędziu zdecydowanie negatywnie ocenił pomysł zaciągnięcia unijnej pożyczki SAFE. Prezydent uzasadnił swoją opinię wysokimi kosztami kredytu i zagrożeniem dla suwerenności. Sprawdziliśmy, czy jego obawy mają oparcie w faktach.
Fot. Shutterstock / Modyfikacje: Demagog
Prezydent jest przeciw pożyczce SAFE. Jak to uzasadnia?
Karol Nawrocki w orędziu zdecydowanie negatywnie ocenił pomysł zaciągnięcia unijnej pożyczki SAFE. Prezydent uzasadnił swoją opinię wysokimi kosztami kredytu i zagrożeniem dla suwerenności. Sprawdziliśmy, czy jego obawy mają oparcie w faktach.
12 marca Karol Nawrocki ogłosił, że „nie podpisze ustawy, która pozwala na zaciągnięcie przez Polskę pożyczki SAFE”. Chodzi o rządowy projekt, który przewiduje utworzenie funduszu obsługującego unijną pożyczkę na rzecz obronności. Polska w ramach instrumentu SAFE ma otrzymać prawie 44 mld euro kredytu.
Za te pieniądze nasz kraj powinien sfinansować zakup m.in. amunicji i wyposażenia żołnierzy, a także systemów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. Zamówienia należy realizować wspólnie z państwami członkowskimi UE, Europejskiego Obszaru Gospodarczego (np. Norwegią) lub Ukrainą. Pieniądze mają trafić głównie do tych państw – poza nimi można wydać maksymalnie 35 proc. środków.
Czy za SAFE trzeba będzie zwrócić drugie tyle?
Gdy prezydent uzasadniał swoją decyzję, przekonywał, że „mechanizm SAFE jest ogromnym kredytem zagranicznym, zaciąganym na 45 lat w obcej walucie, którego koszt odsetek może wynieść nawet 180 miliardów złotych”. Według Karola Nawrockiego „Polacy będą musieli więc zwrócić drugie tyle, co wartość udzielonego kredytu”.
Polska w ramach SAFE ma otrzymać dokładnie 43 734 100 805 euro. Przy aktualnym kursie euro (4,2693 zł) to około 186,7 mld zł. Jak określono we wstępie do unijnego rozporządzenia o SAFE, pożyczki powinny być udzielane na okres maksymalnie 45 lat, przy czym spłata kapitału miałaby się rozpocząć po 10 latach.
Jak wynika z informacji Ministerstwa Finansów, oprocentowanie pożyczki jest ustalane na bazie kosztów unijnych obligacji. Ich koszt wynosi nieco ponad 3 proc. – MF podało, że jest to dokładnie 3,17 proc.
Przy założeniu, że kurs euro utrzymywałby się na poziomie ok. 4,3 zł, a oprocentowanie zawsze wynosiłoby 3,17 proc., łączny koszt SAFE (suma spłaconych rat minus otrzymany kredyt) to ok. 166 mld zł.
Przez pierwsze 10 lat oznaczałoby to obciążenie dla budżetu w wysokości 5,9 mld zł rocznie. W jedenastym roku, gdy trzeba będzie zacząć spłacać kapitał, kwota do spłaty wzrosłaby do ok. 11 mld zł. Następnie zaczęłaby spadać – przy ostatniej racie do ok. 5,5 mld zł.
Czy to dużo? Przy ocenie wysokości tych kwot pamiętajmy, że obecnie sam roczny deficyt budżetowy potrafi sięgać 200 mld zł. Ekonomista prof. Paweł Wojciechowski wskazał, że gdyby Polska, zamiast przyjąć kredyt SAFE, zdecydowała się sama wyemitować obligacje, musiałaby wydać od 30 do 60 mld zł więcej. Zwrócił jednak uwagę, że przy tak długim okresie spłaty trudno przewidzieć dokładną wysokość rocznych rat.
Czy „SAFE 0 proc.” jest realnym rozwiązaniem?
Prezydent przekonywał, że zamiast unijnego kredytu Polska mogłaby sfinansować wydatki obronne ze środków Narodowego Banku Polskiego. „W ostatnim czasie Narodowy Bank Polski wypracował dla Polski ponad 185 miliardów złotych” – zaznaczał Nawrocki.
10 marca prezydent wysłał do Sejmu projekt ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych, promując go jako propozycję „SAFE 0 proc.”. Miał on być zasilany m.in. wpłatami z zysku NBP (art. 3 projektu). Bank centralny jest zobowiązany przekazywać część rocznego zysku – obecnie jednak nie do osobnego funduszu, a do budżetu państwa (art. 69 ustawy o NBP). W 2022 roku w ten sposób do państwowej kasy trafiło ponad 10 mld zł.
Od tego czasu NBP co roku odnotowuje stratę i nie przekazuje środków do budżetu. Prezes Adam Glapiński wyjaśnił jednak, że mógłby pozyskać środki na „SAFE 0 proc.”, dzięki wykorzystaniu różnicy między dawną ceną zakupu a obecną ceną sprzedaży polskich rezerw złota. Polskie rezerwy złota wynoszą już ponad 550 ton i mają wzrosnąć do 700 ton. Jednocześnie od 2024 roku cena złota na rynku wzrosła o blisko 150 proc.
Ekonomista Maciej Bukowski w rozmowie dla „Rzeczpospolitej” ocenił, że jedyne, co mógłby zrobić Glapiński, to sprzedać część zgromadzonego złota, co byłoby groźne dla stabilności w obecnych niepewnych czasach. Prezes NBP przekonuje, że nie zamierza doprowadzić do uszczuplenia rezerw – część zamieniłaby się w dolary, a jedynie nadwyżka trafiłaby do nowego funduszu.
W ocenie ministra finansów Andrzeja Domańskiego propozycja prezydenta to jedynie sposób na dalsze zadłużenie Banku Gospodarstwa Krajowego i powołanie „specjalnych Rad i Komitetów”. Prezydencki projekt przewiduje, że w razie wpłaty ze strony NBP niższej od oczekiwanej, to BGK przez pożyczkę będzie musiał pokryć powstały deficyt. W projekcie przewidziano również powołanie Rady i Komitetu złożonych z przedstawicieli rządu i prezydenta (art. 9 i 11).
Czy SAFE to ograniczenie suwerenności?
Gdy prezydent uzasadniał swoją ocenę unijnej pożyczki, mówił również, że nigdy nie zgodzi się na podpisanie ustawy, „która uderza w naszą suwerenność”. Nawrocki przekonywał, że „SAFE to mechanizm, w którym Bruksela poprzez tak zwaną zasadę warunkowości może arbitralnie wstrzymać finansowanie”.
Jak wyjaśnialiśmy w osobnej analizie, unijne rozporządzenie Rady UE ustanawiające instrument SAFE wskazuje, że jego wdrażanie powinno odbywać się zgodnie z rozporządzeniem w sprawie systemu warunkowości (pkt 35). Oznacza to możliwość zawieszenia płatności w przypadku naruszenia zasad państwa prawa, mających bezpośredni wpływ na zarządzanie środkami unijnymi (art. 4 i 5).
Jeśli Komisja Europejska będzie widziała podstawy do zawieszenia wypłaty pożyczki, Polska będzie mogła podjąć środki zaradcze i odwołać się od tej decyzji (art. 5). Dodatkowo decyzję Komisji o wstrzymaniu wypłat musi wcześniej poprzeć Rada UE większością kwalifikowaną (art. 6).
To inny mechanizm niż ten, który zastosowano w przypadku Krajowego Planu Odbudowy. Komisja zastrzegła wtedy, że rząd musi przed pierwszą wypłatą zrealizować trzy superkamienie milowe, m.in. związane z niezależnością sądownictwa. Samo sformułowanie „kamienie milowe” pojawiło się w uzasadnieniu rządowego projektu ustawy o SAFE, ale dotyczy jedynie oceny realizacji poszczególnych projektów realizowanych za pieniądze z tej pożyczki (s. 19).
Rząd i tak chce skorzystać z unijnego SAFE
Kancelaria premiera zareagowała na orędzie prezydenta – opublikowano serię grafik o skutkach decyzji Nawrockiego i promowano hashtag #ZdradaNarodowa. Dzień później rząd przyjął uchwałę w sprawie Programu Polska Zbrojna, która zakłada, że Bank Gospodarstwa Krajowego zaciągnie pożyczkę SAFE na rzecz istniejącego już Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych.
Karol Nawrocki w orędziu ostrzegał, że „wszelkie próby zagranicznego zadłużania naszego kraju w sposób pozaprawny, tylnymi drzwiami, wcześniej czy później spotkają się z odpowiedzialnością zarówno polityczną, jak i prawną”. Przypominał również, że zgodnie z art. 7 Konstytucji organy państwa nie mogą działać bez podstawy prawnej.
Warto w tym kontekście ponownie zwrócić uwagę, że ustawa, którą zaproponował rząd, dotyczyła jedynie stworzenia funduszu do obsługi unijnej pożyczki, a nie samego faktu jej zaciągnięcia. Rzecznik Komisji Europejskiej oświadczył, że umowa pożyczkowa z Polską jest już finalizowana, a wypłaty zaliczki można się spodziewać już w kwietniu.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



