Informujemy o najważniejszych wydarzeniach ze świata fact-checkingu.
Umowa z Mercosur. Niemcy liczą, że zyskają. Polska i Argentyna mają obawy
Unia Europejska pracuje nad porozumieniem handlowym z krajami Ameryki Łacińskiej. W grę wchodzą zniesienie ceł i łatwiejsza wymiana towarów. Polacy i Francuzi są jednak sceptyczni, a głosy sprzeciwu pojawiają się też po drugiej stronie globu.
Fot. Shutterstock / Modyfikacje: Demagog
Umowa z Mercosur. Niemcy liczą, że zyskają. Polska i Argentyna mają obawy
Unia Europejska pracuje nad porozumieniem handlowym z krajami Ameryki Łacińskiej. W grę wchodzą zniesienie ceł i łatwiejsza wymiana towarów. Polacy i Francuzi są jednak sceptyczni, a głosy sprzeciwu pojawiają się też po drugiej stronie globu.
Od około 25 lat trwają rozmowy między Unią Europejską a Mercosur, czyli zrzeszeniem czterech państw Ameryki Południowej (Brazylii, Argentyny, Paragwaju i Urugwaju), działającym od lat 90. Obie organizacje dążą do otwarcia dla siebie swoich rynków handlowych i do liberalizacji przepływu towarów. Z czasem do rozmów na ten temat włączył się także Meksyk.
Dwie przełomowe rozmowy odbyły się 28 czerwca 2019 roku i 6 grudnia 2024 roku. Sześć lat temu strony osiągnęły porozumienie polityczne w sprawie umowy, a w ubiegłym roku sfinalizowały jej szczegóły techniczne i prawne.
Teraz przyszła pora na implementację przepisów. Do ich przyjęcia jest potrzebna zgoda Parlamentu Europejskiego (PE) oraz państw członkowskich. Jeżeli decyzja krajów wspólnoty zostanie podjęta na poziomie Rady UE (w której zasiadają przedstawiciele wszystkich państw członkowskich), to konieczna będzie większość kwalifikowana, czyli głos „za” od co najmniej 55 proc. krajów członkowskich reprezentujących 65 proc. populacji Unii.
Co zmieni umowa? Główne fakty
Z komunikatu opublikowanego przez Komisję Europejską (KE) wiemy, że głównym skutkiem porozumienia UE–Mercosur będzie stopniowa liberalizacja handlu.
Przykładowo, docelowo zostanie zniesione 91 proc. ceł na europejskie towary eksportowane do południowoamerykańskich państw objętych umową. Obecnie sięgają one od 14 do 55 proc., w zależności od towaru.
Zgodnie z umową handel zostanie też zliberalizowany w drugą stronę, co ułatwi południowoamerykańskim eksporterom dostanie się na europejski rynek. Właśnie ten aspekt budzi główne obawy po naszej stronie globu.
Kto jest za i dlaczego?
Przychylnie na umowę patrzą zwłaszcza Hiszpania i Niemcy. Hiszpanie widzą w porozumieniu z Mercosur m.in. dużą szansę na zwiększenie swojego eksportu do krajów Ameryki Południowej, a Niemcy liczą na ożywienie swojego sektora przemysłowego.
Zarówno wspomniane kraje, jak i sama Unia Europejska przekonują również, że liberalizacja handlu z Mercosur to świetna okazja do dywersyfikacji kierunków eksportu – zwłaszcza w kontekście wysokich ceł ze strony USA, które nałożył Donald Trump. W dyskusji pojawia się też argument, że zacieśnienie więzi między Europą a Ameryką pozwoli obu stronom ograniczyć swoją zależność od handlu z Chinami.
Polska jest przeciw. Nie tylko ona
Nie wszystkim państwom Unii Europejskiej podoba się to porozumienie. Swój sprzeciw do tej pory zgłosiły m.in. Polska, Francja i Irlandia. Polskie władze wyrażają obawy co do bezpieczeństwa żywnościowego i tego, jak napływ towarów z Ameryki Południowej wpłynie na sytuację rolników.
Polski rząd pod koniec listopada 2024 roku przyjął uchwałę, w której wyraził sprzeciw wobec negocjacji umowy z Mercosur w obszarze rolnictwa. Analogiczne stanowisko, również przeciwne przyjmowaniu umowy w proponowanej wówczas formie, wyrażono w uchwale, którą Sejm przegłosował jednogłośnie w lipcu 2025 roku. „Za” było 436 posłów, czyli wszyscy obecni na sali.
We Francji natomiast od prawie roku protestują rolnicy (1, 2, 3, 4), a prezydent Emmanuel Macron zabiegał o wprowadzenie do umowy dodatkowych zabezpieczeń i obwarowań, choć nie wsparł Donalda Tuska w próbie zbudowania mniejszości blokującej przyjęcie umowy. Z kolei irlandzka minister rolnictwa podnosi obawy dotyczące wpływu liberalizacji handlu na europejskich hodowców bydła.
Krytyka płynie z kilku stron
Mimo głosów sprzeciwu umowa została przyjęta przez kolegium komisarzy UE. Dalsze decyzje będą należeć do PE i państw członkowskich. Sprzeciw Polski to za mało. Sprawa budzi wiele kontrowersji, a w sieci można natknąć się na głosy krytyczne i pełne obaw.
Politycy Konfederacji przekonują, że „umowa pozwoli na zalanie naszego rynku produktami wątpliwej jakości z Ameryki Południowej, które będą mogły omijać wiele restrykcyjnych norm”. Włodzimierz Skalik i Ewa Zajączkowska-Hernik podkreślają, że na umowie zyskają przede wszystkim Niemcy. Zajączkowska-Hernik zarzuciła premierowi Donaldowi Tuskowi, że jego sprzeciw jest tylko pozorny i że zgadza się on na „wykończenie naszego rolnictwa”. Podobne obawy wyrażali też Francuzi, zwłaszcza w kontekście ryzyka napływu na europejski rynek żywności, która nie spełnia standardów, a będzie tańsza od lokalnej.
Z krytyką występowały również organizacje środowiskowe – nie tylko w Europie, lecz także w Ameryce Południowej. Argumentowały, że liberalizacja handlu (a w konsekwencji zwiększenie produkcji) negatywnie wpłyną na środowisko naturalne w Ameryce Południowej (np. 1, 2, 3, 4). Przekonywały, że zagrożona jest m.in. Amazonia, ponieważ przy rosnącej produkcji dżungla będzie wycinana pod produkcję rolną. Takie argumenty przemawiają do przedstawicieli partii Zielonych, którzy też sprzeciwiają się umowie na forum europejskim.
UE proponuje „bezpieczniki”. Czy wystarczą?
W reakcji na te głosy Komisja Europejska podjęła decyzję o uzupełnieniu umowy o dodatkowe „bezpieczniki”. Przede wszystkim do dokumentu dodano rozdział na temat zrównoważonego rozwoju i wymogów nałożonych na obie strony: na przykład obowiązkowego członkostwa w paryskim porozumieniu klimatycznym lub zobowiązania do przeciwdziałania wylesianiu. Dodajmy, że prezydent Javier Milei rozważał wycofanie się z traktatu paryskiego, więc wprowadzenie takiego warunku do umowy z Mercosur jest szansą na zachęcenie Argentyny do dalszej realizacji celów klimatycznych.
Co więcej, KE zapowiedziała, że ostateczna wersja umowy uwzględni tzw. hamulec bezpieczeństwa. Komisja będzie monitorowała sytuację na rynku produktów rolnych. Dzięki temu rozwiązaniu UE mogłaby reagować w sytuacji, gdy pojawienie się na rynku zbyt wielu towarów z Ameryki wpłynie negatywnie na sytuację lokalnych producentów. Komisja informuje też o przygotowanej rezerwie rolnej, z której w niespodziewanej sytuacji kryzysowej mogą zostać wypłacone rolnikom rekompensaty.
Równocześnie, jak czytamy w komunikacie KE, południowoamerykańskie produkty eksportowane do Europy zostaną objęte wymogami dotyczącymi standardów jakości i przepisami dotyczącymi bezpieczeństwa żywnościowego.
Amerykanie też mają swoje obawy
W czasie gdy w Europie trwa debata na temat warunków ratyfikowania umowy, w krajach Ameryki Południowej toczy się inna dyskusja. Z relacji prasowych wynika (1, 2, 3), że państwom Mercosur zależy na podpisaniu umowy z Unią Europejską.
Po naszej stronie globu pojawiają się obawy, że do UE trafią towary niespełniające wymogów i standardów wyznaczonych w regulacjach. W źródłach argentyńskich natrafiliśmy na odwrotne głosy: nasi potencjalni partnerzy handlowi zastanawiają się nad tym, jak podołać wyzwaniu stawianemu przez wysokie europejskie standardy jakości. Przedstawicielka argentyńskiej Izby Handlowej zauważa, że producenci będą musieli się do nich dostosować lub ryzykować utratą okazji biznesowych.
Swoje obawy wyrażają też pracownicy przemysłu w Brazylii i Argentynie. Z ich perspektywy uwolnienie handlu może pogorszyć warunki pracy. Z kolei argentyńscy przemysłowcy szacują, że nawet do 180 tys. osób może stracić pracę w tym sektorze. Z Brazylii płyną głosy właścicieli małych gospodarstw rolniczych, którzy obawiają się tego, jak nagłe zmiany wpłyną na lokalną produkcję.
Analiza powstała w ramach projektu Central European Digital Media Observatory (CEDMO) – interdyscyplinarnej sieci ekspertów, naukowców oraz organizacji walczących z dezinformacją w regionie Europy Środkowej. Projekt CEDMO jest finansowany ze środków Unii Europejskiej.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



